Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Jasza']My mamy dosyć blisko na Jurę.
Za dwa tygodnie planujemy Dolinę Będkowską i Kobylańską, albo Kroczyce albo Morsko.[/QUOTE]

i co, cos z tego się udało? bardzo lubię te tereny. W tych dolinkach tylko trochę za dużo ludzi w weekendy, ale polecam Dol. Szklarki. W Kroczycach ładne spacerowe trasy. W Morsku jest taki basen, gdzie jest nawet w największe upały jest lodowata woda :shiny:

Posted

Na razie tylko plany...;-)
W Morsku byliśmy w erze przedpsowej ( oj, kiedy to było..).
Pamiętam stary nieczynny helikopter....

Posted

[quote name='Jasza']Na razie tylko plany...;-)W Morsku byliśmy w erze przedpsowej ( oj, kiedy to było..).Pamiętam stary nieczynny helikopter....[/QUOTE]

Dobrze mieć plany...;) W Morsku sie bardzo zmieniło, po czasach zaniedbania nastała era komercji... sama nie wiem, średnio mi się to podoba. Ale Jura piekna jak zawsze!

Posted

He,he ,fajnie oczka zmrużył. Misia chyba zmarzła? Ładnego poranku nie było. Lało jak ...... za to teraz, nieśmiało zagląda słońce ,czy ludzie na procesję pójdą ,czy nie.:)

Posted



A dzisiaj odwiedziliśmy ruiny za domem kultury.
Omszałe, zielone, napuchnięte wilgocią, zakomarzone, zatęchłe nieco, rozkruszające się szaro i ceglasto..









Posted

Na koniec spaceru poszliśmy znów na SZ i spotkaliśmy chowającą się w łopianach Reksiową przyjaciółkę..



Ma z dwadzieścia lat i prawie nie widzi.
Reksio się dzielnie przed nią pręży..



Choć szczerze mówiąc, sądząc po jej minie, nie wiem, czy jego uczucia są odwzajemnione ;-)



Teraz leje, a my zaklinamy słońce...

Posted

Ha, coś dla mnie!!!
sliczne foty!! zazdroszczę tego lasu i pól, i bezludzia!!! u nas to niemożliwe...
Jaki przystojniak z Reksia, jak wychodzi z siebie, jak obcą babę spotkał (i co z tego że 20-letnia? nie wygląda!)
A Misia razem z Reskiem jak leżą razem - wzruszające!
Jasza, nie boisz się chodzić z tobołkami po takich ruinach? (mam na myśli nie duchy czy ludzi, ale plagę - stłuczone szkło po rozbitych butelkach)
a, jeszcze mam prośbę - bo interesujące dwa zdjęcia (em, tego, co to Stara Zgoda??) obaczyłam ze śląską architekturą - wklej czasem. Bardzo lubię, w zeszłym roku nawet taki kalendarz miałam.

Posted

Też o tym nieszczęsnym szkle pomyślałam, jak zdjęcia ruinowe oglądać zaczęłam.
Misia bluzą okryta, jaka zadowolona. I rozczulająca taka :).
Pani Małgosia z Elzą... jakoś tak do siebie pasują :loveu:.

Posted

[quote name='Jasza']Javena, nie wiem jak z procesją, ale ja bym chętnie powędrowała w las, a deszcz nie odpuszcza...[/QUOTE]
U nas na samą procesję wyjrzało piękne słońce ,ciepło jak w lecie ,jak skonczyła się msza ,ludzie wrócili ,przyszły chmury i znowu padało. Przestało dopiero po 17.

Posted

My się też wstrzeliliśmy ze spacerem w przerwę w deszczu.
Zmokliśmy dopiero pod koniec.

Stara Zgoda, to stara część dzielnicy w ktorej mieszkam.
Jedna - to blokowisko przy rondzie i Lidlu, druga, to familoki.
Na Starą Zgodę chodzimy na poranne spacery, mijamy po drodze dom kultury ( to za nim te ruiny, szkła raczej nie widzialam, ale całkiem wgłąb nie wchodziliśmy.)

Uwielbiam domy z czerwoej cegły.
Porobię zdjęcia jutro :-)

Posted

„Psy, które nie odpowiadają na wołanie innego psa - to uchybienie przeciw dobrym obyczajom, jakiego pod żadnym pozorem nie wybacza się ani najmniejszemu, ani największemu psu.” Franz Kafka

Tobołki są więc nad wyraz dobrze wychowane ;-)

Posted

Wczoraj po raz pierwszy się poddaliśmy...
Tobołki odmówiły długiego spacerowania, nadrobiłam sprzątanie i doczytałam kilka stron
w wołającej z półki książki. Dzisiaj spoglądam w niebo z nadzieją na bezdeszcz.

Posted

A moje psy sa pogodą zachwycone
szczególnie Sweetie -bo wszędzie jest woda.
Skacze szczęśliwa w deszczu po mokrej, wysokiej trawie. Tapla się w podmokłych łąkach. Goni kaczki po wieeelkich kałużach.

Posted

Jak się już przekona, że ta wieeelka woda jest płyciutka, to się po niej przechadza, dumny i blady jakby był Jezusem chodzącym po wodzie :diabloti:

Wczoraj, z racji tego, że t y l k o padało a nie lało, poszliśmy do lasu i było mokro, ale fajnie.

Posted

Jako, że łazienka nasza jest jedynym pomieszczeniem w domu pozbawionym okien a co za tym idzie - dostępu do dziennego światła oraz pochodzących z zewnątrz dźwięków i obrazów, cieszy się powodzeniem i jest okupowana w czasie przedburzowym i burzowym.

Co prawda z racji gabarytów wyżej wymienionej moje nogi zostają na zewnątrz i biodra wciskają mi się niewdzięcznie w wystający próg ( albo odwrotnie - to próg wciska się w biodra), co prawda łokcie klinują się między wanną a muszlą klozetową, a głową opieram się o pralkę i przy co drugim poruszeniu uderzam czołem o jej drzwiczki..ale co tam.
Jesteśmy w tej niedoli razem. Z Reksiem podgrzewającym temperaturę do stu celsjuszy, z Misiową odgrażającą się grzmotom...

Tylko jaka to sprawiedliwość, pytam? W chwili gdy piszę te słowa tobołki smacznie odsypiają nocne strachy, a ja podpieram powieki złamanym ołówkiem o mało co i nosem stukam w klawiaturę...
Sezon burzowy w pełni.

Posted

Dzwoń do nich i budź je co chwilę, będzie sprawiedliwie :diabloti:.

A tak poważnie, to nie zazdroszczę... Ale czego się nie robi dla kochanych istot, co? Też zaliczyłam kilka takich zarwanych nocy, a potem siedzenia w pracy (czyli raczej: zwisania). Co prawda nie z powodu burzy, a złego białasowego samopoczucia, ale powód w sumie nieistotny.

Posted

Na dodatek wczorajsze popołudniowe słońce nas ocyganiło i wywłóczyliśmy się na duże łąki,
za kopalnię.
Dopiero tam Reksio zaczął być nieswój, a ja zauważyłam szarości zasłaniające niebo.
Tylko Misiowa (Elzy z nami wczoraj nie było) w błogiej nieświadomości i nie zadzierając głowy do góry, nie kłopocząc się pogodą ani niczym innym co nie dotyczy mysich tropów w trawie biegała zadowolona po polu.
Potem zagrzmiało. Potem było osłupienie na Misiowym pycholu i mina Reksia - "a nie mówiłem".
I powrót w ekspresowym tempie do domu był. I błoto było i komary przylepione w swojej pośmiertnej drodze na moim czole. I dwa tobołki przebierające nóżkami co sił były. I ślizgi na schodowej klatce, kto pierwszy do łazienki, kto szybszy...

Już chyba wolę dzisiejszy, spokojnie i miarowo lejący deszcz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...