divia_gg Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 ja tez mam takie jakieś dziwne uczucie No wlasnie to jest ta zadra i nutka niepewnosci. Bo sama nie wiem jak to ltumaczyc, ale moze rzeczywiscie my jestesmy jakies dziwne....Bo ja tez byl leciala na zlamanie karku zeby psura odebrac...Mam naprawde zamiar byc w kontakcie z panstwem. Jeszcze zadzwonie do gmuny zapytam czy rzeczywiscie zglaszali.... Rany juz nie rozmyslam - zobaczy sie wieczorem jaka bedzie reakcja. Bo juz sobie mysle, ze oni mogli pomyslec, ze ja im psa nie oddam do takich warunkow, bo ini chyba pomyslec mogli, ze psa oddam, ale tylko zeby byl tylko w domu - a oni maja taki mix domowo podworkowy.i stad ten dystans, ze moze chce doprowadzic leczenie do konca. I ze bali sie ze beda jakos moze ukarani za niedoplinowanie psa...Juz sama nie wiem jak tak analizuje. Ale nie ma co - zobaczymy wieczorkiem;) Quote
GoskaGoska Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 a moze ten Pan jest niechętny do niej, skoro do męzczyn sunia ma dystans a Pani się musiala pytac męza Quote
divia_gg Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 a moze ten Pan jest niechętny do niej, skoro do męzczyn sunia ma dystans a Pani się musiala pytac męza Pytalam czy do meza tez - mowila ze nie, tylko do sasiada. Podejrzewaja, ze moze przez to ze do 9 miesiaca zycia byla u samych kobitek i moze wtedy jakis pan zaszkodzil. W sumie moze rzeczywiscie jakie tlumaczenie to jest... Tylko sasiada chce zezrec podobno...Moze cos z sasiadem, bo sa takie osobniki, ze zwierza maja na nich awersje.... Bo np od mojego taty juz domaga sie glaskania, a Hubertowi dala sie na zastrzyk zawiezc, choc pozniej wieczorem sie jej cos odwidzialo o go za palec capnela....A potem znow spoko, wiec w sumie nie wiem. Ale tez mysle, ze jakby meza nie lubial to by ja jakos zamykali a ona lata luzem... Quote
Ulka18 Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Moje kolaczki nie lubia mezczyzn, nie wiem dlaczego, ale obie wolą kobiety. Tylko mojego ojca lubia i chodza za nim krok w krok, ale na obcych 'poluja' i probuja zawsze zlapac na kostke lub nogawke. Moze ta kolaczka tez jest taka. Czekamy na wiadomosc od Divii. PS. Divia, moze jeszcze popros o pokazanie ksiazeczki zdrowia suni. Quote
Ewanka Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 [quote name='Ulka18'](...) na obcych 'poluja' i probuja zawsze zlapac na kostke lub nogawke. Moze ta kolaczka tez jest taka.[/QUOTE] Bo owczarki, to psy pasterskie i może zaganiają mężczyzn do stada ... kobiety widocznie same się pilnują ;) :) ... i nie są potrzebne takie zabiegi. Koleżanka, gdy chciała kupić PON-a (polski owczarek nizinny) to ją uprzedzano, że może za kostki łapać , bo zaganianie ma w genach. A sprawdzić książeczkę zdrowia nie zaszkodzi. Quote
Agucha Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 dziewczyny, znów o tym napiszę - proponuję spisanie zobowiązania z tymi ludźmi... może jak zostaną postawieni przed takim faktem odpowiedzialności za psa i będą mieli świadomość, że ktoś nad tym wszystkim rękę trzyma to to pokaże jak naprawdę im na psie zależy.... a my będziemy mieli pewność, że pies będzie bezpieczny (?) Umowy Adopcyjnej w tym przypadku nie można chyba zawrzeć, ale Zobowiązanie właścicieli z podpisami ich i osoby przekazującej - jak najbardziej! Poza tym - czy właściciele zwrócą koszta leczenia? To nie jest przypadkiem tak, że oni chcą ją zabrać po zastrzyku, żeby się odciążyć? Nie wiem sama... nie będę oceniać, ale... ...na przykład - p. Daria, która chce adoptowac ode mnie Barusia codziennie dzwoni, pisze i pyta o zdrowie maluszka, woziła nas do weta i nadal wyraża taką chęć... a pies nota bene jeszcze jej nie jest... Quote
divia_gg Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Poza tym - czy właściciele zwrócą koszta leczenia? To nie jest przypadkiem tak, że oni chcą ją zabrać po zastrzyku, żeby się odciążyć? Nie wiem sama... nie będę oceniać, ale...Powiedzieli ze zwroca...Czas pokaze. Co do zobowaizania to zobacze - przygotuje sobie, moze cos wymysle i jak bede miala jakies watpliwosci to spisze, a jak nie to powiem o wizytach "poadopcyjnych" i to tez ich powinno zmobilizowac. Ciagle nachodza mnie mysli - co bedzie jak sie rozmysla czy cos takiego...No nic w razie czego jakis domek chyba by sie znalazl, no nie;)?? Bo juz naprawde na wszystkie sposoby sobie mysle, ze przeciez ludzie roznie mowia i czasem potrafia zamydlic oczy. Juz nie moge sie doczekac wieczora, jak wszystko bedzie jasne. Quote
erka Posted February 1, 2010 Author Posted February 1, 2010 [quote name='Ulka18']Moje kolaczki nie lubia mezczyzn, nie wiem dlaczego, ale obie wolą kobiety. Tylko mojego ojca lubia i chodza za nim krok w krok, ale na obcych 'poluja' i probuja zawsze zlapac na kostke lub nogawke. Moze ta kolaczka tez jest taka. Czekamy na wiadomosc od Divii. PS. Divia, moze jeszcze popros o pokazanie ksiazeczki zdrowia suni.[/QUOTE] Tak, koniecznie niech pokażą ksiązeczkę zdrowia. Ulka18, nasza Rózia, choć nie jest owczarkiem, ale niewielkim kundelkiem:cool3:, tez łapie facetów za nogawki. I nie wiemy za bardzo, co z tym fantem zrobić:roll:. Quote
divia_gg Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Sunia oddana. Bardzo sie ucieszyla na widok Panstwa i ogolnie bedac na podworku. Szczerze nie spodziewalam sie ze pozna, ale jednak. Prawie mi sie wyrwala ze smyczy jak zobaczyla pania;) No i Puszek - ich drugi psiak tez poznal i od razu sie zaczely bawic. Nawet mi bylo troche przykro, ze sie tak ucieszyla, bo myslalam, ze do nas sie przyzwyczaila. Wiec ogolnie wszytsko w porzadku - nawet lepij niz sie spodziewalam. Co do ksiazeczki to jak mi ludzie mowia, ze chodza do weta i widze drugiego psa zadbanego i ze wszystko z nim w porzadku to nie bede legitymowala nikogo przeciez, bo nie mam nawet takiego prawa. Uwazam, ze dobrze ze sunia wrocila tam gdzie zyla i gdzie bylo jej dobrze. Jedzenie dostaja dobre, swieza woda jest noszona. Jak psiaki sa na dworze sa bardzo fajne i porzadne dwie budy. W sumie nie ma sie do czego przyczepic. Uczulilam ich na ucieczki po strzalachi powiedzialam, zeby zalozyli jej obroze z adresowka - na pewno szybciej by do nich wrocila. No i ogolnie pilnowali. Poza tym panstwo zaprosili mnie do siebie, zaproponowali cos do picia;) i ogolnie chcieli wiedziec jak to wszytsko bylo. Wyjasnilam jak z rana - choc to w sumie juz strupek sie ladny goi, wiec nie powinno byc komplikacji, ale jeszcze ze 2 tyg trzeba smarowac zey przyspieszyc. Wet stwierzil ze sie ladnie goi - mowiac krotko jak na psie;) Dzis Diana miala ostatni antybiotyk. Spytali czy trzeba z nia jeszcze jechac. No i zwrocili pieniazki oczywiscie. Rachunek wyszedl 96 zł, dali 100 i spoko;) Akcje uznaje za zakonczona happy endem i oby wiecej takich;) Jeszcze raz dziekuje wszystkim za wsparcie;) Quote
Ewanka Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 FANTASTYCZNA WIADOMOŚĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!! :):):):):) Oby więcej tak cudownych zakończeń skomplikowanych psich losów. Quote
Rudzia-Bianca Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Skoro poznała właścicieli to ok , ale na przyszłość to nie jest legitymowanie pokazanie książeczki psa - to dowód że pies jest ich własnością i Ty sprawdzasz tylko czy na pewno - tu sytuacja inna bo pies miał chipa więc właściciel ustalony :) Zresztą uważam że skoro Diana miała chipa to nie jest tym ludziom obojętna a że zachowują się inaczej niż dogomaniacy którzy na łeb na szyję pędzili by na koniec świata za swoim psem pomijając wszystkie uroczystości ( ;) ) to jeszcze nie świadczy że Diana ma u nich źle . Ale dokładnie to samo przechodziłam kilkanaście dni temu z Unem , gdzie byłam pewna że nie powinnam oddawać tym ludziom psa bo pies w łóżku nie śpi i ludzie nie chcą obroży podpisać ... Quote
divia_gg Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 No powiem szczerze ze zaczipowanie bylo dla mnie najwazniejszym punktem, ale jakie mialam przemyslenia to tylko ja wiem;) Ale najwazniejsze, ze czuje, ze dobrze sie stalo;) Pewnie niebawem odwiedze Dianke;) Quote
erka Posted February 1, 2010 Author Posted February 1, 2010 No to dobre zakończenie:), prawdę mówiąc bardzo rzadkie, bo chyba na kilkaset psów udało się odnaleźć właścieili zaledwie kilku. Quote
Basia1968 Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 noo i ok. Ja tez tak pomyślałam, że skoro chip ma sunieczka, to ludzie jakoś starali się zabezpieczyć psiaka - to świadczy na ich korzyść. Dianeczko szczęścia w domeczku!!! Divia_gg jesteś niesamowita. Wielkie podziekowania dla Ciebie, Twojej calusieńkiej rodzinki za takie zaangażowanie i pomoc - gdyby nie Wy, to w sumie nie wiadomo.. Quote
kika22 Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 To, ze sunia miała chipa to efekt działan gminy Sitkowka-Nowiny, ktora juz ktorys rok z kolei funduje psiakom darmowe chipy. Dzieki temu Diana mogła wrócic do swoich wlascicieli ;-) Oby wiecej takich szczesliwych zakonczen! Quote
divia_gg Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 Bo u mnie w domu to jest tak, ze rodzice sie nie zgadzaja na kolejne psy, ale jak juz czasem ich przypre do muru - tak jak tym razem to na poczatku gadka pouczajaca, a potem "moze zostanie..." I wtedy moj glos rozsadku wchodzi i mowie stanowcze nie, bo jakby byly 3 psy to wtedy zadnego alarmowego nie dalo by rady...Narazie musze przeczekac i nie mysle nawet o jakims psiaku... A i jeszcze na koniec moja Zuzia pozegnala sie z Dianka ugryzieniem w pyszczek. Trafila na naczynko i sie krew lala strumieniem. O ile w domu tylko powarkiwala niegroznie to wczoraj przegiela. Dianka dostala kla pod oko - na szczescie nie w oko. A i jeszcze mojej mamie sie oberwalo, bo chciala je rozdzielic i Zuzka ja w noge dziabnęła....Siniak, lekka dziurka po kle i spuchniecie....Nic groznego, ale mama nie przyzwyczajona do takich akcji. Na szczescie jechalam potem do weta i obejrzal i zdezynfekowal slad, a do tego antybiotyk wiec nie powinno byc problemu. No taka moja Zuza zadziora zazdrosna... Quote
Basia1968 Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 zobaczcie tą sunię - tak mi na wygląd przypomina Miszkę sunia jest poszukiwana - może warto??/ http://zaginionepsy.pl/obiekt,2991,Zaginiony,Sosnowiec,ROSA.html Quote
divia_gg Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 sunia jest poszukiwana - może warto??/ Na pewno warto sprawdzic. Zawsze watro;) A jak nie to przynajmniej bedzie spokojne sumienie. Przekleje Basiu na watek Miszki;) Quote
NaamahsChild Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 To nie jest Miszka na 100%, różnią się zupełnie inną kolorystyką pyszczków - ta z ogłoszenia ma z obu stron rudy, a Miszka ma białą lewą część mordki - nie wiem, czy jest sens i dawać Państwu nadzieję.. Quote
Basia1968 Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 oczywiście - jesli to nie Miszka, ale zawsze warto przepatrzeć baze psów zaginionych. A nóż ..... Cholera ja to tak zawsze nadzieję mam..... Quote
divia_gg Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 ta z ogłoszenia ma z obu stron rudy, a Miszka ma białą lewą część mordki - nie wiem, czy jest sens i dawać Państwu nadzieję.. No tez to zauwazylam, to chyba nie ma sensu, bo sa rzeczywiscie inne, nawet ja zauwazylam.... Quote
erka Posted February 2, 2010 Author Posted February 2, 2010 [quote name='kika22']To, ze sunia miała chipa to efekt działan gminy Sitkowka-Nowiny, ktora juz ktorys rok z kolei funduje psiakom darmowe chipy. Dzieki temu Diana mogła wrócic do swoich wlascicieli ;-) Oby wiecej takich szczesliwych zakonczen![/QUOTE] Cos podobnego, czyli to nie była specjalna troska właścicieli? Szkoda, ze gmina oprócz czipowania nic nie robi w sparwie bezdomnych zwierząt . My ja wyręczamu z tych obowiązków, bo bardzo duzo psów stmtąd juz uratowałyśmy. Ale to kropla w morzu potrzeb, bo podobno całe watachy bezdomnych psów i kotów chodzą po tzw osiedlu w Nowinach. A jedyna ich karmicielka w tej chwili jest połąmana w gipsie i zostały bez jedzenia.:( Quote
divia_gg Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 Cos podobnego, czyli to nie była specjalna troska właścicieli? Mysle jednak, ze byla, bo to nie jest obowiazkowe, a gmina dala taka mozliwosc. Ale nie jest to obowiazek, ale wybor wlascicieli. Kto chce ma, kto nie chce nie ma.... Quote
divia_gg Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 Co do watah to slyszalam...Gmina problemu nie widzi. Raz na jakis czas zglosza do schroniska i zala sie potem, ile to oni pieniędzy wydaja na te psy...I nic innego sie nie robi. Masakra....:mad: Erko a pamietasz moze jakie psy i w jakich okolicznosciach? Chcialabym takie male statystki porobic wlasnie jesli chodzi o gmine. Quote
ewelinka_m Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 cudownie,że sunieczka wróciła do swoich właścicieli!;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.