Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Guest wolfheart
Posted

Niufciak napisał(a):
Cześć ;)
miał w tedy odjazdowy humorek :D


widać :D

Guest wolfheart
Posted

magdabroy napisał(a):
No i jeszcze Marta tu przylazła :diabloti::eviltong::loveu:


:diabloti::diabloti::diabloti: no

Posted

ale on jest wieeeeeelki. :loveu:

ile misiek ma w kłębie? :) patrzę na foty na fb, ale nie potrafię ocenić, jakiego jesteś wzrostu i jak sobie mam to wypośrodkować. :grins:

Guest wolfheart
Posted

magdabroy napisał(a):
Nie długo całe dogo będzie w Twoim posiadaniu :diabloti::eviltong:


no ba!:razz:

Posted

marta.k9080 napisał(a):
widać :D

on jak chce to potrafi :D
magdabroy napisał(a):
No i jeszcze Marta tu przylazła :diabloti::eviltong::loveu:


marta.k9080 napisał(a):
:diabloti::diabloti::diabloti: no


magdabroy napisał(a):
Nie długo całe dogo będzie w Twoim posiadaniu :diabloti::eviltong:

ja nie wiem jak ona znajduje na to czas :P
Olson napisał(a):
ale on jest wieeeeeelki. :loveu:

ile misiek ma w kłębie? :) patrzę na foty na fb, ale nie potrafię ocenić, jakiego jesteś wzrostu i jak sobie mam to wypośrodkować. :grins:

Wydaje się :) nie jest taki duży ;) ja mam 158cm a on około 75 w kłębie :)
marta.k9080 napisał(a):
no ba!:razz:

:D

Posted

Nie pamiętam czy mówiłam Wam o pewnej przygodzie czy nie, więc wam powiem a jak to już było to będzie dla tych co nie czytali ;) przeklejone z bloga :)

"[FONT=Georgia]Kilka dni temu poszłam z psami na spacer na źródełka naszej rzeczki. To kawałek drogi przez dróżki w cudownym o tej porze roku lesie. Szła ze mną koleżanka, sama w życiu nie odważyłabym się iść do tego lasu. Psy biegały sobie luzem trzymając się na widoku jak zawsze. Tylko z Krosią był problem bo staruszka już nie dowidzi i nie dosłyszy, co prawda jak na 13,5 roku to super sie trzyma. W tamtą stronę było spokojnie. Podziwiałyśmy piękno bukowego jesiennego lasu, chłonęłyśmy odgłosy przyrody i rozmawiałyśmy o pierdołach. Dotarłyśmy na miejsce. Psy od razu poszły do wody, my też napiłyśmy się ze źródła. Po krótkim odpoczynku czas wracać. Toro w drodze powrotnej znalazł sobie zabawę taszcząc wielki badyl ze sobą. Wyprzedzał nas kilka kroków, kładł się i chwilkę obgryzał go. Kiedy go mijałyśmy znów nas wyprzedzał i tak w kółko. Później troszkę się pobawił i mu sie znudziło. Niedługo potem coś zaszeleściło w krzakach i ukazał nam się rudy kundel do kolan. Toro niewiele myśląc puścił sie w jego kierunku. Biedaczysko na widok czarnego olbrzyma uciekało z piskiem i podkulonym ogonem. Niestety kundel miał towarzystwo.. Jakiś jeszcze jeden mały i owczarkopodobne coś towarzyszyło mu.. Jak tylko je zobaczyłam, pierwsze co to Kroszkę na ręce, potem widziałam tylko Toro stojącego przy "owczarku".. Szybko poszłyśmy drogą dalej zostawiając towarzystwo za sobą. Wiedziałam, że gdybyśmy podeszły do nich, Toro mógłby zacząć nas bronić. Nasłuchiwałyśmy odgłosów walki, ale na szczęście nic się nie wydarzyło. Zawołałam Toro, który szybko wrócił i po krzyku :) Dzięki jego cudownemu charakterowi nie skończyło się to jatką w środku lasu :)"[/FONT]

Posted

To meldujemy się i przeglądniemy wątek ;)

Piękne psiska, parka kontrastowa ;)
Toro jest pięknym psem. Zdjęcia macie świetne.
A zdjęcie z połączonym niedźwiedziem jest fantastyczne - chyba będę je oglądać codziennie ;)

Posted

Majkowska napisał(a):
To meldujemy się i przeglądniemy wątek ;)

Piękne psiska, parka kontrastowa ;)
Toro jest pięknym psem. Zdjęcia macie świetne.
A zdjęcie z połączonym niedźwiedziem jest fantastyczne - chyba będę je oglądać codziennie ;)

Bardzo dziękuję i oczywiście zapraszam do odwiedzin ;)
zdjęcie z niedźwiedziem jest z legendy o nowofundlandzie :loveu: i oczywiście Torinkowa głowa :D

Posted

magdabroy napisał(a):
Toro, to chyba idealny pies :loveu: On się kiedyś rzucił do innego psa z zębami??

tak, jak miał rok pogryzł się z haszczakiem, krew się polała troszkę, ale Toro nie miał żadnej rany (ja dziurę w dłoni). To było w obronie mojej. Potem temu psu do samego końca nie odpuścił i rzucał się na niego za każdym razem gdy go widział, bez ostrzeżenia, od razu atak. Do tej pory, wystarczy że haszczak krzywo na niego spojrzy, a Toro jest obok mnie, od razu atakuje. W innych wypadkach jest pokojowo

Potem złapał się z Jokerem od Anity, ale to Joker sprowokował i Toro po prostu stracił cierpliwość, to było raz, potem drugi raz na tym samym spacerze, też z Jokerem, ale Toro był koło mnie i też bronił.

Teraz już zawsze broni. Bo jak nie jest obok mnie to ignoruje agresje drugiego psa ;)
takiego potworka mam ;)

Posted

[quote name='magdabroy']Ale reaguje tak na wszystkie haszczaki czy tylko na tego jednego?

Nie spodziewałam się, że niufki, to takie psy obronne :roll:
Tamtego psa już nie ma :) Na wszystkie reaguje, ale nie na wszystkie tak samo.
Ja wiem jaki typ go wkurza i jak takiego widze to czekam na reakcje tylko :Pa typ ten wygląda tak:

to jest Demon z filmu "snow dogs" i dokładnie tak wyglądał Husky z którym Toro się pogryzł. Wystarczy krzywe spojrzenie haszcza w tym typie i atak prawie murowany. Inne haszczaki są bezpieczne ;)

A niufy to ciche wody :D

Posted

zuzolandia napisał(a):
Zbierają trujoki coby wytruć sąsiadów???? hihihih

Dowiedziałam sie kilka dni temu ze mam w domu wodołaza hihihihihi płowy nowofunland super sprawa hihih

Buziamy i futerka miziamy ;-)


Twój pies ewoluował hahahaah :P
My też buziamy ;)

PS. Dysk dzisiaj przyszedł !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! yeah !!!!!! zaczynam ogarniać fotki i może odkopię coś ciekawego :D

Posted

no to faktycznie historia Wam się zdarzyła... szczerze mówiąc to ja bym Whisky chyba samej nie zostawiła, po prostu bym się darła, że ma wracać. :diabloti:

Posted

A powiedz mi jak sobie radzisz z jego "agresją" jeśłi już sie taka sytuacja zdarzy?
Jesteś w stanie go utrzymać?
U mnie na osiedlu jest niufek brązowy. Mój Amor
[*] strasznie do niego podskakiwał i uciekałam na jego widok równo bo nawet nie chce myśleć co by było jakby facetowi się wyrwał. Za to z Waldkiem jest w super relacjach. To jak się bawią jest mega - tamten zakrywa całego Waldka i tarmosi :D Waldek próbuje sił, ale nie udaje mu się - cóż, o ile pamiętam to tamten waży 90 kg :D

Posted

Kasia, słyszałaś może o nowofundlandzie pracującym w straży granicznej? Znajomy mi ostatnio opowiadał, że widział takiego na jakimś pokazie, wyszkolony podobno lepiej od niejednego owczarka. W sumie zaciekawiło mnie to, bo teraz piszesz o zachowaniach obronnych u Toro, a tamten właśnie na rękaw się rzucał, rozbrajał przestępców itp. Jakoś nie podejrzewałam, żeby niufy dobrze się sprawdzały w obronie, a tu proszę :)
<3

Posted (edited)

Olson napisał(a):
no to faktycznie historia Wam się zdarzyła... szczerze mówiąc to ja bym Whisky chyba samej nie zostawiła, po prostu bym się darła, że ma wracać. :diabloti:

To było jedyne wyjście, żeby go zawołać z odległości bo gdybym poszła po niego, to zacząłby mnie bronić :) on jest nawet odwoływalny od psów :)
Majkowska napisał(a):
A powiedz mi jak sobie radzisz z jego "agresją" jeśłi już sie taka sytuacja zdarzy?
Jesteś w stanie go utrzymać?
U mnie na osiedlu jest niufek brązowy. Mój Amor
  • strasznie do niego podskakiwał i uciekałam na jego widok równo bo nawet nie chce myśleć co by było jakby facetowi się wyrwał. Za to z Waldkiem jest w super relacjach. To jak się bawią jest mega - tamten zakrywa całego Waldka i tarmosi :D Waldek próbuje sił, ale nie udaje mu się - cóż, o ile pamiętam to tamten waży 90 kg :D

  • Powiem Ci że po sytuacji z haszczakiem Toro chodził w kolczacie kolcami na zewnątrz i w szelkach bo kilka razy było tak że mi się wywinął i w ostatniej chwili złapałam go za fafle. Byłam pewna że jak się spotkają znowu to Toro go zagryzie (nie, nie wyolbrzymiam). Kilka razy munęłam się z tym psem bezpośrednio na spacerze to Toro rzucał się jak rottweiler na rękaw. Ja miałam w tedy 15 lat :P ale zapierałam się jak mogłam i łapałam go za fafle lub za skórę na gardle, ewentualnie za skórę koło ucha, bo inaczej by mnie pewnie przeciorał :P a tak to wystarczy go uspokoić jak zaczyna burczeć i jest spokój ;) zawsze reaguje, a jak mnie zaskoczy to teraz już daje rade go normalnie utrzymać, bo jak go opieprze to wyluzuje ;) jest kochany :loveu:
    Karoola napisał(a):
    Kasia, słyszałaś może o nowofundlandzie pracującym w straży granicznej? Znajomy mi ostatnio opowiadał, że widział takiego na jakimś pokazie, wyszkolony podobno lepiej od niejednego owczarka. W sumie zaciekawiło mnie to, bo teraz piszesz o zachowaniach obronnych u Toro, a tamten właśnie na rękaw się rzucał, rozbrajał przestępców itp. Jakoś nie podejrzewałam, żeby niufy dobrze się sprawdzały w obronie, a tu proszę :)
    <3

    Możliwe. Ja zawsze powtarzam NIUF TO NIE ZAWSZE JEST NIAŃKA I KOCHANY MISIEK !!! To pies który broni rodziny i bardzo latwo nauczyć go agresji nieodpowiednim wychowaniem. Owszem są spokojne, pozornie, ale wierzcie mi, ci co znają Toro osobiście nie, wyobrażają go sobie w ataku, a ja mam nawet zdjęcie jak się chwyciły raz z Ramzesem w zeszłym roku :)

    EDIT: Sorki że się nie odzywałam, ale byłam teraz na pierwszych zajęciach na studiach :) pierwsze koty za płoty, nowi ludzie, fajna atmosfera, jestem zadowolona ;)

    Edited by Niufciak
    Posted

    A jakie studia zaczęłaś? Może pisałaś, ale w moim wieku skleroza, to rzecz normalna :evil_lol:

    To może niufek, to nie pies dla mnie :hmmmm: Choć chyba to jego bronienie mniej mnie przeraża, niż ilość żarcia jaką taki pies zjada w ciągu doby :roll:

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...