Olga7 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Ale ja nie pisze o lekach glownie -tylko wlasnie o pomocy i rehabilitacji u specjalistów -a tam mają kontakty i dostęp do sprawdzonych już wetów ..Byla tam m.in. Samba-ONka z neidowladem tylnych nog...-potem poszla do adopcji i nadal jeszcze Bajka dbala o jej leczenie -rehabilitację chyba też .. Albo moglaby być nadal u Jaagi -a Edytka-Bajka by pokierowala do konkretnych wetów-specjalistow na Sląsku .. Chyba ,że już nic nie da sie pomoc za bardzo -za pozno -albo jest to skutkiem nieodwracalnym już ..i zostanie psu na zawsze ..:shake: Quote
jusstyna85 Posted January 10, 2010 Author Posted January 10, 2010 olga7 napisał(a):Ale ja nie pisze o lekach glownie -tylko wlasnie o pomocy i rehabilitacji u specjalistów -a tam mają kontakty i dostęp do sprawdzonych już wetów ..Byla tam m.in. Samba-ONka z neidowladem tylnych nog...-potem poszla do adopcji i nadal jeszcze Bajka dbala o jej leczenie -rehabilitację chyba też .. Albo moglaby być nadal u Jaagi -a Edytka-Bajka by pokierowala do konkretnych wetów-specjalistow na Sląsku .. Z tego,co ja kojarze,to rehabilitacja nic nie da...a może sie myle? wie ktoś? Mnie sie wydaje,że te zmiany są nieodwracalne Quote
Olga7 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 To dom -gdzie mzoe trafic pies -nie powinien chyba być na piętrze czy wyzej -mieszkanie ..najlepiej domek z podwórkiem ..zeby nie meczyl się Jagi po schodach -no i posadzki czy panele muszą mieć dywaniki i chodniki -zeby się nie slizgal i padal na plytkach ... Quote
ewab Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Nadzieję na domek dla Jagiego musimy mieć. Ja niedawno pożegnałam boksię, też z nie do końca sprawnym tyłem (co prawda z innego powodu). Ważyła 40 kg a nie 15 i pojawiła się w moim domu już z tym problemem. Są wariaci na tym świecie:eviltong:. Dom niestety trzeba dostosować. Quote
jusstyna85 Posted January 10, 2010 Author Posted January 10, 2010 olga7 napisał(a):To dom -gdzie mzoe trafic pies -nie powinien chyba być na piętrze czy wyzej -mieszkanie ..najlepiej domek z podwórkiem ..zeby nie meczyl się Jagi po schodach -no i posadzki czy panele muszą mieć dywaniki i chodniki -zeby się nie slizgal i padal na plytkach ... Masz racje...będzie bardzo trudno znaleźć dom :( jego atutem jest na szczęście wiek, nie jest staruszkiem.... Quote
Olga7 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Cioteczki - ale same wiecie ,ze czasem nawet starzy już pies znajduje dom i taki niezbyt jzu sprawny -to nasz Jagi -mlody i sliczny -tym bardziej ma szansę -są ludzie z powolaniem i sercem ,ktorzy wlasnie takim psom -czy kotom dają swoj czas i dom ... Quote
Jaaga Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Zmiany sa nieodwracalne. to już ok. 6-8 mies. po chorobie. olga7, dr Olender jest neurologiem i jest doskonałą diagnostką. Albinkę, która przyjechała z Jagim zdiagnozowała bezbłędnie pierwszego dnia przez telefon. Lepszego lekarz dla Jagiego nie znajdę. Już leczyłam wczesniej u Niej psy i koty neurologicznie. Jesli chodzi o rehabilitacje, to powinien dużo chodzić, można mu masować nogę. Pani rehabilitantka przyjmuje w Katowicach, ale nie jestem w stanie i tak do niej jeździć. To kilkugodzinna wyprawa do centrum. Nie jestem kierowcą, mam dwoje małych dzieci i ponad 20 psów+koty. Z ledwością wszystko czasowo ogarniam. Co do kotów, to jest z kotką i na nią nie reaguje. Tylko może to być na razie spowodowane strachem. Jest w dużym stresie, nawet jeszcze nic nie zjadł. Położył się w legowisku i leży plackiem. Chyba nigdy nie miał domu, bo czuje się bardzo niepewnie. Najchętniej pewnie zaszyłby się w budzie. Quote
jusstyna85 Posted January 10, 2010 Author Posted January 10, 2010 Ta wetka jest naprawde dobrym specjalistą i jest bardzo droga,dlatego zdziwiłam się że Jaaga zapłaciła tylko ponad 170 zł... Może ma ktoś znajomości w Fundacjach Niemieckich? jakoś nie licze na znalezienie domu w Polsce,a Jaaga już ma nieadopcyjną sunie na dt z wadą pęcherza Przypomne też,że potrzebna pomoc finansowa,by spłacić dług + wsparcie na karme i dalsze leczenie... Quote
ewab Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Podsyłam wątek psiaka, którym zainteresowana była fundacja z Niemiec. Można tak znaleźć kontakt do dziewczyn. http://www.dogomania.pl/threads/130415-Bo-wpadA-pod-samochA-d-bo-miaA-noge-zA-amanAE-wA-asciciel-usiA-owaA-zatA-uc-psa-na-A-mierAE Quote
Olga7 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 A to nie wiedzialam ,że p. dr Olender jest specjalistą neurologiem .. wybaczcie ,ale nie jestem ze Sląska -tylko z woj. sląskiego .. inaczej bym nie pisala tak .. poprosilam Monikę083 - ona mieszka w Niemczech -może coś wie o tych fundacjach i kontaktach -a swoja droga zapytam jeszcze kogos na dniach o pomoc temu psu . Quote
andzia69 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 ewab napisał(a):Nadzieję na domek dla Jagiego musimy mieć. Ja niedawno pożegnałam boksię, też z nie do końca sprawnym tyłem (co prawda z innego powodu). Ważyła 40 kg a nie 15 i pojawiła się w moim domu już z tym problemem. Są wariaci na tym świecie:eviltong:. Dom niestety trzeba dostosować. Ewa...tylko takich wariatów jest baaardzo mało, niestety:( pozostałości po nerwowej postaci nosówki są nieodwracalne i niewyleczalne...to nie skutek urazu - wtedy jak najbardziej można liczyć na polepszenie w wyniku operacji, rehabilitacji...w tym przypadku pozostaje liczyć na cud zwiazany z nowym domkiem... Quote
jusstyna85 Posted January 10, 2010 Author Posted January 10, 2010 grzenka napisał(a):Na czyje konto pójdą pieniążki? Właśnie...dziewczyny -konto Jaagi czy Erki? Quote
erka Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Jaaga dzwoniła do mnie przed chwilą i prosiła,żebym podawała swoje konto na wpłaty dla Jagiego. Podam chetnym na pw, tylko bardzo proszę zatytułowac "dla Jagiego":) Quote
ewab Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 andzia69 napisał(a):Ewa...tylko takich wariatów jest baaardzo mało, niestety:( pozostałości po nerwowej postaci nosówki są nieodwracalne i niewyleczalne...to nie skutek urazu - wtedy jak najbardziej można liczyć na polepszenie w wyniku operacji, rehabilitacji...w tym przypadku pozostaje liczyć na cud zwiazany z nowym domkiem... Mało jest tych wariatów. Jagiego miałam w swoich i na swoich rękach. Gdyby nie: 1. konflikt z samcami, a te niestety/stety dominują w moim domu 2. rodzina, która jeszcze nie jest gotowa... nie bałabym się podjąć opieki. Pies trzyma zwieracze, czasem zawodzi estetyka, ale w końcu na świecie nie sami piękni. Quote
UBOCZE Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Kolejna bida. Dlaczego nas jet tak mało, a bid tak dużo? Mogę dziś tylko podnieść. Trzymaj się psiaku!!! Quote
Olga7 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 ewab- czy to brzmi jak przymiarki do ewent. adopcji tego pięknego ,ale niesprawnego psa -Jagi ?? bo tak jakoś to wygląda ,albo ja zle to rozumiem ... Quote
andzia69 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Olga - raczej źle to rozumiesz...EwaB ma juz swoje psy i ileś tam kotów...zbiera też bidy jak trzeba...i niekoniecznie ma miejsce dla kolejnej bidy...w każdym razie na pewno nie na psa - samca...ostatnio odeszła jej tymczasowiczka - stała i chyba nie bardzo są przygotowani na kolejnego psa.... Quote
Jaaga Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Jesteśmy po spacerze. Jagi chyba naprawdę nigdy nie miał domu. Zachowuje sie trochę autystycznie. Nie ma potrzeby kontaktu z człowiekiem. Ten kontakt ogranicza do bycia "obok", a nie "z". Nie potrafi absolutnie chodzic na smyczy, co jakiś czas ma napady paniki. Poza tym cały czas jak stoi, to ma tik, który wygląda, jakby kopulował. Najwiekszą trudność sprawia mu siusianie. Sika jak suczka i pod koniec prawie leży Jest łagodny, boi się gwałtownych ruchów, ale to normalne, jesli mieszkał w kieleckie wsi. Andzia ma rację. Zmiany są nieodwracalne. Mozna tylko masować tą słabszą nogę, żeby pobudzić mięsień. Jej stopa zresztą jest podwinięta do środka, więc na niej rzadziej staje. No i ma mieć duzo ruchu, żeby ta noga pracowała. Olga7, dziękuję za zainteresowanie. Gdybyś nawiązała jakiś kontakt, to daj znać. Jagi świetnie nadaje się do domu z ogrodem. Jest czujny, lubi przestrzeń i widac, że lepiej czuje sie na zewnątrz, niż w domu. Pani doktor podkresliła tez jego kolejną zaletę, mianowicie nie bedzie liniał dwa razy w roku, a jego włosy nie powinny uczulać. Mam zdjęcia z wieczornego spaceru, tylko rozładowała mi sie bateria w aparacie. Quote
Olga7 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Jaaga - a może to nie tyle autyzm -co niedoslyszenie albo on wcale nie slyszy ? choć autystyczengo zachowania też nie można czasem u psa wykluczyć ..a jednak może trzeba by zbadac mu sluch i wzrok -bo może na skutek tej choroby zostaly mu liczne powiklania i upośledzenie nie tylko sluchu albo wzroku ,ale tez problemy z ukladem moczowo-płciowym ? Nie tylko nerwowym -choć jedno z drugim sie wiąże i daje w wyniku tego takie jego zachowanie jakie obserwujesz -a on nie ma na to żadnego wplywu ? Nie może zapanować nad tym .Jego trzeba by chyba przebadać pod wszystkimi względami -nawet już to zalatwianie sie na to wskazuje chyba no i zachowanie na spacerach -nerwowoe i nieco wyobcowane oraz te paniki .Mogą to byc silne zaburzenia neurolgiczne itp. -to juz weci się na tym znają .Tak tylko myslę i dociekam -po amatorku zupelnie. Quote
andzia69 Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 możliwe Olga7...faktycznie...no ale miejmy nadzieję, ze to zachowanie to jednak stres jak na razie....oby...z tym sikaniem - trzeba obserwować... Quote
jusstyna85 Posted January 10, 2010 Author Posted January 10, 2010 ja z drugim psem bardzo dłuuuugo nie miałam kontaktu, robił tak,jakby nas w ogóle nie było...teraz niestety zmienił sie o 180 stopni i mam z nim jeszcze gorsze problemy. On na pewno sporo przeżył,potrzebuje czasu,by dojść do siebie...biedak :( a ile jeszcze takich biedaków jest na ulicy :( Quote
__Lara Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Jestem cioteczki. Jaaga, piszę do Ciebie Pw. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.