Jump to content
Dogomania

DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!


Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

taki zabiegany był ranek, że do Lusi dopiero w południe doszłam no i zastałam w kojcu mokrą kałużę, ale to na pewno tylko moja wina, bo resztę Lusia zrobiła już po wyjściu z kojca, grzeczna panienka

poza tym uczymy siadania - proszę bardzo jaka Lusia pojętna





i proszę jakie efekty po pięciu minutach, jak Luśka pięknie chwilę wytrzymała w siadzie czekając na jedzonko



poza tym Lusia jak chodzi na smyczy to za mną z nosem przy moich piętach więc dość ciężko mi na nią patrzeć, a co chwila sprawdzam, czy ona tam jeszcze jest, bo idzie tak blisko, że mam wrażenie, że niosę za sobą tylko łańcuszek bez psa na drugim końcu :evil_lol:

tak więc jedzeniem zachęcam do tego, żeby szła z lewej strony przy mojej nodze

tak więc pani Zofio, może się spotkamy kiedyś na jakichś zawodach :razz:

Posted

swan - brak mi słów!
Nabrałyście takiego tempa, ze ja sprzed komputerka za wami nie nadążam :cool1:
Cudownie - 100% psa w zasięgu pazurka!
Wielkie usciski, wielkie gratulacje.

swan napisał(a):

poza tym Lusia jak chodzi na smyczy to za mną z nosem przy moich piętach więc dość ciężko mi na nią patrzeć, a co chwila sprawdzam, czy ona tam jeszcze jest, bo idzie tak blisko, że mam wrażenie, że niosę za sobą tylko łańcuszek bez psa na drugim końcu :evil_lol:

dokładnie tak jest z Milką mojej mamy (z którą to Luśke łącza też gabaryty i kształty) - sunia nie dzika ale po przejściach i dość mało pewna siebie.

Guest Mrzewinska
Posted

Na zawodach? Hmmmm.
Musialabym mocno podkrecic Raszke:multi::multi::multi:

Ale tak bardzo czekam jeszcze na wiesc, ze Lusia zamerdolila ogonkem na Twoj widok....

Zofia

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Ale tak bardzo czekam jeszcze na wiesc, ze Lusia zamerdolila ogonkem na Twoj widok....

Zofia


pani Zofio, pani ciągle mało

najpierw Pani czeka , aż wyjdę na spacerek, potem aż się pierwszy raz załatwi poza klatką, ja ją uczę słupka robić w geście proszącym :evil_lol: a pani ciągle mało i ma merdać ogonem;)

na pocieszenie dodam, że jak widzi , że do niej idę, podchodzi do samej kraty i rozkosznie się przeciąga:loveu:

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Ale tak bardzo czekam jeszcze na wiesc, ze Lusia zamerdolila ogonkem na Twoj widok....

Zofia


pani Zofio, pani ciągle mało

najpierw Pani czeka , aż wyjdę na spacerek, potem aż się pierwszy raz załatwi poza klatką, ja ją uczę słupka robić w geście proszącym :evil_lol: a pani ciągle mało i ma merdać ogonem;)

na pocieszenie dodam, że jak widzi , że do niej idę, podchodzi do samej kraty i rozkosznie się przeciąga:loveu:

a ja, od kiedy zamerdała na mnie bojowo, to już nie mam takiego pożądania merdania ogonem jak kiedyś :evil_lol:

Guest Mrzewinska
Posted

Jasne, ze mi ciagle malo!!!!
Bo jak taki dzikusek biedny zamienia sie w prawdziwego psa, to wszystko jest mozliwe!

Nawet zabawa pileczką....

Zofia

Posted

Podziwiam swan za jej anielską cierpliwość. A może za tydzień usłyszymy o tym, że Lusia ze swan bawi się piłeczką:cool3::cool3::cool3: I hasa sobie z innymi suczkami swan:diabloti:

Posted

ja się muszę łapać na tym, żeby nie traktować Luśki jak normalnego psa

jeszcze nie

bo ona jak sobie idzie obok mnie, na luźnej smyczy, przebiera łapkami i tylko słychać jak liście szeleszczą,to potrafi mnie nabrać

a potem próbuję jej poprawić szeleczki i widzę wystraszone i skulone stworzonko:shake:

ale powolutku dojdziemy do różnych nowych rzeczy

z piłeczkami na razie poczekamy

zanim będzie w ogóle mogła się spotkać z innymi moimi psicami, muszę ją przyzwyczaić do mocnego przytrzymania i do kagańca

i wreszcie zaproszę wetkę i zrobimy normalne szczepienie

i potem będzie socjalizacja z innymi futrzakami

aż się też prosi zrobić porządek z jej futrem

na pierwszy ogień pójdą kołtuniki za uszami, z tym sobie od razu poradzę

natomiast kąpiel byłaby też mile wskazana, a na pewno porządne wyczesanie :diabloti:

Lusia zaczyna wyglądać jak normalny pies na tym spacerze. Głowa do góry, uszy na baczność i chwilami nasłu****e. Bo na pierwszym spacerze jak ją sąsiadka zobaczyła, to myślała, ze to jest zmaltretowany pies po przejściach z przetrąconym i krzywo zrośniętym kręgosłupem, taka skulona i wygięta w kabłąk Lusia chodziła :evil_lol:

ale powoli zaczyna się prosto trzymać dziewczyna:multi:

Posted

swan napisał(a):


na pocieszenie dodam, że jak widzi , że do niej idę, podchodzi do samej kraty i rozkosznie się przeciąga:loveu:


:loveu::loveu::loveu: uryczałam sie znowu jak bóbr!!!! SWAN dla Ciebie :Rose: i brak mi słów - zdjęcia ze spacerku są niesamowite!!!!!!! Naprawdę Lusia to już niemal 100% psa :multi::multi::multi:

Guest Mrzewinska
Posted

Bardzo chcialabym wiedziec, czy Luska zostala kiedys az tak skrzywdzona, czy tez jest to niemal dzikie zwierzatko, od zawsze niczyje. Prawdopodobnie jedno i drugie.
Zapoznanie z psem jakos pojdzie, ona miala przeciez szczeniaki, wiec jakiegos psa musiala znac...
Z sukami moga byc klopoty.

Swan, masz absolutna racje, ze ona jeszcze nie jest normalnym psem.
Ale sa coraz wieksze szanse na to:lol:

Zofia

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Bardzo chcialabym wiedziec, czy Luska zostala kiedys az tak skrzywdzona, czy tez jest to niemal dzikie zwierzatko, od zawsze niczyje. Prawdopodobnie jedno i drugie.


Pewnie to bylo wlasnie dzikie stworzonko, ktorego kontakt z czlowiekiem ograniczyl sie do schroniskowego chwytaka zacisnietego na szyi i moze, jesli gryzla, kilku "kopow" przy wrzucaniu do klatki :shake:

Posted

zrobiłam z Lusią dzisiaj wizję lokalną

na spacerek poszłyśmy na salę, gdzie Lusia mieszkała przez ponad pół roku

Lusia spokojnie weszła na schody :cool3: obeszła ze mną całą salę

poszłyśmy do podestu, na którym miała swoje schronienie przez tyyyyyle czasu

Lusia obeszła mnie, wskoczyła na swoje miejsce i usiadła jak kiedyś

zastanawiałam się, czy mi się ją uda wyciągnąć, ale wystarczyło zawołać i pozorować podawanie chrupka i zaraz do mnie przyszła

potem poszłyśmy do innego kąta, tam Lusia też sobie usiadła, znowu wyszła do mnie, obeszłyśmy sobie jeszcze raz całą salę i grzecznie potuptała ze mną na dół

myślę, że ten rozdział możemy uznać za zamknięty:p

Posted

Teraz moja kolej na bicie brawo :diabloti::diabloti::diabloti::multi::Cool!::cool2::sweetCyb::klacz::sweetCyb::klacz::sweetCyb::klacz::sweetCyb::klacz::sweetCyb::klacz::sweetCyb::klacz::sweetCyb::klacz::sweetCyb::klacz:

Posted

Mrzewinska napisał(a):

Zapoznanie z psem jakos pojdzie, ona miala przeciez szczeniaki, wiec jakiegos psa musiala znac...
Z sukami moga byc klopoty.


Lusia w schronisku w Olkuszu była w kojcu zbiorowym z innymi małymi sukami - nie widziałyśmy, żeby były problemy - Lusia po prostu siedziała wciśnięta w kącik i tak przerażona że nie reagowała na inne suki - może więc nie będzie problemów - oby :kciuki:
po łapaniu Lusi w schronisku mam pamiątkę do końca życia - bliznę na dłoni - zawarłam z Lusią pakt krwi - jednostronny bo ja jej ani kropelki nie utoczyłam ;) i tym bardziej cudownie sie czyta jakie ogromne postępy Lusia poczyniła dzięki cierpliwości Swan :loveu::loveu::loveu::multi:

Guest Mrzewinska
Posted

Malawaszka, jesli Lusia w schronisku nie nawiazywala zadnych kontaktow z innymi sukami, moze wlasnie tego nie potrafi. Ale jej zachowanie w schronisku bylo obciązone zbyt wielkim stresem, aby mozna cos powiedziec na pewno. Lusia moze teraz zebami bronic swojego miejsca przy Swan przed innymi psami, i to bedzie zupelnie naturalne.


Zofia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...