Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziewczyny dowiezienie pieska do DS nie powinno przekreślać tej rodziny, My sunie wyciągniętą ze schronu zawoziliśmy ze Szczecina do Białogardu. Pani , która adoptowała Pepsiuchę zwróciła połowę kosztów za paliwo, nie miała samochodu. Ważniejsze jest aby adoptujący Dejzi zdawali sobie sprawę jaki jest jej stan zdrowia no i oczywiście aby przypadła im do serducha.

Posted

ja z ta pania zamienilam doslownie dwa zdania, jedno to byla moja prosba, zeby zadzwonila do kany, i zapytalam ja skad wie o grzywce, a pierwsze jej pytanie to jak mozemy sie spotkac? :)
ps. pani jest ze slaska, a my w szczecinie :), a kana jeszcze dalej;)
napewno najwaznijsze, zeby sobie zdala prawe z tego, ze ona potzebuje lekow do konca zycia i odziennie 2 razy trzeba jej przemycic je jakos..., poza tym nie jest najmlodsza... a transport sie zalatwi, jesli to bedzie 'ten' dom.

Posted

Kana napisał(a):
A to to szczeka?
O w mordę jeża, uważaj groźne to :bigcool:


nawet nie wiesz jaka ona sie zaje....a zrobila!!! ja juz mam lezki jak pomysle ze niedlugo pojedzie 'w dal':(
prubuje lizac po twarzy, szczeka na psy idace przed balkonem, jak chce zwrocic na siebie uwage to piszczy, szczeka, 'tanczy' w kolko, ociera sie...ale najlepszy widok jest jak sie spod koldy wynurza :D z mina typu: 'o co kaman'?
strasznie zaluje, ze moj TZ ciagle mowi : nie!!!! :(:(:(

Posted

anusia jesteś wielka!!!

Magdola czy rozmawialas dokladnie z vetem na czym stoimy?
Decydujemy się na tą operację?
Ja caly czas nie jestem pewna co lepsze dla niej.

Posted

Drastycznie powiem tak - jeśli zejdzie na stole podczas operacji (co jest wysoce prawdopodobne nawet przy narkozie wziewnej) to odpadnie nam stałe martwienie się, czy ktoś jej nie mnoży... Pytanie na które należy odpowiedzieć - czy dla spokoju naszych myśli warto ryzykować jej życie...

Posted

Ja wiem o co wam chodzi.. mamy tu dwie strone medalu...
Z jednej strony zrobić...
- nie wydaje suk niewysterylizowanych
- guz ( nowotwór ? rak? możliwość przerzutów? )
- możliwości ponownego wykorzystania suki do rozrodu
- TPOPZ wydaje do adopcji psy tylko po ciachnięciu
- mój wewnętrzny spokój
- przedłużenie suki życia gdy guzy zostaną wyeliminowane

Z drugiej strony nie robić :
- możliwość nie przeżycia operacji
- pozwolenie by nowotwór/ rak wykończył ją


BTW dzisiaj miałam bardzo fajny telefon o Dejzi.
Pani z Katowic. Przeczytała cały wątek.
Cala rodzina już zarażona miłością do grzywek.
Sunia miała być dla babci.

Magdola mogłabyś się ze mną skontaktować?

Pamięta ktoś ile u Magdoli ta operacja kosztuje?

Posted

A czy ja się ciesze? Nigdzie tego nie napisalam.
Boje się tylko czy naszej malej Dejzi nic nie będziesz przy tym agresorze.
No i czy magdola da radę. Bo wiem że przy nich 2 miała dużo roboty.

Posted

Rozmawiala z Magdolą.
U suni wszystko super!

Zdecydowałyśmy się na operację.
Piesek z poprzedniej strony nie będzie u Magdoli więc bez obaw ;)
Brakuje nam 80 zł na operację!
Plus oczywiście niedługo trzeba będzie kolejne tabletki na serducho kupić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...