Goś Posted January 18, 2010 Author Posted January 18, 2010 Sandersonia ma teraz mnóstwo emocji, więc ja napiszę to, co mi opowiedziała przez telefon. Po Szakala przyjechała z Jasmin i Rudolfikiem. Droga przebiegła spokojnie, mimo, że Szakal bardzo starał się usiąść z przodu. W domu też wszystko dobrze, wszystkie zwierzęta są podekscytowane, ale powitanie nowego członka stada przebiega pozytywnie. Zresztą, Szakal już sobie ustawia strukturę stada, pokazując Jasmin, że pewnie nie porządzi długo. Podoba mu się nowe legowisko, podobają się spacery, a chyba najbardziej mu się podoba, że jest z nim człowiek - Kasia mówiła, że nie spuszcza jej z oka. No i że jest pogodny, nie lęka się nowej sytuacji, jest ciekawy wszystkiego:-) Jedzenie dostaje na razie oddzielnie, żeby nie było nerwowych sytuacji, bo on cały czas je, jakby każdy posiłek miał być ostatnim... Ale myślę, że w nowym domu szybko dojdzie do siebie, mały szczęściarz. A, i zostaje Szakalem:-) Quote
mala_czarna Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 Gos, skrzynkę sobie wyczyść ;) Podaj dziewuchom numer konta za bazarek. Quote
Goś Posted January 18, 2010 Author Posted January 18, 2010 Tak, w końcu mogę usiąść i to porozsyłać. Się już zabieram. Edit: zrobione! Quote
Nightvolf Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Ciesze sie że psisko znalazlo domek ;) czekamy z niecierpliwościa na jakies wieści od Sandersoni Gos a czy wiadomo co jest Lunie? (chodzi mi o jej stawy ) czy to jakieś powarzniejsze schorzenie? Quote
Goś Posted January 19, 2010 Author Posted January 19, 2010 Hej, z nóżkami ma problem Klara (ta jaśniejsza). Z tego co wiem, dziś ma ją oglądać weterynarz i wtedy się dowiemy... Info dla innych - rozmawiamy o młodej wilczatej suni, która przyjechała do Megii kilka dni temu ze schronu w Ostrowi Maz., gdzie przebywała w skandalicznych warunkach. Tu jej wątek: http://www.dogomania.pl/threads/177872-Zaniedbana-wyciAE-gniAE-ta-ze-schronu-Klara-prosi-o-wsparcie-na-hotel-i-diagnostykAE Quote
Goś Posted January 19, 2010 Author Posted January 19, 2010 Noc minęła Szakalowi spokojnie. Spał sobie na jednym z dwóch legowisk dla niego naszykowanych - wybrał to w klatce (oczywiście niezamykanej). Pewnie dlatego mu się bardziej spodobała, że jest nakryta materiałem, ma charakter norki. Kasia mówi, że jest bardzo wzruszający. Wpatrzony w nią jak w obrazek. Czujny i pogodny. Jasmin trochę się jeszcze boczy i burczy pod nosem czasem, ale dziś Szakal oddał jej swoją kość! Powoli, powoli, buduje się relacja:-) Kasia była z nim też dziś u weterynarza, który powiedział, żeby nie dawać antybiotyku profiaktycznie, tylko poczekać, obserwować i przyjść na konsultacje za miesiąc. A, mówiłam Wam, że oprócz 2 suniek, Szakal ma w rodzinie 2 kotki? Zapomniałam:-) A Szakal ich podobno albo jesczze nie zauważył, albo zupełnie zignorował. Quote
gusia0106 Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Super wieści:) Ale mu się fajny dom trafił:) A nawet dwa :):) Quote
Sandersonia Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Namęczyłam się, żeby dodać fotki, ale nie udało mi się:( No nic, poduczę się jeszcze i dołączę później - mam nadzieję. Teraz trochę o Szakalku. Psiak jest po prostu uroczy. Jest bardzo złakniony pieszczot i towarzystwa człowieka. Podchodzi wciąż, wtula głowę i prosi o pieszczoty. Nawet chce wchodzić na kolana:) Choć wciąż na jego liście rankingowej najważniejszych rzeczy na świecie jest jedzenie. Na jedzenie rzuca się tak, jakby nigdy nie jadł. Widać że pełna miska to dla niego wciąż nowe zjawisko. Karmię go 3xdziennie, aby szybciej przyzwyczaił się do stanu sytości i pewności że następny posiłek będzie - na pewno będzie. Po wizycie u weta - Szakal jest wynędzniały ale zdrowy. Waży 23kg. Jest bardzo pokiereszowany, licznymi ale drobnymi rankami - część zagojona, część w fazie strupków. Widać, że musiał walczyć o przetrwanie w schronisku. Teraz tylko dom i porządna karma będą stawiały go na nogi. Z psicami już powoli się dogaduje, Jasmin jeszcze burczy na niego, ale coraz rzadziej, a dziś nawet merdała ogonkiem jak się wąchały. Rudolfek za to trzyma ewidentnie stronę Szakala, chyba liczy na uwolnienie spod rządów Jasmin - tyranki. Dziś na dłuższym spacerku byłam z Szakalem i Jasmin - Rudolfek nie chciał iść. Szakal już coraz żywszy, weselszy, brykał w śniegu jak szczeniak, próbował gonić Jasmin, ale niestety biedulek jeszcze nie ma szans. To był krótki spacer, ale nawet taki jeszcze szybko go męczy, jest jeszcze słaby i tych mięśni na chudzinie niewiele. Ale to się szybko zmieni - mam nadzieję. Dziś było pierwsze spotkanie z kotuniami - i nad tym będziemy pracować, bo bardzo był podekscytowany i zachowywał się tak, jakby chciał ruszyć w pościg i upolować kotka. Ale nie martwi mnie to, jest jeszcze czas na naukę szacunku dla członków stada (nawet jeśli to koty) - nie takich rzeczy pieski można nauczyć:) To na razie tyle, jeszcze popracuję nad fotkami. Quote
Nightvolf Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 To wspaniale Sandersonia że Szakal już się u Ciebie zadomowił :) Jestem pewien że nie mógł trafić lepiej i nim się obejrzymy znów zobaczymy jak wielki potencjał krył w sobie ten urwis:) a co do zdjęć to chętnie obejrzymy je jak tylko uda Ci się je wstawić Quote
jola_li Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Sandersonia napisał(a):Namęczyłam się, żeby dodać fotki, ale nie udało mi się:( No nic, poduczę się jeszcze i dołączę później - mam nadzieję. Ja też mam z tym zwykle kłopoty, ale zauważyłam, że jak się je dodaje edytując wcześniej napisany post to zazwyczaj wchodzą ;-). Spróbuj kliknąć na "Edycja" w Twoim poscie, potem wybierz obrazek, wstaw adres i kliknij na "Zapisz zmiany". Może się uda - powodzenia :-)! Quote
Goś Posted January 19, 2010 Author Posted January 19, 2010 :-) Sandersonia - dzięki za wieści! Jakby co, mogę Ci jakoś przez tel pomóc wstawić fotki. W zasadzie cały myk polega na tym, żeby, chcąc wstawić zdjęcie umieszczone wcześniej gdzieś na serwerze (imageshac, tinypic, fotosik czy coś w tym stylu, wybrać w pokazującym się popupie 2gą zakładkę (from url), a tam pod linkiem odznaczyć okienko, które jest zaznaczone. I powinno wejść. Ale jak nie wejdzie, to możesz mi też zawsze na maila puścić, a ja wstawię. Megii - dzięki za fotki z pierwszych chwil nowego życia Szakala! :-) Quote
Sandersonia Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Mam!!!:multi: Pierwszy dzień po przyjeździe: Moje piranie: Drugi dzień: Szakal jak widać jest dżentelmenem i oddaje wygodniejsze posłanie damie;): Poniżej bardzo, bardzo ważny moment w życiu sfory. W obliczu straszliwego niebezpieczeństwa jakim był szmer za oknem, psiska zawiązały koalicję. Jasmin po raz pierwszy zamachała do Szakala ogonkiem: Tu popołudniowy spacerek nad rzeczkę: Ciężko przez zaspy się przedzierać: Ślizgawka: Podwieczorek: To tak na szybko, potem dorzucę więcej. Kolejna noc minęła nam znów spokojnie, Szakal chrapie co muszę przyznać działa na mnie bardzo kojąco. Dino, mój pies z czasów dzieciństwa też chrapał więc chrapanie psa kojarzy mi się ze spokojem i poczuciem bezpieczeństwa. Trochę jak kołysanka. Szakalek trzeba przyznać ma w sobie wiele dumy. Jasmin wciąż za nim chodzi, obserwuje, pilnuje go, z kolei on raczej nie zwraca na nią uwagi. Ignoruje ją. Reaguje wyłącznie wtedy gdy Jasmin za głośno mamrocze albo nie chce go gdzieś wpuścić. Widać, że wzbudza to w niej respekt. Szakalowi zdecydowanie łatwiej nawiązać więź z człowiekiem niż z psem. Myślę, że do tej pory drugi pies oznaczał zagrożenie i walkę o jedzenie a nie zabawę. Dla Jasmin to też trudne chwile - do tej pory jej tron był niezachwiany:lol:. Szakal uczy ją więc pokory. Wczoraj wieczorem była bardzo ciekawa sytuacja - Szakal rzucił się w kierunku kota (oczywiście kot był bezpieczny, poza jego zasięgiem), Jasmin natomiast rzuciła się w jego kierunku wyraźnie w obronie kota. Zdumiało mnie to, ponieważ wcześniej nie byli hmmm...przyjaciółmi. Szakalowi na widok kota drżą fafle, po chwili cały zaczyna się trząść. Ewidentnie kot w jego głowie to wróg. Quote
obraczus87 Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 SUPER WIEŚCI!!!!!! :) Szakalku powodzenia :) Quote
obraczus87 Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 SUPER WIEŚCI!!!!!! :) Szakalku powodzenia :) Quote
Piromanka Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Cudownie się czyt takie informacje. Dziękujemy! Quote
Sandersonia Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Wczorajszy spacerek nad rzeczkę: Nad rzeczką jest superfajnie i ciekawie. Jest całe mnóstwo dziwacznych, fascynujących zapachów - sarenek, zajęcy, lisów, bobrów i nie wiem czego jeszcze. Tu już było przyjazne machanie ogonkami: Po spacerku pychota - kość cielęca:multi: Szakal uwielbia być szczotkowany. Wczoraj go pięknie wyczesałam. Wyciąga się przy tym jak kot. Był zachwycony, ja również, ponieważ to pierwszy mój pies który lubi szczotkowanie. Stwierdziłam przy tym, że na zabliźnionych rankach pięknie mu odrasta sierść. Myślałam, że będzie już do końca życia poorany łysymi bliznami po bójkach. Ponadto już naprawdę widać jak nabiera ciała, niemal z dnia na dzień robi się mocniejszy. Z Rudolfikiem ma bardzo przyjazne relacje, z Jasmin powoli, powoli też... Niespodzianka mnie spotkała wczoraj wieczorem, ponieważ... Szakal nie zjadł kolacji:crazyeye: Najwidoczniej kość którą dostał po obiedzie go nasyciła i już nie rzuca się na wszystko jak leci:multi:. Po 22 poszliśmy na wieczorny spacer. Gdy wracaliśmy, zobaczyłam, że pod schodami coś się rusza. Początkowo myślałam że to Rudolfek, ale Rudolfek szła koło mnie. Ponieważ to zupełnie nieoświetlona część przy domu, widać było tylko poruszający się kształt. Zamknęłam szybko psy i...to była druga wczorajsza wieczorna niespodzianka jaka mnie spotkała. A wyglądała tak: Podobny do jamnika, prawie łysy, prawie szkielet, lekki jak piórko i ledwie żywy z głodu i zimna:( Klęska urodzaju?:shake: Mam jeszcze cichą nadzieję, że skoro ma ślady leczenia fioletem to może odnajdę właściciela...w okolicy...ale obawiam się, że prawie łysy pies nie spaceruje z własnej woli w ponad 10 stopniowym mrozie:placz:... Quote
obraczus87 Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 O Boziu jaka biedotka........... czy możesz się Nią zaopiekować na razie?? Quote
Sandersonia Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Oczywiście zaopiekowałam się. Byłam już z nim u weterynarza. Póki co zostaje u mnie. W izolatce (łazience). Quote
Goś Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 Biedak mały... dobrze wiedział, do kogo przyjść ;-) Quote
jola_li Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Cieszę się, że Szakal tak niemal bezproblemowo staje się członkiem stada :-)!!! A to Maleństwo ----- Boże, jaka bieda..... Niewykluczone, że tylko ta jedna noc dzieliła go od śmierci :-(... Uratowałaś mu życie, Sandersonio i -- chwała Ci za to.... Quote
Nightvolf Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Biedne maleństwo, miejmy nadzieję że szybko dojdzie do siebie :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.