Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 235
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pamiętacie jeszcze tego pana?










Tu jeszcze zimową porą w za dużym kubraczku. Nie mogłam go wziąć na przymiarkę bo wyglądał zbyt makabrycznie i kupiłam "na oko". Ale wygląda cudnie;)

Posted

Poznajecie go?











Srulek był wczoraj "w gościach". Cywilizuję go skoro ma pójść do ludzi.
Prawda, że się zmienił?

Największa niespodzianka spotkała mnie dziś: wzięłam Szakanka na dół do Srulka (Szakanek z Jasmin, Rudolfikiem i kotami mieszka na górze). Nie widzieli się nawet przelotnie od półtora miesiąca - pilnowałam żeby się nie pozabijali.
I wiecie co się stało?... Nic:crazyeye:.
Powąchali się, obeszli ostrożnie i nic. Zasiadłam przed komputerem, jeden ulożył się z prawej, drugi z lewej i spokój. Tak było prawie przez godzinę. Potem trochę sielankę zaburzył niepokój Szakanka, ponieważ uznał, że Srulek leży za blisko mojej nogi więc próbował go odpędzić nieco. Ale jak? Grzecznie, spokojnie, łagodnie. Nie poznaję go! Chyba ktoś mi podmienił psa;)
Ach te moje kochane psiska:loveu: nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać:roll:.
I jak tu ich nie kochać?

Posted

Srulek jest słodki. W równym stopniu ze względu na nowy look jak z kreskówki, jak i na imię;-)
A psiaki - jak sądzę - zmieniają się przy Was;-) Dobrze trafiły, ot co :D

Posted

Słodkie są wszystkie, nie tylko Srulek:lol:

Co do jego choroby to niezwykle prozaiczna rzecz- alergia na pchły. Więc szczęśliwie dla wszystkich (nie jest zaraźliwa) dobra karma, zabezpieczenie przed pasożytami, intensywna pielęgnacja skóry i naprawdę szybko z tego wyszedł. A że uwielbia kąpiele, smarowania i masaże więc jego pielęgnacja to sama przyjemność:lol:

Po wczorajszym przyjaznym spotkaniu Szakanka i Srulka zaczynam się zastanawiać czy Srulka oddać do nowego domu:oops: Trudno mi sobie wyobrazić dom bez niego.

  • 1 year later...
Posted

Witajcie wszyscy sympatycy Szaka, Szakulaka:)
To już dwa lata, DWA LATA!!!
Szakuś żyje sobie spokojnie choć trochę swawolnie dając nam przy tym naprawdę dużo, dużo radości - jest moim oczkiem w głowie.
Niestety ostatnio miał bardzo przykry wypadek - został poturbowany przez dzika. Szaku jest myśliwym, to jego największa pasja życiowa a nad jego myśliwskimi zapędami nie potrafię zapanować. Nieważne co spotka na swojej drodze - trzeba to upolować i już. I tak wyglądało właśnie tragiczne dla niego spotkanie z dzikiem. Dobrze, że w nie ma tu nosorożców bo im też by nie przepuścił:(
Dzik wyrwał mu kawał ciała z boku i prawie cały bok oskalpował:( Od zdarzenia do momentu gdy został położony na stole operacyjnym nie minęła godzina. Nasz weterynarz, szczęśliwie jest chirurgiem - po prostu cudotwórca. Operacja trwała 5 godzin, potem codzienne zmiany opatrunków, mycie, zastrzyki, naświetlania. Spałam przy nim, był pilnowany 24/h bo pomimo kołnierza znajdował sposoby by się otrzeć czy podrapać. To było 2,5mies. temu. Dziś już bez kołnierza, została mu co prawda paskudna blizna ale wrócił do formy:multi:

Połamał 6 kołnierzy:razz:




Modny trykocik:





Ostatni bastion, czyli moje łóżko -zdobyty!



I trzeba żyć dalej:





Posted

O matko!!!Bo ja mieszkam w okolicy ,gdzie dzików mnóstwo. Sam z siebie dzik zaatakował,czy Szakal porządnie go prowokował? On atakuje dziki na serio,tak z zębami,czy tylko szczeka na nie?

Ile to bólu. Cud,że się udało,przeciez operacja 5 godzin,to takie obciążenie.
dwa lata,czas leci zbyt szybko.

Poza rozprutym bokiem wygląda wspaniale :) :) :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...