pinkmoon Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Fajnie jeśli "komuś będzie zależało na piesku" bardziej niż Tobie, a to chyba nietrudne. Powiedz, co będzie jeśli za miesiąc czy dwa on dalej nie znajdzie domu? Quote
andzia69 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 lulka261 napisał(a):Jak ktoś nie ma komputera to też nie zobaczy ogłoszenie, a jeśli komuś bedzie zależało na piesku napewno sie odezwie ja mam komputer jak widać ,ale nie mam zamiaru gg zakładać i w ten sposób sie komunikować - a juz jeśli chodzi o adopcję psa to jest niepoważne:shake: jak mi ktoś pisze sms pt. czy ten pies jest do oddania albo - oddzwoni pani, bo nie mam nic na koncie? to nawet nie odpowiadam - jeśli kogoś nie stać na telefon w tak poważnej sprawie to go nie bedzie stać na psa!a w rozmowie wiele rzeczy można obgadać i usłyszeć to i owo - a nie e-mailem i gg... Quote
Asior Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 andzia69 napisał(a): jak mi ktoś pisze sms pt. czy ten pies jest do oddania albo - oddzwoni pani, bo nie mam nic na koncie? to nawet nie odpowiadam - jeśli kogoś nie stać na telefon w tak poważnej sprawie to go nie bedzie stać na psa!a w rozmowie wiele rzeczy można obgadać i usłyszeć to i owo - a nie e-mailem i gg... ooo mam to samo!!!! Quote
Kana Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Nie wiem czyje to ogloszenie ale tu jest numer telefonu : http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/niestety-musze-oddac-duzego-psamama-byla-bokserka-kocha-dzieci-ogl2196566.html Quote
Litterka Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 A ja troszeczkę Lilkę rozumiem. Napadliście na nią. Przecież "nie jest winna kotka, że jej pani to idiotka" jak powiada stare włoskie przysłowie. Dlatego zgadzam się, że postępowanie wobec psa jest nieodpowiedzialne, bardzo nieodpowiedzialne. Ale tu chodzi o dobro psa i to jemu trzeba było pomóc, a nie naskakiwać na właścicielkę. W końcu tutaj jest forum pomocy psom, a nie dokuczania ludziom, prawda? Dlatego zanika chęć do współpracy z dogo... :( Quote
KONICZYNKA 47 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Asior napisał(a):ooo mam to samo!!!! Ja także.. I też nie mam gg Mam skype, bo zdecydowanie wolę rozmawiać niż pisać. Litterka Myślę, że dziewczyny sie oburzyły, że lulka chce się od tego psa odciąc w przyszłości i dlatego nie podaje danych kontaktowych a nie dlatego że chce go oddać. To dwie różne sprawy... Quote
Litterka Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Koniczynko, ja mówię o tym, co tu się działo od początku i o tym, co dzieje się na prawie każdym wątku, gdzie ktoś chce oddać psa swojego, którego nie może więcej zatrzymać. To nigdy nie jest wina psa, że właściciel chce się go pozbyć... Dlatego uważam, że zamiast naskakiwać na właściciela korzystniej dla poszkodowanego zwierzaka będzie skupić się na szukaniu mu nowych właścicieli, u których spędzi resztę szczęśliwego życia, a nie tępienie osoby, która oddaje psa. Bo taka osoba i tak odda psa - może nawet na łańcuch i nas się o zgodę pytać nie będzie... Błagam, pomagajcie psom, a nie tępcie ludzi... Quote
KONICZYNKA 47 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Ja nie potępiam tego, że chce go oddać ale to, że nie chce interesować się jego dalszymi losami. Ja np każdego psa któremu szukam domu chipuje. Chip ma mój nr tel. Specjalnie nie zmieniam numeru by w razie jakby co wiedzieć co się dzieje z psem, spisuje umowę a w niej dane z dowodu nowego właściciela. Wreszcie zastrzegam, że w razie czego zwrócił mi psa a nie szukał domu na własną rękę. I to nie są moje psy... Najgorsze jest to, że społeczeństwo polskie lekko podchodzi do odpowiedzialności za zwierzę. Skutki ponoszą właśnie psy. Nie jest łatwo znaleźć dom dla psa... Zaryzykuje twierdzenie, że 50% porzuconych/oddanych psów przedwcześnie kończy żywot: na ulicy bądź w schronisku. Ale nikt tej myśli nie dopuszcza do siebie, woli uspokoić sumienie że wszystko będzie ok. Quote
brazowa1 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Litterko,a ja potępiam.Zdecydowanie,z całego serca. Jak uczy zycie każdy,kto chce się pozbyc psa lub o tym pomysli-pozbywa sie go. Ale niech chociaż osoba,która to robi,nie czuje sie komfortowo.I nie gada durnych tekstów,w stylu "dla dobra psa".Jakos nigdy nie słyszałam,ze ktos pozbywa sie czworonoga dla swojego dobra. Niech usłyszy,ze zycie psa nie kończy sie wraz z zamknięciem za nim drzwi.Prawda psycholgiczna mówi,ze zdecydowanie latwiej oddaje i porzuca sie psy,które juz raz zostały porzucone.Psy z drugiej ręki,psy ze schronisk.Bo przeciez juz raz ktos je oddał,prawda? więc ja też mogę. Luka nie moze miec przekonania,ze wszystko będzie OK i to nasze posty maja jej uswiadomić;że pies musi byc zaczipowany,umowa podpisana na wypadek,gdyby psa druga osoba chciała zwrócić lub wylądowałaby w schronisku.A nawet nie możemy się doprosic maila,numeru telefonu.Nie zamierzam utrzymywac z Lulka towarzyskich kontatów,mi te dane są potrzebne,gdybym tego psa zobaczyla na mrozie w budzie. Quote
Litterka Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Ja się zgadzam, że dane są potrzebne. Zgadzam się, że ludzie zbyt łatwo pozbywają się "zużytych" psów. I że trzeba im to uświadamiać. Tylko nie może być tak, że właściciel, który chce psa oddać, wchodzi na dogo, liczy na to, że chociaż uda się znaleźć dobry dom i po kilku napastliwych komentarzach rezygnuje i oddaje psa do schronu, bo tam przecież nie mogą gadać, przyjąć powinni (jak jest z tym przyjmowaniem i oddawaniem, dobrze wiemy) i pies cierpi. Mi chodzi tylko o dobro psa. Obawiam się, że nawet jeśli pies zostanie u ludzi, którzy pierwotnie chcieli się go pozbyć, jego żywot lekki nie będzie... W końcu to tylko ciężar, którego nie dało się oddać, a do schronu oddać nie wypadało (i takie przypadki się zdarzają... :() Sama znam kilka osób, które mają psy, bo przygarnęły, bo dzieci chciały, bo to były takie ładne szczeniaczki... Nie oddali tych psów, a ja bym jednak wolała, żeby oddali. Bo pies w takiej sytuacji ma wyjątkowo ciężkie życie - pogardzany, odpychany, zamykany w łazience, niejednokrotnie ze złości i frustracji bity. Ale przecież pies nie został oddany, więc czy jest dobrze? Nie, nie jest! Dlatego uważam, że trzeba edukować, tłumaczyć, ale nie napadać i się wyżywać! No i przecież, co już napisałam, jest to forum pomocy psom, a nie wyżywania się na nieodpowiedzialnych właścicielach. Quote
KONICZYNKA 47 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Brązowa, spisz te dane z ogłoszenia znalezionego przez Kanę. Quote
KONICZYNKA 47 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Litterka napisał(a):Obawiam się, że nawet jeśli pies zostanie u ludzi, którzy pierwotnie chcieli się go pozbyć, jego żywot lekki nie będzie... W końcu to tylko ciężar, którego nie dało się oddać, a do schronu oddać nie wypadało (i takie przypadki się zdarzają... :() Sama znam kilka osób, które mają psy, bo przygarnęły, bo dzieci chciały, bo to były takie ładne szczeniaczki... Nie oddali tych psów, a ja bym jednak wolała, żeby oddali. Bo pies w takiej sytuacji ma wyjątkowo ciężkie życie - pogardzany, odpychany, zamykany w łazience, niejednokrotnie ze złości i frustracji bity. Ale przecież pies nie został oddany, więc czy jest dobrze? Nie, nie jest! . Tu masz rację. Też znam takie przypadki. Niestety, jak to w życiu, trudno jest znaleźć "złoty środek". Wszystko zależy od charakteru i osobowości ludzi. Quote
Kana Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 dane kontaktowe: Katarzyna meil : [email protected] kom. : 505-324-085 Pies jest z trójmiasta?? Quote
Asior Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 mam piękny cytat z forum Wizaz, gdzie kolejna dziewczyna chce oddac psa .. najpoerw był wyjazd za granice, a teraz nagle wyszło że alergie ma dziecko..: Żadne zwierze nie zasługuje na to żeby zostać porzuconym, my ludzie mamy nad nimi przewage. Troszkę więcej zdolnośc myślenia konstruktywnego, zawsze możemy sobie wmawiać, że robimy coś dobrze, bo tak musi być, tak będzie lepiej. A one "głupie" zwierzaki potrafią nas pokochać miłością beznadziejną nie patrząc na nasze wady, nasze poglądy. Z racji tego też nie rozumieją dlaczego zostają porzucone, przecież jesteśmy ich całym światem. I powiedzcie mi kto im to wytłumaczy?Czy kiedyś to zrozumieją? Nie i to jest właśnie nasza przewaga. Zwierz nie obrazi się na Ciebie, nie wyrzuci Ci zdrady,będzie czekał na Ciebie, i z każdym dniem jego uczucie będzie gasło razem z nim do momentu kiedy pojawi się ktoś komu będzię mógł na nowo ofiarować swoją miłość. Z góry już uprzedzam pytania, owszem zwierzęta mają uczucia i potrafią kochać, wiem o tym, jestem tego pewna. Quote
brazowa1 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 marecki1 napisał(a):Lulka 261 na tym forum nie poruszaj spraw związanych z psem, ponieważ ci ludzie nie znając konkretnie sytuacji najpierw obrażają, poniżają, poprostu psychiczny lincz. Pomoc takich ludzi może być nieskuteczna. Marecki,a Ty co-tez pozbywasz sie swojego zwierzaka lub zamierzasz? Quote
pinkmoon Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Wiolka, szkoda nerwów, Marecki pisał też na wątku zagłodzonej na śmierć suki Neli - że za bardzo przejmujemy się psami jestesmy zbyt emocjonalni w osądzaniu odpowiedzialnych za jej śmierć ludzi. Quote
KONICZYNKA 47 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 brazowa1 napisał(a):Marecki,a Ty co-tez pozbywasz sie swojego zwierzaka lub zamierzasz? Pewnie już niejednego się pozbył..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.