Jump to content
Dogomania

Digger - czyli MAX - wyzel z poznanskiego schroniska - JUZ ADOPTOWANY


Recommended Posts

  • Replies 107
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie moge przez te emocje spac. Rano pojade spotkac tych Panstwa w schronisku. Zrelacjonuje jak tylko ........... Ciiiiiiiiiiii................. Nie zapeszajmy. Dlatego nic nie pisalam:roll:

Posted

Kochani, Digger wlasnie zostal adoptowany:multi: Mozna juz odetchnac z ulga! To byl piekny, wzruszajacy widok. Nowi Panstwo jechali do Poznania od 6 rano. Spotkalismy sie pod schroniskowa brama przed 10, a 15 minut pozniej, Digger zoastal wyprowadzony zza krat, wysciskany, wycalowany (fuj, jaki smierduszek;)) odsiusiany, a teraz jedzie do Szczecina, do nowego, wspanialego, kochajacego i cieplego domku. Panstwo pokazali mi zdjecia, ten pies znajdzie sie w raju :p Wielki dom, z rownie wielkim ogrodem, a wokol cudowne dzikie tereny ze strumieniem lub rzeczka:lol: No a nader wszystko, Panstwo bardzo mili, i maja duze doswiadczenie jesli chodzi o specyfike rasy. Bardzo dziekujemy za trzymanie kciukow, i za aukcje na allegro. Zdjecia z nowego domu nadejda mailem. A teraz :sg168::mdrmed::-D:smokin::grins::jumpie::bigok::sweetCyb::Dog_run::laola::beerchug::chlup:Alez te ikonki wymowne :p

Posted

Państwo z MAXEM juz dojechali i napisali taka oto relację z podróży:

Po pierwsze piesek zmienił imię! Od dziś nazywa
się "Max" Tęskniąc za naszym poprzednim wyżłem w ten sposób postanowiliśmy
zapamiętać tego wspaniałego towarzysza.Po drugie nie znosi jazdy samochodem!
Tzw. choroba lokomocyjna-chyba??! W podróży do nowego domu w Szczecinie był
b. niespokojny i wymiotowył co chwilę. Ale może jest to z nadmiaru wrażeń!
Przecież po 2 miesiącach marnej egzystęcji (na mrozie i bez swojego
Pana )spotkało go tak wiele wrażeń w ciągu jednego dnia. Zatrzymywaliśmy się
co 10 min. Co ważne zaakceptował nas od razu tzn. po obwąchaniu kilku drzew
i wysikaniu się szybko wracął do nas merdając ogonem i sam wskakiwał do
samochodu! Mamy wrażenie że nie tęskni za swoim dawnym opiekunem który go
pozostawił na mrozie 2 miesiące temu! Za kilka dni wyślę parę fotek Maxa- a
teraz lecę wykąpać tego śmierdziucha bo strasznie się czochra i jest czarny
od brudu.



HURRAAA:Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: !!

Posted

I takie adopcje są najlepsze, pokochali, przyjechali i zabrali, w celu dalszego kochania - super!
A ta nieszczęsna choroba lokomocyjna powinna ustąpić, niestety cierpliwość potrzebna. Bezulka przez rok strasznie chorowała, dawałam jej czopki, było trochę lepiej, a dziś, po 6 latach jest OK - bez wspomagaczy.

Posted

Dla takich maili, warto robic to, co robimy. Dostalam go dzis, dzien po adopcji Diggera vel Maxa:
´Witam!
Jesteśmy zakochani w tym piesku! Nie mogę uwierzyć że pies ma 4 lata
zachowuje się jak szczeniak! Jest b. żywy pięknie aportuje! Był własnością
myśliwego bo potrafi wystawić zwierzynę czyli gdy zobaczył kota to
znieruchomiał i podniósł jedną przednią łapę a na lini ogona i nosa był
wystawiony kot. Pięknie chodzi na smyczy nie ciągnie ani nie zostaje w tyle.
Chodzi przy nodze. Gdy rzucamy mu piłkę to przynosi ją i bez komendy
zostawia przed rzucającym! Dziś biegał bez smyczy w otwartym terenie!
Zdecydowaliśmy się na to po obserwacji psiaka który jest niebywale karny.
Trochę miałam stracha że może ucieknie i będzie chciał wrócić do dawnego
Pana ale mu to nie w głowie!- musi być mu u nas dobrze. Zachowuje się jak by
miał około roku! Chce się cały czas bawić, gryzie wszystko a przede
wszystkim swoją piłkę i łasi się do wszystkich domowników. Psy sąsiadów
obszczekały go a on nie zareagował i trzymał się z dala od
ogrodzenia. U poprzedniego właściciela musiał skakać po kanapach- u nas tego
nie może robić- po jednym skarceniu przestał. Dziś byliśmy u weterynarza
który założył mu europejską książeczkę i dał preparat na wszy oraz
odrobaczenie
Stwierdził że pies jest w wyśmienitej formie fizycznej. Przesyłam 4 fotki z
warjacji w lesie Trudno mu zrobić zdjęcie bo nie zatrzymuje się. Nawet kupę
robi w "biegu".Proszę otworzyć w załącznikach!!!

Pozdrawiam Dagmara´:loveu::loveu::loveu:

Posted

Ten sam, do ktorego bano sie wejsc. :eviltong: Macie tu najlepszy przyklad, jak malo wymierna jest obserwacja przez kraty:mad: I jak psy zmieniaja sie otrzymawszy wolnosc i milosc!!!!!:multi::multi::multi:
Popatrzcie na te zdjecia:





Posted

I jeszcze jeden podnoszacy na duchu mail od Dagmary - nowej Wlascicielki:

Próbowałam się zalogować w Dogomanii ale cały czas wyskakuje mi jakiś
> błąd i
> znika moje hasło które wymyśliłam -nie mogę tego przeskoczyć! Ale zaraz
> spróbuje jeszcze raz może już dziś wszystko zacznie działać.Co do pieska
> to
> wszystko ok: zdrowy, uśmiechnięty dziś otrzymał książeczkę europejską psa
> i
> bardzo lubi jazdę samochodem!!! Gdy tylko otworzymy drzwi do auta on już
> w
> nim jest gotowy do podróży. Trudno go wyciągnąć!!! Co do choroby
> lokomocyjnej to jej nie ma a to co się mu przytrafiło w podróży ze
> schroniska do Szczecina to był paniczny strach i objawił się torsjami.
> Teraz
> wszystko ustąpiło!!! Pies bardzo polubił mojego brata 13 letniego Axelka
>
> który bawi się z nim po szkole. Najbardziej mu pasuje uganiać się za
> piłką
> do tenisa. Upolował dziś mysz polną na łące i przyniósł ją bratu pod
> nogi.
> Pies potrafi sam otwierać drzwi skacząc na klamkę co nas nie miło
> zaskoczyło
> ale teraz już zamykamy drzwi na klucz.
>
> no to pa Daga

:p:eviltong::multi::loveu::evil_lol::lol:;)

Posted

Daga - nie wiesz ile radości sprawiają nam takie wieści od adoptowanych ze schronisk psów i ich nowych właścicieli:lol: :lol: :lol: . To bardzo podnosi na duchu, kiedy wokół tyle psiego cierpienia, biedy i bezradności....:shake:
Dzięki, ze zainteresowałaś się losem bezdomnego psa i dałaś mu najlepsze co mogło mu się zdarzyć.:buzi:
Czekamy na dalsze relacje i zdjęcia!!!

Posted

No to wklejam kolejny mail od Dagi:loveu:
Cześć Małgosiu!!!
Pies powoli przyzwyczaja się do nas. Przestał dreptać po pokojach! Bo przez
2 pierwsze dni krążył między pokojami nie zatrzymując się.Zaczyna poznawać
zwyczaje panujące u nas.Jest niebywałym pieszczochem! Jak tylko ktoś
usiądzie przy telewizorze już podbiega i łasi się aż nie zaczniemy go
głaskać lub drapać. Co do myszy -to na razie nie pozwalamy mu biegać samopas
bo poranił sobie łapkę biegając za piłką po zamarzniętym śniegu i nosi
opatrunek. Ale myśle że za jakieś dwa dni znowu coś nam upoluje. W obecnym
czasie uczymy Maxa aby nie sikał w ogrodzie tylko poza naszym terenem.W
samym domu nigdy nie narobił ale podlewa mamie Tuje. W sobotę prześle nowe
fotki Maxa bo Tata pojechał z aparatem cyfrowym do Holandii po samochód.Max
przez pierwszą noc nie chciał spać na starym kojcu po naszym dawnym
psie.Położył się obok! Ale po wytarzaniu się w nim i wydrapaniu już
przeprosił się z nim i smacznie sobie tam sypia. Apetyt psu wrócił!!! Bardzo
polubił "chappi" i jakąś niemiecką karmę dla psów polujących " orlando" no i
marchewkę chrupie codziennie.
To na razie tyle

Daga
Ps. Do dogomanii nadal nie mogę się zarejestrować- napisałam list do admina
z prośbą o pomoc.

Daga ucaluj Maxa. Bardzo sie cieszymy, ze z niego taki pojetny uczen. A lapka sie zagoi - Maxio troche przesadzil z szalenstwami, ale czemu tu sie dziwic?:multi:

Posted

Witam b. serdecznie!!!
Jestem szczęśliwą właścicielką Maxa!!!
Pies pomału dochodzi do siebie. Jest bardzo karny i kompletnie pozbawiony agresji!!! Dlatego proszę o wyjaśnienie mi co to znaczy że jak pies był w boxie schroniska każdy bał się do niego wchodzić. O co chodzi???? Przecież te psy nie są agresywne. A może chodziło o pchły? Bo u Maxa były całe roje tych pasożytów. :crazyeye: :smilecol: :crazyeye:
W sobote wkleje pare fotek Maxa i napisze o dalszych poczynaniach Maxa.

pozdrawiam Wszystkich b.serdecznie Daga

Posted

Daga, witamy na forum :multi::multi::multi: Wlasnie otworzyl sie przed Toba swiat nowych mozliwosci!!! Pamietaj, ze wiele ludzi troszczy sie o losy Waszej powiekszonej Rodziny. Jestesmy wszyscy szczesliwi, ze Digger vel Max znalazl Was, a Wy jego. Z tego co widac, jest bardzo szczesliwy. I o to w tym wszystkim chodzi! Ludzie nie doceniaja zwierzat, lekcewaza je, uwazaja za nizszy gatunek:-( A przeciez one sa czescia nas samych!!! Przeciez dostarczaja tylu pieknych wrazen.... Ten, kto doswiadczyl bezinteresownej milosci, wiernosci i przyjazni raz, nigdy nie bedzie sie czul spelniony, nie majac u swego boku czworonoznego przyjaciela wciaz. I chwali sie temu, kto swiadom jest ogromu psiego nieszczescia. Temu, kto szuka przyjaciela w schronisku. Masz przed soba Maxa. Widzisz jego usmiech, jego szczescie. Widzisz jaki jest lagodny, jaki karny, ile ma w sobie niezastapionej psiej milosci. Dziwisz sie jak ktokolwiek mogl sie go bac....Dlaczego uwazali go za ´swira´.... Widzisz Daga, ja go wypatrzylam, widzialam jego przerazone, wycofane oczy... Nie wierzylam w te opinie. Nie mozna ocenic psa przez kraty - ot co. Kazdy z nich zachowuje sie nienaturalnie. A Wy jestescie wyjatkowymi ludzmi. Max to czuje, i nie chce juz nigdy przezyc koszmary schroniska. Mysle, ze bedziecie mieli wiernego przyjaciela. Odwdzieczy sie Wam 100-krotnie, za Wasze podejscie, za ryzyko, ktorego sie podjeliscie, za determinacje. Wy zadbaliscie o Niego, On zadba o Was. Ja to wiem:loveu:

Posted

Witamy Sonieczke na Maxowej stronie. Krag sie poszerza, a ja jestem wniebowzieta:p:p:p Czyzby Sonieczka uderzala w konkury?!!!! Nie ta rasa! A tyle pieskow w potrzebie. Zgodze sie tylko na wirtualne zaloty;)

  • 4 weeks later...
Posted

Witam wszystkich i przepraszam że tak długo nie pisałam.U Maxa wszystko w najlepszym porządku. Piesek ma wyrobiony paszport unijny i właśnie zakończył swoją pierwszą podróż samochodową do Austrii. Wybieraliśmy się na narty i mieliśmy bardzo duży dylemat co zrobić z Maxem. Nie chciałam zostawić maxa w domu z rodzicami - bo ze mną czuje się najlepiej. I tak pojechał sobie na wycieczkę. Podróżował w komfortowych warunkach bo miał cały bagażnik w oplu vectra kombi do dyspozycji. My włożyliśmy bagaże na tylną kanapę a narty na dach. Pies wręcz przepada za podróżowaniem samochodem jak tylko otworzymy klapę bagażnika on już tam jest.Mieliśmy mały problem na miejscu bo za pobyt pieska trzeba było dopłacić i nie mógł z nami szusować. Zakaz wprowadzania psów na stoki i trasy narciarskie.Ale za to integrował się z innymi psami w naszym górskim schronisku i wcale nie chciał z tamtąd wychodzić. Specjalny sztab ludzi zajmował się psami w czasie gdy myśmy byli na nartach były tam np. 2 suczki waimarki z którymi strasznie się zaprzyjaźnił.Szkoda że te 2 tygodnie tak szybko zleciały. Powrót do domu mieliśmy ciężki bo max strasznie pierdział w samochodzie pewnie przez zmianę jedzenia. Przez te 2 tygodnie szkolił się i teraz jest bardzo karny. Ale reaguje tylko na niemieckie komendy np: fuss, platz lub ab.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...