Jump to content
Dogomania

Digger - czyli MAX - wyzel z poznanskiego schroniska - JUZ ADOPTOWANY


Recommended Posts

  • Replies 107
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 3 weeks later...
  • 9 months later...
Posted

Witam serdecznie ponownie!

Chciałabym napisać że Max jest wspaniałym pieskiem. Jest bardzo posłuszny i grzeczny. Cała rodzina się z nim bardzo zżyła. Lubi małe dzieci i pozwala im robić ze sobą co chcą. Jest strasznie wytrzymały i bardzo lubi biegać. 2 razy w tygodniu biega około 20 km. Cała wyprawa wygląda tak:
Z rana wskakuje do bagażnika naszego auta i jedziemy z nim do pobliskiego lasu około 1 km. potem wypuszczamy go on biegnie przed samochodem z niewiarygodną szybkością ( mamy problemy z dogonieniem go na wyboistej leśnej drodze) Biegnie tak ok. 10 km. do stadniny koni gdzie ja mam lekcje.
Po moich zajęciach wracamy a max oczywiście musi prowadzić i pokazywać nam drogę którędy mamy jechać. Po takiej wyprawie normalne psy miały by dosyć ale nie max! On chce aby mu rzucać piłkę i bawić się z nim - jest nie do zabiegania. Pies jest bardzo łagodny do ludzi ale bardzo ostry w stosunku do innych psów (czym większy pies tym max jest ostrzejszy) Jest bardzo zwinny i nigdy nie daje się ugryźć natomiast sam pokiereszował już kilka psów. Mamy z tym problem - nie potrafi bawić się z innymi psami. Musi dominować. Widocznie poprzedni właściciel tak go ułożył albo leży to w jego charakterze

zdjęcia oczywiście wkleje ale już zapomniałam jak się to robi! Proszę o opis.

Daga

  • 10 months later...
Posted

Witam po prawie roku od ostatniego postu!
Max jest bardzo fajnym pieskiem i jesteśmy bardzo szczęśliwi że go mamy! Ale już wiemy że lubi uciekać. Mieliśmy bardzo niemiłą przygodę w Berlinie z naszym pieskiem- a mianowicie gdy poszliśmy z nim na spacer do pobliskiego parku zobaczył kota w oddali i pognał w jego stronę. Na nic były nasze krzyki i próby dogonienia go. Kot zaczął uciekać a max za nim. Znikneli mi z oczu. Po dłuższym czasie max nie przychodził a ja zaczełam go szukać i wołać ale bez skótku. Dwa dni trwały moje poszukiwania, rozklejanie zdjęć psa na pobliskich drzewach i pytanie wszystkich przechodniów. Powoli dobiegał mój pobyt w Berlinie do końca a maxa nie było! Kolega który mieszka w Berlinie na stałe postanowił powiadomić Policję o zaginionym psie.Musiałam pojechać na posterunek i złożyć zawiadomienie. Po 6 godzinach otrzymałam telefon od Biura zaginionych zwierząt (tak tak jest takie biuro w Berlinie) i Pani wypytywała mnie o znaki szczególne pieska. Całe szczęście że miał tatuarz w uchu. Po czym oświadczyła mi że piesek jest u weterynarza ok 6 kilometrów od mojego miejsca pobytu. Od razu pojechałam do niego! U weterynarza dowiedziałam się że pies włóczył się po ulicach Berlina i dzielnicowy go do weterynarza doprowadził.
Teraz wiem że pies ma swoją indywidualność i lubi zwiedzać nieznany teren. Mogę sobie wyobrazić jak to się stało że taki rasowy piesek sam się wałęsał po Poznaniu aż trafił do schroniska. Ale nie mogę zrozumieć jego właścicieli dlaczego go nie szukali!!!!!! Trzy aktualne zdjęcia maxa przesyłam na maila tanitki ja nadal mam trudności z obsługą kompa.
I przepraszam że tak długo się nie odzywałam!!!

Daga

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...