agrabcia Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 Wspaniale. Wkońcu doczekała się kruszynka. Quote
lika1771 Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 Super kamien z serca:multi::multi::multi: Quote
monika55 Posted January 13, 2010 Author Posted January 13, 2010 Juz nie bedzie marznac. Tak prawie razem poszla jamniczka i Pixi. Quote
shanti Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 Taka adopcja przez przypadek. Państwo przyjechali po inną sunię, ale po rozmowie z nimi okazało sie że niestety tamta do nich nie pasuje. Tamta suńka i jej reakcja na ich suńkę przeraziła ich bardzo. Ludzie gołębiego serca, tacy do rozpieszczania. No i pokazałam im Pixi. Głupol mały nie chciała do nich wyjść, ale ich wyprosiłam za drzwi, do mnie wyszla a jak juz była na smyczy i wyszłyśmy na zewnątrz to Pani jak ją zobaczyła uderzyła w płacz. Bo ona nie chodziła tylko pełzała ze strachu. Po chwili jednak podeszła do Pani i sie przytuliła. No i w tym momencie była ich.:lol: Prosiłam tylko żeby jej pilnowali jak oka w głowie, bo to wypłoszek jakich mało. Quote
lika1771 Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 Popłakałam sie biedna psinka ale dobrze ze ma domek Quote
agrabcia Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 A to Państwo od Mani, to dobrze, że tak fajni ludzie wzieli Pixi. Napewno będzie miała dużo miłości Quote
shanti Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 Tak od Mani. Ale Pixi stworzona dla nich. No i przy ich suńce będzie się czuła pewniej, bo tak było jak siedziała z jamnisią. Zakumplowały sie dziewczynki od razu. A Pixi to nawet dzisiaj z rozpędu kota wycałowała:evil_lol: Quote
agrabcia Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 Kochana Pixi. Cieszyła się dziewczynka, że znalazła swoich ludzi i domek. Quote
E-S Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 shanti napisał(a):Taka adopcja przez przypadek. Państwo przyjechali po inną sunię, ale po rozmowie z nimi okazało sie że niestety tamta do nich nie pasuje. Tamta suńka i jej reakcja na ich suńkę przeraziła ich bardzo. Ludzie gołębiego serca, tacy do rozpieszczania. No i pokazałam im Pixi. Głupol mały nie chciała do nich wyjść, ale ich wyprosiłam za drzwi, do mnie wyszla a jak juz była na smyczy i wyszłyśmy na zewnątrz to Pani jak ją zobaczyła uderzyła w płacz. Bo ona nie chodziła tylko pełzała ze strachu. Po chwili jednak podeszła do Pani i sie przytuliła. No i w tym momencie była ich.:lol: Prosiłam tylko żeby jej pilnowali jak oka w głowie, bo to wypłoszek jakich mało. Też mi się płakać zachciało ze szczęścia, widzisz Pixi maluszku słodki, miało być dobrze i jest dobrze! A co z jej sterylką? Ewa Quote
shanti Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 No właśnie Państwo nie chcieli słyszeć o pieniądzach. Zrobią to na własny koszt. Umowa adopcyjna przewiduje sterylkę. A ja mam w schronie jamnisię z guzami sutków i nie mam kasy na jej leczenie. :-(Kochana przylepeczka. Przerażona schronem, wyje bez ustanku. :-(Schron zapewnia tylko leczenie podstawowe. Zastanówcie się, czy nie można by było te pieniążki na to przeznaczyć? Ale to Wasza darczyńców decyzja. Wieczorem bedą zdjęcia Quote
Lilu83 Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 O Matko:-o, dopiero weszłam na wątek bo dostęp do komputera mam tylko w pracy. Zaraz z radości biuro rozniosę:multi: ,nawet nie wiecie jak się cieszę, że Pixi już w domku. Rano się rozwyłam jak spojrzałam na termometr i zobaczyłam -15, bo od razu pomyślałam o Pixi, że tam marznie. Mój TZ to już na mnie patrzy jak na wariatkę. Szczęścia Pixuniu w nowym domku. A z pieniędzmi które przesłałam zróbcie co wam się tylko podoba, wy wiecie najlepiej komu się przydadzą;). Quote
monika55 Posted January 14, 2010 Author Posted January 14, 2010 Jak tylko beda zdjecia to zakladam watek i trzeba ratowac psiny. Quote
malagos Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 shanti napisał(a):Do Katowic, do domku z ogródkiem i inna małą łagodną sunią. Państwo wspaniali. Pani płakała jak ją zobaczyła. to ta sama pani, co o nia pytała? Bardzo się cieszę, że juz w ciepełku :) a kolejna czeka w schronisku, tak? Quote
monika55 Posted January 14, 2010 Author Posted January 14, 2010 To juz sie nie ciesz. Pixi wraca do schronu. Quote
malagos Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 ?????? Ja pier... niczę , coś juz zniszczyła, pogryzła, szczeka, czy moze nie umie sie bawić zabawkami, jak moja Milusia? Quote
monika55 Posted January 14, 2010 Author Posted January 14, 2010 Malagos, musze sie troche uspokoic. Pixi niczego nie zniszczyla, chciala sie tulic do pani, a ich sunia byla zazdrosna i piszczala. No coz ,tyle uslyszalam. Quote
agrabcia Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 O jezu !! nie wiem co napisać jestem w szoku!!!! Quote
lika1771 Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 To zart prawda,porozmawiajcie z Pania przeciesz tak nie mozna no nie,moze da sie ubłagac.Wytłumaczyc sama nie wiem.Jesli nic sie nie da zrobic to trzeba jej szukc dt,:placz::placz::placz::placz::placz: Quote
Lilu83 Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 Dziewczyny naprawdę, to nie możliwe, jak tak można dać psiakowi nadzieję i go oddać:placz: Może jeszcze ta Pani zmieni zdanie. Ale już definitywnie podjęli decyzję, że chcą ją zwrócić? Quote
malagos Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 A skad ta pani, mam nadzieję ze nie ta z Warszawy... bo odleglosci... Dobra, na spokojnie porozmawiajcie z panią, my poczekamy. Quote
lika1771 Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 Jak Pani taka uczuciowa to zagrac na uczuciach Quote
monika55 Posted January 14, 2010 Author Posted January 14, 2010 Caly czas o tym mysle. Rozmawialam tylko z panem. Pani przewija sie gdzies w tle. Wlasnie mialam dzwonic z pytaniem jak minela noc. Pan mnie ubiegl, opisal co sie dzialo.Dzialo sie tylko tyle, ze Pixi chciala sie przytulac do pani, a na pana troche szczekala. Zamkneli ja w kuchni, to ona piszczala, a ich wlasny pies szczekal. Tlumacze, ze to pierwsza noc, pierwsze godziny. Trzeba dac psinie szanse, itp. Stwierdzil, ze wie ze nie jest w porzadku, ale jednak po pracy odwiezie Pixi. Cala nadzieja, ze podczas jego nieobecnosci psiny sie dogadaja.A pani wyrazi swoje zdanie. Quote
lika1771 Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 Moze zadzwonic do tej Pani i porozmawiac Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.