tayga Posted February 15, 2010 Author Posted February 15, 2010 Wyściskam :) Bidul jutro wyląduje na czas rewolucji w kojcu na tym wstrętnym sniegu... a tak tego nie lubi. Quote
tayga Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Fuksika (grubaska) spotkało dzisiaj wielkie szczęście :) Został zabrany na dłuuuugi spacerek przez moją koleżankę Magdę - autorkę fotek :) Przeszli kawał drogi, był nawet w odwiedzinach u Madzi w domku. Oczywiście wywąchał dokładnie każdy centymetr swojej trasy :) Fuksik ma obiecane częściej takie spacerki i wreszcie kontakt z ludźmi :) Dziękuję Madziu:loveu: Quote
bela51 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Fuksio nabrał ciałka i wyglada slicznie. :loveu:Zresztą zawsze był cudny, mordeczka kochana:lol: Quote
tayga Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 A tak dla porównania przypomnę jak Fuks wyglądał w listopadzie... i trzy miesiące później... Musiałam je wkleić obok siebie, bo mimo ze Fuksika widzę codziennie własnym oczom nie wierzę :) Quote
Lucyna Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Tajga, to jest prawie niemożliwe. Śliczny psiak się z niego zrobił ... nie mogę wprost uwierzyć. Ta Twoja koleżanka to dobra duszyczka ... Quote
Plicha Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Tayga czarodziejka odmieniła nam Fuksia :loveu::loveu::loveu: Quote
tayga Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Plicha napisał(a):Tayga czarodziejka odmieniła nam Fuksia :loveu::loveu::loveu: Dobrze, że napisałaś "odmieniła" a nie "podmieniła" :) Rozmawiałam dzisiaj o Fuksiu z wetem (poleciałam o 21 z nagłą chorobą kota sąsiadki). Jutro psiura odrobaczymy jeszcze raz, a za kilka dni zaszczepimy bidaka. Madzia odniosła wrażenie, że Fuksik źle słyszy... i obawiam się że ma rację :( Wet powiedział "nawet jeśli tak jest to oby sam na ulicę nie wyszedł, da się z tym żyć". Jutro uchowy przegląd zrobię, ale jakiś czas temu zaglądałam, nic niepokojącego nie było. Quote
tayga Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 Robiłam doswiadczenia na Fuksiku... Stanełam za nim, klasnęłam, gwizdałam, uderzyłam kluczami w pręty kojca... NIC, zupełnie NIC... nie słyszy:placz: Dlaczego mi się wydawało, ze jest inaczej??? (pamiętacie - kiedyś myślałam, że nie widzi) Bo on tak patrzy jakby słuchał, wychodzi z budy jak się hałasuje miskami (a może czuje wibracje, miski "wiszą" na prętach kojca). Ale nie mam złudzeń... słyszy ciszę i nic więcej:placz: W uszach czysto. Gadałam z wetem raz jeszcze. Mam sie uspokoić, bo to nie jest największa tragedia. Być może od urodzenia jest taki i nie zna innego zycia? Nikt tego nie wie... A po przemeblowaniu w kojcu i zmianie materacyków na słomę Fuksik spanikował - "Budę mi ukradli!!!" Stanął w kącie gdzie kiedyś była z taką zdziwioną minką. Musiałam wziąć go za obrożę i zaprowadzić do sypialni :) Quote
bela51 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Biedny Fuksik.:placz: On rzeczywiście może nie czuc sie nieszczesliwy, bo nie zna innego swiata, ale jakże trudno może byc znaleźc mu domek.:shake: Musi to byc ktos, kto poświeci mu wiele czasu i będzie jego uszami. Nigdy nie spusci go ze smyczy, na otwartej przestrzeni. :-( Znam włascicielke głuchego dalmatynczyka, bardzo dużo z nim pracowała i pies ma u niej bardzo dobrze. Ale czy znajdzie sie taki czlowiek dla Fuksia? Quote
Grosziwo Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Znajdzie się, znajdzie , on taki cudny facet jest. Quote
bela51 Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Taygo, napisz w tytule wątku, że Fuksio jest głuchy, może to bardziej poruszy czyjeś serce. Quote
tayga Posted February 20, 2010 Author Posted February 20, 2010 malibo57 napisał(a):A jak Fuksiowy nosek? Zagoił się? Pewnie, że się zagoił!! Śladu nie ma :) bela51 napisał(a):Taygo, napisz w tytule wątku, że Fuksio jest głuchy, może to bardziej poruszy czyjeś serce. Muszę Anię poprosić, nie ja zakładałam wątek, wtedy ta funkcja u mnie nie działała :( Quote
Grosziwo Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 To ja sobie tak niedzielnie ucałuję liska w piękny , zagojony nosek ! Quote
tayga Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 Buziaka przekażę wieczorkiem :) Dziękuję :) Zobacz Milkę: http://www.dogomania.pl/threads/180419-MILKA-cudna-porzucona-poraniona-moA-e-w-ciAE-A-y-POMOCY Quote
Lucyna Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 To co Tajgo, ogłaszamy Fuksika ? Ja wiem, że głuchy i niemy, ale cuda się zdarzają. Chodzi o to, aby ktoś się nad nim zlitował i dał mu dobry domek. Quote
bela51 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Ja ciągle sie łudzę, że może zostanie u Taygi... Nie bij mnieTaygo, ale jak skończysz budowe..., to moze.... Quote
tayga Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Ja nigdy nie biję :) Fuksik jest fajniutki, ale powinien mieć dom, gdzie ktoś znajdzie dla niego troszkę więcej czasu... Mnie go brakuje baaaaardzo :( Poza tym kojec w którym przebywa nie jest mój, powinnam go zwolnić (dobrze, że na mnie labkomaniacy nie krzyczą :)) Następny problem to moja Nala - ona Fuksia nie lubi. No i rodzina, która się nie zgadza, wrrr... I tak dobrze, ze jakoś tolerują te moje poczynania, chociaż i tak żyją w sporej nieświadomości :) Kąpiel Milci zostaje tajemnicą, o której wiedzą tylko moje futrzaki... mam z nimi umowę, że nikomu nie wygadają :) Lecę zaraz do pracy. Napiszę tekścik, postaram się taki by wszyscy ryczeli czytając. Zdecydowanie za dużo czytam a za mało piszę, pora to zmienić! Quote
bela51 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Może jakas cioteczka zrobilaby poruszający serce bannerek dla Fuksia. Dla głuchego Fuksia. Quote
Lucyna Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Tekścik do ogłoszeń potrzebny ...:lol: Quote
tayga Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 Zaraz (to taka wielka bakteria - jak mówię mojemu dziecku) wklepię :) Quote
Guest ambird Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Aguś, jestem pod wrażeniem przemiany Fuksia :) Chociaż w Twoich rękach nie powinno mnie to dziwić :D Quote
Guest ambird Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Aguś, jestem pod wrażeniem przemiany Fuksia :) Chociaż w Twoich rękach nie powinno mnie to dziwić :D Quote
tayga Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 Dziękuję Aniu :) I tak mam wyrzuty sumienia, że Fuks tak długo zajmuje labkowy kojec :( Klepie tekst... moze uda mi się wyciskacza łez wymyslić. Quote
tayga Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 Co myslicie o czymś takim? Cześć... Nazywam się Fuks i jestem trzy-czteroletnim bezdomnym psem. Nie pamiętam nic z przeszłości. Umierałem... tak myślałem i tak chciałem. Czy ja miałem Pana? Chyba nie, bo by mnie kochał, karmił... Mnie nikt nie kochał... Dlaczego? Dlatego że nie słyszę? I że nic nie mówię? Nie słuchałem komend, nie krzyczałem na obcych, byłem zepsutym Psem - do wyrzucenia jak smieć. I jak śmieć znalazłem się na ulicy - skrajnie wycieńczony, odwodniony z ciężkim łańcuchem na szyi. Wyglądałem fatalnie... Kiedyś słyszałem opowieść o pięknej krainie - o psim Niebie, gdzie nic nie boli i gdzie psy nie są głodne. Gdzie już nie ma strachu i samotności. Aby się tam dostać trzeba przejść przez Tęczowy Most. Szedłem w tamtą stronę, byłem już tak blisko... Nagle poczułem ciepłe ręce Anioła, gdzieś mnie niosły. Potem te same ręce mnie karmiły, poiły, podawały leki i głaskały... jakie to było przyjemne. Już mi nie było zimno. Zastanawiałem się, czy tak wyglada niebo. Po kilku dniach odważyłem się otworzyć oczy. To nie Niebo! To ciepła, wygodna buda... i miska z jedzeniem, woda do picia... to raj! Ale na zawsze nie mogę tutaj zostać - to miejsce potrzebne jest innym potrzebującym pieskom - do tego jest stworzone. Co dalej ze mną będzie? Mam opiekunkę, ale to nie jest moja Pani. Mam budę, ale to nie mój DOM. Chciałbym mieć kogoś tylko dla siebie, kogoś kto mnie nakarmi, pogłaszcze i nigdy nie powie, że przez swoją ułomność nie jestem nic wart. Chcesz takiego przyjaciela? Obiecuję Cię kochać... Niewiele mi potrzeba do szczęścia - mogę zamieszkać w budzie (ale nie na łańcuchu!), chciałbym mieć zawsze pełną michę (nie jestem wybredny!) i... Ciebie. Tak... potrzebuję mieć swojego PANA. Spójrz mi w oczy i powiedz, ze nie ma dla mnie nadziei na DOM... Nie ma??? Może chcesz takiego przyjaciela??? Zadzwoń do mojej opiekunki, ona wszystko Ci o mnie opowie najlepiej... No i może w tekscie fotki z przemiany?? Wena twórcza mnie opuściła :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.