Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 818
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

holly101 napisał(a):
:) tayga, nie znam Cię a uwielbiam Cię :P

Jak nawiedzę Karpacz to się poznamy :)
Jak mi wyrośnie więcej tych "kurczaczków" to zacznę się dzielić:eviltong:

Posted

Byłam z Nalą w Zielonej Górze. Badania krwi wszystkie w normie, ale USG i badanie "ginekologiczne" wykazały pewne nieprawidłowości.
W kikucie i pochwie widoczne są drobniutkie guzki (identyczne jak były w macicy wyciętej podczas sterylizacji), to one tak krwawią.
Dowiedziałam się, że to nie nowotwór i ze względu na umiejscowienie nie dadzą się usunąć operacyjnie. Pozostało leczenie farmakologiczne.
Zalecenia:
Cefaleksyna TZF 500mg - 2 x 1 tabl
Cyclonamine 250 mg - 3 x 1 tabl
Metronidazol 250 mg 3 x 1 tabl
Na razie przez osiem dni.

I teraz nie wiem czy się martwić (moze z tego się wywiązać coś gorszego?) czy cieszyć (że to "tylko" to)



A teraz inny problem... dylemat taki, ze nie potrafię podjąć decyzji sama :(
To malutki psiaczek... starowinek... z 14-15 lat




A problem w tym, ze piesek ma niedowład tylnej części ciała. Wygląda to na poważne uszkodzenie kręgosłupa, bo czucia też nie ma.
Chudy przeraźliwie, sfilcowany i wystraszony. A przy tym taki przyjazny, tak tulił główkę do moich rąk, że... tylko wyłam nad nim. Chciałam nakarmić - nie jadł. Wodę podałam strzykawką, bo pić też nie chce. Leży od kilku godzin i nawet nie drgnie.
Jest taki ładniutki... i ten błagalny wzrok...
Czy ja mam podjąć decyzję o eutanazji??
Co robić??
Nie mam dokąd go zabrać, w kojcu nie powinien leżeć, nie może dojść do budy, nie doczołga się do miski...
Błagam... pomóżcie:placz:

Posted

Taygo, skąd wzięłas tego biedaka? Czy to pewne, ze sparalizowany? Widzial go wet? Może tylko wystraszony i zabiedzony, dlatego sie nie rusza. Musisz cos więcej o nim wiedziec, zanim podejmiesz taka decyzję. :-(
Pamiętasz, wydawało sie, że Skrzat tez nie przezyje... I jak tu pomóc jak jestes tak daleko....:-(

Posted

Wet zobaczy psiaka jutro...
Dzwoniłam dzisiaj, ale wyjechał. Był juz wieczór jak psiak trafił do kojca - przywiozła go Straż Miejska i oczywiście od razu mnie powiadomili.
Jest sparaliżowany :( Wzięłam go na ręce, próbowałam postawić... tył leci bezwładnie :( Nie podpiera się na tylnych łapkach, jak tylko na nich próbowałam postawić "w pionie".
Szczypałam między poduszeczkami tylnych łapek zero reakcji, nie cofał łapek.
Całe to moje "badanie" odbywało się na łączu z wetem.
Ja wiem... on może i chce zyć. Ale nie tutaj... Mimo największych chęci nie mam możliwości się nim zająć :(

Posted

bela... ja nie podjęłam decyzji i wolę tego nie robić. Spanikowałam może troszkę - taki bidulinek :(
Może... może... psiak nie ma siły? Bardzo bym chciała żeby tak było.

Posted

Tayguś trzymam kciuki za Nalunię i wierzę , że to tylko przejściowe "babskie" dolegliwości.
A to starowieńkie maleństwo rozwaliło mnie na amem. Czemu taka kruszyna cierpi, czym zawiniła,że zamiast grzać to kruche, stareńkie ciałko przy człowieku ląduje na ulicy ?

Posted

No to już poprostu skandal, nikt tu do pięknego chłopaka przez 4 dni nie zajrzał. Fuksio powinieneś się obrazić na wstrętne ciotki ( na mnie też :-() !
Hopaj do góry przystojniaku !!!

Posted

Ja nie zaglądam, ale myślę intensywnie i sprawdzam allegro, mało wejść, już znudził się chłopak w takim wydaniu - myślę o tytule. Zastanawiam się nad jego zmianą i pewnym pociągnięciem. Wiadomo, że to trudna adopcja, w zasadzie Fuksik potrzebuje tylko kawałek miejsca i to nawet nie w domu. Mam wrażenie, że jeśli z innymi zwierzakami, to potrzebny będzie kojec, takie jego małe terytorium w ogrodzie, tak jak u Taygi. On nie szczeka, nie słyszy - potrzebny człowiek litościwy, który ten kojec ustawi sobie obok domu. Myślę o tym, aby napisać o tym w ogłoszeniu i zaproponować pomoc przy budowie kojca.

Posted

NIe zakladajmy, że Fuks nadaje sie tylko do kojca. Znam kobiete, która przygarnęła głuchego dalmatynczyka, mieszka u niej w domu, chodzi na spacery na długiej lince dla bezpieczeństwa i chyba oboje są bardzo szczęsliwi.

Posted

Dla cioteczek:




Dzisiaj u nas 25 stopni. Miała być wiosna, a jest lato. Dziwnie tak w bluzeczce z krótkim rękawkiem paradować :)
Wyprowadziłam Fuksia daleko... chciałam wrócić inną drogą, musiałam wejść na małą skarpę. Ja dałam radę, ale Fuksik się stoczył... i tak się wystraszył gapcio jeden, ze leżał przez chwilę w takiej pozycji:


Oczywiście ja zlazłam z górki, nie zmuszałam psiaka do "kaskaderskich" wyczynów :)

Posted

Jaki on piękny i taki bezbronny ... muszę coś dla niego zrobić .... aaaaa wykupiłam ogłoszenia na 75 portalach z bazarku ogłoszeniowego, wyślę tekst i zdjęcia ... może to coś da. Buziaczek i mizianko dla biszkoptowego ciacha :lol::lol::lol:

Posted

Wow, no to juz cały Fuksio jest "odrośniety" :) Ja bym chciała żeby Fuksio trafił do domku a nie do kojca bo jemu tam smutno strasznie samemu w kojcu, na pewno chciałby mieć blisko pana :(

Guest ambird
Posted

Agusiu coś Ty z nim zrobiła :crazyeye:
To nie ten Fuks :loveu:
A na pleckach to chyba się uśmiecha :cool3:

Posted

ambird napisał(a):
Agusiu coś Ty z nim zrobiła :crazyeye:

No wiesz przeciez ze ja to potrafię :)

ambird napisał(a):
A na pleckach to chyba się uśmiecha :cool3:

Może on i nie słyszy, ale widzi... musiał się uśmiechnąć jak zobaczył mnie - omal się z tej górki ze śmiechu nie skulałam.
Fuks to taki gapa, zabawnie nieporadny :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...