Fundacja Jamniki Niczyje Posted June 4, 2014 Posted June 4, 2014 Uwaga !!! Pilnie potrzebna pomoc ! Poszukujemy domu - nawet tymczasowego dla jamniczej staruszki. Sunia trafiła do przechowalni na wysypisku śmieci, jest przerażona i cała się trzęsie :( Fundacja pokryje koszty opieki weterynaryjnej i koszty utrzymania suni w DT. Kontakt 662 850 245. / oddzwonię na smsa /. Dostaliśmy takiego maila: ..."wczoraj straż przywiozła do kojca suczkę jamnika,jest starowinką z guzem na główce, może mieć z 10 lat i jest bardzo zaniedbana-siersc i b długie paznokcie. jest przesympatyczną staruszką, bardzo łagodna. została teraz sama w wielkim kojcu,kiedy ostatni raz się obróciłam widziałam jak skrobie łapką w kratę i cała się trzęsie-to nie miejsce dla takiego biedactwa...jest taka biedna a zarazem kochana.niestety ze względu na brak miejsc gdziekolwiek na tymczasach i znajomych nie mamy gdzie ją zabrac. nie wspomniałam chyba, że kojce znajdują się na samym długim końcu wysypiska a człowiek zagląda tam tylko raz dziennie. obawiam się, że ta biedulka może tego nie przezyc :( błagam Państwa o pomoc w przygarnięciu tej suni - wiem, że specjalizujecie się w tej rasie.ja nic więcej nie mogłam zrobić poza zostawieniem mokrego jedzenia z puszek, świezej wody i podania preparatu na odpchlenie.błagam, błagam,błagam Państwa o zabranie jej z tego oddalonego od człowieka miejsca, gdyż w przeciwnym razie gozi jej wywózka do schroniska a tam to chyba już śmierć :(" Quote
Nutusia Posted June 4, 2014 Posted June 4, 2014 (edited) Rany boskie - chyba przestanę tu wchodzić, bo oszaleję :( Gdzie ta bida "siedzi"? W jakiej części PL? Edited June 4, 2014 by Nutusia Quote
Fundacja Jamniki Niczyje Posted June 4, 2014 Posted June 4, 2014 Nutusia napisał(a):Rany boskie - chyba przestanę tu wchodzić, bo oszaleję :( Gdzie ta bida "siedzi"? W jakiej części PL? To jest jakaś miejscowość w okolicach Swarzędza. Niestety mam tez wiadomość że suni grozi uśpienie :( Quote
JamniczaRodzina. Posted June 4, 2014 Posted June 4, 2014 Oto pełna treść rozpaczliwego maila który napłynął ze Swarzędza: witam, jesteśmy wolontariuszkami,które kiedyś ratowały psiaki w byłym schronisku w Swarzędzu. od roku schronisko jest zamknięte a my już od 2lat wyciągamy psiaki z przechowalni na terenie wysypiska śmieci w Rabowicach - trafiają tam wszystkie psiaki znalezione na terenie całego miasta Swarzędz i podlegających pod nią gmin... czasem znajdziemy właściciela ale w większości niestety okazuje się, że psiaka ktoś się pozbył przez porzucenie lub wyrzucenie niestety ostatnio mamy kilka psów pod swoją opieką inie dajemy już rady finansowo, gdyż fundacja nie wspiera nas nawet złamanym groszem a wszystko co robimy to z własnych pieniędzy. wczoraj straż przywiozła do kojca suczkę jamnika,jest starowinką z guzem na główce, może mic z 10lat i jest bardzo zaniedbana-siersc i b długie paznokcie. jest przesympatyczną staruszką, bardzo łagodna. została teraz sama w wielkim kojcu,kiedy ostatni raz się obrociłam widziałam jak skrobie łapką w kratę i cała się trzęsie-to nie miejsce dla takiego biedactwa...jest taka biedna a zarazem kochana.niestety ze względu na brak miejsc gdziekolwiek na tymczasach i znajomych nie mamy gdzie ją zabrac. nie wspomniałam chyba, że kojce znajdują się na samym długim końcu wysypiska a człowiek zagląda tam tylko raz dziennie. obawiam się, że ta biedulka może tego nie przezyc błagam Państwa o pomoc w przygarnięciu tej suni - wiem, że specjalizujecie się w tej rasie. ja nic więcej nie mogłam zrobić poza zostawieniem mokrego jedzenia z puszek, świezej wody i podania preparatu na odpchlenie. błagam, błagam,błagam Państwa o zabranie jej z tego oddalonego od człowieka miejsca, gdyż w przeciwnym razie gozi jej wywózka do schroniska a tam to chyba już smierc Quote
anica Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 Nutusia napisał(a):Rany boskie - chyba przestanę tu wchodzić, bo oszaleję :( Gdzie ta bida "siedzi"? W jakiej części PL?... też tak czasem mam! ryczę jak głupia:-(!... coś musimy zrobić! Quote
Isadora7 Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 [quote name='anica']... też tak czasem mam! ryczę jak głupia:-(!... coś musimy zrobić! Jesteśmy w kontakcie ze Swarzędzem oto najnowsze wieści "Witam ponownie, dziękuję bardzo za pomoc ale własnie dostałam informacje, że mamy tutaj super dom dla tej suni. Pani ma juz jamnika i doświadczenie z tą rasą. jeszcze raz bardzo dziękuję i przepraszam za zamieszanie. pozdrawiam goska" Quote
Nutusia Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 O matko, kamień z serca! Eee tam, kamień - cały głaz!!! Quote
anica Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 Nutusia napisał(a):O matko, kamień z serca! Eee tam, kamień - cały głaz!!!.... praawda :multi: czasem tak niewiele do szczęścia potrzeba..... Quote
marina27 Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 witam. Pisze do Państwa poniewaz chcialabym zabrac tego psa, ale nie wiem jak? poniewaz Fundacja odzywa sie ale w dziwny dosyc sposob, szukaja wizytatora a pies moze umrzec, jezeli tam przebywa sam, do tego jest słano dozywiany, prosze o wiadomosc gdzie on jest, i czy jeszcze zyje? i jakie sa warunki zabrania go z tego ciemnego miejsca w którym przebywa...[quote name='JamniczaRodzina.']Oto pełna treść rozpaczliwego maila który napłynął ze Swarzędza: witam, jesteśmy wolontariuszkami,które kiedyś ratowały psiaki w byłym schronisku w Swarzędzu. od roku schronisko jest zamknięte a my już od 2lat wyciągamy psiaki z przechowalni na terenie wysypiska śmieci w Rabowicach - trafiają tam wszystkie psiaki znalezione na terenie całego miasta Swarzędz i podlegających pod nią gmin... czasem znajdziemy właściciela ale w większości niestety okazuje się, że psiaka ktoś się pozbył przez porzucenie lub wyrzucenie niestety ostatnio mamy kilka psów pod swoją opieką inie dajemy już rady finansowo, gdyż fundacja nie wspiera nas nawet złamanym groszem a wszystko co robimy to z własnych pieniędzy. wczoraj straż przywiozła do kojca suczkę jamnika,jest starowinką z guzem na główce, może mic z 10lat i jest bardzo zaniedbana-siersc i b długie paznokcie. jest przesympatyczną staruszką, bardzo łagodna. została teraz sama w wielkim kojcu,kiedy ostatni raz się obrociłam widziałam jak skrobie łapką w kratę i cała się trzęsie-to nie miejsce dla takiego biedactwa...jest taka biedna a zarazem kochana.niestety ze względu na brak miejsc gdziekolwiek na tymczasach i znajomych nie mamy gdzie ją zabrac. nie wspomniałam chyba, że kojce znajdują się na samym długim końcu wysypiska a człowiek zagląda tam tylko raz dziennie. obawiam się, że ta biedulka może tego nie przezyc n błagam Państwa o pomoc w przygarnięciu tej suni - wiem, że specjalizujecie się w tej rasie. ja nic więcej nie mogłam zrobić poza zostawieniem mokrego jedzenia z puszek, świezej wody i podania preparatu na odpchlenie. błagam, błagam,błagam Państwa o zabranie jej z tego oddalonego od człowieka miejsca, gdyż w przeciwnym razie gozi jej wywózka do schroniska a tam to chyba już smierc Quote
Fundacja Jamniki Niczyje Posted June 6, 2014 Posted June 6, 2014 Dementuję wszystkie powyższe informacje. Po pierwsze - nie ma domu ale jest ratunek dla suni. O tym, że jest dom dla psa możemy mówić wówczas, gdy został on sprawdzony i piesek może do niego jechać. Pani Marina, która zgłosiła sie jako osoba chętna do adopcji okazała się niepoważna. Pomimo, kilku rozmów z nią nie rozumie ta Pani, że musi u niej w domu odbyć się wizytacja a dodam, że Pani Marina mieszka z rodzicami więc na ta adopcję muszą zgodzić się przede wszystkim oni. Suczka dzisiaj zostanie umieszczona w hoteliku i zabrana do weterynarza ponieważ stan jej nie jest dobry. Rozmawiałam też wczoraj późnym wieczorem z Panią Ewa ze Świnoujścia zainteresowana suczką, jeszcze nic pewnego lecz mamy pewne nadzieje na ten domek ... Informacje nie są więc złe - można powiedzieć nawet ze dobre, bo sunia na pewno będzie miała ratunek. Bardzo proszę osoby niekompetentne o nieudzielanie informacji na ten temat. Więcej informacji będziemy podawać na wydarzeniu > https://www.facebook.com/events/884227631603932/ Quote
marina27 Posted June 6, 2014 Posted June 6, 2014 wydaje mi sie ze Panstwa podejscie do psa który potrzebuje opieki jest niepoważne, zreszta i do ludzi którzy chca go adoptowac. to ze mieszkam z rodzicami nie zmienia faktu zadnego, poniewaz to byla nasza wspólna decyzja.. Fundacja tylko szuka pieniedzy na weterynarza, a ja mogłabym zapewnić jej juz ja, ale niesttey na oddanie psa nikt sie nie chce zgodzic, dziwne wiec uwazam podejscie fundacji Cytuje Do Pani nadal nic nie dociera. Nie czyta Pani tego co jest napisane ? Suczka trafi do hoteliku na czas weryfikacji domu. Zostanie zabrana do weterynarza. Jak można się z Panią porozumieć jeśli nie czyta Pani tego co jest podawane na wydarzeniu i nie rozumie tego co zostało przekazane telefonicznie ? Czy Pani uważa że w ten sposób odbywa się pomoc dla psa ? Poprzez pretensjonalne komentarze i kwestionowanie zasadności sprawdzenia domu ? Bardzo proszę żeby Pani już nie zabierała głosu w tej sprawie. To co Pani robi jest niepoważne i na pewno pies nie pojedzie kilkaset kilometrów do niesprawdzonego domu ! Quote
Isadora7 Posted June 6, 2014 Posted June 6, 2014 [quote name='Fundacja Jamniki Niczyje']Dementuję wszystkie powyższe informacje. Po pierwsze - nie ma domu ale jest ratunek dla suni. O tym, że jest dom dla psa możemy mówić wówczas, gdy został on sprawdzony i piesek może do niego jechać. Pani Marina, która zgłosiła sie jako osoba chętna do adopcji okazała się niepoważna. Pomimo, kilku rozmów z nią nie rozumie ta Pani, że musi u niej w domu odbyć się wizytacja a dodam, że Pani Marina mieszka z rodzicami więc na ta adopcję muszą zgodzić się przede wszystkim oni. Suczka dzisiaj zostanie umieszczona w hoteliku i zabrana do weterynarza ponieważ stan jej nie jest dobry. Rozmawiałam też wczoraj późnym wieczorem z Panią Ewa ze Świnoujścia zainteresowana suczką, jeszcze nic pewnego lecz mamy pewne nadzieje na ten domek ... Informacje nie są więc złe - można powiedzieć nawet ze dobre, bo sunia na pewno będzie miała ratunek. Bardzo proszę osoby niekompetentne o nieudzielanie informacji na ten temat. Więcej informacji będziemy podawać na wydarzeniu > https://www.facebook.com/events/884227631603932/ Czyli Panie ze Swarzędza okazały się niepoważne przekazując taką informację. Proste jak konstrukcja cepa. Pozostaje życzyć powodzenia suni, będzie jej potrzebne. Quote
Fundacja Jamniki Niczyje Posted June 7, 2014 Posted June 7, 2014 Misia trafiła do domowego hoteliku. Misia trafiła wczoraj pod opiekę fundacji. Zamieszkała w domowym hoteliku do czasu weryfikacji ewentualnego domu. W tym czasie Misia zostanie poddana badaniom i leczeniu. Sunia nie jest niestety w dobrym stanie i jest bardzo zaniedbana. wydarzenie na facebook > https://www.facebook.com/events/884227631603932/ watek na forum > http://www.jamnikiniczyje.pl/index.php?option=com_agora&task=topic&id=144&Itemid=3#p2660 Informacje z drogi: "sunie przewoziłam w bezpiecznej klatce do przewozu psów. Pani Iza b fajna kobieta, widać ze kocha zwierzaki. teren ma ogrodzony działka ładna,zadbana,czysta od niebezpiecznych rzeczy i narzędzi. myślę, ze jak na tymczas spełnia warunki.sunia ma do wyboru duże niebieskie legowisko na tarasie albo miękkie legowisko w domku. zdjęcia w klatce to moja klatka wiec spoko, tylko w transporcie i pierwsze kilka chwil dla ochłonięcia.ma pani ma jeszcze 3 ratlelki, szczekliwe ale tylko na obcych ludzi, dla psów przyjazne to chyba tyle...." Pierwsze informacje o suni od Pani Izy - opiekunki jamnisi: " Sunia w stanie opłakanym ale wszystko jej naprawimy, teraz śpi nieprzytomna wyczesałam ją a w niedzielę jedzie po diagnozę czyszczenie uszu i obcięcie pazurków bo nie może chodzić upada na tylną nóżkę.Jest taka szczęśliwa że pokwiękuje ze szczęścia, na oczko chyba na to jedno nie widzi ropiejące . Będzie Misia. Dziękuję za zaufanie na bieżąco będę informować" Pazurki tragiczne - z tym trzeba zrobić porządek Pani Marina nie jest oczywiście brana pod uwagę do adopcji suni. Odwołaliśmy wizytę przedadopcyjną. Ten dom nie będzie nawet weryfikowany. Dziękujemy wszystkim, którzy zaproponowali pomoc dla suni. Quote
Kejciu Posted June 7, 2014 Posted June 7, 2014 Myślę że dom pani Mariny zweryfikował się sam - poprzez jej komentarze na facebook i tu na wątku. Bardzo zaciskam kciuki za Misię a tymczasem pozdrawiam z moim tymczasem: Quote
Fundacja SOS dla Jamników Posted June 7, 2014 Posted June 7, 2014 ♥ Kontakt z JAMNIKIEM GUFIM [SIZE=5]♥ grozi ciężkim i przewlekłym zauroczeniem wchodzisz tu na własną odpowiedzialność. [/HR] ➨ Przeszłość 16-letniego Gufiego to kochająca Pani, która znalazła się w domu opieki. Miał dom, miał Swojego Człowieka, ufał mu i kochał poddańczą, psią miłością. Nie zmieściła się a masie spadkowej, a może Pani nie miała Rodziny? I tak jamniś trafił do schroniska Na Paluchu. Nikomu niepotrzebny stary, jamniczek, prosto z kanapy trafił do boksu w schronisku na Paluchu. Jamniś jest zjawiskowo śliczny, bardzo kontaktowy, uroczy, zainteresowany otoczeniem. Z własnego doświadczenia wiem, że kontakt z nim grozi ciężkim i przewlekłym zauroczeniem. Dlatego nie umiałam go zostawić w schronisku. Zabrałam go do naszego Domu Tymczasowego, do Kasi. I ona również została zauroczona jak i cała jej Rodzina. Nie da się inaczej. Wierzę, że znajdzie się ktoś na resztę jego życia. Sufiemu robimy teraz kompleksowe badania. Jamniś nie ma ząbków, potrzebuje miękką karmę. Jeśli czytasz o jamniku to znaczy, ze jesteś wrażliwy. Dziękuję. Błagam, o DOM dla GUFIEGO. On naprawdę niewiele potrzebuje... Bardzo chce kochać i być kochany. Wiele serca i radości i wierności jeszcze może okazać. PROFIL na stronie: http://jamniki.eadopcje.org/psiak/1715 WYDARZENIE: https://www.facebook.com/events/291936897648632/ [/HR]Dla nas poznanie tego uroczego jamniczego dziadka to była również okazja do poznania nowego gabinetu weterynaryjnego i rewelacyjnego dr Rafała. Fantastyczna współpraca, wspólne tematy i fachowość to jest TO co cenimy najbardziej. Miło jest spotkać na swojej drodze ludzi kompetentnych i trzeźwo patrzących na Świat. [/HR] Quote
JamniczaRodzina. Posted June 7, 2014 Posted June 7, 2014 Dziadzio dziarsko wyglada na swoje latka :loveu: Quote
Fundacja SOS dla Jamników Posted June 7, 2014 Posted June 7, 2014 [quote name='JamniczaRodzina.']Dziadzio dziarsko wyglada na swoje latka :loveu: Bo jest dziarski, energiczny, zero demencji. pan dr Rafał z Przychodni w Pruszkowie zdziwił się że osłuchowo serducho ok. Oczywiście i tak będzie miał we wtorek EKG, USG. Quote
yunona Posted June 7, 2014 Posted June 7, 2014 Fajny jamniorek, na pewno był kochany i dbano o niego. U Kasi jest mu tak dobrze jak we własnym domku. Po badaniach pewnie jakiś domek czeka :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.