Jump to content
Dogomania

marina27

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

marina27's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. wydaje mi sie ze Panstwa podejscie do psa który potrzebuje opieki jest niepoważne, zreszta i do ludzi którzy chca go adoptowac. to ze mieszkam z rodzicami nie zmienia faktu zadnego, poniewaz to byla nasza wspólna decyzja.. Fundacja tylko szuka pieniedzy na weterynarza, a ja mogłabym zapewnić jej juz ja, ale niesttey na oddanie psa nikt sie nie chce zgodzic, dziwne wiec uwazam podejscie fundacji Cytuje Do Pani nadal nic nie dociera. Nie czyta Pani tego co jest napisane ? Suczka trafi do hoteliku na czas weryfikacji domu. Zostanie zabrana do weterynarza. Jak można się z Panią porozumieć jeśli nie czyta Pani tego co jest podawane na wydarzeniu i nie rozumie tego co zostało przekazane telefonicznie ? Czy Pani uważa że w ten sposób odbywa się pomoc dla psa ? Poprzez pretensjonalne komentarze i kwestionowanie zasadności sprawdzenia domu ? Bardzo proszę żeby Pani już nie zabierała głosu w tej sprawie. To co Pani robi jest niepoważne i na pewno pies nie pojedzie kilkaset kilometrów do niesprawdzonego domu !
  2. witam. Pisze do Państwa poniewaz chcialabym zabrac tego psa, ale nie wiem jak? poniewaz Fundacja odzywa sie ale w dziwny dosyc sposob, szukaja wizytatora a pies moze umrzec, jezeli tam przebywa sam, do tego jest słano dozywiany, prosze o wiadomosc gdzie on jest, i czy jeszcze zyje? i jakie sa warunki zabrania go z tego ciemnego miejsca w którym przebywa...[quote name='JamniczaRodzina.'][I]Oto pełna treść rozpaczliwego maila który napłynął ze Swarzędza:[/I] witam, jesteśmy wolontariuszkami,które kiedyś ratowały psiaki w byłym schronisku w Swarzędzu. od roku schronisko jest zamknięte a my już od 2lat wyciągamy psiaki z przechowalni na terenie wysypiska śmieci w Rabowicach - trafiają tam wszystkie psiaki znalezione na terenie całego miasta Swarzędz i podlegających pod nią gmin... czasem znajdziemy właściciela ale w większości niestety okazuje się, że psiaka ktoś się pozbył przez porzucenie lub wyrzucenie niestety ostatnio mamy kilka psów pod swoją opieką inie dajemy już rady finansowo, gdyż fundacja nie wspiera nas nawet złamanym groszem a wszystko co robimy to z własnych pieniędzy. wczoraj straż przywiozła do kojca suczkę jamnika,jest starowinką z guzem na główce, może mic z 10lat i jest bardzo zaniedbana-siersc i b długie paznokcie. jest przesympatyczną staruszką, bardzo łagodna. została teraz sama w wielkim kojcu,kiedy ostatni raz się obrociłam widziałam jak skrobie łapką w kratę i cała się trzęsie-to nie miejsce dla takiego biedactwa...jest taka biedna a zarazem kochana.niestety ze względu na brak miejsc gdziekolwiek na tymczasach i znajomych nie mamy gdzie ją zabrac. nie wspomniałam chyba, że kojce znajdują się na samym długim końcu wysypiska a człowiek zagląda tam tylko raz dziennie. obawiam się, że ta biedulka może tego nie przezyc n błagam Państwa o pomoc w przygarnięciu tej suni - wiem, że specjalizujecie się w tej rasie. ja nic więcej nie mogłam zrobić poza zostawieniem mokrego jedzenia z puszek, świezej wody i podania preparatu na odpchlenie. błagam, błagam,błagam Państwa o zabranie jej z tego oddalonego od człowieka miejsca, gdyż w przeciwnym razie gozi jej wywózka do schroniska a tam to chyba już smierc[/QUOTE]
×
×
  • Create New...