Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ocelot, choc ta odpowiedz nie byla do mnie to jednak odpowiem jako wolontariusz masz chyba cos do powiedzenia w Schronisku i ja bym pogadala zeby umozliwic konfrontacje dla spokoju sumienia i perspektywy ze moze Tobie sie cos takiego przytrafic (odpuscila bys Sobie) tak naprawde to tylko wlasne oczy moga to wyjasnic i wiem to z doswiadczenia.

  • Replies 4.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Najwięcej do powiedzenia w schronisku ma jego kierowniczka i jeśli podjęła decyzję o oddaniu Hermesa właścicielowi to na pewno nie była to decyzja pochopna i nieprzemyślana. Poza tym na jakąkolwiek konfrontację musiałby wyrazić zgodę właściciel psa, z którym my wolontariusze nie mamy kontaktu.

Posted

Kora ja jestem jak najbardziej za, tyle tylko co ja mogę?
Psa odebrał właściciel, a tu raptem zjawia się drugi.
Ja nie podejmuję decyzji, ja nie mam wyglądu w akta, owszem czasem proszę jak chcę przeprowadzić wizytę poadopcyjną i dostaję, czasem nie.
Pani z Wielunia ma kontakt ze schroniskiem i myślę, że uzyska tam pomoc.

Posted

ocelot napisał(a):
Kora ja jestem jak najbardziej za, tyle tylko co ja mogę?


teraz to jestem w szoku,bo na innym wątku pisałaś,że masz dużo do powiedzenia w schronisku

zabieram głos jako właściciel psa,który może znaleść się w takiej samej sytuacji

Posted (edited)

wilczy zew napisał(a):
teraz to jestem w szoku,bo na innym wątku pisałaś,że masz dużo do powiedzenia w schronisku

zabieram głos jako właściciel psa,który może znaleść się w takiej samej sytuacji

Tak mam sporo, ale w innych sprawach.
Przecież ja nie mam wglądu w dane osobowe.
Zresztą jeśli pies trafia do swojego właściciela, to nie ma czipa nie ma danych do bazy danych w której każdy może sprawdzić.
Przecież chyba nie problem skontaktować się ze schroniskiem i poprosić o dane?
Inna sprawa czy właściciel psa życzy sobie żeby kontaktował się z nim ktoś inny?
My cały czas mówimy o zwrocie psa właścicielowi.


Wyjasniam wilczy zew co mogę. Mogę zażądać wizyty poadopcyjnej, mogę nie zgodzić się na adopcję. Mogę wywrzeć presje, zeby jakiegos psa leczono, przenieść psa z boksu do boksu. Wyprowadzić na spacer psy. Siedzieć z nimi godzinami. Dobierać wolontariat.
To dużo prawda?

natomiast nie mam prawa wglądu dane osobowe, nie mam wglądu w faktury. Zresztą nie chcę nawet tego? Jakby jestem tam od czegoś innego prawda?
Rozmawiałam z Panią, udzieliłam rad. Co mam jeszcze zrobić?

Zresztą ja też współczuję Panstwu i rozmawiałam z panią Prezes na ten temat. Pani Prezes uważa, ze to inny pies i ze wrócił do prawowitego własciciela. Gdyby to ode mnie zależało to udostępniłabym ten adres, żeby się obie strony upewniły.

Edited by ocelot
Posted

I jeszcze jedno. Jak się dowiedziałam po fakcie terier został pomłodzony o co najmniej trzy lata. standart u mnie w schronisku. Podaje się wiek zaniżony. Państwu z Wielunia zginął 5-letni terrier, a Hermes miał ponoć ok 8 lat, mimo 5 podanych w metryce.

Posted

Nie znam szczegółów sprawy teriera ale właściciel ma prawo odzyskania swojego psa w ciągu dwóch lat.Jest takie prawo i nawet jak został zaadoptowany przez kogoś to niestety ale musi być pies zwrócony właścicielowi.

Posted

[quote name='Anula']Nie znam szczegółów sprawy teriera ale właściciel ma prawo odzyskania swojego psa w ciągu dwóch lat.Jest takie prawo i nawet jak został zaadoptowany przez kogoś to niestety ale musi być pies zwrócony właścicielowi.


to raczej dobrze a nie źle

Posted

[quote name='ocelot']I jeszcze jedno. Jak się dowiedziałam po fakcie terier został pomłodzony o co najmniej trzy lata. standart u mnie w schronisku. Podaje się wiek zaniżony. Państwu z Wielunia zginął 5-letni terrier, a Hermes miał ponoć ok 8 lat, mimo 5 podanych w metryce.
Napisalas "w metryce", czy tak u Was okresla sie schroniskowa karte identyfikacyjna psa? Czy moze wlasciciel przyjechal z metryka ZK, choc Wy same nic nie pisalyscie ze pies ma jakis tatuaz, a w takim wypadku miec powinien. Jeszcze jedno pytanie jaki dokument swiadczacy iz jest wlascicielem psa musi przedstawic osoba odbierajaca zwierzaka?

Posted

Zaczynam mieć serdecznie dość. Ciągle i wiecznie się tłumaczę za schronisko.
"Metryczka" miałam na myśli naszą schroniskową metrykę - imię, wiek, wielkość itd.
hermes nie miał ani Czipa ani tatuażu, ani w uchu ani w pachwinie.
Pies został odebrany w poniedziałek, ludzie zgłosili się dzień później.
Do odbioru psa wystarcza jego książeczka zdrowia i rzecz jasna zachowanie psa, które wskazuje czy zna osobę czy nie.

Odebranie Hermesa znam tylko z opowiadań. Podobno był cały szczęśliwy, na krok nie chciał odejść. Po wejściu do samochodu się wytarzł i nie miał najmniejszego zamiaru wyjść z niego.

Napiszcie co mam Waszym zdaniem zrobić a zrobię, ale serdecznie już mam dość tłumaczenia się za schronisko. I tutaj i na fb i na maila i przez telefon. Mam wrażenie, że mój 2 i 3 etat to schronisko.

Pani Prezes jest zalogowana na dogomanii jako lavinia - napiszcie do niej, ja ze swojej strony dzisiaj znowu ją poproszę.

Posted

W szoku to chyba jestem ja. Co to za pretensje i w stosunku do kogo? Do ocelota? Ma zmusić kierowniczkę schroniska do podania danych właściciela? Nie wiem jak jest w innych schroniskach, ale w naszym wolontariusze nie mają dostępu do danych osobowych osoby adoptującej czy odbierającej swojego psa. I całkiem słusznie, bo przypominam obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych. Ale, żeby uspokoić temat ja spróbuję dzisiaj porozmawiać z kierowniczką schroniska. Poproszę, żeby skontaktowała się z właścicielem psa. I jeżeli wyrazi on zgodę na przekazanie kontaktu do siebie to otrzyma go odpowiednia osoba.

Posted

lavinia a to dobre ;-)
ocelot zadalam Ci pytania i to wszystko, dlatego ze ludzie czasem nie maja pojecia co w takiej sytuacji zrobic, wydaje im sie ze taka sytuacja dotknela tylko ich i psa a tak nie jest mielismy ostatnio na forum historie setera wydanego w innym Schronisku.
Czlowiek ktory teskni i ma wtpliwosci zlapie sie brzytwy wszedzie szukajac pomocy. Interesowala mnie ksiazeczka z wpisami, a to ze pies sie cieszyl i te jego reakcje na samochod, no wiesz..... podobne mial zaginiony i wiedzialam o tym nim Ty napisalas j.w

managua, na ciesze sie ze porozmawiasz, ale i w/w ustawa ma odstepstwa.

Posted

wilczy zew napisał(a):
P.Prezes skrupulatnie śledzi ten wątek.

To super,że śledzi P.Prezes wątek,może pomoże ludziom rozwikłać zagadkę!

Posted

IMIĘ: Rusałka
WIEK: 12-15 lat
ROK URODZENIA: 2000?
ROZMIAR (S/M/L/XL): XS
CHARAKTER: Rusałka to minipudelek. Taki najmniejszy z najmniejszych. Historia rusałki, to historia starości. to historia starości opuszczonej... oszukanej. Starości pełnej niewiadomych. Rusaka jest przerażonym kłębuszkiem. Kłębuszkiem strachu i bólu. Rusaka została przywieziona do nas w niedzielę. Miała szczęście... szczęście jeśli można tak powiedzieć. Została wyłowiona z Pilicy. Na szczęście była przy brzegu. Nie wiemy czy ktoś ją tam wrzucił, czy sama weszła... Mogła sama gdyż jest całkiem niewidoma... jest psią staruszką, która reaguje dopiero na dotyk. Malutkie ciałko cały czas się trzęsie i tylko leży w kąciku zwinięte. Rusałka chyba nie wierzy, że taki spotkał ją koniec. Rusałka nic je....



Album Rusałki na fb: http://www.facebook.com/media/set/?s...6376771&type=1

Posted

W takim stanie, jak Rusałka, trafiła do mnie lhasa apso Majeczka - miała 17 lat....... To od razu był tymczas dożywotni, bo nawet jej nie ogłaszaliśmy.

Posted

Rusałka chyba też nie słyszy...
dzisiaj była na spacerze, nawet nieźle dreptała, ale w końcu na rękach wróciła do schroniska. Męczy się jednak dość szybko, a i upał jej nie służył.

Posted

[h=2][/h] IMIĘ: Mimi
WIEK: 2 lata
ROK URODZENIA: 2010
ROZMIAR (S/M/L/XL): XS
CHARAKTER: Maleńka Mimi jest rozkoszna i cudowna. Tak rozkoszna i cudowna jak tyci piesek potrafi być. Uwielbi noszenie na rekach i siedzenie na kolanach. Do tego jest niewątpliwie stworzona. Mimi, bo jest maleńka, niczym york miniaturka, Mimi, bo waży 3-4 kg. najwyżej. Mimi, bo po prostu jest takim okruszkiem maluszkiem - bielutkim jak śnieg, do tego szorstkowłosym co dodaje jej niewątpliwie uroku. Ślicznie chodzi na smyczy, kocha dzieciaki, uwielbia z nimi się bawić i wariować. Znaleziona na ul. Dolnej. My wciąż zadajemy sobie pytanie, jak ktoś mógł porzucić takie maleńkiego, słodkiego szkraba. My mamy problem z Mimi, gdyż przechodzi między prętami boksów.



Album Mimi na fb: http://www.facebook.com/media/set/?s...6376771&type=1

Posted

O Boziulko, nie mam słów......... Chyba ze znalezieniem domu nie będzie kłopotu? Gorzej z domem dla pudeleczki.........

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...