Kora Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 Ocelot, choc ta odpowiedz nie byla do mnie to jednak odpowiem jako wolontariusz masz chyba cos do powiedzenia w Schronisku i ja bym pogadala zeby umozliwic konfrontacje dla spokoju sumienia i perspektywy ze moze Tobie sie cos takiego przytrafic (odpuscila bys Sobie) tak naprawde to tylko wlasne oczy moga to wyjasnic i wiem to z doswiadczenia.
managua Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 Najwięcej do powiedzenia w schronisku ma jego kierowniczka i jeśli podjęła decyzję o oddaniu Hermesa właścicielowi to na pewno nie była to decyzja pochopna i nieprzemyślana. Poza tym na jakąkolwiek konfrontację musiałby wyrazić zgodę właściciel psa, z którym my wolontariusze nie mamy kontaktu.
Kora Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 Rozumiem. Wiec wierze ze wlasciciele zaginionego skorzystaja z mojego doswiadczenia i wskazowek jak to "ugrysc".
ocelot Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 Kora ja jestem jak najbardziej za, tyle tylko co ja mogę? Psa odebrał właściciel, a tu raptem zjawia się drugi. Ja nie podejmuję decyzji, ja nie mam wyglądu w akta, owszem czasem proszę jak chcę przeprowadzić wizytę poadopcyjną i dostaję, czasem nie. Pani z Wielunia ma kontakt ze schroniskiem i myślę, że uzyska tam pomoc.
ocelot Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 [quote name='malagos']a wyjaśniło sie coś w sprawie tego pogrzebanego za zycia psa?.......... Nic cisza, śledztwo trwa. A my mieliśmy następny taki drastyczny przypadek. http://www.nasztomaszow.pl/aktualnosci/brak-slow/
wilczy zew Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 ocelot napisał(a):Kora ja jestem jak najbardziej za, tyle tylko co ja mogę? teraz to jestem w szoku,bo na innym wątku pisałaś,że masz dużo do powiedzenia w schronisku zabieram głos jako właściciel psa,który może znaleść się w takiej samej sytuacji
ocelot Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 (edited) wilczy zew napisał(a):teraz to jestem w szoku,bo na innym wątku pisałaś,że masz dużo do powiedzenia w schronisku zabieram głos jako właściciel psa,który może znaleść się w takiej samej sytuacji Tak mam sporo, ale w innych sprawach. Przecież ja nie mam wglądu w dane osobowe. Zresztą jeśli pies trafia do swojego właściciela, to nie ma czipa nie ma danych do bazy danych w której każdy może sprawdzić. Przecież chyba nie problem skontaktować się ze schroniskiem i poprosić o dane? Inna sprawa czy właściciel psa życzy sobie żeby kontaktował się z nim ktoś inny? My cały czas mówimy o zwrocie psa właścicielowi. Wyjasniam wilczy zew co mogę. Mogę zażądać wizyty poadopcyjnej, mogę nie zgodzić się na adopcję. Mogę wywrzeć presje, zeby jakiegos psa leczono, przenieść psa z boksu do boksu. Wyprowadzić na spacer psy. Siedzieć z nimi godzinami. Dobierać wolontariat. To dużo prawda? natomiast nie mam prawa wglądu dane osobowe, nie mam wglądu w faktury. Zresztą nie chcę nawet tego? Jakby jestem tam od czegoś innego prawda? Rozmawiałam z Panią, udzieliłam rad. Co mam jeszcze zrobić? Zresztą ja też współczuję Panstwu i rozmawiałam z panią Prezes na ten temat. Pani Prezes uważa, ze to inny pies i ze wrócił do prawowitego własciciela. Gdyby to ode mnie zależało to udostępniłabym ten adres, żeby się obie strony upewniły. Edited June 21, 2012 by ocelot
ocelot Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 I jeszcze jedno. Jak się dowiedziałam po fakcie terier został pomłodzony o co najmniej trzy lata. standart u mnie w schronisku. Podaje się wiek zaniżony. Państwu z Wielunia zginął 5-letni terrier, a Hermes miał ponoć ok 8 lat, mimo 5 podanych w metryce.
wilczy zew Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 ocena wieku psa zawsze może być myląca nie rozumiem postępowania p.Prezes,psa należało zatrzymać do przyjazdu tej Pani a pies sam "powiedziałby" czyi jest
Anula Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 Nie znam szczegółów sprawy teriera ale właściciel ma prawo odzyskania swojego psa w ciągu dwóch lat.Jest takie prawo i nawet jak został zaadoptowany przez kogoś to niestety ale musi być pies zwrócony właścicielowi.
wilczy zew Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 [quote name='Anula']Nie znam szczegółów sprawy teriera ale właściciel ma prawo odzyskania swojego psa w ciągu dwóch lat.Jest takie prawo i nawet jak został zaadoptowany przez kogoś to niestety ale musi być pies zwrócony właścicielowi. to raczej dobrze a nie źle
Kora Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 [quote name='ocelot']I jeszcze jedno. Jak się dowiedziałam po fakcie terier został pomłodzony o co najmniej trzy lata. standart u mnie w schronisku. Podaje się wiek zaniżony. Państwu z Wielunia zginął 5-letni terrier, a Hermes miał ponoć ok 8 lat, mimo 5 podanych w metryce. Napisalas "w metryce", czy tak u Was okresla sie schroniskowa karte identyfikacyjna psa? Czy moze wlasciciel przyjechal z metryka ZK, choc Wy same nic nie pisalyscie ze pies ma jakis tatuaz, a w takim wypadku miec powinien. Jeszcze jedno pytanie jaki dokument swiadczacy iz jest wlascicielem psa musi przedstawic osoba odbierajaca zwierzaka?
ocelot Posted June 22, 2012 Posted June 22, 2012 Zaczynam mieć serdecznie dość. Ciągle i wiecznie się tłumaczę za schronisko. "Metryczka" miałam na myśli naszą schroniskową metrykę - imię, wiek, wielkość itd. hermes nie miał ani Czipa ani tatuażu, ani w uchu ani w pachwinie. Pies został odebrany w poniedziałek, ludzie zgłosili się dzień później. Do odbioru psa wystarcza jego książeczka zdrowia i rzecz jasna zachowanie psa, które wskazuje czy zna osobę czy nie. Odebranie Hermesa znam tylko z opowiadań. Podobno był cały szczęśliwy, na krok nie chciał odejść. Po wejściu do samochodu się wytarzł i nie miał najmniejszego zamiaru wyjść z niego. Napiszcie co mam Waszym zdaniem zrobić a zrobię, ale serdecznie już mam dość tłumaczenia się za schronisko. I tutaj i na fb i na maila i przez telefon. Mam wrażenie, że mój 2 i 3 etat to schronisko. Pani Prezes jest zalogowana na dogomanii jako lavinia - napiszcie do niej, ja ze swojej strony dzisiaj znowu ją poproszę.
managua Posted June 22, 2012 Posted June 22, 2012 W szoku to chyba jestem ja. Co to za pretensje i w stosunku do kogo? Do ocelota? Ma zmusić kierowniczkę schroniska do podania danych właściciela? Nie wiem jak jest w innych schroniskach, ale w naszym wolontariusze nie mają dostępu do danych osobowych osoby adoptującej czy odbierającej swojego psa. I całkiem słusznie, bo przypominam obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych. Ale, żeby uspokoić temat ja spróbuję dzisiaj porozmawiać z kierowniczką schroniska. Poproszę, żeby skontaktowała się z właścicielem psa. I jeżeli wyrazi on zgodę na przekazanie kontaktu do siebie to otrzyma go odpowiednia osoba.
Kora Posted June 22, 2012 Posted June 22, 2012 lavinia a to dobre ;-) ocelot zadalam Ci pytania i to wszystko, dlatego ze ludzie czasem nie maja pojecia co w takiej sytuacji zrobic, wydaje im sie ze taka sytuacja dotknela tylko ich i psa a tak nie jest mielismy ostatnio na forum historie setera wydanego w innym Schronisku. Czlowiek ktory teskni i ma wtpliwosci zlapie sie brzytwy wszedzie szukajac pomocy. Interesowala mnie ksiazeczka z wpisami, a to ze pies sie cieszyl i te jego reakcje na samochod, no wiesz..... podobne mial zaginiony i wiedzialam o tym nim Ty napisalas j.w managua, na ciesze sie ze porozmawiasz, ale i w/w ustawa ma odstepstwa.
Anula Posted June 22, 2012 Posted June 22, 2012 wilczy zew napisał(a):P.Prezes skrupulatnie śledzi ten wątek. To super,że śledzi P.Prezes wątek,może pomoże ludziom rozwikłać zagadkę!
Kora Posted June 22, 2012 Posted June 22, 2012 Ocelot, myslalas zapewne o nicku lawinia bo lavinie znam osobiscie.
ocelot Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 [quote name='Kora']Ocelot, myslalas zapewne o nicku lawinia bo lavinie znam osobiscie. Pewnie tak, przepraszam.
ocelot Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 IMIĘ: Rusałka WIEK: 12-15 lat ROK URODZENIA: 2000? ROZMIAR (S/M/L/XL): XS CHARAKTER: Rusałka to minipudelek. Taki najmniejszy z najmniejszych. Historia rusałki, to historia starości. to historia starości opuszczonej... oszukanej. Starości pełnej niewiadomych. Rusaka jest przerażonym kłębuszkiem. Kłębuszkiem strachu i bólu. Rusaka została przywieziona do nas w niedzielę. Miała szczęście... szczęście jeśli można tak powiedzieć. Została wyłowiona z Pilicy. Na szczęście była przy brzegu. Nie wiemy czy ktoś ją tam wrzucił, czy sama weszła... Mogła sama gdyż jest całkiem niewidoma... jest psią staruszką, która reaguje dopiero na dotyk. Malutkie ciałko cały czas się trzęsie i tylko leży w kąciku zwinięte. Rusałka chyba nie wierzy, że taki spotkał ją koniec. Rusałka nic je.... Album Rusałki na fb: http://www.facebook.com/media/set/?s...6376771&type=1
ocelot Posted June 24, 2012 Posted June 24, 2012 Zapraszam na bazarek dla Szili i podopiecznych schroniska http://www.dogomania.pl/forum/threads/228668-Targowsko%28ciuszki-buty-ksi%C4%85%C5%BCki-inne-drobiazgi%29-dla-Szili-i-na-Tomasz%C3%B3w-do-7-07-2012?p=19286059#post19286059
malagos Posted June 24, 2012 Posted June 24, 2012 W takim stanie, jak Rusałka, trafiła do mnie lhasa apso Majeczka - miała 17 lat....... To od razu był tymczas dożywotni, bo nawet jej nie ogłaszaliśmy.
ocelot Posted June 24, 2012 Posted June 24, 2012 Rusałka chyba też nie słyszy... dzisiaj była na spacerze, nawet nieźle dreptała, ale w końcu na rękach wróciła do schroniska. Męczy się jednak dość szybko, a i upał jej nie służył.
ocelot Posted June 25, 2012 Posted June 25, 2012 [h=2][/h] IMIĘ: Mimi WIEK: 2 lata ROK URODZENIA: 2010 ROZMIAR (S/M/L/XL): XS CHARAKTER: Maleńka Mimi jest rozkoszna i cudowna. Tak rozkoszna i cudowna jak tyci piesek potrafi być. Uwielbi noszenie na rekach i siedzenie na kolanach. Do tego jest niewątpliwie stworzona. Mimi, bo jest maleńka, niczym york miniaturka, Mimi, bo waży 3-4 kg. najwyżej. Mimi, bo po prostu jest takim okruszkiem maluszkiem - bielutkim jak śnieg, do tego szorstkowłosym co dodaje jej niewątpliwie uroku. Ślicznie chodzi na smyczy, kocha dzieciaki, uwielbia z nimi się bawić i wariować. Znaleziona na ul. Dolnej. My wciąż zadajemy sobie pytanie, jak ktoś mógł porzucić takie maleńkiego, słodkiego szkraba. My mamy problem z Mimi, gdyż przechodzi między prętami boksów. Album Mimi na fb: http://www.facebook.com/media/set/?s...6376771&type=1
malagos Posted June 25, 2012 Posted June 25, 2012 O Boziulko, nie mam słów......... Chyba ze znalezieniem domu nie będzie kłopotu? Gorzej z domem dla pudeleczki.........
Recommended Posts