majuska Posted January 2, 2011 Author Posted January 2, 2011 Tymczasem dzisiaj się jeszcze Terruś wyspacerował: [video=youtube;-iIGuVT89ZI]http://www.youtube.com/watch?v=-iIGuVT89ZI[/video] Quote
majuska Posted January 3, 2011 Author Posted January 3, 2011 Jesteśmy dogadani na czwartek :) Święto więc mały ruch na drodze, powinno pójść gładko :) Quote
rita60 Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 To trzymam kciuki:lol: SORRY ZA OFFA.. http://www.dogomania.pl/threads/199369-Kocham-ludzi-i-psy...to-dlaczego-nikt-mnie-nie-kocha-Barabasz-Łodz Quote
majuska Posted January 3, 2011 Author Posted January 3, 2011 I jeszcze mała informacja : doszła adresatka i już czeka na naszego łobuziaka :) Quote
Becia66 Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 Martwię się majuska o ciebie, na czwartek wielkie śniegi zapowiadają - a taka droga przed wami....:shake: mam nadzieję przynajmniej że będzie warto. Terrutku kochany nawet nie wiesz co się święci...i masz lizać majuskę całą drogę w ramach podziękowań...:diabloti: Quote
karolciasz28 Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Może Terry pomoże Majusce za kierownicą tak jak Emilka :) Majuska sprawny kierowca jest, da se radę.:lol: Quote
majuska Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 Nie wygłupiać mi sie tutaj:mad::mad: Od rana siedzicie wszystkie i trzymacie kciuki:kciuki: Chyba nie powinno napadać śniegu, mam nadzieję, że sprawnie dojedziemy, pan Grzegorz już dzwonił pare razy więc jesteśmy dokładnie poumawiani, oby nasz łobuziak zniósł droge bezproblemowo i nic nie wykombinował:roll: Oczywiście zaczyna mi lekko ciśnienie skakać z nerwów:cool3: Co do finansów: Z ostatniego bazarku na boguchwalskie psiaki pobieram kwotę 150 zł na kastrację Terrego ( tak umówiłysmy się z ludźmi, że pokryjemy ten koszt i tym samym zmotywujemy ich do jaknajszybszego wykonania tego zabiegu - ciocia Mantis dopilnuje ;) ), 40 zł na kompleksową szczepionkę na wirusówki( gmina jej nie sponsoruje niestety ) No i sama nie wiem czy nie będę musiała cosik do paliwa dołożyć, to się jutro okaże :) Quote
Becia66 Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 nie mityguj się majuska tylko bierz ile potrzeba. Fanty na bazarek mamy to w razie czego kramik otworzymy.... Quote
figa33 Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 to jutro ten Wielki Dzień dla Terrego :multi: to znaczy dziś kciuki mocno zaciśnięte Quote
Mantis Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Terry, my tu już od rana czerwony dywan rozkładamy... :loveu: Majuska, szerokiej drogi :) :kciuki: Quote
majuska Posted January 6, 2011 Author Posted January 6, 2011 Właśnie bateryjki ładuję, znaczy się śniadanko spożywam i niebawem wyruszamy po naszego łobuziaka ( on niestety na głodniaka musi jechać ) Ciotki się jeszcze w nocy zleciały :) Trzymajcie kciuki mocno. Mam nadzieję Mantis że jest też zamówiony pokaz sztucznych ogni i odpowiednia oprawa muzyczna i tony konfetti na powitanie Terrusia:evil_lol::evil_lol: Oby tylko nic łobuziak nam nie wykombinował, ale liczę na niego bo to bardzo mądra psina. Biorę aparat więc cosik w podróży napstrykamy. Pogoda w porządku póki co :) Quote
karolciasz28 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 No to ja się powtórzę, ;-) szerokiej drogi! Trzymam kciuki :) Quote
rita60 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Powodzenia piesku........majuska szerokiej drogi...kciuki zacisniete. Quote
Becia66 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Majuska już w okolicach Radomia, jeszcze z godzine i już pewnie Terry będzie ze swoimi.. Raczej :diabloti: jedzie grzecznie, niekiedy tylko stawiany do pionu ale on usłuchliwy i problema niet. Majuska mówi że Terry trochę spięty.... Quote
figa33 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 wcale nie mówię ,że się denerwuję ...:sg168::nerwy: nie , nie wcale:diabloti: tak tylko troszkę ... pewnie ...hmm...przez ten mróz...:siara: Terry bądź grzeczny piesku.. majusko dzięki ,ze wieziesz Terrego:Rose: Quote
rita60 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 figa to zapale z toba,dla spokojnosci:razz: Quote
Becia66 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Terry juz w samochodzie ze swoimi. Nie chcę dużo pisać, niech majuska jak wróci odda w realu . W każdym razie przyjechał Pan z córką, Terry przywitał ich jak swoich, były całuski i mizianka. Teraz Terruś na kolanach swojej Pani mknie do domu. Majuska dobrej myśli i to najważniejsze. Napisze więcej jak wróci, a póki co idę spokojnie lepić pierogi bo mnie z nerwów darło ...:lol: Quote
figa33 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 czekamy na wiadomości w takim razie ... idę zrobić coś pożytecznego.. pierogi Beciu mówisz ? hmmm.. farsz mam..., to idę lepić Rita wieczorem to chyba nie tylko papieroska wypalimy , ale jakieś małe co nieco jeszcze :drinking:, a to dopiero początek nerwów.. oj dobra , idę lepić pierogi... Quote
karolciasz28 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 hmmm pierogi:loveu::loveu: Majuska odezwij się. ;-) halooo! Quote
majuska Posted January 6, 2011 Author Posted January 6, 2011 Ciotki pierogi lepią:evil_lol::evil_lol:, podeślijcie mi troche kurierem ba ja wogóle nie jestem "pierogowa", a lubię :) No dobra to trochę porelacjonuję :) Rano w przytulisku Terry jak wypalił z boksu po całej nocy to polatał trochę, załatwił się i przystąpiliśmy do przymierzania szelek, powiedzmy że były prawie ok ;) , najlepiej jak mu ubranko ściągałam, nie chciał oddać:) zębiskami mnie chapał głupol:evil_lol: Z tego całego zamieszania czuł, że coś się święci i nawet się wody nie chciał napić, w końcu załadowaliśmy się do fury. Nie wiem majuska po co ta matę z tyłu rozkładałaś, przecież było jasne , że nie będę z niej korzystał:diabloti: Niestety nie mogłem się "kokosić" na kolanach cały czas bo podobno przesadzałem chwilami:eviltong: Gdzie oni mnie wioza do jasnej-ciasnej?:roll: To co, mogę jeszcze na chwilkę na kolanka:razz::lol: Mogłem na te kolanka jeszcze:multi: Quote
majuska Posted January 6, 2011 Author Posted January 6, 2011 W końcu dojechaliśmy w umówione miejsce, parkinkg w Jankach pod Warszawą, pod MacDonaldem Terruś spotkał jakiegoś beagla, który chciał się z nim zapoznać, ale niestety nasz terier nie miał przyjaznych zamiarów więc musieliśmy się pospiesznie oddalić:diabloti: Chwilę później przyjechali nowi pańciostwo , pan Grzegorz z córką Aleksandrą, a nasz Terruś pognał sie do nich witać jakby się znali od zawsze, rozdziawiłam aż paszczę ze zdumienia:evil_lol: Aleksandra przejęła już ode mnie smyczkę i tyle Terusia widziałam. Porozmawialiśmy jeszcze trochę, uczuliłam ich na różne wyskoki naszego łobuziaka, mamy zapewnienie , że zrobią wszystko aby Terrusiowi było u nich dobrze:lol: mamy również zapewnione fotki. No i pojechali: Już miałam telefon, że dojechali do domu, Terruś poznaje otoczenie, zapoznał się przyjaźnie z dwoma rezydentkami suniami, zjadł kolacyjkę i podobno leżakował na dywaniku jakimś i odpoczywał zapewne po pełnym wrażeń dniu. Jest bardzo grzeczny ponoć, jak nikt go nie woła i nie zaczepia to sobie grzecznie siedzi, zwołany przychodzi się pomiziać :) A myślę , że to nie koniec wieści bo dzisiaj wybiera się już na wizytę poadopcyjną ciotka Mantis:diabloti: więc będziemy mieć jeszcze kolejne wieści z pierwszej ręki. To chyba tyle.... Quote
rita60 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Mam nadzieje skarbie,ze to ten domek jedyny dla ciebie......badz szczesliwy/chyba sie rozbecze/. figa chyba masz racje,pora na coś mocniejszego:p :knajpa::drink1::beerchug:za ciebie szorstka mordeczko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.