Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 697
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Martwię się majuska o ciebie, na czwartek wielkie śniegi zapowiadają - a taka droga przed wami....:shake: mam nadzieję przynajmniej że będzie warto.
Terrutku kochany nawet nie wiesz co się święci...i masz lizać majuskę całą drogę w ramach podziękowań...:diabloti:

Posted

Nie wygłupiać mi sie tutaj:mad::mad:
Od rana siedzicie wszystkie i trzymacie kciuki:kciuki:

Chyba nie powinno napadać śniegu, mam nadzieję, że sprawnie dojedziemy, pan Grzegorz już dzwonił pare razy więc jesteśmy dokładnie poumawiani, oby nasz łobuziak zniósł droge bezproblemowo i nic nie wykombinował:roll: Oczywiście zaczyna mi lekko ciśnienie skakać z nerwów:cool3:


Co do finansów:
Z ostatniego bazarku na boguchwalskie psiaki pobieram kwotę 150 zł na kastrację Terrego ( tak umówiłysmy się z ludźmi, że pokryjemy ten koszt i tym samym zmotywujemy ich do jaknajszybszego wykonania tego zabiegu - ciocia Mantis dopilnuje ;) ), 40 zł na kompleksową szczepionkę na wirusówki( gmina jej nie sponsoruje niestety ) No i sama nie wiem czy nie będę musiała cosik do paliwa dołożyć, to się jutro okaże :)

Posted

Właśnie bateryjki ładuję, znaczy się śniadanko spożywam i niebawem wyruszamy po naszego łobuziaka ( on niestety na głodniaka musi jechać )
Ciotki się jeszcze w nocy zleciały :) Trzymajcie kciuki mocno. Mam nadzieję Mantis że jest też zamówiony pokaz sztucznych ogni i odpowiednia oprawa muzyczna i tony konfetti na powitanie Terrusia:evil_lol::evil_lol: Oby tylko nic łobuziak nam nie wykombinował, ale liczę na niego bo to bardzo mądra psina. Biorę aparat więc cosik w podróży napstrykamy.
Pogoda w porządku póki co :)

Posted

Majuska już w okolicach Radomia, jeszcze z godzine i już pewnie Terry będzie ze swoimi..
Raczej :diabloti: jedzie grzecznie, niekiedy tylko stawiany do pionu ale on usłuchliwy i problema niet. Majuska mówi że Terry trochę spięty....

Posted

wcale nie mówię ,że się denerwuję ...:sg168::nerwy:
nie , nie
wcale:diabloti:
tak tylko troszkę ... pewnie ...hmm...przez ten mróz...:siara:

Terry bądź grzeczny piesku..
majusko dzięki ,ze wieziesz Terrego:Rose:

Posted

Terry juz w samochodzie ze swoimi. Nie chcę dużo pisać, niech majuska jak wróci odda w realu . W każdym razie przyjechał Pan z córką, Terry przywitał ich jak swoich, były całuski i mizianka. Teraz Terruś na kolanach swojej Pani mknie do domu. Majuska dobrej myśli i to najważniejsze.
Napisze więcej jak wróci, a póki co idę spokojnie lepić pierogi bo mnie z nerwów darło ...:lol:

Posted

czekamy na wiadomości w takim razie ...
idę zrobić coś pożytecznego..
pierogi Beciu mówisz ? hmmm.. farsz mam..., to idę lepić
Rita wieczorem to chyba nie tylko papieroska wypalimy , ale jakieś małe co nieco jeszcze :drinking:, a to dopiero początek nerwów..
oj dobra , idę lepić pierogi...

Posted

Ciotki pierogi lepią:evil_lol::evil_lol:, podeślijcie mi troche kurierem ba ja wogóle nie jestem "pierogowa", a lubię :)

No dobra to trochę porelacjonuję :)

Rano w przytulisku Terry jak wypalił z boksu po całej nocy to polatał trochę, załatwił się i przystąpiliśmy do przymierzania szelek, powiedzmy że były prawie ok ;) , najlepiej jak mu ubranko ściągałam, nie chciał oddać:) zębiskami mnie chapał głupol:evil_lol: Z tego całego zamieszania czuł, że coś się święci i nawet się wody nie chciał napić, w końcu załadowaliśmy się do fury.


Nie wiem majuska po co ta matę z tyłu rozkładałaś, przecież było jasne , że nie będę z niej korzystał:diabloti:


Niestety nie mogłem się "kokosić" na kolanach cały czas bo podobno przesadzałem chwilami:eviltong:


Gdzie oni mnie wioza do jasnej-ciasnej?:roll:


To co, mogę jeszcze na chwilkę na kolanka:razz::lol:


Mogłem na te kolanka jeszcze:multi:

Posted

W końcu dojechaliśmy w umówione miejsce, parkinkg w Jankach pod Warszawą, pod MacDonaldem Terruś spotkał jakiegoś beagla, który chciał się z nim zapoznać, ale niestety nasz terier nie miał przyjaznych zamiarów więc musieliśmy się pospiesznie oddalić:diabloti:
Chwilę później przyjechali nowi pańciostwo , pan Grzegorz z córką Aleksandrą, a nasz Terruś pognał sie do nich witać jakby się znali od zawsze, rozdziawiłam aż paszczę ze zdumienia:evil_lol: Aleksandra przejęła już ode mnie smyczkę i tyle Terusia widziałam.









Porozmawialiśmy jeszcze trochę, uczuliłam ich na różne wyskoki naszego łobuziaka, mamy zapewnienie , że zrobią wszystko aby Terrusiowi było u nich dobrze:lol: mamy również zapewnione fotki.

No i pojechali:



Już miałam telefon, że dojechali do domu, Terruś poznaje otoczenie, zapoznał się przyjaźnie z dwoma rezydentkami suniami, zjadł kolacyjkę i podobno leżakował na dywaniku jakimś i odpoczywał zapewne po pełnym wrażeń dniu. Jest bardzo grzeczny ponoć, jak nikt go nie woła i nie zaczepia to sobie grzecznie siedzi, zwołany przychodzi się pomiziać :)
A myślę , że to nie koniec wieści bo dzisiaj wybiera się już na wizytę poadopcyjną ciotka Mantis:diabloti: więc będziemy mieć jeszcze kolejne wieści z pierwszej ręki.
To chyba tyle....

Posted

Mam nadzieje skarbie,ze to ten domek jedyny dla ciebie......badz szczesliwy/chyba sie rozbecze/.
figa chyba masz racje,pora na coś mocniejszego:p
:knajpa::drink1::beerchug:za ciebie szorstka mordeczko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...