Dzika_Figa Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Becia66']a feee...ty niedobra, pamiętaj gdzie dwie się biją to trzecia korzysta. Za wierszykami nie przepadam bo gdybym to ja szukała psa to chciałabym jak najwięcej informacji, a nie takie tam....:diabloti:[/QUOTE] to wierszyk będzie na dole - dla wytrwałych. Quote
Becia66 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Mamy piękne zdjęcia Terrego, zaraz ogarnę i wkleję. Przydadzą się do ogłoszeń pewnikiem, tak więc Dzika_ Figo wstrzymaj się chwilkę... Quote
Dzika_Figa Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='Becia66']Mamy piękne zdjęcia Terrego, zaraz ogarnę i wkleję. Przydadzą się do ogłoszeń pewnikiem, tak więc Dzika_ Figo wstrzymaj się chwilkę...[/QUOTE] [quote name='majuska']a ja mam filmiki zawodowe :)[/QUOTE] Spoko, wstrzymuję się... Quote
figa33 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 a co to za Święty Mikołaj na zdjęciu?:x-mas: psiaczki ubrankach , cieplutko im nosiły bez protestu? piękne fotki:lol: Quote
majuska Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Karolciu dzwoniła ta pani, która z Toba korespondowała.... Niestety, dom nieogrodzony, mają drugiego psa, Którego zap[inają na łańcuch, ponieważ jest podobno strasznie szalony ( na sczęście podobno ma spacery ) - tu wiadomo, że Terry ścinałby sie z nim nie ma ogrodzenia więc przechlapane na starcie, po wsi podobno kupa psów biega luzem i ulica jest, więc nieszczęście prędzej czy poóźniej murowane... Po krótkiej rozmowie okazało sie jasne, że to nie dom dla Terrego :) Pani natomiast szybko to zrozumiała , nie napierała i przeprosiła, że zawraca nam głowe . Po dziesiejszych telefonach w sprawie ONki Viki to miłe doświadczenie ( o Viki nie trafiały do ludzi, żadne argumenty przeciwko :) - nie mogli pojąć po co sterylizować tak piękną sukę, przecież może mieć śliczne szczeniaki ) Quote
Dzika_Figa Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Dziś się zabiorę za Allegro dla Terryego Quote
Becia66 Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Terry zaprasza na wątek swojej koleżanki Gabi, może przynajmniej jej sie poszczęści... http://www.dogomania.pl/threads/198206-Gabi-cudny-suniowy-szorstkow%C5%82osy-dzieciak.?p=15922863#post15922863 Quote
Dzika_Figa Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Domagam się ostatecznego ustalenia miniaturki na allegro Terryego Quote
majuska Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Zgłosił sie chętny dom dla Terrego. Dom jest daleko od nas, w Strzegowie , kierunek z Warszawy na Gdańsk, czyli 400 km, straaasznieeee daleko.... zapewnienie transportu leżałoby raczej po naszej stronie, przynajmniej do Warszawy... Do rzeczy; Dom zwierzęcolubny, na wsi, są tam 2 małe suczki ( niesterylizowane ) więc w razie czego koniecznie Terrego trzeba wcześniej wykastrować. Mieszkanie na zewnątrz, w porządnej budzie , na duże zimno zapewnione cieplejsze lokum, podwórko jest podobno porządnie ogrodzone, jest to rodzina 3 - osobowa, małżeństwo z dorosłą córką, akurat nasz Terry przypadł im bardzo do gustu, zarówno z wyglądu jak i z charakteru, chwycił ich za serce i chcą mu pomóc. Za domem jest duży kawał pola oraz dostęp do rzeki ( tereny do biegania w każdym bądź razie dla Terrego wymarzone ) Co ciekawe ten pan hoduje kury :) Po pierwszej wymianie zdań powiedziałam od razu, że nie ma opcji bo Terry to wszystko "wytnie " w pień. Podobno kury są bardzo dobrze zabezpieczone, a w sumie to państwo zamierzają i tak już zrezygnować z tego hodowania, więc nawet jakby doszło do jakis morderstw to po prostu nie będzie dramatu. Znajomą tych państwa jest Mantis, nawet tam wczoraj była, wg niej : " Mogę tylko powtórzyć co mówiłam wcześniej. Dom zauroczony wyglądem i osobowością Terrego. Zauważyli od razu, że to taki szałaput I za to właśnie bardzo go polubili, ale... no mam mieszane uczucia, bo sama nie oddaje psów na podwórko, więc nie będę namawiać. Mogę tylko stwierdzić, że będzie miał u znajomych ciepły kącik, dobre jedzonko i ludzi na własność. Nie są zwariowani na punkcie zwierząt, ale je lubią i są świadomi, że pies to również obowiązek." Mantis sama im swoich tymczasowiczów nie oddałaby, bo jej psiaki tylko "na kanapy" są oddawane, ale tych ludzi zna i tak o nich właśnie pisze. Terry może nie jest typem kanapowca, bo lubi ruch i gonitwy, ale i tak mamy mnóstwo wątpliwości. Przede wszystkim czy Terry będąc wciąż na zewnątrz nie zakobinuje jednak i nie zwieje gdzieś, a jak nie daj Boże zwieje to my tu po prostu poumieramy z nerwów....odległość taka, że nie będzie można pomóc. Mantis mówi, że państwo wiedzą o konieczności adresatki, chcą tez spacerować z nim na początku tylko na długiej lince, żeby miał należną porcję ruchu i kombinował zwiedzania okolicznych terenów. Natomiast strach z naszej strony jest ogromny. Co jeszcze mogłabym dodać....w domu nie ma kotów, tylko dwie małe i łagodne sunie, więc Terry pewnie zaakceptowałby je, w okolicy , czyli u sąsiadów nie ma drobiu, Mantis mówi, że w razie choroby jakiegoś psiaka jest on wieziony do miasta do dobrego weta, nie do tego miejscowego ( któremu właściwie mozna tylko psa dać zaszcepić ;) ). Ogólnie pan dzwonił juz do mnie koka razy, widzę, że im zależy, nawet ciotke Mantis sam zorganizował - jak dowiedział się, że jest wizyta przedadopcyjna to stwierdził, że wie o tym bo jego znajoma takie robi i sam się z nią skontaktował :) mamy wieć niopodal tego domu dogomaniaczkę, która na pewno skontrolowałby w razie czego co u Terrego słychać. Ten pan ma u siebie w domu zorganizowany taki warsztacik stolarski w którym długo siedzi w ciągu dnia i Terry miałby tam sobie z nim urzędować, mówiłam, że on potrzebuje bardzo kontaktu z człowiekiem, lubi się pieścić, domaga sie uwagi Nie wiemy jednak z Becią co robić, tak bardzo się boimy czy wszystko wypali, najbardziej boimy sie tego czy on nie zwieje, my po prostu tego nie przeżyjemy....odległośc ogromna, trudno będzie pomóc....pan twierdzi, że nie ma opcji aby Terry za coś od nich wyleciał, opisałam jego charakter i potrzeby dokładnie..pan wie, że to nasze oczko w głowie, my po prostu musimy mieć pewnośc, że nie stanie się mu żadne krzywda, nic złego, nie zwieje, nie zginie, a w przypadku psiaka mieszkającego na zewnątrz, wiecie jak jest.... Jesteśmy w wielkiej kropce, pisze to tutaj , byc może pomożecie nam jakoś podjąć decyzję.....jest nam cholernie ciężko....chciałybyśmy dla niego mimo wszystko domu gdzie miałby mozliwość mieszkania wewnątrz , ale z kolei nigdy nie wiemy czy tutaj nie byłoby mu dobrze, czy nie czekałby w przytulisku na jakikolwiek inny dom kolejny rok, wiecie jak z nim jest...to chyba jak do tej pory jedyna sensowna propozycja dla niego. co robić?.....:placz::placz::placz: Quote
Dzika_Figa Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Cholera... nie mam pojęcia co robić... co o tym myśleć... Quote
rita60 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Przeczytałam,rzeczywiście ciężko podjąć decyzje.......już nawet nie przeraża mnie to mieszkanie na podwórku,jak świadomość,że może uciec i znajdzie się na terenie dla siebie obcym:roll:bez pomocy. Quote
majuska Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 No właśnie, on ma zapędy kombinatorskie i uciekinierskie....on nawet jak u nas zaliczy ucieczke to wraca do przytuliska zaraz jak do siebie...on przeciez potrafi łeb z obroży wyjąć , a niech taki numer im na spacerze wykona.... Rita, a może Ty masz jakiegos kandydata na ten domek, ciotka Mantis pomogłaby myślę w razie czego żeby go tym Państwu przedstawić? W sumie nie jest to zły dom na pewno, może uda sie go jakims innym biedakiem ( mniej problemowo ) zagospodarować Quote
Mantis Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Melduję się u Terrego :) Dziewczyny, wiem że to niełatwa decyzja, bo każdy chce dla psiaka dom ze złotymi klamkami, kanapą, spaniem w łóżku itp. I jeśli taki domek się znajdzie dla psiaka to pokłonię mu się w pas, no ale istnieje też możliwość, że się nie znajdzie i będzie tkwił w przytulisku nie wiadomo jak długo. Jak na dom "nie domowy" to dobry dom. Na pewno nie uwiążą Terrego na łańcuchu, nie będą używać przemocy, głodzić i tym podobnych traum Terremu nie zafundują. Gdyby to byli ludzie, których stosunku do zwierząt nie byłabym pewna, Majuska pierwsza by się o tym dowiedziała. Też się martwię jego skłonnościami do ucieczek, no ale w tym przypadku to nigdy nie ma pewności czy nie zwieje, nawet gdy trafi do bloku. Była u mnie taka cwaniara, która w ciągu 15 sekund potrafiła się uwolnić z szelek :roll: Jeśli zdecydujecie, że Terry może zamieszkać u znajomych, będę tam częstym gościem, przynajmniej dopóki się chłopak nie przekona, że to jego dom i ucieczki mu wywietrzeją z łepetyny. Może to tylko kwestia porządnego wymęczenia/wybiegania psa? PS. Córka jest prawie dorosła ;) Ma 16 lat. :) Quote
figa33 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 hmmm , jakoś mi tak pika w głowie ,że to mógłby być dobry dom ... nie dlatego ,ze Terry tak długo czeka i że może mu się nic lepszego nie trafić mam wrażenie ,że Terry to trochę wolny ptak , trochę dominat , chadza własnymi drogami , taka ciekawska powsinoga do tej pory chyba zawsze sam wracał ? czy trzeba było go szukać ? będzie miał koleżanki , kury nie najważniejsze ( co prawda szkoda ich:placz:) oby dali mu się tylko wyszaleć Florentynka może powiedzieć o zabezpieczeniu ogrodzenia , jak pies ma chętkę na samodzielny spacer to wykombinuje , no chyba ,że mur 2 metry i jakieś płyty w głąb ziemi .A i tak nie ma pewności . A jak się urwie ze smyczy na spacerze to i dom w mieście nie pomoże . W/g mnie trzeba uczyć Terrego ,że fajnie i warto jest wrócić do Pana :lol: . Państwa z tego czytam nic nie przeraża . Też mam wątpliwości...oczywiście . Nerwy . Ale z Terrym to chyba zawsze będzie niepewność , gdziekolwiek by nie mieszkał . Dlatego trzeba go dobrze zabezpieczyć. Musi być adresatka , albo trzy w różnych miejscach , jedna metalowa , wygrawerowana ,potem dane wypisane permanentem na skórzanej obroże , a trzecia to jeszcze nie mam pomysłu :evil_lol: no i chip , albo i tatuaż w uchu albo w pachwinie , albo i chip i tatuaż ja nie żartuję , zupełnie poważnie kilka razy już szukałam psów dniami i nocami , same wiecie ,ze to horror... i tylko jeden miał chipa ( co mu uratowało życie , a chip przesunął się z karku między przednie łapy , dobrze ,ze wet był doświadczony... ) Szkoda mi tylko ,ze nie pozna co to kanapa... Ale może myślę po ludzku , a po psiemu nie to jest najważniejsze . Tylko własne stado i kochany , troskliwy Pan. Quote
majuska Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 W razie "gdyby co do czego" trzeba "dziada" wykastrować i tu kolejny problem, co z nim po operacji zrobimy.... Quote
Mantis Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 figa33 napisał(a):W/g mnie trzeba uczyć Terrego ,że fajnie i warto jest wrócić do Pana :lol: Tak, też uważam, że to klucz adopcyjnego sukcesu, nawet u takiego urwipołcia jak Terry :cool3: Quote
Becia66 Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 dzwoniłam dzisiaj do pana i mam mentlik w głowie. Zapytałam wprost - w czym problem, że Terry nie może być w domu. A Pan powiedział że w niczym, że może być. Quote
figa33 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 czyli pozostaje niepewność ucieczek ja z moim Rudolfem miałam ten problem tak ok. roku był przyzwyczajony radzić sobie sam , bo wywalili go z domu jak był szczeniakiem i to mu zostało we krwi , podobno trudno odzwyczaić psa od samodzielnych wędrówek jak już tego skosztuje a teraz Rudek to przylepa ,ze nie wiem , ale zawsze pilnuję aby mieć go na oku kiedyś zwiał mi w lesie , czekałam na łobuza tam gdzie zniknął ,chodziłam w tę i z powrotem , darłam się wniebogłosy aby słyszał mój głos i wiedział gdzie wrócić wrócił , nie wiem , godzinę , dwie go nie było cały zadowolony , w kłączach malin , uchachany ,rudzielec przebrzydły chciałam go zabić , ale nie , musiałam pochwalić , przecież wrócił... Boże , co ja przeżyłam , ryczałam , nerwy w strzępkach ... Quote
Dzika_Figa Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Becia66 napisał(a):dzwoniłam dzisiaj do pana i mam mentlik w głowie. Zapytałam wprost - w czym problem, że Terry nie może być w domu. A Pan powiedział że w niczym, że może być. No w tej sytuacji to ja jestem za. Quote
majuska Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 no to ja juz nie wiem......no to chyba dobrze to wszystko wygląda, nie? Terry jest bardzo mądry, on by nie zwiewał tak nagminnie chyba, mam wrażenie, że my Beciu jesteśmy z nim tak zżyte że juz po prostu trochę "świrujemy" nie?:evil_lol: ...sama nie wiem:evil_lol: to jest taki nasz przekochany łobuziaczek - cukiereczek:loveu: Quote
Dzika_Figa Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Będzie miał dom, wybieg, swoich ludzi, laseczki do towarzystwa... Myślę, że tego mu potrzeba. Z Waszych opisów jego ucieczek wnioskuję, że on nigdy nie uciekał, żeby uciec, tylko, żeby się wybiegać, rozładować energię i grzecznie wrócić. To wielka szansa dla niego i tylko to mieszkanie w budzie mnie nie przekonywało. Ale skoro może w domu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.