sonikowa Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 3x, Mgie, Magda - dzięki że jesteście, bo mnie jakoś piórka opadły... Quote
magda222 Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 sonikowa napisał(a):3x, Mgie, Magda - dzięki że jesteście, bo mnie jakoś piórka opadły... Mnie też czasem wszystko opada... ;) Ale po chwilach rezygnacji trza brać się w garść ;) Quote
3 x Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 magda222 napisał(a):Mnie też czasem wszystko opada... ;) Ale po chwilach rezygnacji trza brać się w garść ;) i do dzieła :) mam zerowe doświadczenie w adopcjach ale Gutek wygląda na adopcyjnego, nie ma chyba zjechanej psychiki wiec może to tylko kwestia zmasowanej ilości ogłoszeń i poczłapie chłopaczysko do domu co? trzeba mu porzadny pijar zrobic ;) edit poranny: spojrzałam na allegro rozkreciło się na koniec :):):) Quote
Agnezia Posted January 18, 2010 Posted January 18, 2010 Podnoszę Gucia i jednocześnie offuje :( A może ktoś zajrzy do kolejnego bokserowego nieszczęścia: http://www.dogomania.pl/threads/177968-ALDO-wychudzony-porzucony-bokser-czeka-na-operacjAE-i-prosi-o-wsparcie ALDO BARDZO POTRZEBUJĘ WSPARCIA Quote
3 x Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 ale ruch u Gutka po zbóju :shake::shake::shake: Quote
Asior Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 no właśnie :( jak on ma znaleźć dom skoro nie mamy o nim żadnych wieści :( Quote
3 x Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 wieści jak wiesci mnie martwi to ze on tam siedzi na krzywy pysk :0 Quote
Biafra Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 Sytuacja na dzień 11 lutego 2010 : Dalsze życie Gutka stanęło pod dużym znakiem zapytania. Zarówno jego sytuacja materialna jak i mieszkaniowa jest beznadziejna. Tak samo jak niemożliwa stała się adopcja tego psa. Jak właścicielka chciała go uśpić wszyscy reagowali oburzeniem i przekrzykiwali się ratujmy go ! Uratowaliśmy, tylko co dalej ? Ma umrzeć z głodu ? Ponieważ to ja załatwiłam miejsce w hotelu u Ksery to mnie będzie ścigać za długi. Pomijam już sytuację, ze Magda po prostu nie chce go dłużej trzymać. Pies jest trudny i niewychowany. Podjęłam ostatnią próbę pomocy temu psu. Od przyszłego tygodnia zostanie przewieziony do szkoły na tresurę. Na jeden miesiąc. Jeżeli nie uda się zebrać dla niego pieniędzy lub jeśli nie będzie robił żadnych postępów chyba już tylko zostaje eutanazja. Ja nie mam pomysłu na niego. Nie mam też takich możliwości finansowych żeby spłacać za niego wszystkie długi. Jedyna jego zaleta - jest ładny. Z ogłoszeń dzwoni bardzo dużo ludzi. Staram się ich nie straszyć tylko mówię o ewentualnych problemach i zachęcam do poznania psa. Ci którzy się na to decydują więcej nie dzwonią. Aktualne rozliczenie : stan konta Gutka - 495 zł długu w hotelu Quote
Ksera Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 No niestety będę ścigać Biafrę o długi, bo teraz mam utrzymanie i leczenie bordoga na swojej głowie. Guciowi śmierć głodowa nie grozi, spokojnie, najwyżej go wypuszczę na kilka godzin a na bank coś upoluje:evil_lol:. To jest niestety problem największy, Gucio musiał zniknąć z kojca, bo zaczęły mi się wycofywać psy, w które już trochę pracy włożyłam, jeden bał się wyjść z budy, taki Gucio jest napalony, tym sposobem ma najlepiej bo zamieszkał na sporym wybiegu, ale może być tam tylko do czasu aż jest mróz, kiedy śnieg stopnieje zaczyna kopać jak nakręcony i niestety się wykopuje. Byli chętni i Ci którzy tu dotarli i weszli na teren hotelu uciekli szybko, Gucio nie ucieszył się na ich widok, zdecydowanie lepiej wypadał na spotkanich poza terenem hotelu. Do mnie, mojego męża i syna jest ok, cieszy się na nasz widok, lubi być głaskany, lubi aportować, ale już aportu nie oddaje, nie lubi jak się coś od niego wymaga, choćby odciąga od kojca z innym psem, raz go złapałam za obrożę i żałowałam. Przez 3 lata miałam podobnego rottka, tolerował tylko nas, żadnych zwierząt, dopiero po roku doszliśmy do tego, że mogłam sprowadzić nowe psy, ale ile miałam przez niego kłopotów, ile razy chciałam go uśpić wiem tylko ja, dożył jednak swoich dni tylko dlatego, że przeprowadziłam się do domu. Też miał być u mnie tylko na tymczasie, nie zdecydowałam się go wydać, ponieważ uważam, że za adopcję bierze się odpowiedzialność od początku do końca z pełnymi konsekwencjami, a on wszystkim się rzucał do gardła. Proszę Biafrę o zabranie Gucia, bo inne psy mogą na tym ucierpieć, jeżeli udało by mu się wydostać, choć kojce są bardzo solidne i nie jeden pies zwany "bandytą" u mnie był, to zawsze ryzyko istnieje a Gucio będąc w kojcu z zapamiętaniem szarpie metalowe pręty a jak się wkurzył to nawet ugryzł kawałek budy. Mam nadzieję, że treser sobie z nim poradzi, on musi pracować nie widząc psów a ja mam swoich kilkanaście na terenie i hotel gdzie są dwa wybiegi, tak naprawdę wszędzie są psy i włóczą się dzikie koty. Gucio musi zamieszkać w domu z solidnym ogrodzeniem (mur, metalowe pręty), sąsiad nie może mieć psa ani nic żywego na podwórku, bo od żywego jeża, za którym Gucio przeszedł pod i z siatką do sąsiadów zaczęły się jego kłopoty. Mam nadzieję, że uda mu się wyjść na porządnego psa i znajdzie nowy dom. Quote
irenaka Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Dla mnie to też szok, ale dziwię się, że informacje o tak masakrycznym zachowaniu w hotelu pojawiają się dopiero teraz. Może ja czegoś na wątku nie doczytałam? Moim zdaniem trzeba było już wcześniej przenosić Gucia, bo tylko dług rośnie. Wpłacę coś Biafro, ale dopiero pod koniec miesiąca:-(. Quote
Biafra Posted February 15, 2010 Author Posted February 15, 2010 Gucio został przewieziony do szkoły dla psów. Daje popalić treserowi. :shake: Dług w poprzednim hotelu do uregulowania wynosi 645 zł Do tego każdy dzień szkolenia i przechowania Guta w nowym miejscu. Mam wrażenie , że historia tego psa nie zakończy się happy endem :-( Quote
irenaka Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Może Biafro to tylko trudne początki w nowym miejscu?:shake: Quote
Asior Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 i ja podnoszę.... Biafra, a on allegro cegiełkowe ma?? Może wystawiła byś??? Quote
Agnezia Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Dziewczyny ale to nie jest tak że nikt sie nie interesował. Praktycznie od kiedy Gutek trafił do hotelu nie było żadnych wiadomości... Quote
Biafra Posted February 15, 2010 Author Posted February 15, 2010 [quote name='Agnezia']Dziewczyny ale to nie jest tak że nikt sie nie interesował. Praktycznie od kiedy Gutek trafił do hotelu nie było żadnych wiadomości... Było troszkę zdjęć z hoteliku i informacje o Guciu. Magda przez cały czas próbowała dojść z Guciem do porozumienia, ale przyszedł taki moment, ze dała sobie spokój bo nie widzi szansy na poprawę :shake: Było kilkanaście telefonów w sprawie Gucia, kilka osób poważnie zainteresowanych ale wymiękli przy Guciu. Dlatego dałam go na szkolenie, żeby mieć spokojne sumienie jak się okaże , że błędy wychowawcze z pierwszego domu są nie do odrobienia u 5-cio letniego psa :-( Asior, ja nie wyrabiam już z aukcjami i bazarkami...może znajdziesz chwilkę :modla: Quote
Asior Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Biafra, no to dawaj aukcje mogę zrobić.. Tylko cegiełkowych nie :( Quote
magda222 Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Ja robiłam kilka razy Gutkowi allegro cegiełkowe. Niestety zainteresowanie było niewielkie. Krew się nie leje,nie ma tragedii to ludzie nie pomagają... Quote
irenaka Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 magda222 napisał(a):Ja robiłam kilka razy Gutkowi allegro cegiełkowe. Niestety zainteresowanie było niewielkie. Krew się nie leje,nie ma tragedii to ludzie nie pomagają... Madziu, dasz radę jeszcze raz zrobić? Może tym razem się uda? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.