Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 618
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Nie wiem czy założycielce wątku udało się już wbić na nowe dogo, a bez niej nie zmienimy pierwszego postu. Bela - jak zresztą wszyscy - tez miewa z tym kłopoty.

Przypomnę, że oprócz tego, co spłynęło do beli, ja mam:
- 50 zł mojej deklaracji
- 50 zł, które wpłacił jurmar (w gotówce)
- 261 zł z bazarku akwarelowego Boryska (będzie jeszcze 60 zł)
- 100 zł z bazarku portretowego (za portret JOLY)

Posted

Przeglądałam fotki Borysa i znalazłam jedną ładną, której nie umieszczałam wcześniej.

Bardzo mi się podoba. Spójrzcie, jaki kłębuszek.

Posted

Wczoraj był spacer:-)
Na spacerze nauczyłam się latać. Biegaliśmy, a w pewnym momencie przestałam czuć ziemię pod nogami. Powód - sarenki. Borys bez wątpienia dochodzi do siebie, bo robi się coraz silniejszy.
Czesania nie było, bo sarenki (które najpierw odbiegły, a potem złośliwie wróciły) i zając wprowadziły takie podekscytowanie, że Boro nie mógł usiedzieć.

Posted

Borysek dziś na spacerku:) Chłopak robi się coraz silniejszy - ładnie idzie na smyczy dopiero jak się zmęczy:) A męczy się powoli:) Jeżeli chodzi o jego stosunek do dzieci to jak widać na zdjęciu - poprawny ale nie polecałabym go do maluchów bo "intensywnie " okazuje radość, a mojego Kacpra potrafi wywrócić nawet ogonem.





Posted

Wczoraj pojawiły się ogłoszenia Bora w wielu miejscach w internecie.

Rozmawiałam telefonicznie z Darkiem - opowiadał, że na spacerze spotkali stado łosi - ale, jako osoba nieco większa i silniejsza, nie latał tak jak ja ostatnio ;-) Dał mu też gryzak ze ścięgien, który zostawiłam podczas ostatniej wizyty - Boryskowi zajął 20 minut:-)

Posted

Tak się zastanawiam nad tą kolczatką cały czas.

Prawdą jest to, że Boro - przynajmniej ze mną - porusza się na spacerze tak, jakby nie do końca zauważał, że coś mu się ciągnie na drugim końcu smyczy. Pod koniec spaceru jest już nieźle, ale na początku po prostu zasuwa przed siebie radośnie i tyle. A do tego nie reaguje na swoje imię, i trzeba by go długo uczyć, zanim nauczy się ładnie chodzić. A im będzie silniejszy, tym będzie trudniej.

Tylko czy od kolczatki nie lepszy byłby kantarek?
Ja nie używałam, ani nawet nigdy nie widziałam na żywo, ale ludzie zachwalają, że to lepsze, nie budzi w psie skojarzeń złych i jeszcze może czegoś nauczyć.

Co myślicie?

Posted

Gos, ja jestem zwolenniczką szkolenia pozytywnego i kolczatek nie uznaję. Nie uważam, ze to jest metoda na ciągnącego psa - dodam, że mam psa, który waży 72 kg, czyli zdecydowanie więcej ode mnie. Natomiast nie wszystkie metody w stosunku do takiego olbrzyma mają zastosowanie. Np kiedy ktoś radzi mi, żeby 'zabrała smycz ze sobą' czyli poszła w stronę przeciwną niż ciagnie pies, to się mogę uśmiać, bo zabrąc to może on mnie i jeszzce synka na dokładkę. Nie mniej ćwiczymy równaj na smaki - on wie, że ja ma smaki w kieszeniu, bo po wyjściu z domu daję mu kilka w nagrodę za siad, czy cokolowiek innego. Potem jesr 'rownaj'i sobie idziemy, Jesli ciągnie, zatrzymuję się i czekam az zwróci na mnie uwagę (mimo wszysstko jednak sie odwróci, żeby zobaczyć skąd ten opór), potem znów idziemy dalej i jeśli idzie ladnie i równo to dostaje nagrody. Czasem nawet ni emuszę mu ich dawać, wystaczy, że on ma świadomośc, że może je dostać ...
Myśle, że kolczatka nie zawsze się sprawdza. Widzialam wiele psów, które jak ciągnęly tak ciagną, tyle, że zawsze masz ryzyko, że to bedzie wzbudzało agresję. tzn skojarzenie: widzę psa, ciągne do niego, czuję ból czyli widok innego psa równa się ból.. Sa też na pewno sytuacje, że żadna kolczatka ani pięc kilo smaków nie pomogą -- typu stado sarenek czy też biegnący kot (w naszym przypadku ...).
Piszę co ja myslę, i w co wierzę. Jesli ktoś myśli inaczej, to nie ma sprawy -- tak zaznaczam na wszelki wypadek, bo wiem że kwestia kolczatki zwykła rozpalac atmosferę do czerwności ;-)


A, kantar jest popularny, ale trzeba sie umiec nim poslugiwać, ja bym sie bała go założyć tak wielkiemu i silnemu psu, żeby sobie krzywdy nie zrobił.

Posted

Pora na rozliczenie finansow naszego Boryska :
Na moje konto wplynelo 429 zł
oto zestawenie
30 zł od agat21
40 zł od OBRACZU87
90 zł od ania to ja z bazarku
50 zł od Urszuli B.
18 zł z książkowego bazarku Pliszki
100 zł od natalijo
26 zł z bazarku Pliszki
40 zł od Paulina2904 -
10 zł od Livka -
10 zl od bela51
15 zł od sonikowa

Oprocz tego druga cześć pieniedzy jest u naszej gos czyli 461 zł

50 zl gos
50 zl jurmar (w gotówce)
261 zł z bazarku akwarelowego Boryska
100 zł z bazarku portretowego (za portret JOLY)


Ogółem na koncie Boryska jest 890 zł
Po opłaceniu miesiąca pobytu w hoteliku ( czyli 520 zł ) pozostanie 370 zł

Posted

Nieźle z tymi finansami, gratulacje dziewczyny. Przyznam sie, że mialam stracha o to jak dacie radę go opłacić :-) Może i moich kaukazom pomożecie, bo długu już prawei na 1000 zł ;-) Zartuje z ta pomoca, ale zajrzeć do Bacy - zapraszam :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...