Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale się miło czyta :) Fajnie, że chłopak ma w sobie tyle radości :) I nie mógł trafić na lepszą opiekunkę :loveu: Coś mi się wydaje, że on długo w hoteliku nie zagrzeje miejsca :)

  • Replies 618
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Borysek już u Megii, dostał piękną wielką budę i kojec.
Megii dzwoniła niedawno i mówiła, że już był na wybiegu i zapoznał dziewczęta ;-)
Ja się już wypłakałam, więc za chwilę będą zdjęcia i relacja...

Posted

Jaki chłopak zadowolony;] Super Borysku;]Jak ja się straszliwie ciesze;]
:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:

Posted

To jeszcze troszkę relacji i spostrzeżeń z dzisiaj i wczoraj - to o czym zapomniałam.

Jeszcze raz najważniejsze - Borysek jest cudny! Grzeczny i przytulasty. Wprawdzie w 30 metrowym mieszkaniu mieliśmy wrażenie, że jest wszędzie, ale nic złego nie zrobił. Trochę połaził i pooglądał kąty, zjadł, chciał się bawić :) a potem spał.

Odnośnie jedzenia. Ile kury zjada koń? 4 piersi:-) A czemu 4? Bo tyle akurat miałam w zamrażalniku :-). A czemu piersi? Bo w zamrażalniku nie było nic innego, a maluch musiał przecież coś zjeść, skoro suche niedobre. Ale na dwie raty - wczoraj wieczorem i dziś rano. W ogóle to nockę mieliśmy trochę chodzoną, bo rozbolał go brzuch. Pewnie to zmiana karmy albo stres, albo wszystko po trochu.

Na spacerze, oprócz tego, że spokojny i niedający się zaczepić przez inne psy, to przyjazny do ludzi, zwłaszcza babek;-) Jedną, która mijaliśmy, przywitał tak radośnie, że musiała stanąć i głaskać. Nie mogła się nadziwić, że pies z taką przeszłością ma w sobie tyle ciepła i spokoju, od razu po wyjściu ze schroniska. Na spacerze sprawdziłam jeszcze jak się z nim biega (zawsze marzyłam o psie, z którym można biegać). I nie zgadniecie... idealnie. Równiutko sobie truchta obok. Ech... :(

Rano zapakowaliśmy się do samochodu kumpla. I niestety zareagował tak samo jak na Jurmara i wczorajszego znajomego, który nas podwoził (a dokładnie to mojego szefa :)). Tj. pierwsza reakcją było ostrzegawcze kłapnięcie zębami. Ale po chwili już było wszystko dobrze.

W hoteliku też spokojnie. Na inne psy nie zareagował niemal wcale. Nawet na Tinę, która zajadle go obszczekała. A jak wszedł do boksu, to znów się cieszył - najpierw do budy, a potem do siana, które zobaczył na jej dachu :-)

No i tak to wyglądało. Potem były już tylko pożegnania i moje pochlipywania, ale już niedługo znów się zobaczymy. W środę planuję wizytę w Serocku! :multi:

Na dniach zajrzy też do Boryska weterynarz i zrobi "przegląd" jego stanu zdrowia.

Posted

Chciałam jeszcze tylko dodać, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak wygląda i działa hotelik u Megii. Magda i Darek wkładają w zajmowanie się psami mnóstwo serca, zaangażowania i wiedzy.
Nasz maluch ma tam dobrze:-)
Magda, Darek - dzięki!

Posted

Boyskowi minął już u nas pierwszy dzień - trochę nieśmiały jest chłopak:loveu: Darek prosił go 10 minut żeby wyszedł z kojca i zechciał iść na spacer. Nieśmiało wyszedł, a potem szcześliwy poznawał nowe zapachy. Na kolację dostał ryż z Royalem ( z powodu lekkich problemów żołądkowych) - jadł dostojnie, spokojnie, delektował się każdym kęsem. Przy okazji został odrobaczony:evil_lol: I tu ciekawostka - Borysek na komendę podaje łapę. Poza tym nie lubi kiedy głaszcze się go w okolicy poszarpanego uszka:shake: chyba mu się źle kojarzy:-(

Posted

Dziękuje Megii;]
Jestem taka spokojna :p
Wielkolud faktycznie zadziwia łagodnością i zachowaniem w niektórych momentach..To jest pies,który był kiedyś kochany...
Niestety,jak reszcie zostało mu to odebrane...W jakim celu?
Aż strach pomyśleć jakimi pobudkami kierował się człowiek,który doprowadził psy do takiego stanu...
Na szczęscie już koniec cierpienia dla tej piątki;]

Posted

Podał łapę!:loveu:
Szczerze mówiąc, nie przyszło mi nawet do głowy, żeby to sprawdzić. Super:p

A dotykanie tego ucha rzeczywiście go niepokoi. Tak samo jak dotyk ogona czy tylnych łap. Przy ogonie ma zresztą wyłysiały placek. Wygląda jakby sobie wygryzł. Pewnie od pcheł. Mam nadzieję, że ten preparat, który wkropiłam rano, pomoże.

Fajnie, że dostał Royala :-) Mam nadzieję, że po tej karmie nabierze trochę ciała, bo chudziak jest straszny.

Borysku, śpij dobrze i dochodź do siebie wśród dobrych ludzi i haremu suniek :-)

Posted

Dziś po południu przyjedzie do Boryska pani weterynarz.

Zgodnie z zaleceniami Darka, nasz maluch przez jakieś dwa miesiące będzie dostawał Royal a nie Purinę, żeby jak najszybciej przybrał na wadze. Nie widać tego na zdjęciach, ale pod tymi kłakami są same kości i skóra :-(

Oznacza to, że do kosztu hoteliku dochodzi 70 zł miesięcznie za taką karmę.
Niech Ci wyjdzie na zdrowie, Borysku.

A my zbieramy deklaracje!

Posted

Borysku, jak ja się cieszę, że jest Ci dobrze w nowym miejscu :loveu::loveu::loveu: Podbiłeś moje serce przez ten krótki czas, który z Tobą spędziłam w piątek.

Myślę, że faktycznie musiał mieć kiedyś normalny dom - do samochodu wszedł bez problemu, na smyczy chodził całkiem nieżle i potrafi się bawić...ale chudziak z niego straszny.

Ten placek na ogonie został wygolony przez weta - chciała sprawdzić stan jego skóry (tak słyszałam).

Borysku kochany trzymam za ciebie kciuki ;););)

50zł/m-c ode mnie dla Ciebie ''maluchu''

proszę o numer konta na pw

Posted

Megii nic nie pisze ,bo pewnie nie ma czasu,z Borysem siedzi;) Byłam tam rano po Zorę ,a Darek z Borysem po wybiegu lata, aż jego Misza strzelił focha i schował sie w budzie.

Posted

Za godzinkę będę dzwonić, żeby dowiedzieć się, co wet powiedział o Borysku. Mam nadzieję, że nie znajdzie nic złego...

Ania_C - miło Cię widzieć:loveu: Piękny jest cudak, prawda? Ale przyznam się Wam, że jak go pierwszy raz zobaczyłam na żywo, to zdębiałam. Wiedziałam, że będzie duży, widziałam przecież kaukazy, ale mimo wszystko byłam zszokowana. Pomyślałam sobie "matko, na co ja się porywam, przecież on ma głowę większą niż ja...". Momentalnie przeszły mi przez myśl wszystkie historie o charakternych kaukazach. Ale szybko przeszło. W zasadzie w momencie, kiedy próbował udziabać znajomego, który go do samochodu zapraszał. Wtedy z powrotem zniknęło całe rozsądne myślenie, przegoniłam znajomego stwierdzeniem równie pewnym, co kompletnie bez sensu, że ja go do bagażnika wepchnę, bo mnie nie ugryzie :p

Leyla - szkoda, że się nie spotkałyśmy. Ale pewnie będą jeszcze okazje;-)

Posted

[quote name='gos']
Leyla - szkoda, że się nie spotkałyśmy. Ale pewnie będą jeszcze okazje;-)

....Napewno!! mam nadzieję,że będziesz odwiedzać Boryska;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...