asiamm Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Miki napisał(a):Start- programy - akcesoria - ułatwienia dostępu dziekuje pieknie za pomoc poczte znow sprawdzilam ale nic nie przyszlo :shake: Quote
azzie5 Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 Asiamm fajny sposób na pisanie:lol: :lol: czekamy na zdjęcia:p Quote
asiamm Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Dostałam fotki!!!! :multi: Jak na nie patrzę to nadal nie mogę uwierzyć, że Dianie się tak poszczęściło :shake: Kochana, uśmiechnięta, szczęśliwa :loveu: Quote
azzie5 Posted June 8, 2007 Author Posted June 8, 2007 aaa.... rewelacja! Dianisko kochane. i Mikusię widać :) Mika dziekujemy jeszcze raz pięknie za ten wspaniały dom, jaki jej dałaś. uprzytomniłam sobie teraz, jak dawno nie widziałam Diany.:oops: Piszę się na te odwiedziny koniecznie:cool3: rewelacja! Quote
Ania-Sonia Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Ja też wklejam swoją porcję :lol: Dopiero patrząc na te zdjęcia, na radosną mordkę Diany uwierzyłam, że to nie jest piękny sen... :placz: (to ze szczęścia!) Miki, zrobiłaś wielką, wspaniałą rzecz! Wierzę i życzę z głębi serca, żeby to dobro wróciło kiedyś do Ciebie i do Twojej rodziny :buzi: Quote
Miki Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Mowicie, że Diana wygląda na zadowoloną - to się bardzo cieszę. Myślę, że jest spokojniejsza i coraz bardziej do nas przywiązana.:cool2: Dzięki za zdjęcia:smilecol: Azzie, Diana czeka na odwiedziny:Dog_run: Quote
Miki Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Po wczorajszej przygodzie u lekarza Diana porządnie mnie wystraszyła. Tak okropnie szybko chciała stamtąd wyjść, że w progu skręciła sobie przednią łapę.:placz: Wet obejrzał, dał zastrzyk na ból i powiedział, że chyba trochę w tym histerii. Trochę Diankę niosłyśmy, trochę szła sama, jakoś tam dotarłyśmy do domu. Musiałyśmy się spieszyć, bo cioteczka Azzie miała przyjść. W czasie wizyty biedny pies był cierpiący, nie mógł chodzić. :placz: No coś strasznego. Do wieczora leżała i popiskiwała. Jak przyszło do spaceru - nie można jej było podnieść. Włożyłam smycz i wychodzę - tak po prostu. Dianka wstała i poszła za mną, kulejąc i popiskując. :placz: I tak było do trawnika. Tam się okazało, że są na świecie ciekawsze niż ból łapy rzeczy. Quote
Miki Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 No nic, idziemy a Diana coraz szybciej sobie poczyna.:razz: A jak zobaczyła kota - można powiedzieć, że bół ustąpił. :evil_lol: I potem już nie wrócił. Taka z Diany jest artystka dramatyczna. Dzisiaj łapka trochę boli, ale na szczęście nic nie spuchło i Diana wstaje ( chociaż płacze przy tym żałośnie).:placz: Ból skręconych nóg towarzyszył mi wiele razy. Jest to bardzo przykre, ale może przejdzie. Myślę,że do wyjazdu wszystko przejdzie. Musimy po prostu bardzo, bardzo uważać. Córka mówi, że Diana świetnie do nas pasuje. My obie w nerwach też mamy różne wypadki. :evil_lol: Quote
asiamm Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Miki napisał(a):No nic, idziemy a Diana coraz szybciej sobie poczyna.:razz: A jak zobaczyła kota - można powiedzieć, że bół ustąpił. Skąd ja to znam :hmmmm: Mój też tak ma. Jak się coś stanie to płacz straszny i ból niewyobrażalny, ale niech no tylko coś go zaciekawi, ból znika w trybie natychmiastowym. Quote
Ania-Sonia Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 [quote name='Miki'] Trochę Diankę niosłyśmy, trochę szła sama, jakoś tam dotarłyśmy do domu A to musiał być fajny widok ;) :loveu: Quote
Miki Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Ania-Sonia napisał(a):A to musiał być fajny widok ;) :loveu: Tak, ludzie patrzyli i z uśmieszkiem, ale i ze współczuciem. A jedna pani chciała nas nawet podwieźć. To postęp, bo jak kilka lat temu targałam do lekarza Jagę (podobne rozmiary), to patrzyli na mnie jak na wariatkę. A Dianie jest wyraźnie lepiej. Chodzi niechętnie, ale nie kuleje i nie płacze:loveu: Quote
Miki Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Dziś wieczorem Diana poszła chętnie na normalny długi spacer.:loveu: :multi: Quote
azzie5 Posted June 13, 2007 Author Posted June 13, 2007 ufffff, całe szczęście, mówiłam że wydobrzeje. Diana to dzielna kobieta.:cool3: A już niedługo jej pierwsze w zyciu, dłuuugie wakacje:multi: Quote
Miki Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Oj boi się Dianka burzy okropnie. Musiałam ją "trzymać za głowę" cały czas. No, wreszcie przeszło to straszne i pies poszedł spać. Co ona musiała przeżywać w schronisku? A inne psiaki ? Quote
Ania-Sonia Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 azzie pisała, że Diana panicznie boi się burzy. Ale teraz miał ją kto utulić :lol: Quote
Miki Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Dziś mija miesiąc od czasu, kiedy Diana zamieszkała z nami.:multi: Jest nam wszystkim bardzo, bardzo miło.:loveu: Dziękuję wszystkim, którzy opiekowali się Dianą w schronisku, pozwolili zachować wiarę w człowieka i nie ustawali w szukaniu jej domku. :Rose: Szczególne podziękowania należą się oczywiście Azzie za jej wielkie serce i ogromną dojrzałość. Adopcja Diany jest w pewnym sensie moim podziękowaniem dla Ciebie Azzie, za to wszystko co robisz dla zwierząt. :buzi: Quote
Ania-Sonia Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Miki napisał(a):Dziś mija miesiąc od czasu, kiedy Diana zamieszkała z nami.:multi: Jest nam wszystkim bardzo, bardzo miło.:loveu: Wiwat dla Dianki, azzie i dla Was!!! :thumbs: :smilecol: :BIG: :tort: :bday: Quote
azzie5 Posted July 1, 2007 Author Posted July 1, 2007 oj, dawno się nie odzywałam przez te egzaminy... Miki napisała wiadomość z wakacji, na których jest razem z Dianą i Miką, że Diana dobrze zniosła podróż na wakacje, bardzo jej się podoba i chce ganiać koty:evil_lol: Uściski przez monitor dla kochanej psiej mordy i dla Wielkiej Osoby.:) Quote
Ania-Sonia Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 Bardzo się cieszę! :multi: Też przesyłam wirtualne uściski i głaski dla Diany i jej rodzinki! :loveu: Quote
azzie5 Posted July 20, 2007 Author Posted July 20, 2007 i nowe wieści z psich wakacji:loveu: Diana czuje się dobrze, chodzi na spacery, biega, a nawet trochę skacze. :) Jest przywiązana do Miki oraz do pana. Bardzo cieszą mnie te wieści, ależ Dianie musi być dobrze! Quote
Aga_Mazury Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Cudownie......:) Diana na wakacjach.... :) Quote
Miki Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Jestem chwilowo w Warszawie, więc napiszę co słychać u Dianki.Psinka jest bardzo kochana i ma się dobrze. Mocno schudła i przybyło jej sporo sił. Biega za ptakami, szczególnie lubi gonić żurawie. Porusza się bardzo żwawo. Wszystko ją interesuje. W ogóle lubi być w centrum zainteresowania. Czesać można tylko ją, piłkę rzucać tylko jej. Jest zaborcza, a przy tym bardzo sympatyczna. Chodzi za mną krok w krok. Jak moja córka próbuje wyciągnąć ją na spacer, wychodzi tylko kawałek, sika i wraca do domu. A kiedy się już wybierze z Agnieszką, przypomni jej się w połowie spaceru, że pani nie ma i wraca do domu. Za mną za to pójdzie wszędzie, nawet biega w kółko wokół samochodu. Trzy razy biłyśmy się o kiełbasę. Nie powiem, abym tak do końca wygrała.Dzisiaj Diana i inne zwierzaki są na Mazurach tylko z panem. Diana spokojnie czeka na mnie i wszystko jest ok. Pozdrowienia dla wszystkich cioteczek od Dianki i od nas. Quote
Ania-Sonia Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Dziękujemy za wieści! :multi: :loveu: Bardzo chciałabym zobaczyć zdjęcia odszczuplonej Dianki! :lol: Quote
Miki Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Ze zdjęciami jest problem, bo upadł nam na ziemię aparat i nie działa, ale myślę o tym intensywnie, bo bardzo chcę wszystkim pokazać szczęśliwą Dianę :lol: . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.