jnk Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 Nic nie mówię, nie zapeszam, tylko mocno trzymam kciuki. Quote
Kara. Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 jnk napisał(a):Nic nie mówię, nie zapeszam, tylko mocno trzymam kciuki. Ja też!!!Ja też!!! Quote
ewatr Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 Kamyczku zebys tylko był zdrowy - przez to zepsute dogo nawet kciuków nie mam jak zacisnąć Quote
g_o_n_i_a Posted October 1, 2006 Author Posted October 1, 2006 Kajtek z początka września, pierwszy raz odważyłam się wtedy zadbać o Kajtka tzn. nie moglam znieść widoku wypadających garści włosów Kajtka, wiec delikatnie palcami wydzierałam je. Az Ewa się dziwiła ile z takiego psiątka potrafiłam wybierać z garściami. Jeszcze z dredami (teraz ich juz nie ma) Quote
ewatr Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 ale jestem przystojny :lol: a teraz zobaczycie jak sie uda zrobić zdjecia Kamyczkowi co Gonia z niego zrobiła .......Cudo :loveu: puchate żeby tylko zdrówko dopisywało :oops: Quote
evita. Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Oj Kajtuś, Kajtuś, ty to całe życie masz biedaczku pod górkę :shake: . Goniu- wiesz może czy ten atak u Kajtka się jeszcze powtórzył i czy wiadomo coś o ewentualnych badaniach- kiedy będą itp ? Acha- mam jeszcze jedno pytanko -czy ogłaszać dalej Kajtusia czy czekamy na badania i diagnozę i ewentualną decyzję tych państwa zainteresowanym Kajtusiem ? Quote
g_o_n_i_a Posted October 4, 2006 Author Posted October 4, 2006 Niestety, ja sie nie orientuje czy Kajktek mial ataki. Ale Ewa chyba będzie jutro w schronisku, mogłaby się dopytać czy Kajtek mial jeszcze taki atak i czy są już wyniki badań lub ewentualnie kiedy mozna się ich spowiedziewać. Ewa, zapytasz? Myślę, ze na chwilke mozna sie wstrzymać z ogłoszeniami Kajkta, musimy wiedziec jak wyglada sprawa zdrowia Kamyka i jeżeli ostatecznie okazałoby się (oby nie, oby nie!), że Kajktek ma padaczkę to czy go ci ludzie zaadoptują czy rezygnują. A ja dodam jeszcze, ze w sobote mialam telefon. Pani dzwonila i sie zapytała czy "ten pies z ogloszenia nadawałby sie na łancuch i szczekałby?" :shake: :shake: Quote
g_o_n_i_a Posted October 4, 2006 Author Posted October 4, 2006 Wyslalam przed chwilką maila do Guni, ona ma prawie stały kontak z p. Haliną, może będę coś wiedzieć. Quote
ewatr Posted October 5, 2006 Posted October 5, 2006 [quote name='g_o_n_i_a'] Ale Ewa chyba będzie jutro w schronisku, mogłaby się dopytać czy Kajtek mial jeszcze taki atak i czy są już wyniki badań lub ewentualnie kiedy mozna się ich spowiedziewać. Ewa, zapytasz? /quote] niestety ale nie moge byc dzisiaj w schronisku siła wyższa :bigcry: a jutro juz te targi zoologiczne to najwyżej jakby Gunia nie odpisała to tam sie po południu dopytam ............ Quote
g_o_n_i_a Posted October 5, 2006 Author Posted October 5, 2006 Mam odpowiedź, z ktorej jestem bardzo zadowolona. :multi: KAJTEK NIE MIAL WIECEJ TAKICH ATAKÓW!!!! :multi: Ale na badania czekamy, wetka wyjechała. "Na razie wynikow nie ma, bo wetka wyjechala, podaja mu witamine B i obserwują, bo to sie nie powtorzyło, został tez odrobaczony. Ja myśle, ze jemu byłoby najlepiej w domku, Ci państwo wyglądaja na bardzo dobry domek, mogliby sami go obserwowac, zeby tylko zechcieli takiego nieboraczka zabrac. Bo z tego co pamietam, to oni nie wykluczaja zabrac go nawet gdyby sie okazało ze chory." Quote
g_o_n_i_a Posted October 5, 2006 Author Posted October 5, 2006 Postaram sie wieczorem zatelefonować, powiem, ze ataki się nie powtorzyły, ale na badania czekamy. I czy nadal są zainteresowani naszym Kajtkiem. Quote
ewatr Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 i co tam Kamyczku u ciebie słychać :oops: , cieszę sie bardzo :multi: , że nie było wiecej ataków może wszystko sie jakoś pomyślnie ułoży i do swojego domku pojedziesz życze ci tego Quote
g_o_n_i_a Posted October 6, 2006 Author Posted October 6, 2006 Zadzwonie dzisiaj... Przynajmniej sie postaram, bo wiadomo jak to bywa :shake: Quote
g_o_n_i_a Posted October 6, 2006 Author Posted October 6, 2006 Wiecie co? Pierwszy raz spotkałam się z takim wielkim zaangazowaniem w adopcji psa. Dzisiaj wrociłam do domu wieczorem, oczywiscie łajza gonia zostawiła komorke w domu. Okazało się, ze dzwonila do mnie ta Pani z Leżańska. No i jak sie dowiedziałam, rodzinka jest dosyć niecierpliwa, po prostu nie może się docczekać Kajtusia - dzieciaki chodza i wypytują mamę kiedy będą mieć pieska... Obroża i smakołyki leżą w domku już od tygodnia, no ale psa nie ma! Wetkę mamy już po urlopie, w przyszłym tygodniu Kajtek będzie miał badania. Ataki się na szczęscie nie powtorzyły, Kamyk czuje się lepiej. No i jak dobrze pojdzie to Kajtek za ok. 2 tygodnie będzie juz w swoim domku. Tylko zeby znowu się coś nie spieprzyło. :modla: Quote
g_o_n_i_a Posted October 7, 2006 Author Posted October 7, 2006 Pragnę poinformować zainteresowanych obecną sytuacją Kajtka, że obecnie Kamyk jest juz kawalerem do wzięcia. Dzisiaj była u niego wetka. Ze wstępnych obserwacji zarowno wetki jak i swiadka nieszczesnego ataku wychodzi, ze Kajtek musial byc po prostu zarobaczony. Wetka siwterdzila, ze gruntowne badania nie sa konieczne. Kajtek ma dostawać witaminę B, oczywiscie ma byc pod troskliwą opieką nowych opiekunów. Oczywiscie poinformowałam wieczorem zainteresowanych ludzi obecną sytuacją. Bardzo prawdopodobne, ze Kajtek juz w tym tygodniu pojedzie do nowego domku, gdyż dzieciaki baaaaardzo męczą Mamę, kiedy wreszcie będą miec psiaka. W koncu kupili obrozkę, smakołyki, ale psa im brakuje. To teraz zostało tylko trzymac kciuki :kciuki: Quote
rybon36 Posted October 8, 2006 Posted October 8, 2006 o rany, to trzymamy , trzymamy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
rybon36 Posted October 8, 2006 Posted October 8, 2006 o rany, to trzymamy , trzymamy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
ewatr Posted October 8, 2006 Posted October 8, 2006 Kamyczku trzymam kciuki !!!!!!!!! żebyś się zaaklimatyzował i nie przestraszył :shake: nadmiaru wrażeń bo ty lubisz spokój :sadCyber: Quote
evita. Posted October 8, 2006 Posted October 8, 2006 Codziennie zaglądam na wątek Kajtusia, ale aż boję się cokolwiek pisać żeby nie zapeszyć :lol: . Trzymam kciuki z całych sił żeby w końcu wszystko się dobrze ułożyło- żeby Kajtuś był zdrowy, jego potencjalna nowa rodzinka go zaakceptowała a on zaaklimatyzował się w nowym domu. Z niecierpliwością czekamy na wieści :thumbs: :thumbs: :thumbs: P.S. Rzeszowskie cioteczki- mam pytanko bo jakoś się nie doczytałam- czy ci państwo widzieli już Kajtusia na żywo i czy przeszli wstępną "weryfikację" p. Halinki ? Quote
g_o_n_i_a Posted October 9, 2006 Author Posted October 9, 2006 Ludzie, którzy chcą zaadoptować Kajkta wypatrzyli go w anonsach, gdzie Kajtuś miał swoje uśmiechnięte zdjęcie. Wstępnie udało się ze mną porozmawiać, wszystko powiedziałam o Kajtku łącznie z jego historią, która wcale nie zraziła Pani, z którą rozmawiałam. Potem zadzwoniła do schroniska tzn. do p. Haliny, gdzie wstępnie się dogadały, ze no niby do adopcji moze dojść, ale jeszcze zobaczą jak będzie na miejscu. Potem wyszła ta sprawa z atakiem Kajtka i trzeba było czekać. Międzyczasie ta Pani dowiedziala się o tym ataku i wyszło na tym, ze nawet jesli to padaczka, to biorą tego psa. Oczywiscie dla nich ogromny plus w oczach P. Halinki. Jako iż mieliśmy czekać na badania, ta Pani zostala troche wstrzymana z adopcją. No i stwierdziła, ze nawet to lepiej, bo ma jakieś chrzciny i nie chciałaby Kajtka zostawiac w czterech ścianach samego. No i znowu duży plus i duży też plus dlatego, ze oni mogliby sobie wziaść pieska od znajomych - szczeniaka, kundlika, ale oni chcą Kajtka no i jeszcze z Leżańska będą jechać do Rzeszowa... Czyli wstępna weryfikacja przez p. Halinę była, będzie jeszcze długa rozmowa jak przyjadą po Kajtka. Quote
rybon36 Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 to czym ja sobie tak zasłużyłam u p.Halinki, że po krótkiej i wyłącznie telefonicznej rozmowei wydała mi Lenkę i posłała z Murką do Lublina, gdzie ja ja odebrałam????? :))))) chyba moje łuski się spodobały Quote
ewatr Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 rybon36 napisał(a):to czym ja sobie tak zasłużyłam u p.Halinki, że po krótkiej i wyłącznie telefonicznej rozmowei wydała mi Lenkę i posłała z Murką do Lublina, gdzie ja ja odebrałam????? :))))) chyba moje łuski się spodobały rybon36; nie znam powyższych faktów bo jak mawia moje dziecko : "jeszcze mnie wtedy na świecie nie było " czyli na dogo ;) ale P.Halina ma dar - słowo i wie co robi :p no chyba nie powiesz mi , że w Twoim wypadku sie pomyliła :eviltong: a Kamyk podobno jutro ma jechać do domu az się boję to mówić żeby nie zapeszyć :oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.