Jump to content
Dogomania

BAJAN i my... ZAGRAJ już z nami w domu od str. 535


Recommended Posts

Posted

Gosiu to bardzo przykre co Was spotkalo, ledwo doczytalam to do końca, bo łzy zasłaniały mi wszytsko ... jesteśmy razem z Wami, pamiętajcie o tym ... Ryczę razem z Tobą, bo wiem jak Wam jest teraz ciężko :-( :-( :-(

  • Replies 7.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

GOSIU MÓW, PISZ JAK NJWIĘCEJ, TO SPRAWI CI ULGĘ!!!!
JESTEM Z TOBA I TULĘ CIĘ DO SERCA- co za złosliwość rzeczy martwych (autobusik:angryy: ) BĘDZIEMY Z TOBĄ BEZ PRZERWY!!!!

Posted

Jakie to straszne... :-(:-(:-(:-(
Nie zdążyłam poznać Bajanka, a miałyśmy się kiedyś razem wybrać na Pola Mokotowskie :-(
Potwornie mi żal :-(
Kochany psiuniek, jest teraz w psim raju... Wyobrażam sobie, jak bardzo cierpicie... To tak boli :-(

Posted

Małgosiu kochana jestem w szoku :crazyeye: , ale wierz mi, że doskonale wiem co czujesz.... ja przecież straciłam Barysia niewiele ponad miesiąc temu:-(. Żadne moje słowa Was nie pocieszą... jedynie może to że połączymy się w jednym bólu po stracie kogoś bliskiego...
Teraz znowu płaczę... :-( :-( :-( razem z Tobą.... bo wiem że łzy przynoszą ulgę...:-( :-( :-(
trzymajcie się oboje z Markiem...

Posted

"...... serce daleko, bo obok
prawda tak jasna, ze nieludzka
kalendarz się nie spieszy
nawet fiołek na odczepnego jeszcze jest
ale świata już nie ma.

Aniele Boży Stróżu mój
zmówmy pacierz.........bo miłość nie żyje"

Posted

Gosieńko, nie wiem co mam Ci powiedzieć, bo i tak nic to nie pomoże :shake: Musisz niestety przeżyć to straszne cierpienie :placz:
Tak strasznie mi przykro, płaczę razem z Tobą :-(

Jestem w szoku i tak strasznie mi żal Was, Bajanka
O matko.:-(

Posted

Gosiu

:placz:

kochanie, nie wiem co Ci napisać... płaczę razem z Tobą.. z Tobą i Markiem

to takie okrutne :placz: i koszmarnie niesprawiedliwe :placz:

Gosieńko - jestem z Wami :placz::placz::placz:


Bajanku [']

Posted

Gosiu , Bajanek ma miejsce w Naszych sercach i Ty też i koniecznie zostań z Nami .....
Jestem z Wami , cierpię z Wami ....odezwały się wspomnienia :-(.......
Bajanku ...jesteś już wśród Przyjaciół...czekajcie tam na Nas
[']['][']

Posted

mmbbaj napisał(a):
Dziękuję wam, że jesteście. Nie ma Bajanka i serca pękają nam z żalu. Chciałabym krzyczeć! Nie chcę żeby mój Bajanek biegał za tęczowym mostem, chcę żeby był tu ze mną, z nami.
Wczoraj na wieczornym spacerze przestraszył się czegoś na pobliskiej budowie i zaczął uciekać, Marek go utrzymał, ale sam się przewrócił. Nie zdążył utrzymać równowagi jak Bajanek wystrzelił prosto na jezdnię i tym razem już wyrwał smycz. Jechał jeden, jedyny mały autobus......................................
Nie wiem co sprawiło, że ja, która byłam w domu, doszłam do okna żeby na nich wyjrzeć. Usłyszałam krzyk Marka "Bajan!" i zaraz straszny odgłos, jak wystrzał. Wystrzeliłam z domu jak z procy. Biegłam tam skąd usłyszałam te odgłosy, ale nic i nikogo nie było...Zawróciłam roztrzęsiona, ale wstąpiła we mnie nadzieja, że już są w domu.......I wtedy zobaczyłam Marka, właściwie domyśliłam się, że to on i...nie widziałam Bajanka. Zaczęłam tam biec, wiedziałam, że coś się stało strasznego i jednocześnie nie chciałam przyjąć do wiadomości. Mój malutki leżał na ziemi :-( Marek nie chciał żebym podeszła, powiedział, że nie żyje. Nie wierzyłam, siła dostałam się do niego i Bajanek podniósł główkę, chciał wstać, do pani :-( Moja koleżanka, która się tam znalazła bo usłyszała przez okno, przyniosła śpiworek do okrycia. Zaraz wzywałyśmy pogotowie dla zwierząt, ale nie przyjechali zaraz bo byli na interwencji. Nie wiem skąd, ale znalazło się pogotowie dla ludzi, ratowali go, ale .......:shake: nie było szans, żeby Bajanek przeżył :-( Miał rozerwany bok aż po pachwinę :-( i ranę na główce, nad okiem:-(:-(:-(:-( Był cały czas w agonii. Cały czas byliśmy przy nim, mówiliśmy do niego i głaskaliśmy go. Boże, jakie to trudne mówić o tym :-( Nie chciałam uwierzyć że odchodzi. Lekarz stwierdził, że odszedł...Przyjechało pogotowie dla zwierząt i lekarz powiedział, że nie miał żadnych szans. Powiedział, że nie cierpiał, chcę w to wierzyć bo serce mi chyba pęknie :-( To nie była wina kierowcy, ale chciałam go pobić, byłam w szoku, dostałam histerii.
Wróciliśmy do domu sami, dzisiaj odebraliśmy go, pochowamy go w ogrodzie u Bei :-( Daliśmy mu misia, tego pierwszego. który przywitał go w naszym domu dwa lata temu :-( Widzieliśmy go i otuliliśmy, leży tak jak wtedy kiedy spał ...
Jesteśmy w rozpaczy, piszę to i ryczę, ale muszę mówić :-( I ciągle nie mogę w to uwierzyć

Wrzeszcz, krzycz, rycz! To niesprawiedliwe i my to wszyscy wiemy!! Odchodzą od nas szybko - za szybko. A Bajanek stanowczo za za....
Obiecuję Ci że czas ukoi ból. Obiecuję Ci że będziesz potrafiła się śmiać. Obiecuję Ci ze straszne rzeczy miną.
Dobrze ze piszesz, mówisz i płaczesz. Ja zamknęłam się w sobie po śmierci Hery. Byłam tak strasznie wsciekła, że widok innych psów doprowadzał mnie do szaleństwa. Zaprzestałam wizyt w schroniskach nawet.... Psy były be!! Dopiero po kilku latach jak zaczęło się ze mnie wylewać to zrozumiałam ze to było złe. Że trzeba wszystko z siebie wyrzucić. I mimo że to niesprawiedliwe to życie ze sprawiedliwościa nie ma nic wspólnego. Pogodziłam się z utratą Hery. Potrafię mówić o niej z uśmiechem....

Posted

MAŁGOSIU, MARKU!!!
NIE MOGĘ OPUŚCIĆ WASZEJ GALERII, OGLĄDAM, CZYTAM I RYCZĘ!!!!




Tak bym chciała być teraz blisko was, wesprzeć ciepłym słowem dodać otuchy, zapewnić, że to wszystko, ten ból, miemoc, bezsens, gniew, złość-
że to wszystko będzie pomalutku ustepowało, że będzie lepiej, że zaczniecie patrzeć na świat, na inne psy bez żalu, smutku i zazdrości, że one żyją,
a WASZ JEDYNY , UKOCHANY TAK NAGLE WAS OPUŚCIŁ
(to normalne, że takie uczucia pojawiają się w nas po odejściu kogoś tak bliskiego)
PRZEŻYŁAM 4 ŚMIERCI BLISKICH MI ISTOT I WIEM,ŻE DA SIĘ ŻYĆ, ŻE CZAS LECZY RANY,
CHOĆ TERAZ WSZYSTKO MOŻE WYDAWAĆ SIĘ BEZNADZIEJNE I BEZSENSOWNE!!!

Posted

Alicjarydzewska napisał(a):
:-(Samograjku , nie ty jedna tu błądzisz dziś .....tak trudno uwierzyć ...dlaczego to nie jest sen ........................:shake:

To nie mój pies, a ja ryczę cały czas
(teraz to już mi klawiaturę zalało:placz: )
JAK MI STRASZNIE PRZYKRO, NIEWYPOWIEDZIANIE PRZYKRO!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...