ludwa Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 idusiek napisał(a):z tego, że to założyłam i byłam adminem. chyba nie zrobię Wam krzywdy na FB, co? bo to, ze napisałaś maila do admina strony schroniskowej, ze "zagrażam bezpieczeństwu" i mnie odcięto- jakoś da się przeżyć, ale jak się coś samemu od poczatku do końca załatwiało, wyjaśniało, przenosiło - to po prostu żal. Mam nadzieję, że zajmiesz się stroną dobrze i że w koncu będzie zakualizowana... bo szkoda psiaków ( kij z ambicjami). Ktoś...kiedyś...zaktualizuje:) Ktoś...kiedyś......zrobi allegro, ogłoszenia i inne takie.:) W sumie kilka aktywistek skoro z taką radością Ciebie żegnało, powinno przejąć sprawy, którymi się zajomowałaś i kontynuować to na bieżąco a nie raz w roku. Tylko chęci do roboty brak, do dowalania chęci były i energii tyle że hej!:) Quote
Fela Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 A wracając do psów. Jest pod naszą opieką straszliwa bieda. Spędziła w schronisku dwa lata. Trafiła tam, gdy była szczeniakiem, miała zaledwie pół roku. I kolejne dwa lata spędziła w tzw. śmierdzielu. Ciasnym, betonowym bokisie. Nigdy stamtąd nie wychodziła. Nigdy nie widziała świata na zewnątrz. Zmieniały się tylko psy, które jej towarzyszyły. Niektóre z nich odchodziły za tm, inne (te rzadziej) do nowych domów. A ona siedziała. Czekała? W zasadzie chyba nie, bo nie wiedziała, że na coś można czekać. Wypatrzyła ją na stronie schroniska pewna pani, która na stale mieszka w Norwegii. Stwierdziła: ta albo żadna inna. Nie przerażał jej fakt, ze suka może być przestraszona, niezsocjalizowana. Zabraliśmy "na chwilę" do Warszawy, suka została zaszczepiona, paszport itp. Okres 3-miesięcznej kwarantanny przed wyjazdem do Norwegii odbyć miała w domu, u mamy osoby, która adoptowała suczkę. Nie było łatwo, ale cała rodzina starała się. Jednak nie dali rady, poddali się i suka - zamiast wrócić do schroniska w Ostrowi albo trafić do schroniska w Gdańsku, wróciła do nas (Poniekąd szalę przeważył fakt, że poproszona o pomoc behawiorystka orzekła, że to przypadek beznadziejny.) Jest teraz w hotelu. Przez pierwsze dni wychodziła z transportera, w którym przyjechała, tylko w nocy. Dalej boi się wszystkiego. Ale gdy ją odwiedzam, podchodzi do mnie, daje się głaskać, je z ręki. Wygląda na to, że jeśli będzie miała umiejętną opiekę i zapewniony spokój, plus towarzystwo innego psa (bardzo naśladuje i ośmiela się w towarzystwie psa lub suki), szybko wyjdzie na prostą. Ale w hotelu to bardzo, bardzo trudne. Strasznie się o nią martwię. :-( :-( :-( Oto Wandzia Quote
Fela Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Tu już odważniejsza, daje się głaskać: Będą z niej ludzie, prawda? Powiedzcie, że tak... Tamta behawiorystka stwierdziła, że Wandzia nigdy w życiu nie będzie mogła normalnie funkcjonować z ludźmi, że zawsze będzie dzika :-( Quote
mysza 1 Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Pewnie, że będą ludzie. Wandzia mieszka w hotelu w kojcu czy w domu? Quote
idusiek Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Bedą z niej ludzie...szkoda, że tamci się poddali, ale z drugiej strony cieszę się, że Wandzia w końcu opuściła śmierdziel, bo patrzyłam tam na nią 2 lata i zawsze było "coś"- inny potrzebujący pies a Wandzia siedziała i patrzyła smutnym wzrokiem, szczekała, odchodziła od krat:( Z innej beczki- taka sama była Funia- w domowym DT odnalazła się wspaniale, pomogły też leki. Obecnie Funia normalnie funkcjonuje i jest szczęśliwą psią panną. dlatego wierzę w Wandzię bardzo bardzo ! *tylko tak jak w przypadku Ogonka - tu potrzebny domowy DT a nie klatka w hotelu... ktoś może coś pomyśleć?:( Quote
Fela Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 W domu, wewnątrz. Ale dużo psów, dużo hałasu. To jednak nie to samo, co dom :-( Dla niej idealny byłby domowy tymczas z innym psem. Znormalniałaby szybciutko. Quote
auraa Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 w oczach jest smutek ale nie przerażenie..... Będą z niej psy!;) Quote
wanda szostek Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 auraa napisał(a):w oczach jest smutek ale nie przerażenie..... Będą z niej psy!;) Zgadzam się z Tobą. Moja imienniczka jeszcze pokaże co potrafi. Potrzebuje tylko czasu, spokoju i uwagi a będą z niej "ludzie" Quote
Fela Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Wandziu, Twoja imienniczka w piątek przybiegła do mnie merdając nieśmiało ogonkiem. Poznała ciotkę od ciastek :lol:. Gdybym tylko mogła zapewnić jej minimum opieki, wzięłabym ją na tymczas. Ale u mnie zdziczeje jeszcze bardziej, jeśli wcześmniej nie zostanie zjedzona :-( Czy jest dla niej jakaś szansa na domowy tymczas? Może być płatny, wszystko jedno, byle tylko spokój, cierpliwy człowiek i pies.:modla: Quote
Fela Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Byłyśmy wczoraj w schronisku. Zabrałyśmy znów psy. Trzeba było. Cztery szczeniaki i suczka, zmarznięta potwornie, cała mokra, umieszczona w takim miejscu, że my drętwiałyśmy z zimmna. Całe towarzystwo w szpitalu. Zdjęcia jutro, bo net mam komórkowy czyli żaden. Zobaczcie, jakie cuda musiałyśmy tam zostawić :( :( http://www.dogomania.pl/threads/186565-7-szczeniaków-z-Ostrowii-już-w-dt!-Potrzebne-ogłoszenia-i-wsparcie-finansowe!!?p=15565007#post15565007 Quote
idusiek Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 zapraszam na watek naszej nowej podopiecznej- z resztą ...ostrowianki... http://www.dogomania.pl/threads/194777-Ostrów-Maz.-SPAŁA-PO-SAMOCHODAMI-NA-PARKINGU-Lilka-POTRZEBNE-DEKLARACJE!?p=15566166#post15566166 Quote
Fela Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 [quote name='koosiek']A co z Lindą? Wróciła do schroniska? Z pomocą behawiorysty walczymy o to, żeby nie wróciła. Wczoraj ze schroniksa przyjechały cztery psiaki. Suczka na granicy (na granicy z tm), dwa szczeniaki na tej samej granicy i dwa maleńkie, ale w miarę dziarskie. Dziś zabieramy kolejne psiaki, kilka, zobaczymy ile uda nam się logistycznie udźwignąć, o finansach nawet nie mówimy. Jeden po wypadku, z niewładnym tyłem, duży pies. Nie wiadomo, czy nie ma złamanego kręgosłupa (prawdopodobnie tak). Każdy, kto zna taki przypadek, wie, że to masakra. Ale nie możemy pozwolić, żeby leżał w budzie i czekał na cudowne ozdrowienie. Czeka na pomoc chudnąca z dnia na dzień duża młoda suczka trochę wyżłowata (teraz kościotrup, przy którym przecinek był tłuściochem), mały domowy wyciorek., szczeniaki, też na granicy - chude potwornie, słaniające się na łapach. (Oczywiście możemy zostawić je w schronisku, skoro już tam trafiły... Zamknąć oczy. Ale ja nie potrafię. Dlatego proszę o pomoc. Bo też nie jestem żadną instytucją. Jest nas coraz mniej, coraz mniej takich, które nie patrzą na własne ambicje i fochy. W tej chwili zaledwie 3 osoby. A pod opieką znów 30 psów.) Quote
Fela Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 koosiek napisał(a):A co z Lindą? Wróciła do schroniska? Aaaa... zapomniałam dodac, że nie zdarzyło nam się w ciągu 5 lat, żeby jakiś pies, który wraca z adopcji, wrócił do schroniska. Tośka na przykład - jest w nowym domu :-) Państwo chcieli szczeniaka, ale rozsądnie pomyśleli, zobaczyli Tośkę, pokochali od pierwszego looku Quote
ludwa Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 [quote name='Fela']Z pomocą behawiorysty walczymy o to, żeby nie wróciła. Wczoraj ze schroniksa przyjechały cztery psiaki. Suczka na granicy (na granicy z tm), dwa szczeniaki na tej samej granicy i dwa maleńkie, ale w miarę dziarskie. Dziś zabieramy kolejne psiaki, kilka, zobaczymy ile uda nam się logistycznie udźwignąć, o finansach nawet nie mówimy. Jeden po wypadku, z niewładnym tyłem, duży pies. Nie wiadomo, czy nie ma złamanego kręgosłupa (prawdopodobnie tak). Każdy, kto zna taki przypadek, wie, że to masakra. Ale nie możemy pozwolić, żeby leżał w budzie i czekał na cudowne ozdrowienie. Czeka na pomoc chudnąca z dnia na dzień duża młoda suczka trochę wyżłowata (teraz kościotrup, przy którym przecinek był tłuściochem), mały domowy wyciorek., szczeniaki, też na granicy - chude potwornie, słaniające się na łapach. (Oczywiście możemy zostawić je w schronisku, skoro już tam trafiły... Zamknąć oczy. Ale ja nie potrafię. Dlatego proszę o pomoc. Bo też nie jestem żadną instytucją. Jest nas coraz mniej, coraz mniej takich, które nie patrzą na własne ambicje i fochy. W tej chwili zaledwie 3 osoby. A pod opieką znów 30 psów.) Tylko 3 aktywistki? A gdzie reszta? Też focha sytrzeliła?;) Quote
mshume Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 O, fajnie ze malutka Tosia ma swój domek :))Fela napisał(a):Aaaa... zapomniałam dodac, że nie zdarzyło nam się w ciągu 5 lat, żeby jakiś pies, który wraca z adopcji, wrócił do schroniska. Tośka na przykład - jest w nowym domu :-) Państwo chcieli szczeniaka, ale rozsądnie pomyśleli, zobaczyli Tośkę, pokochali od pierwszego looku Quote
idusiek Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 [quote name='Fela']Zapytałam też, czy może zajmiecie się Lindą, bo ja wszystko robię źle. A jeśli nie, to czy zawieziecie ją do schroniska, bo ja niestety nie dam rady. Uważam, że dalsza dyskusja w tym tonie jest nie na miejscu. a potem: Zaden pies nie trafił po nieudanej adopcji do schronu... Fela, zastanów co Ty piszesz ;) Nie wiem czy w ogole rozmawiałaś z Panią, bo jak ja do niej dzwoniłam: tłumaczyłam, polecałam behawiorystę i wyjaśniałam- to nie mówiła, że z Tobą rozmawiała. My polecamy, my ratujemy = czyimiś rękami ;) Proszę też o info- gdzie w Śmierdzielu siedział ten psiak, który jest z niego ponoć po roku wyjechał i został ogolony- ja go zupełnie nie kojarzę... Skoro już rozmawiamy o fochach - przecież jeszcze miesiąc temu to Ty urządzałaś głosowanie nad moją głową - (wykluczyć czy nie wykluczyć,a może strzeli focha i sama się wypisze, skoro się ze zdaniem najjaśniejszej nie zgadza) na liście dyskusyjnej, prawda? Ktoś potem jeszcze zrezygnował? Przeciez jest: Gosia G, Gosia M, Gosia W, Ania L, Ania P, Magda z Siedlec, Magda B ,Asia i Ty - to chyba 3x3? Z doskoku jeszcze Bogna i CL, masz też wsparcie myszy, Siedlec...nie rozumiem.... Quote
koosiek Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Fela napisał(a):Aaaa... zapomniałam dodac, że nie zdarzyło nam się w ciągu 5 lat, żeby jakiś pies, który wraca z adopcji, wrócił do schroniska. Z poprzednich postów to nie wynikało, stąd moje pytanie. No to pozostaje mi trzymać kciuki za naukę z behawiorystką :) Quote
Fela Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Mamy pod opieką kolejne biedy. Bardzo biedne biedy. Przyjechały dziś. Jutro zdjęcia i więcej info, bo dziś padam. Quote
Fela Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 No niestety tak. Kolejne tragedie. Duża suka po wypadku (prawdopodobnie). Nie podnosiła się, tył bezwładny, zaczynają się zaniki mięśni i odleżyny. W Ostrowi nie ma rtg. Dostała tylko antybiotyk i p. bólowe. Mogłyśmy ją zostawić i zobaczyć, czy się podniesie (schroniskowa metoda leczenia) albo zabrać i zobaczyć, co się stało. Podejrzewane było złamanie kręgosłupa. Ale prześwietlenie w kilku różnych ujęciach nic nie pokazało. Nie mamy pojęcia co z nią jest. I co z nią dalej :-( :-( Tak wyglądała w schronisku, w budzie. widok z góry, po podniesieniu dachu budy Suka jest w tej chwili w szpitalu. Nie podnosi się, próbuje podciągać na przednich łapach. Tył bezwładny. Quote
beka Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 A babeszja? ona też czasem daje takie objawy.. Quote
idusiek Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 wyglada prawie jak Rysiek. co wykazały badania? cokolwiek? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.