Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Izabela124. napisał(a):
Dobrze, że się trzymasz, pozytywną energię przesyłam :)


Rinuś napisał(a):
Alu strasznie mi przykro :-( trzymaj się Kochana mocno!


Zahra as-Sahra napisał(a):
Ala, jesteśmy z Tobą. :calus:


natija napisał(a):
trzymaj sie....


dzięki dziewczyny :calus:

Nic już się nie zmieni , nic już nie wróci tego czasu który minął , nic już nie będzie jak było . Czas płynie , trzeba żyć dalej . Nic nie zabierze wspomnień .
Czasem jak wracam do domu to czasem pozwalam sobie na chwile słabości ale będąc z Mamą buduję nową rzeczywistość , mama uczy się dosłownie żyć na nowo , na miarę swoich możliwości .


Dziś jestem pierwszy dzień od 11 listopada w domu , cały dzień , robię 10 rzeczy na raz i zamiast sprzątać to chyba jeszcze bardziej bałaganię ;)

Posted

Jestem i ja.
Tez przez smierc najbliższej osoby przechodziłam i to kilkakrotnie. łzy, , wspominanie... ale zycie na nas wymusza "normalny" jego tok. Nie mozna sie schowac i uciec od codziennosci. dobrze, że mama ma Was:)

Pzdr.

Posted (edited)

natija napisał(a):
a tam nie sprzataj,balagan nie ucieknie;)wypczywaj....
o

j tak , bałagan nie ucieknie ...przyprowadził rodzinkę i była balanga bałaganów ... ale już jest lepiej ;)

maciaszek napisał(a):
Podpisuję się obiema ręcami :)


:)

Asiaczek napisał(a):
Jestem i ja.
Tez przez smierc najbliższej osoby przechodziłam i to kilkakrotnie. łzy, , wspominanie... ale zycie na nas wymusza "normalny" jego tok. Nie mozna sie schowac i uciec od codziennosci. dobrze, że mama ma Was:)

Pzdr.


dokładnie Asiu , życie wymusza wejście na normalny tor , a codzienność nie jest różami usłana więc trzeba przeciskać się i przeć do przodu
bałam się , ale dałam radę ...ostatnim etapem , było wejście na cmentarz , musiałam stanąć twarzą w twarz przed tabliczką , gdzie dotychczas było imiona dziadka i babci , teraz dołączył do nich ich syn ... stanęłam , dałam radę ,( Ewciu , udało się :) ) . Zaczynamy na nowo żyć , uczymy innego życia mamę , póki co dużo czasu spędzam z nią ale sukcesywnie bardziej ją angażuję we wszystko . Teraz aby tylko zdrowie mamy trzymało sie na tym poziomie , by jak najdłużej była zdolna sama wyjść , by nie potrzebowała tlenu . Dwa razy nam stracha napędziła jak jej spadł cukier ponizej 40 , ale korekta diety i już jest ok. Nadal jeszcze trochę spraw formalnych , wszelkie umowy itd , ale pomału pomału ...


No ale żeby nie było za wesoło , to kuzynki mąż ( mieszkają w Niemczech ) jest po operacji jelita grubego , w ciężkim stanie ...póki co nie dają nadziei
23 października zmarł innej kuzynki małżonek w Norwegii

no i na koniec wiadomość która w czwartek zwaliła mnie z nóg ...nasza wspólna znajoma Tengusia leży w szpitalu w bardzo ciężkim stanie :( i nawet nie mam jak pojechać jej odwiedzić , bo jest w Sosnowcu

Edited by Alicja
Posted

natija napisał(a):
ten rok jest bardzo tragiczny,co chwile slyszy sie zle wiadomosc o znajomych,rodzinie....jeszcze miesiac i nowy rak ,mam nadzieje,ze bedzie o wiele wiele lepszy...


pozostaje nam w to wierzyć

lece na autobus , może dziś uda mi się Ozzulka wrzucić , bo to w końcu jego miejsce tutaj , a i ulubieńcem taty też był ;)

Posted

Witaj Alusiowa ...się dzieje niedobrze w koncówce tego roku ..oj niedobrze...gdzie nie spojrzysz to jakies mniejsze lub większe tragedie ...
Zycie mało co rozpieszcza ...aleee silnym trzeba byc jakoś ...
Mam nadzieje ze pomalutku u Ciebie sie jakos wszystko ustabilizuje łącznie ze stanem zdrowia Mamusi ...
Boshhh.......Tengusia ??? Poznałam Ją kiedys tam na wystawie w Katowicach ..straszne........

Buziam Cie mocno Kofana !

  • 2 weeks later...
Posted

Dzięki za odwiedzinki :loveu:
zaglądam tu , ale póki co nie wyrabiam się czasowo , chciałam dać jakieś foty Ozzyego , aby było znów normalnie , ale nie wiem kiedy to zrobię
praktycznie co 2 dzień a czasem częściej , jestem u mamy , na dodatek swoje sprawy ogarniam , no i zapisana byłam na rehabilitację kręgosłupa na 14 kwietnia i dziś zadzwonili , że mogę zacząć od jutra , więc znów 2 godzinki zabrane , ale zdązę z rehabilitacją przed operacją nogi , to też duży plus , więc już pokornie znoszę to czasem miłe czasem nie , niespodziewajki
dziś byłam ,,u Taty ,, , minął miesiąc od śmierci ... dopiero miesiąc a tak jakby wieczność ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...