Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

MaDi napisał(a):
Kolor;) Jest pięknym i bardzo nastawionym na człowieka psem. Dziwnie porusza tyłem, nie wiem czy to kwestia budowy czy jakiegoś problemu jednak skacze i porusza się sprawnie.
Jesli dobrze pamiętam są dwie Onki jedna ma na 100% cieczkę bo była zakrwawiona. Sugeruję jeśli jest tylko taka możliwość aby zabrać choć jedna;) Kierownik jedzie w piątek do Warszawy i może pewnie coś podrzucić.


Niestety aktualnie mam już jedną ONkowatą w BDT tak, że sponsor byłby potrzebny bo wolne miejsce jest...

  • Replies 8.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ladySwallow napisał(a):
MaDi, tutaj nie chodzi o słuszność decyzji. Tutaj chodzi o to, ze gdy my to mówiliśmy, to byliśmy źli i w ogóle najgorsi, bo nasze zdanie i obserwacje, a więc i wiedza, są nic nie warte. I nikt nie usłyszał słów "sorry, mieliście racje, myliliśmy się, powinniśmy bardziej ważyć słowa". A teraz pies jest usypiany i na wątku nie wiadomo w sumie, czemu konkretnie (tzn. co to spowodowało), czy jeszcze żyje, czy już nie, nic nie wiadomo. Fundacja, mimo bycia na dogo od czasu ostatniego posta, milczy.

Przypuszczam,że jest to cięzka sytuacja dla opiekunów jak i wszystkich zaangażowanych w jego losy i pewnie stąd to milczenie. Szkoda,że nie udało się pomóc.

Posted

*Gajowa* napisał(a):
Niestety aktualnie mam już jedną ONkowatą w BDT tak, że sponsor byłby potrzebny bo wolne miejsce jest...

Może warto zadzwonić do kierownika i podpytać czy jest szansa na jakąkolwiek pomoc finansową jeśli ją weźmiesz?

Posted

ladySwallow napisał(a):
Ale że co, źle powiedziałam?

Bardzo dobrze powiedziałaś.Chciałam tylko zaznaczyć, że się z Tobą w 150 procentach zgadzam.Muszę jeszcze popracować nad swoją komunikatywnością :lol:

Posted

ladySwallow napisał(a):
MaDi, tutaj nie chodzi o słuszność decyzji. Tutaj chodzi o to, ze gdy my to mówiliśmy, to byliśmy źli i w ogóle najgorsi, bo nasze zdanie i obserwacje, a więc i wiedza, są nic nie warte. I nikt nie usłyszał słów "sorry, mieliście racje, myliliśmy się, powinniśmy bardziej ważyć słowa". A teraz pies jest usypiany i na wątku nie wiadomo w sumie, czemu konkretnie (tzn. co to spowodowało), czy jeszcze żyje, czy już nie, nic nie wiadomo. Fundacja, mimo bycia na dogo od czasu ostatniego posta, milczy.

Dodam jeszcze od siebie, że pies niemal od początku był kwalifikowany do eutanazji, bo każdorazowo atakował pracownika, który wchodził do boksu-izolatki, by posprzątać ; szczęście, że udało mu się sprzątnąć własny tyłek.Miał liczne siniaki, otarcia i guza na głowie; na tak małej przestrzeni trudno zrobić w tył zwrot i elegancko zamknąć za sobą drzwiczki przed wielkim psem, który skacze na ciebie z budy. Dzieli was jakiś metr.
Później już do niego nie wchodzono.

MaDi napisał(a):

(...) właśnie w takich wypadkach stosuje się mniejsze zło czyli eutanazję aby nie ryzykować życia ludzi i zwierząt).
Pomagać trzeba jednak nie zawsze się to udaje...

To wszystko prawda.Trzeba pomagać zwierzętom , ale nie za wszelką cenę.Wszystkich i tak nie da się uratować. Ratujmy te, które się da.

Posted

w sprawie COLLIE - robocze imię - Aria, bo to dziewczyna... :)
dziękuję wszystkim trzem wolontariuszkom za kontakt i mam prośbę: czy dysponujecie jeszcze jakimś zdjęciem małej? do ogłoszeń; z tego wszystkiego zapomniałam zapytać kto z Was najczęściej bywa w schronisku;
zapomniałam tez dopytać Pana kierownika o wiek, ale szacuję na 2-3 lata, co myślicie?

Posted

Zielona2 napisał(a):
w sprawie COLLIE - robocze imię - Aria, bo to dziewczyna... :)
dziękuję wszystkim trzem wolontariuszkom za kontakt i mam prośbę: czy dysponujecie jeszcze jakimś zdjęciem małej? do ogłoszeń; z tego wszystkiego zapomniałam zapytać kto z Was najczęściej bywa w schronisku;
zapomniałam tez dopytać Pana kierownika o wiek, ale szacuję na 2-3 lata, co myślicie?

Imię mi się podoba :)
To gdzie sunia jedzie do DT? Będzie pod opieką Fundacji Dr Lucy?
Ja suni nie widziałam :( ale może teresz albo Madi coś podpowiedzą.

Posted

Ja sugeruję aby zorganizować pobyt w szpitaliku. Ani nikt jej nie bedzie transportował w takim stanie, noga połamana ... jej trzeba zapewnić rekonwalescencję na odpowiednim poziomie - witaminy, dobrą karmę , higienę - i to na cito.

Posted

Nasza BRIDA w typie briarda na pół godziny przed wyjazdem zmieniła płeć na męską... podczas wypisywania dokumentów okazało sie ze to chłopaczek - ŻEBY NUDNO NIE BYŁo !!!

Posted

teresz10 napisał(a):
Nasza BRIDA w typie briarda na pół godziny przed wyjazdem zmieniła płeć na męską... podczas wypisywania dokumentów okazało sie ze to chłopaczek - żeby nie było nudno...

Powtórka z rozrywki, nie ma co pytać pracowników w ogóle, bo widzę że oni zgadują.
Czy Collie to na pewno Aria? Czy to jednak pies?

Posted

as_ko napisał(a):
Powtórka z rozrywki, nie ma co pytać pracowników w ogóle, bo widzę że oni zgadują.
Czy Collie to na pewno Aria? Czy to jednak pies?

Przyznać się koto zrobił z chłopa babę?;)
Co do Collie to w sumie bardziej wyglądał mi na dziewczynę ale nie wiem jak to się stało,że wyszedł omyłkowo chłopak.
Mam krótkie filmik podeślę As-ko bo nie potrafię wstawić.

Sunia husky nie pojechała bo zaczął się poród...

Posted

/Co do Collie to w sumie bardziej wyglądał mi na dziewczynę ale nie wiem jak to się stało,że wyszedł omyłkowo chłopak./
Mam krótkie filmik podeślę As-ko bo nie potrafię wstawić.

Ostateczna wersja - colak to chłopak - ewajanka była dzisiaj w schronie na kontroli penisowej. Briard i collie są chłopcami.

Posted

Kontrola penioswa była bardzo trudna szczególnie u Bridy, kołtuny, filc że nie wspomne o zapachu przerażającym. Ale tak Brida jest płci męskiej, szkocki też ma jajka. Teraz to trzeba będzie osobiście jeździć i macać każdego psa, bo inaczej to dupa blada.
Teresz przepraszam ale fotki troche pózniej bom gdzieś kabel posiała, ale chyba wiem gdzie.
Duzo nowych psów. Chyba 4 suki amstafowate. Sznaucer olbrzym bardzo biedny dziadzio az się popłakałam. Suka husky oszczeniła się i było 7 siedem szczeniąt, z czego 2 nie przeżyło nocy. Szczeniąt tych starszych zostało chyba 4, podobno rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Wstawię fotki za niedługo.

Posted

Ciesze się że te starsze szczeniaki znajdują nowe domy :)
Zrobiłyśmy im z Madi wydarzenie na FB z kontaktem do schroniska i wiele osób zainteresowało się ich losem.

Posted

Wrzucę najpierw suki amstafowate, wszystkie wiele razy rodziły.

Biała, młoda suka odłowiona pod Radomiem. Chciała pożreć każdego podczas tramsportu do schronu. Teraz jest przerazona, ostrożna ale nie agresywna.


Poniżej bardzo lgnąca do człowieka suka.


Starszy, potęzny, duży pies w typie bullmastifa(?)

Posted

Bardzo ładny psiaczek na kanapę, trochę nieufny.


Młodziutka suczka w typie terierka, urocza do wzięcia od zaraz.


Młoda owczareczka.


No i to kudłate, duże nieszczęście o którym pisałam wyżej.

Posted

[quote name='MaDi']Maluchy, obawiam się że bez DT nie mają szans....






Czy te psiaki czekoladowe wciąż są w schronisku? czy wiadomo mniej więcej jakiej będą wielkości? zaczynam szukać psa dla siebie i lada moment założę wątek w odpowiednim dziale, ale najpierw chciałam się dopytać tutaj, bo właśnie taka czekoladka mi się marzy, ale żeby w przyszłości taki pies nie był mniejszy niż do kolana :)

Posted

monitomi napisał(a):
Czy te psiaki czekoladowe wciąż są w schronisku? czy wiadomo mniej więcej jakiej będą wielkości? zaczynam szukać psa dla siebie i lada moment założę wątek w odpowiednim dziale, ale najpierw chciałam się dopytać tutaj, bo właśnie taka czekoladka mi się marzy, ale żeby w przyszłości taki pies nie był mniejszy niż do kolana :)

Nikt nie widział rodziców tych szczeniąt wię nie wiadomo jakiej będą wielkości w przyszłości. Niewiem jakie kolory zostały, bo były schowane w budzie, ja niemiałam czasu aby do nich wejśc. Zostały 3 lub 4. Zresztą jutro może już ich nie być, więc jeśli mieszkasz w poblizu to podjedź do schronu.

Malawaszko to jest sznaucer olbrzym. Podobno bardzo stary i chory, ma problemy z chodzeniem. Tyle powiedział pracownik, więc wiesz... Przy mnie psiak podniósł na chwilę głowę. Mam nadzieję, że to ten zaginiony, bo inaczej to czarno to widzę.

Posted

jeśli to nie ten zaginiony to ja go wezmę do siebie, co prawda tylko do kojca, ale ciepła buda, leczenie i co będzie potrzebował to dostanie, Birman tam w schronisku tez był leżącą kupą futra a potem jaki sie fajny zrobił poza schroniskiem, czekam na info czy mam kołować transport

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...