brygida999 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 to smutne :-( odeszla sama? czy trzeba bylo podjac te decyzje? :( dobrze,ze na koniec miala dom,cieplo i troske.ze nie odeszla samotna... Quote
asiaf1 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Bardzo się męczyła, niestety trzeba było ulżyc jej w cierpieniu. Podjęcie tej decyzji spadło niestety na Morrisową, która najlepiej znała stan jej zdrowia i widziała, że dalsze utrzymywanie jej przy życiu nie ma już sensu i byłoby okrucieństwem. Nie wyobrażam sobie jak bardzo jest to trudna decyzja... Quote
asiaf1 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Nie mogę wejść na wątek Filipka ale to straszne, że odchodził samotny i w cierpieniu :-( Dzięki Morrisowej i KWL Diana nie cierpiała, mogła odejść spokojnie i bez bólu.Masz rację to tez jest pewnego rodzaju cud. gonia66 napisał(a):Dokładnie.....miał być cud- i był...Dianka odeszła godnie, otoczona ciepłą ręką w poczuciu bezpieczeństwa...i to był cud...w sama porę została zauwazona... Nie każdemu jednak dane było takie odejscie..:( Filipek miał takie same szanse jak Dianka..jednak odebrano mu je...umarł samotny i cierpiący... Morisowa..dziękujemy za ogromne serce, jakie masz dla tych najbiedniejszych i skrzywdzonych przez życie.. Quote
morisowa Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Diana płakała z bólu mimo silnych leków. Nie była w stanie wyjść przed blok a jednocześnie nie była w stanie załatwić się pod siebie/w mieszkaniu. Cierpiała. Musiałam jej pomóc. To była najtrudniejsza moja decyzja. To była moja najtrudniejsza adopcja, najtrudniejszy tymczas. Mam nadzieję, że Dianeczka docenia to, co dostała. I kiedyś mi to powie... Quote
KWL Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 I ja nie byłem w stanie w tym morisowej pomóc - to był absolutnie jej pies, ich wspólny ból i cierpienie... Quote
avii Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 [quote name='morisowa']diana płakała z bólu mimo silnych leków. Nie była w stanie wyjść przed blok a jednocześnie nie była w stanie załatwić się pod siebie/w mieszkaniu. Cierpiała. Musiałam jej pomóc. To była najtrudniejsza moja decyzja. To była moja najtrudniejsza adopcja, najtrudniejszy tymczas. Mam nadzieję, że dianeczka docenia to, co dostała. I kiedyś mi to powie... powie .... Dałaś jej to co może dać kochający człowiek dla odchodzącego psiaka-- oddanie, opiekę, troskliwośc i to co najcenniejsze --bliskośc wrażliwego ludzkiego serca w tych najtrudniejszych momentach. NIE BYŁA SAMA---MIAŁA U SWEGO BOKU CIEBIE .. UKŁONY MORISOWA . Quote
morisowa Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Została jeszcze jedna sprawa, którą zaniedbałam podczas pobytu Dianki u mnie. Rozliczenie: WPŁATY: 200 - Anonim 200 - malibo57 456,23 - laikinia 30 - kakadu ______ 886,23 WYDATKI: 139 - Kosiarzy (pobyt, leki na miejscu i Metacam "na wynos") 75 - dodatkowe rtg 40 - szelki 82 - Tramal czopki x 10 8,5 - Tramal tabl 13,08 - Encorton i Ranigast 3,88 - Rivanol x 2 50 - część kosztów wyżywienia 68 - wizyta u dr Jagielskiego 500 - TM ________ 979,46 -92,23 Quote
Redpit Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 Trudna jest taka decyzja :( ... :candle: Dianko Quote
morisowa Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Chciałam tylko uzupełnić rozliczenie. Jakiś czas temu Asiaf dosłała 100 zł. Tak więc w przybliżeniu bilans wychodzi na zero. Quote
morisowa Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Minęły dwa miesiące... i w naszym domu pojawiła się kolejna bieda Pamela, paluchowa staruszka, z dnia na dzień przestała chodzić... od wczoraj sunia jest u mnie. Proszę o odwiedziny u suni, pomoc, rady, wsparcie: http://www.dogomania.pl/threads/186416-Pamela-z-zaawansowan%C4%85-spondyloz%C4%85-nie-chodzi...-pom%C3%B3%C5%BCcie-jej-stan%C4%85%C4%87-na-%C5%82apy! Quote
morisowa Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Zostały jej tylko dni życia, proszę zajrzyjcie do Kamy: http://www.dogomania.pl/threads/1961...nie-%C5%BCycia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.