Helga&Ares Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 GoniaP napisał(a):Dziś Pucuś miał odwiedziny wyjątkowej osoby... Kolejna dobra dusza myśli nad jego przyszłością. Tylko nie mów że.... To Pani Małgosia:-o Quote
GoniaP Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 Nie napiszę nic ponad to, co wcześniej napisałam - ot tak, żeby nie zapeszyć. Dotykałam dziś tego biedaka... To kłębuszek strachu i beznadziei. Temu, kto doprowadził tego młodziutkiego psa do takiego stanu życzę, żeby kiedyś sam poczuł się jak jego ofiara. Quote
majqa Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 GoniaP napisał(a):Nie napiszę nic ponad to, co wcześniej napisałam - ot tak, żeby nie zapeszyć. (...). To nie zapeszajmy, byle mu się udało. Quote
Olga Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Pucuś zasługuje na lepszy los - oby się udało! Quote
GoniaP Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Stał się cud!!! Pucuś jest właśnie w drodze do nowego domu!!! :multi::loveu::multi:Trzymajcie za niego kciuki, bo jest sparaliżowany ze strachu!!! :shake: To dopiero początek, teraz czekamy na drugi cud! Quote
grzybkowa Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 łał !! rewelacja !!! :multi::multi::multi::multi: Quote
Isadora7 Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 GoniaP napisał(a):Stał się cud!!! Pucuś jest właśnie w drodze do nowego domu!!! :multi::loveu::multi:Trzymajcie za niego kciuki, bo jest sparaliżowany ze strachu!!! :shake: To dopiero początek, teraz czekamy na drugi cud! Ło materdej... Pucuś trzymaj się Quote
majqa Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Isadora7 napisał(a): (...) Pucuś trzymaj się Pozwól sobie pomóc i nie daj plamy. :lol: Quote
GoniaP Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Anioł Pucusia, p. Małgosia, ta sama, która kilka dni wcześniej adoptowała gajową Sarunię, przyjechała po niego samochodem wyładowanym szczelnie słomą dla schroniska, żeby reszta biedaków nie marzła... Sam Pucuś, po wielu próbach został jakoś wpakowany do kontenerka i tak podróżował do domu. Ja z wielką niecierpliwością czekam na pierwsze wieści... Jak zniosę jajo, to mam nadzieję, że będzie ono szczerozłote, żebym mogła zapewnić innym biedakom ciepły kąt. Quote
majqa Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 GoniaP napisał(a):(...) Ja z wielką niecierpliwością czekam na pierwsze wieści... Jak zniosę jajo, to mam nadzieję, że będzie ono szczerozłote, żebym mogła zapewnić innym biedakom ciepły kąt. Dołączam się do oczekujących, a jaja zgodnego z opisem życzę z całego serducha. :lol: Quote
Helga&Ares Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Pucuś zamieszkał z Sarunią z Gaju Picasa Web Albums - Dominika - Sarunia - ds Powodzenia chłopaczku, czekamy na metamorfozę! Quote
GoniaP Posted October 16, 2009 Author Posted October 16, 2009 Jest lepiej niż p Małgosia oczekiwała. W domu Pucio SAM wyszedł z zapaskudzonego podczas drogi kontenerka... (rigolletto i srakunia). Znalazł "ciemny" kąt pod terrarium w salonie. Zjadł podaną mu michę jedzenia kiedy wydawało mu się, że nikt nie widzi. Został wykąpany, podcięto mu dredy. Schował się w umytym kontenerku i śpi na zapodanej podusi. Je kiełbaski z ręki... Wyniesiony na dwór zesztywniał zupełnie :-( Nie załatwił potrzeb. Teraz pewnie znów śpi w kąciku. P. Małgosia pisze, że trzeba go nauczyć chodzić, bo nie umie.... Cóż, przez rok tylko się chował i leżał w najciemniejszym kącie :-( Quote
majqa Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 GoniaP napisał(a):Jest lepiej niż p Małgosia oczekiwała. (...) Dobre i tyle... :-( Quote
GoniaP Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 [FONT=Arial]Pucio ma się dobrze! [/FONT] [FONT=Arial]Dziś był aż 5 razy na spacerkach!!! :crazyeye: [/FONT] [FONT=Arial]Pierwszy : podtrzymywany stawiał po 2 kroki do trawnika i do domku - do skrzynki. Ostatni: był tak długi, że Rodzina p. Małgosi zaczęła się o nich martwić! [/FONT] [FONT=Arial]Ponoć szedł z przodu na luźnej smyczy , przystając, obwąchując , obsikując, [/FONT] [FONT=Arial]powolutku, z przerwami na smakowanie wiejskiego powietrza, obwąchanie twarzy p. Małgosi. :multi: [/FONT] [FONT=Arial]Apetyt mu dopisuje , ale p. Małgosia stara się nie przesadzić. ;) [/FONT] [FONT=Arial]Obecność SZURY go intryguje , ale boi się jej. [/FONT] [FONT=Arial]Może jest dla niego za żywa. Szura też pomaga socjalizować Pucia: [/FONT][FONT=Arial]kładzie się przed nim , pokazuje brzuch, przewraca się, zachęca do zabawy, ale Pucio jeszcze się boi, choć widać zainteresowanie ;) [/FONT] [FONT=Arial]Biorąc pod uwagę jego historię w schronisku, Puciowi idzie świetnie!!! [/FONT] Quote
majqa Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 No mało powiedziane, że świetnie. Aż taki postęp? :-o Rewelacja!!! :multi: Quote
Nayantara Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Brawa dla Pucia. Dobrze, że wpadł w ręce p. Małgosi, bo widać, że wie jak go dobrze zasocjalizować. Pucuś życzę szczęścia. Quote
GoniaP Posted October 23, 2009 Author Posted October 23, 2009 Dziś panie ze schroniska odwiedziły Pućkowy dom i oniemiały z zachwytu nad postępem, jaki zrobił. Wobec obcych wciąz jest nieufny, wobec p. Małgosi, ech, co tu mówić :loveu: Śpi na kanapie, wychodzi na spacery, współpracuje z Szurą, zaczął żyć! Quote
GoniaP Posted October 23, 2009 Author Posted October 23, 2009 Mówią, że powrót psa do normalności w nowym, dobrym domu trwa tyle miesięcy, ile lat spędził będąc nieszczęśliwym. Zobaczymy, czy Puciowi starczy miesiąc, zważywszy, że rok przesiedział wtapiając się w ściany i podłogę boksu. Myślę, że on jest przypadkiem szczególnym, i terapia może potrwać dłużej. Ale trafił z piekła do nieba, i jestem pewna, że już niedługo zobaczymy normalnego, szczęśliwego psa we wspaniałym domu. Quote
stonka1125 Posted October 25, 2009 Posted October 25, 2009 ...i takich wieści oczekuję na wszystkich wątkach Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.