Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Jelena Muklanowiczówna']Pewnie, że ma za małą, bo jak się wprowadzaliśmy to była o połowę mniejsza! :evil_lol: I jest to właśnie dowód na potwierdzenie tezy halci, jakoby kwiatki na przekór rosły nieźle w za ciasnych donicach! ;-)
Gdybyś się zdecydowała na zmianę na większą (choćby dla jej stabilności :) ) to kup koniecznie ziemię do juk, palm i dracen. Ten gatunek, który masz, jest faktycznie "trudny do zarąbania", ale mojej byłej głównej księgowej nawet się to udało :). Poza tym tak czy siak przy jednym kwiatku zaszalej i kup sobie nawóz do juk, palm i dracen, bo na pewno ma już wyjałowione podłoże. Oczywiście przy przesadzaniu trzeba przenieść całą bryłę korzeniową do nowej doniczki :). Żeby uniknąć problemów z "przelaniem" można też przy przesadzaniu na dół doniczki nasypać kilkucentymetrową warstwę keramzytu, wtedy - w razie przelania - nadmiar wody bezproblemowo spłynie w dół i ziemia się osuszy.

Halcia, w razie czego mam pod ręką fachową pomoc do walki ze szkodnikami, na rynku pojawiają się coraz to doskonalsze preparaty.

Posted

Weterynarz i znajomi jej "wytłumaczyli", że jednak lepiej dla niej będzie, jak raz będzie miała młode

Magda, takie zachowanie mnie nie dziwi. Weci maja czysty zysk ze szczeniakow czy malych kociat. Trzeba je przeciez odrobaczyc, zaszczepic, mozna to wmowic wlascicielom, jesli sie ich juz namowilo na mlode. Wiele ludzi na wsi nie widzi niczego zlego w topieniu kotow, ale nie chca slyszec o sterylkach, ze to okaleczania zwierzat wg nich i pozbawienie mozliwosci posiadania potomstwa. Ja juz tylu debili w zyciu slyszalam i widzialam, ze nic mnie nie zdziwi.

A te zwierzaki w schronach to skad sie biora? Przeciez ktos je sprowadzil na ten swiat. Kur... mam dzisiaj zly nastroj, Kasie byly w schronisku i mnie malo szlag nie trafi ... to wszystko nie ma sensu zadnego. Ten koszmar bezdomnych sie NIGDY nie skonczy.

Posted

To ja jestem nienormalna :cool3: i bardzo dobrze mi z tym :eviltong:. Na mnie się dziwnie patrzą, bo nie mam dzieci , ale za to psa z odzysku :multi:.
Magda, ja to bym potrzebowała takie ustrojstwa, co pokazują wilgotność w doniczce. Nie lubię wtykać palca i sprawdzać ziemi :oops:. Najlepiej, jakby mi ktoś powiedział, że te kwiatki to mam podlewać 2x w tyg., a inne np. co drugi dzień ;). I mogę chodzić z miarką nawet, ile wlać, bo jestem skrupulatna bardzo :roll:.
A i w ogóle lubię np., żeby w danym pomieszczeniu był jeden kolor doniczek, a kwiatki do ogródka to kupuję np. 2 rodzaje i jednego rodzaju ma być o jedną sztukę więcej, żeby zacząć i skończyć na jednym rodzaju. I mają być w równej odległości :roll:. A przede wszystkim dobrane kolorem, odmianą, wielkością itd . Wkurza mnie, jak np. mama coś przywiezie i wsadza, gdzie akurat ma miejsce.
Aaaach, marzy mi się własny domek... I w stylu minimalistycznym, czyli przeciwieństwo jak jest teraz ;)

Posted

MagdaNS napisał(a):
No, miałam dzisiaj jazdę do domu... Dobrze, że bez Marty. Poboczem drogi szła dziewczynka, może z 10 lat, obok niej biegł piesek - oczywiście bez smyczy. W ostatniej chwili nagle skręcił i wbiegł mi przed maskę. Dziękuję opatrzności, że jeżże, czym jeżdżę, a nie maluchem i że nie było ślisko, bo zabiłabym malucha na oczach dziewczynki. A tak to tylko wszystkie rzeczy z auta zrobiły "zbiórkę u kierowcy" :diabloti: Szlag by to, czemu ludzie są tak bezmyślni.... Dobrze, że się nic nikomu nie stało, pies, na pisk opon, nawet się nie obejrzał i pobiegł dalej. Doświadczony kamikadze?

U mnie niestety tak się nie skończyło dobrze, może była za duża prędkość, ale nie było szans na hamowanie i piesek stracił pod moimi kołami życie, to chyba najbardziej wstrząsające przeżycie samochodowe, długo nie mogłam dojść do siebie. Auto oczywiście też uszkodzone, ale tym akurat przejmował się mąż, nie ja.
A pies kamikadze, wpadł dosłownie pod same koła, szedł prosto a jak nadjechałam postanowił odebrać sobie życie :(. Do tej pory jak mijam jakiekolwiek zwierzęta to zwalniam, mąż znając moje zdanie również. Mniej chyba na ludzi zwracam uwagę.

Posted

Ancia, ja kilka tygodni temu też zabiłam psiaka, mikropsiaka, może gdyby był większy, to miałby szanse przeżyć. Przebiegł przez drogę, żeby obszczekać dużego kolegę, a jak już byłam prawie na jego wysokości to się odwrócił i postanowił przebiec z powrotem na drugą stronę jezdni. Było ślisko i choć jechałam około 30 km/h to nie miałam żadnych szans wyhamować, psiak wpadł mi pomiędzy przednie i tylne koła. Zatrzymałam się tak szybko jak się dało i pobiegłam do niego, bo myślałam, że uda się mu pomóc i zawieźć szybko do mojej wetki, ale odszedł mi na rękach. Niestety, wtedy wracałyśmy z Martą z przedszkola, chociaż ona na szczęście nic nie widziała. Na wątku Dixie, na którym o tym napisałam w związku z tym, że Dixie w tym samym czasie też została śmiertelnie potrącona pod samochód, a "tego kierowcę" odsądzano od czci i wiary, zostałam przez co poniektórych zmieszana z błotem i zrównana z ziemią. Niestety, na wisach jest na porządku dziennym, że psy biegają samopas, a jak ktoś idzie z psem na smyczy to inni pukają się w czoło. Dla mnie to była straszna trauma i nie otrząsnęłam się z tego do dziś, a najbardziej przykre było dla mnie, że szpile wbijały mi również osoby, po których bym się tego akurat nie spodziewała... Akcje z psami czy kotami mam raczej na porządku dziennym, z reguły wystarczy przyhamować, więc o takich nawet nie wspominam, no ale jak muszę tak "dać po hakach" żeby auto prawie stanęło w miejscu, pisk opon, a "kolega" nawet się nie obejrzy, to szok... Moja Emi też zginęła pod kołami samochodu i to sobie nie mogłam tego długo wybaczyć, do sąsiada nie miałam pretensji, bo też wiem, że wyrwała mi się jak strzała z bramy i on nie miał żadnych szans, ona też.....

Ancia, może zajrzysz na nasze bazarki kwiatowe:
http://www.dogomania.pl/threads/204044-Wiosenny-cudny-i-pachn%C4%85cy-z-niespodziankami-na-mieleckich-podopiecznych-do-24.03.?p=16526561#post16526561
http://www.dogomania.pl/threads/204327-Wiosenny-cudny-i-pachn%C4%85cy-dla-Balbinki-i-Margo-cz.-II-do-24.03.-do-21.00

Posted

ja zwalniam przy psach i dzieciach. Mój ojcicec jest człowiek spokojny i opanowany, ale kiedyś jechał sobie koło szkoły, dzieci wyszły do domu i szły chodnikiem. Nagle grupa chłopców popchnęła jednego, niby dla żartu, na jezdnię, ale go trzymali za rękę, więc go od razu pociągnęli z powrotem. Mój tata prawie zawału dostał, oczywiście zjechał na przeciwny pas, na szczęście nie spowodował wypadku, ale zatrzymał się i tak nakrzyczał na chłopców, ze zaczęli zwiewać, gdzie pieprz rośnie! a gdyby nie utrzymali tego kolegi?

z kolei moi koledzy, dawno temu, jak mieliśmy po 15 lat ;) postanowili zainscenizować bijatykę pod latarnią, ciekawi, czy ktoś się zatrzyma. Jeden się położył a 2 udawało, że go kopie. Niestety ktoś sie od razu zatrzymał ;) no to chłopaki w długą, a facet sie tak wkurzył, że zaczął ich gonić! chłopcy pouciekali w różne strony i facet sobie odpuścił, ale nie dziwi mnie, ze ciśnienie mu skoczyło! ciekawe, czy 2 raz zatrzymałby się na widok bójki...

Posted

Eloise, ja też zwalniam przy psach i dzieciach... ale nawet to nie zawsze pomoże, jak musisz po prostu stanąć w miejscu, bo ktoś ci wbiegł między przednią a tylną oś auta.... Ostatnio musiałam nawet hamować z powodu ... bażanta na środku drogi... Jak jadę do pracy po piątej to czasem łażą po asfalcie wśród pól....

Posted

Magda, ta sytuacja to mój jeden wielki wyrzut sumienia. Niech też mnie odsądzą od czci i wiary, jechałam może z 60km/h, nie szybciej.
Na bazarki zaglądałam, ale szczerze przyznam, że nie znam się zupełnie na kwiatach, mam jakieś słabe. To są kwiatki do domu czy ogrodu?
Czy już teraz jest pora na przesadzanie? Bo muszę swoim pozmieniać doniczki, a jakoś słyszałam, że to się robi na wiosnę.

Posted

[quote name='anciaahk']Magda, ta sytuacja to mój jeden wielki wyrzut sumienia. Niech też mnie odsądzą od czci i wiary, jechałam może z 60km/h, nie szybciej.
Na bazarki zaglądałam, ale szczerze przyznam, że nie znam się zupełnie na kwiatach, mam jakieś słabe. To są kwiatki do domu czy ogrodu?
Czy już teraz jest pora na przesadzanie? Bo muszę swoim pozmieniać doniczki, a jakoś słyszałam, że to się robi na wiosnę.
Ja też cierpię z powodu tamtej sytuacji, choć obiektywnie wiem, że nic nie mogłam zrobić. W piątek koło naszej firmy był straszny wypadek na skrzyżowaniu, facet w ostatniej chwili postanowił skręcić w lewo, a jadący z naprzeciwka nie miał szans wyhamować i walnął w niego strasznie. Pewnie też się teraz gryzie, ale powiedz sama, co miał zrobić? Żaden samochód, a nawet rower nie staje w miejscu, niestety...
Kwiatki są na zewnątrz, bezproblemowe. Polecam begonie, lilie i mieczyki.
Jeśli chodzi o kwiaty doniczkowe to teraz jest najlepszy czas na przesadzanie, bo zaraz zaczną wiosenną wegetację. Ważne żby kupowac odpowiednie podłoże do danego gatunku, do niektórych jak palmy, storczyki czy kaktusy są specjalne podłoża tylko dla tych gatunków. Warto kupować dobrą ziemię, już się przekonałam na własnej skórze. Jak również doniczki z mozliwoscią odpływu za dużej ilości wody czyli z dziurką w dnie, a także - jak się nie ma czasu na systematyczne podlewanie, to robić na dnie doniczki dreaż z keramzytu - wyspać na dno kilkucentymetrową warstwę keramzytu i na to dopiero ziemię. Przesadzać lekko przesuszone, żeby się cała bryła korzeniowa trzymała, ale też nie można za bardzo zaszaleć z rozmiarem nowej doniczki, powiększenie powinno być o 20-30 %. max. Cóż jeszcze - warto używać nawozów, naprawdę dużo dają. Zwłaszcza jeśli żółkną i bledną liście, warto kupić nawóz przeciwko chlorozie. Jakbyś choć jeszcze chciała wiedzieć, to pytaj :)

Posted

Magda to az za dużo informacji na jeden raz, ale dziękuję :), muszę to tylko sobie zapisać nazwy, bo nie zapamiętam.
A kwiatków na zewnątrz nie mam gdzie sadzić :(, bo mieszkamy w bloku a działki nie mamy - chociaż rozglądam się za jakąś niewielką ze względu na ciążę i zwierzaki. Żeby wszyscy mieli gdzie się wyszaleć.

Posted

A tej mojej dracenie to by cię chyba przydała gdzieś z 50% większa donica, nie? ;-) I też jej kurde listki zaczynają schnąć... :/

Ciotki, dobrze, że was mam. Jedna się zna na kwiatkach, druga na wychowywaniu dzieci i jeszcze wszystkie na psach! Normalnie wzięcie Jarka zaowocowało samymi pozytywami! :D

Posted

Jelena, daj mi namiary, jak wysoka jest Twoja dracena i jaką ma obecnie wysokość i średnicę doniczki, a ja zapytam fachowców :)
PS. Dzwonili dzisiaj do mnie w środku obiadu z Radia Kielce, że mieszkańcy pytają, kiedy uprzątniemy liście z parków, na co odpowiedziałam grzecznie, że jak nam Urząd Miasta da zlecenie na sprzątnięcie liści, które od jesieni i od czasów RPZu tam leżą, bo przecież po 1 lutego to liście z drzew nie spadały :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

U nas też cała fura liści. Jeszcze ostatnio, jak te wiatry były, to nawiało na ścieżkę, ale ja się tym nie przejmuję, bo i tak chodzę obok ze względu na to, że ścieżka jest rozmiękczona i jest błoto. A obok takie piękne kępy trawy nieskoszonej przez RPZ! :evil_lol:

A propos, to mi się przypomniało, że jak mieszkałam jeszcze z koleżankami na studiach, to niedaleko nas był taki trakt spacerowy prowadzący do zalewu, nazywany przez mieszkańców swojsko "dolinami". I tak ze 3 lata temu, to była straszna batalia z RPZ o to, bo trawa była tak wysoka, że jak przyszła matka z dzieckiem, to dziecka nie było widać. Nie dało się np. na huśtawce posadzić, bo tonęła w trawie, nie mówiąc już o karuzeli, którą blokowały chaszcze i nie chciała się kręcić. Wreszcie skosili, ale chyba dopiero po dwóch tygodniach i jak się media zabrały za to wspólnie: radio, telewizja i prasa.

Dracenę zmierzę, jak wrócę z pracy. A ty mi podeślij ten adres e-mail! ;-)

Posted

Magda, to Ty masz też kawałek do odśnieżania :roll:.
Redzik cudn:lol:y, ja też mam w planach nagrać coś z Fryziastą ;).
Kwiatki też eleganckie :cool3:. U mnie się cosik przebija, nawet jeden cały przebiśnieg i takie małe żółte prymulki, się toto rozsiało nawet w trawie.

Posted

[quote name='Luna123']Magda, to Ty masz też kawałek do odśnieżania :roll:.
40 minut prawie biegiem z wykorzystaniem super podwójnej łopaty do odśnieżania na kółkach :) Sprawdziłam jak TZ był w szpitalu, lepsze niż fitness i za darmo :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

no, ja nie lubię odśnieżania :shake:. Inne rzeczy, czy to w domu, czy ogrodzie jeszcze mi nie przeszkadzają ;). A mimo,że jestem metodyczna i skrupulatna, to nienawidzę grabienia. Mogłabym nie mieć wcale drzew i krzewów liściastych.
Ja to lubię w ogóle robić parę rzeczy, a po troszku. Np. ugotować obiad, potem skrócić spodnie na maszynie, a jeszcze za chwilę skomponować jakaś wiązankę i co tam jeszcze.... A rzeczy techniczne - proszę bardzo :pOstatnio jęczałam do siostry, że nie mogę odpowietrzyć grzejnika. To przyszła, ale wzięła całe opakowanie kluczy i wyciągnęła francuski :roll:...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...