Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Najgorzej niedoleczone sie wlecze i tak jest pewnie w Twoim wypadku.Ja sie zastrzele!:diabloti:Jest chętny na Halusia.... ale do budy!.Jak tak,mógł byc u Ciebie zdbany i pewny.Jestem w strasznaj kropce.Raczej na nie.

Posted

Ulka,wielkie dzięki za rady, czas je wcielić w życie, citrosept powinnam dostać bez problemu w mojej aptece.
Ra_dunia -oj tak, u nas "buda" to raczej pojęcie względne :). Wprawdzie mieszkają w garażu który prawie nie jest garażem, no ale mają w nim zrobiony ciepły psi domek - kazdy ma swoją ocieplaną budkę w obudowie z płyt meblowych i 10 cm styropianu no i zadaszone osłonięte wielkie legowisko. Wiecie, że Red tylko w największe mrozy spał w tej budce tapicerskiej, a tak to cały czas na legowisku. Poszłam tam wczoraj wieczorem pomiziać się z nimi, jak się jeszcze Red we mnie wtulił, to w ogóle zrobiło mi się tak dobrze, że omal nie zasnęłam :). Żałuję tylko, że cały czas nie zrealizowałam mojego planu, żeby to legowisko było zabudowane folią paroszczelną, bo pewnie by było cieplej niż teraz i ładnej by wyglądało - bo teraz jak w wiosce murzyńskiej całe legowisko jest osłonięte kilkoma warstwami ogromnych ręczników i kocy polarowych - no taki namiot własnej produkcji :).
Halciu, Halusia do budy nie ma co dawać. On musi iść do domku, gdzie będą mieli czas chodzić z nim na długie spacery, na jakieś psie zabawy, itp. - jednym słowem - będą mili czas dla psa. Myślę, że on pozostawiony sam sobie na ogrodzie robiłby demolki, w mieszkaniu to samo i wcześniej czy później wróciłby z adopcji. Lepiej dłużej poczekać, ale znaleźć mu bardzo odpowiedni domek.

Posted

Byłysmy z majuska w schronie.Niby dołujace,ale tak sie ciesze,jak kilkanascie tych bid wytulimy i wygłaszczemy.Tak te ciałka spragnione czułosci.Tak bardzo lgna i sie czula i tula.A capimy,ze ho ,ho!

Posted

Oj Halciu nie wątpię, że capicie :). Ale to taka przyjemność, jak można się wyprzytulać z psiakami i jak jeszcze im to sprawia przyjemność...
Ja zamarłam, jak zobaczyłam zmieniony tytuł wątku Mrozika i Śnieżka....
Żeby nie zwariować, zawsze myślcie o tych psiakach, którym pomogłyście. Przecież gdyby nie Wy, to Kolusia pewnie nadal siedziałaby w schronie...
Mam nadzieję, że jutro uda mi się nagrać coś ładnego do wrzucenia na dogo, chociaż oczywiście najfajniejsze sytuacje i pozy to się zdarzają wtedy, gdy nie mam aparatu pod ręką :)

Posted

A jeszcze to,ze te tulone miesiac temu,pamietaja to,śmielej wychodza i od razu sie wtulaja.Niestety w boksach pracuja chłopy i nigdy tego nie robia.W Orzechowcach sa trzy panie i wejscie do boksu zaczynaja od głaskania.Ale i psiaków duzo mniej,ok 200,a pracowników prawie tyle samo.Powiem Ci,ze lubie nawet tak smierdzieć.

Posted

Znaczy się musimy do Mielca zatrudnić panie do psiaków :) A tak poważnie, to jednak kobiety mają chyba więcej ciepła, serca i czułości do wszystkiego, co żyje :)

Posted

[quote name='halcia']Byłysmy z majuska w schronie.Niby dołujace,ale tak sie ciesze,jak kilkanascie tych bid wytulimy i wygłaszczemy.Tak te ciałka spragnione czułosci.Tak bardzo lgna i sie czula i tula.A capimy,ze ho ,ho!
Hahaha a ja przeczytałam, że capiecie, w sensie, że psiaki was capią za ręce tzn. łapią, gryzą. I myślę, o co Magdzie chodzi.:grin:
Oj zapachy są nieziemskie, pamiętam jak wiozłam Karmela te 500 czy 600 km z Mielca na Mazury, to mieliśmy klimę na fulla i zużyte 2 paczki chusteczek odświeżających w tym 1 do czyszczenia kokpitu :evil_lol:.
Karmel był chyba kąpany z 3 razy a auto waniało dla mnie jeszcze z miesiąc:evil_lol:.

Posted

eh, i tak nie ma co porównywać, do zapachu psa, który wytarzał się w wielkich kupach niewiadomego pochodzenia i dumnie trzyma głowę w górze :) jak trzeba go zawieźć do domu na kąpiel :) hahah, tata z siostra jechali z głowami wystawionymi przez szyby otwarte na maxa ;) dobrze, ze lato było hahahaha

Posted

Udało mi się zrobić lepsze zdjęcia i filmiki, na razie usiłuję wrzucić filmik na YouTube, ale jakoś kiepsko to widzę, nawet jak go wrzucę, to nie widzę, co zrobić, żeby go tu wkleić. Jeśli ktoś wie - Help :diabloti:

Posted

Jestem tu,ale nie pomoge.....ja nawet zdjec nie umie wklejac.Majuska,Ulka.....Eloise my wlasnie gówienkami zalatujemy,bo widać ze dawno nie sprzatane i wszystkie maziaki na kurtkach to żólte gówienka.Było wszystko przymarzniete,teraz troche topnieje.Kilka psiaków,boksy małe,więć podłoze głownie z kupek i moczu.Na tym siedza,na tym stoja.Nie mamy juz wrazliwych nosów,ale w małym aucie koncentrat zapachu.Potem np.ogladam i wącham majuske,czy moze wejsc do sklepu bez kapieli:diabloti::evil_lol: i mamy radoche.Z oszczędnosci czasu wybiera sie kolejke z menelami ,by sie specjalnie nie wyrózniac,bo trza przeciez szybko wrócic na dogo!:eviltong:To czekamy Madziu,az ktos pomoże.

Posted

Jakby co, to jestem na takim etapie: wgrałam film i weszłam w zakładkę moje konto, no i tam zaznaczyłam sobie ten film i teraz od około 20 min cały czas to samo : pisze mi, że trwa przetwarzanie filmu, on ma oryginalny 61 MB, to może tyle trwać przetwarzanie? W ostateczności wrzucę wieczorem przez Tiny pic, ale wtedy trzeba klikać w link i nie jest tak fajnie :)

Posted

Dobra, próbuję wrzucić film z Redem i Kolusią - wiem, że wykadrowanie filmu jest fatalne, ale wybaczcie cioteczki - ciężko się kadruje, gdy aparat w jednej ręce, a drugą się głaska psi łepek :)

[video=youtube;RJWFt__1IjI]http://www.youtube.com/watch?v=RJWFt__1IjI[/video]

Posted

Psiska razem na patrolu :)



Kolusia za drzewem:



Redzik robi aniołka na śniegu :)



Redzik:



Redzik z ukochanym kijkiem w zębach:



Wieczorem wrzucę jeszcze krótki filmik z samą Kolusią.

Posted

Redzik to taki facet prawdziwy, malo delikatny, biegnie, biegnie i lup w aparat, pyszczek w obiektyw, no boski jest w tej swojej gramotnosci. Kolusia przeciwienstwo, delikatniutka, doopina niby sie wierci, ogonkiem merda, pyszczek usmiechniety, chcialaby podejsc jak Red, ale cos ja zatrzymuje. Red ma dobry wplyw na Kolusie :fadein: Panci i miejsca do biegania to chyba wszystkie psy na wsi im zazdroszcza.

Posted

Cześć cioteczki. Redzik chyba coś się daje w kośc Kolusi, bo dzisiaj od rana była potwornie przestraszona i bała się w ogóel zbliżyc, jak on był. Ja odnoszę wrażenie, że tam są regularne wojny o jedzenie, nie wiem dlaczego, bo dostają dość jedzenia na dwoje. A Red najpierw leci do miski Kolusi, zjada wszystko, potem ze swojej już nie ma siły dojeść i zostaje. Ona daje się odganiać od miski, ale do jego nie pójdzie. Z reguły staram się ich pilnowac przy jedzeniu, Kolusia to po prostu musi dostawać w ich "psim namiocie", żeby w ogóle odważyła się jeść, suche daję jej do środka budki, ale i tak np. dzisiaj Red zjadł jej całą porcję Royal Canina. Macie jakiś pomysł co z tym zrobić?

Posted

A Red najpierw leci do miski Kolusi, zjada wszystko, potem ze swojej już nie ma siły dojeść i zostaje.
Nie pozwalaj, zeby Red jadl z miski Kolusi, to najwazniejsze. Jesli mozesz to przez jakis czas pilnuj ich podczas jedzenia. Kazdy pies powinien wiedziec, ktora jest jego miska. Kolusia w ten sposob jak teraz, traci reszte pewnosci siebie, ze nawet jej jedzenie jest wyjadane przez kolege.

Nie chce uczlowieczac, ale jakby nam ktos zjadl z talerza, potem juz nie mogl ze swojego, to przeciez my bysmy z jego talerza nie chcieli zjesc.

Ja daje moim dziewczynom w tym samym czasie, jedza w okolo metrowej odleglosci. Zawsze jest ktos z nas wtedy w poblizu i obserwujemy sytuacje. Casablanka ma zwyczaj wyjadania ze wszystkich misek, a Kostaryka jej zazwyczaj ustepuje. Jak tylko widzimy, ze Casablanka sie czai, to wolamy :Casablanka! a ona juz wie o co chodzi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...