malawaszka Posted July 6, 2010 Author Posted July 6, 2010 jambi_ napisał(a):no właśnie to nie do końća tak ;) właścicielka mojego wynajmowanego mieszkania wie o psie (ale tylko jednym) i pojęcia nie ma o kotach. Teraz jak jej płacę, spotykam się z nią na mieście, ale na początku, przyjeżdzała do nas po kaske. Na czas jej wizyty nadprogramowe psy i koty były wyprowadzane do mojej mamy (bo mama mieszka obok), a wszelkie ślady ich bytności starannie zacierane, kuweta out, posłania do szafy, miski pod zlew, zabawki robiły za zabawki dziecka, szybkie odkurzanko rzut okiem i wpuszczamy panią. Po jej wyjściu powrót do normalności. edit: no chyba, że to wizyta kompletnie niezapowiedziana by miała być, ale wtedy tez by sie mogła wytłumaczyć, że to mamusi, na 2 dni hahaha dobra jesteś :lol: ale widać - jak się chce to się da :loveu: bo wielu się pozbywa psów w takich sytuacjach Quote
lilo Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Hahaha ale moze nie wszyscy sa takimi cwaniakami ;p ja dziś wynajmowałam mieszkanie i Pani kiedy dzwoniła do mnie zaznaczyła od razu że ma yorka i czy to nie problem bo ludzie nie chca jej mieszkania wynajmowac - dla mnie to szok bo przecież ludzie którzy kochają psy to dobrzy ludzie... choc gdyby ich było 5 to moze bym się zastanowiła...sama nie wiem. Quote
PESTKA. Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 lilo napisał(a):Hahaha ale moze nie wszyscy sa takimi cwaniakami ;p ja dziś wynajmowałam mieszkanie i Pani kiedy dzwoniła do mnie zaznaczyła od razu że ma yorka i czy to nie problem bo ludzie nie chca jej mieszkania wynajmowac - dla mnie to szok bo przecież ludzie którzy kochają psy to dobrzy ludzie... choc gdyby ich było 5 to moze bym się zastanowiła...sama nie wiem. No, ale wiesz, jak to jest:) Dobrzy ludzie, dobrymi ludźmi, ale tym wynajmującym się często wydaję, że zwierzęta zniszczą: panele, kable, ściany, drzwi, itp, itd:) Moja znajoma bardzo długo szukała mieszkania do wynajęcia, mając 2 swoje koty i jednego psa. I wszyscy, z którymi rozmawiała od razu kręcili nosami na wieść, że ma jakieś zwierzaki... Dopiero po 4 miesiącach usilnych poszukiwań się udało. A tak a propos Haśko to proszę robić: Tfu, tfu, thu, bo jak na razie wszystko w porządku:) Quote
AMIGA Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Zerduszko - nie "tfu" tylko "tfu tfu tfu". Bo inaczej to nie dziala. Mam nadzieję, że Haśkul sie nie obrazi jak tu zaoffuję troszeczkę. Zapraszam wszysdtkich na bazarek - jeśli ktos by chcial zostać rodzicem chrzestnym któregoś z 5 maluszków znalezionych na śmietniku.Udało się je odebrać Strazy Miejskiej i ocalić przed wywózką do N.Targu. Dwa trafiły do mnie. Maluchy potrzebują imion i wsparcia finanswowego. A to można połączyć na bazarku [FONT=MS Shell Dlg 2]http://www.dogomania.pl/threads/188676-Urz%C4%85dzamy-chrzciny-impreza-ko%C5%84cowa-11-.07-zapraszamy-matki-i-ojc%C3%B3w-chrzestnyc[/FONT] Quote
jambi Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 no ale do tej "pomysłowości" to mnie życie zmusiło. Na początku jak szukalismy mieszkania to ja tez uczciwie mówiłam, że jest pies i od razu była odpowiedź "a to nie, z psem nie można" bo niszczy, bo pan ma nowe podłogi, bo ściany po malowaniu bo Bóg wie co jeszcze... jakby ten pies o niczym innym nie marzył tylko o wydrapaniu dziury w podłodze i bieganiu po ścianach... a ludzie to nie niszczą?! no dobra, ale ja nie o tym... co to miało być? aa! tfu! tfu! tfu! Quote
malawaszka Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 przyszłam opróżnić ślinianki tfuu tfuuu tfuuuu :lol: Quote
zerduszko Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 AMIGA napisał(a):Zerduszko - nie "tfu" tylko "tfu tfu tfu". Bo inaczej to nie dziala. Zawsze coś nie tak :lol: ;) Quote
sybil Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 My regularnie, codziennie zapluwamy łąki, tfu, tfu, tfu, tylko muszę uważać, żeby ktoś nie widział, bo wyślą mnie albo do pulmonologa, albo do ..psychiatry:evil_lol:. A Haś musi być OK, uparcie w to wierzę:lol: Quote
lilo Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 no w sumie ja bym nie wynajela mieszkania ludziom z dziecmi... moze powinnam sie tego wstydzic ale tak jest. Wiem co dzieci potrafia zrobic z mieszkaniem... Quote
zerduszko Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 lilo napisał(a):no w sumie ja bym nie wynajela mieszkania ludziom z dziecmi... moze powinnam sie tego wstydzic ale tak jest. Wiem co dzieci potrafia zrobic z mieszkaniem... Ja też :evil_lol: W ogóle bym nie wynajęła mieszkania, bo co ludzie potrafią z mieszkaniem zrobić :eviltong: Quote
PESTKA. Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Ciocie kochane, na nic się zdało nasze "tfu tfu tfu":roll: Po konsultacji z naszą wetynką musiałam zwiększyć steryd - co prawda do 3/4 a nie całej tabletki, ale jednak. Za jakieś 3-4 tygodnie będzie można spróbować znów zejść do niższej dawki i się zobaczy. Quote
zerduszko Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 malawaszka napisał(a):za mało zerduszko pluła :shake: Jak zwykle na mnie :placz: Quote
malawaszka Posted July 14, 2010 Author Posted July 14, 2010 kurcze Haśkowe kłopoty ciąg dalszy :shake: w poniedziałek PESTKA z weszką były u weta z Hasiem bo ma gulę na karku - po zastrzyku chyba zrobił się ropień, miał robione USG i miało być bez paniki, bo samo się miało oczyścić czy coś, ale to mu nadal rośnie, jest gorące :( nie ma kto jechać z Haśkiem i Pestką do weta dzisiaj, jak się nie uda nikogo znaleźć to trzeba będzie taksówką - najważniejsze, żeby się udało to oczyścić - trzymam :kciuki: Quote
AMIGA Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Haśkul, nie rób nam takich numerów, planuj swoje "wyskoki" zdrowotne. Bo mój "karnecik" jest przeładowany Quote
malawaszka Posted July 14, 2010 Author Posted July 14, 2010 pojechali taksówką - Haś był grzeczinutki i nie chciał zjeść kierowcy, oby z lecznicy też były takie dobre wieści Quote
zerduszko Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 malawaszka napisał(a):kurcze Haśkowe kłopoty ciąg dalszy :shake: w poniedziałek PESTKA z weszką były u weta z Hasiem bo ma gulę na karku - po zastrzyku chyba zrobił się ropień, miał robione USG i miało być bez paniki, bo samo się miało oczyścić czy coś, ale to mu nadal rośnie, jest gorące :( nie ma kto jechać z Haśkiem i Pestką do weta dzisiaj, jak się nie uda nikogo znaleźć to trzeba będzie taksówką - najważniejsze, żeby się udało to oczyścić - trzymam :kciuki: :placz: .......... Quote
PESTKA. Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Sytuacja opanowana. Byliśmy u wetynki - dzwoniłam do niej i powiedziała, żeby przyjechać, bo po dexamethasonie zdarza się, że takie ropienie, czy cuś dziwnie się zachowują i nie pękają samoistnie.:shake: I dobrze, że pojechaliśmy, bo pobrała małą ilość i to rzeczywiście było to. Więc nakłuła i spuściła całość, jeszcze mu się to będzie lało troszkę przez kilka dni, ale jest w porządku - dostał zastrzyk przeciwbólowy i przeciwzapalny, a od jutra będzie brał cipropol przeciwzapalny. I leży teraz w seksownej różowej bluzeczce:) Quote
PESTKA. Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Achaaaaaa, achaaaaaaaaa i muszę go pochwalić, bo był baaaardzo grzeczny w taxi. Baaaardzo:) I nawet kaganiec mu ściągnęłam:) Quote
malawaszka Posted July 14, 2010 Author Posted July 14, 2010 Kochany, dzielny chłopak!!! oby tak dalej :kciuki: Quote
AMIGA Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 A ja wyrodna Ciotka chyba się nie odważę poprosic o zdjęcie Haśkulca w różowościach :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.