malawaszka Posted May 29, 2010 Author Posted May 29, 2010 Nie ma czegoś takiego jak "karta Haśko" - w tamtych czasach to był zamknięty "folwark" Bożeny Wahl - psy trafiały nie wiadomo skąd, ani w jakim stanie, ale ja pamiętam jak on był 5-6 lat temu na stronie fundacji i nie było wzmianki o tym, że jest niewidomy, więc stąd mój wniosek, że oślepł będąc w "schronisku" Quote
zerduszko Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Biedny, może gdyby pomoc przyszła na czas, to by widział. Szkoda słów i nerwów :angryy: Quote
ostatniaszansa Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Mozemy potwierdzic - czegos takiego jak karta Haska, karta Zwirka czy karta jakiegokolwiek zwierzaka w schronisku nie bylo :( Od roku jest ksiazka wizyt weterynaryjnych, gdzie kazdy wet wpisuje psiaka, ktorego bada, jego nr czipa, leki jakie dostal itp. jest tabelka ze szczepieniami na wscieklizne i datami oraz dodatkowymi szczepieniami jak sa robione. Hasko nie jest jedyny, ktory mial szanse na lepsze zdrowie niestety :-( /Agnieszka Quote
malawaszka Posted May 31, 2010 Author Posted May 31, 2010 co tam u łobuza? jakieś maleńki postępy? :kciuki: Quote
PESTKA. Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 malawaszka napisał(a):co tam u łobuza? jakieś maleńki postępy? :kciuki: Mhmmm, to może nic nie napiszę... Bez zmian, ciągle dostaje szału na widok kotów, z moim Tztem też tak samo. Ciężko się z nim współpracuje. Jak tak dalej pójdzie, to chyba się nie obejdzie bez psychotropu, bo na inny Dt to chyba nie mamy co liczyć:) Miałam wczoraj załamkę - strasznie mi szkoda moich odizolowanych kociaków:( Quote
AMIGA Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 PESTKA. napisał(a): Miałam wczoraj załamkę :( To dlatego mi nie odpisałaś na gg? Nie wiem,czy w końcu nie trzeba będzie pomyśleć o hotelu dla chłopaka. Tym z weterynarzem, bo u Pana Tomka chyba to nie jest najlepsze wyjscie w Haśkulca przypadku Quote
malawaszka Posted May 31, 2010 Author Posted May 31, 2010 kurde no.... Haśko chłopie ja Cię proszę :modla: Quote
malawaszka Posted May 31, 2010 Author Posted May 31, 2010 AMIGA napisał(a): Nie wiem,czy w końcu nie trzeba będzie pomyśleć o hotelu dla chłopaka. Tym z weterynarzem, bo u Pana Tomka chyba to nie jest najlepsze wyjscie w Haśkulca przypadku Beata - wiesz, że wystarczy jedno słowo? Bo to nie ma być męczarnia dla Ciebie :shake: To prawda, że w Wieliczce nie są dobre warunki dla takiego Haśka i tam go nie damy, ale inny hotel - na DT są marne szanse niestety :( Quote
PESTKA. Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 [quote name='AMIGA']To dlatego mi nie odpisałaś na gg? Nie wiem,czy w końcu nie trzeba będzie pomyśleć o hotelu dla chłopaka. Tym z weterynarzem, bo u Pana Tomka chyba to nie jest najlepsze wyjscie w Haśkulca przypadku Ale ja nic na GG nie dostałam:( Quote
PESTKA. Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 malawaszka napisał(a):Beata - wiesz, że wystarczy jedno słowo? Bo to nie ma być męczarnia dla Ciebie :shake: To prawda, że w Wieliczce nie są dobre warunki dla takiego Haśka i tam go nie damy, ale inny hotel - na DT są marne szanse niestety :( Ja wiem, że Wieliczka to nie jest dobre rozwiązanie, ale czy inny hotel nim jest? Nawet nie mam sił myśleć o tym, że gość miałby spędzić resztę swojego życia w klatce. Bo przecież nawet w najlepszym hotelu będzie siedział sam w kojcu:( Tym bardziej, że się przyzwyczaił do tego, że ktoś koło niego jest. A ja bym siedziała i się zadręczała, że on tam sam, że nie byłam tak silna, żeby sobie poradzić. A przecież to nie jest młody, zdrowy pies, który szybko znajdzie domek. O ile w ogóle znajdzie. Haśko dał dziś popalić- umówiliśmy się z moim TZtem, że weźmie psa na spacer. Wszedł do mojego mieszkania, a pies dorwał się do jego nogi. I to nie było ostrzegawcze kłapnięcie - przywarł zębami i trzymał się kurczowo. Dobrze, że trafił na buta, bo inaczej byłoby kiepsko. Najgorsze jest to, że wcześniej Tomek jak był beze mnie, to normalnie wchodził do mojego domu i pies co prawda chwilę szczekał, ale nie rzucał się na niego. Jest coraz gorzej, jak tylko słyszy męskie głosy, to od razu robi "akcję". A ja nie mam zielonego pojęcia, co robić... Może poproszę Luizę, żeby podjechała ze mną do wetów i zapodamy Haśkowi ten psychotrop? Malawaszko, co o tym sądzisz? Bo ja jestem już tak skołowana, że nie wiem, co dalej.... Quote
malawaszka Posted May 31, 2010 Author Posted May 31, 2010 ten lek - psychotrop - polecił Kłosiński? jeśli tak to jestem za - przecież nie można pozwolić, żeby pies gryzł na oślep i bez ostrzeżenia - może on będzie się lepiej czuł, spokojniej - nie chodzi o to, zeby go otumanić i zeby wegetował, ale żeby był szczęsliwszy nie? Quote
PESTKA. Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 Tak, polecił go p. Andrzej. Spróbuję się w takim razie umówić z Luizą i jak tylko będzie miała czas, to się przejedziemy do lecznicy. Quote
malawaszka Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 trzymam :kciuki: ja myślę, że trzeba spróbować tego - jak nie będzie Haśkowi dobrze to zawsze można odstawić, a kto wie - może będzie akurat? oby :kciuki: Quote
AMIGA Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Ja też uważam, że trzeba wypróbować wszystkie możliwe sposoby, bo coś się musi zmienić, choć ociupinkę Quote
malawaszka Posted June 1, 2010 Author Posted June 1, 2010 Z Haśkiem jest znowu gorzej :( PESTKA była u weta z chłopakiem i niestety oczopląs jest większy, Haśko zaczął rzucać się na ludzi i na samochody na spacerach :( tutaj nic nie da żaden psychotrop, dostał podwójną dawkę sterydu i czekamy kilka dni czy cokolwiek się zmieni... Quote
PESTKA. Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 zerduszko napisał(a):Biedak nasz kochany :( No bida z niego jest niestety... Ale wreszcie się położył spać. Quote
malawaszka Posted June 2, 2010 Author Posted June 2, 2010 problemów ciąg dalszy :( PESTKA musi dziś znowu z Haśkuniem do weta jechać, bardzo zasikał mieszkanie w nocy i w moczu pojawiły się krople krwi, spróbuje złapać mocz do badania Quote
zerduszko Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 O bosz :( Wyć się chce, Haśko biduś nasz... Pestka trzymaj się! Quote
PESTKA. Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 A my byliśmy dziś na działce u Szanty/ Dońci:) Z całą masą psów i ludzi:) Pogoda piękna, psy szczęśliwe, ludzie też:) Podczas dzisiejszej wypadu do Bacy i Dońci/Szańci dostaliśmy też kliker od p. Moniki, która wraz z p. Andrzejem Kłosińskim prowadzi kursy szkolenia psów. I od razu mieliśmy prezentację użytkowania:) Ech, jak dobrze jest mieć mądrych znajomych:) Teraz będziemy z Haśko działać i zrobimy z niego super wyszkolonego psa:) Wczoraj mieliśmy kontrolę u wetynki - pojawiło się małe światełko w tunelu. Doktoressa bierze pod uwagę jeszcze taką opcję, że skoro chłopak był tak długo w przytulisku, to mógł mu się tam przytrafić obrzęk mózgu a że nie był od razu leczony, to rehabilitacja może po prostu dłużej potrwać. Uszkodzenia mózgu się co prawda nie cofną, ale inne części mózgu mogą przejąć funkcje tych, które nie działają. Mam nadzieję, że to to i trzymam się tej wersji. A na razie daję mu podwójną dawkę dexamethasonu, chłopak dostaje też furosemid, aspargin i duomox. Także mam nadzieję, że będzie lepiej. Nie pytajcie mnie na co jest konkretny lek, jak coś to się wypytam Luizy:) Bo nieprzytomna niestety chodzę ostatnio:) Za 10 dni do kontroli. Quote
ockhama Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 [quote name='PESTKA.'] Wczoraj mieliśmy kontrolę u wetynki - pojawiło się małe światełko w tunelu. Doktoressa bierze pod uwagę jeszcze taką opcję, że skoro chłopak był tak długo w przytulisku, to mógł mu się tam przytrafić obrzęk mózgu a że nie był od razu leczony, to rehabilitacja może po prostu dłużej potrwać. Uszkodzenia mózgu się co prawda nie cofną, ale inne części mózgu mogą przejąć funkcje tych, które nie działają. Mam nadzieję, że to to i trzymam się tej wersji. A na razie daję mu podwójną dawkę dexamethasonu, chłopak dostaje też furosemid, aspargin i duomox. Także mam nadzieję, że będzie lepiej. Nie pytajcie mnie na co jest konkretny lek, jak coś to się wypytam Luizy:) Bo nieprzytomna niestety chodzę ostatnio:) Za 10 dni do kontroli. Becia :mad: wiesz że czytam... co mnie tu wyhaczasz :diabloti: przeca Ty to wszystko wiesz! Quote
AMIGA Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 PESTKA. napisał(a): Wczoraj mieliśmy kontrolę u wetynki - pojawiło się małe światełko w tunelu. Doktoressa bierze pod uwagę jeszcze taką opcję, że skoro chłopak był tak długo w przytulisku, to mógł mu się tam przytrafić obrzęk mózgu a że nie był od razu leczony, to rehabilitacja może po prostu dłużej potrwać. Uszkodzenia mózgu się co prawda nie cofną, ale inne części mózgu mogą przejąć funkcje tych, które nie działają. Mam nadzieję, że to to i trzymam się tej wersji. Tak jest, tego się trzymajmy. A miałam właśnie do Was dzwonić. Ale za karę, że "cichcem" pojechaliście do Dońci, to nie zadzwonię ;) Quote
sybil Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 Olu, masz zapchaną skrzynkę, nic już nie wchodzi:evil_lol: Quote
PESTKA. Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 ockhama napisał(a):Becia :mad: wiesz że czytam... co mnie tu wyhaczasz :diabloti: przeca Ty to wszystko wiesz! Toż nie wątpię że czytasz:) Ale się znasz bardziej na lekach niż ja, no nie?:) Quote
malawaszka Posted June 5, 2010 Author Posted June 5, 2010 ja napiszę tylko, że bardzo ale to bardzo BARDZO chcę, żeby to była długotrwała poprawa!!!! PESTKA pisz no w szczegółach jak nasz chłopak się zachowywał w tak dużej gromadzie psów, a przede wszystkim - ludzi!!! :modla: umieram z ciekawości!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.