Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja oglądałem te obroże przedtem i teraz. Rzeczywiście wyglądają bardzo dobrze i są ładne. Dużo osób je kupiło. Problem w tym, że wciąż nie wiemy, czy kupić obrożę, czy szelki. Jutro prawdopodobnie pojadę do Lady, to spróbuję porozmawiać z Magdą, co radzi. I wtedy podejmiemy decyzję. Widziałem, że Taks robi też szelki, może u niej zamówilibyśmy odpowiednie? Zobaczymy, nie ma teraz pośpiechu. Pieniądze natomiast są. Coś kupimy... :lol:

Posted

tula napisał(a):
W niebieskim naszej Lady na pewno będzie do twarzy:)


Czarny sierściuch :diabloti: wiec we wszystkim będzie jej ładnie.
Teraz nosi czerwień :evil_lol:

Posted

W Lady odezwał się instynkt niszczyciela :(
Zjadła linoleum z podłogi :( A ona chyba u Magdy w domu jest...
Do dzieci raczej brak agresji. Magda ma małe dziecko (2-3 lata) i dziecku nic się nie stało.

Dobrze wszystko napisałam BeataM?

Posted

Moja Lizi i Mona gryżły w domu WSZYSTKO: wersalkę, dywan, buty itd. Teraz, jak wychozdimy, zakładamy im kagańce. Niestety ze względu na upały zrezygnowaliśmy z tego.

Posted

Z Beatą najlepiej dogadać kiedy Magdzie pasuje...
Ona umawia ludzi adopcyjnych, zajmuje się szkoleniem, więc często te jej bestyjki biegają....
Trzeba się umówić z Magdą.

Posted

ALARM DLA DOGOMANIAKÓW Z RADOMIA !!!!

Bardzo proszę wszystkich z Radomia, aby zwracali uwagę na czarnego, puchatego, sięgającego do kolan pieska. Ma góra pól roku. Ma też jasną obrożę.
Wczoraj po 22 wyszłam ze swoimi na dwór. Już grzmiało. Wracająć z Moną, zobaczyłam na klatce tego pieska. Najpierw pomyślałam, że przestraszył się grzmotów i schował sie, a ktoś go szuka. Miał przecież obrożę. Rozejrzałam się, ale nikt go nie szukał. Następnie piesek poszedł ze mną na piętro. Okazało się, że sierść ma bardzo brudną, wytarzaną w cemencie. (naszczęście suchym). Z mamą daliśmy mu pići jeść. Pomyślałam, ze jest z parkingu. Okazało się też, że nie :/ Obok mojej klatki jest mały ogródek. Piesek był wystraszony, raz śmigał do klatki, raz do tego ogródka. Za drugim arzem nie wyszedł z ogródka. Dosłownie kilka sekund. KILKA SEKUND. Zaczęłyśmy go szukać chyba z 2 godz. Nawetw tym deszczu. Nie mógł odejść daleko. Nie znalazłyśmy.
Podejrzewam, że piesek komuś się zgubił kilka dni wcześniej, albo ktoś go porzucił.

Posted

Beata dzwoniła do mnie przez chwilę, ale musieliśmy przerwać. Zdążyła mi tylko powiedzieć, że z Lady są kłopoty. Wylądowała w kojcu i z niego wyszła nie wiadomo jak, bo jeszcze żadnemu psu Magdy do tej pory się to nie udało. Powarkuje też na dziecko Magdy... Magda mówi, że Lady ma lęk przed samotnością..., że może być trudniej niż z Zośką, ale że jest do wyprowadzenia... Nic więcej na razie nie wiem...

Przy okazji:
hej, Radomianie, przeczytajcie ten post http://www.dogomania.pl/threads/184227-Mia%C5%82-by%C4%87-szcz%C4%99%C5%9Bliwy-prze%C5%BCy%C5%82-piek%C5%82o-w-quot-kochaj%C4%85cym-quot-domu!-POM%C3%93%C5%BBCIE-POSZ%C4%98!?p=14872714&viewfull=1#post14872714
Może i u nas dałoby się spróbować w ten sposób ogłaszać psy na DAMI?

Posted

Beata dzwoniła do mnie przez chwilę, ale musieliśmy przerwać. Zdążyła mi tylko powiedzieć, że z Lady są kłopoty. Wylądowała w kojcu i z niego wyszła nie wiadomo jak, bo jeszcze żadnemu psu Magdy do tej pory się to nie udało. Powarkuje też na dziecko Magdy... Magda mówi, że Lady ma lęk przed samotnością..., że może być trudniej niż z Zośką, ale że jest do wyprowadzenia... Nic więcej na razie nie wiem...

Przy okazji:
hej, Radomianie, przeczytajcie ten post http://www.dogomania.pl/threads/184227-Mia%C5%82-by%C4%87-szcz%C4%99%C5%9Bliwy-prze%C5%BCy%C5%82-piek%C5%82o-w-quot-kochaj%C4%85cym-quot-domu!-POM%C3%93%C5%BBCIE-POSZ%C4%98!?p=14872714&viewfull=1#post14872714
Może i u nas dałoby się spróbować w ten sposób ogłaszać psy na DAMI?

Posted

Panu z Poznania Lady się podoba
żona jego wacha się.......pisałam więc im, że na spokojnie wszystko musi być przemyślane
wspominałam o umowie........ale na razie nic...cisza.........

skoro Lady łobuzuje co mam mówić?
Ci ludzie nie chcą psa niszczyciela..........

Posted

lilith27 napisał(a):
Panu z Poznania Lady się podoba
żona jego wacha się.......pisałam więc im, że na spokojnie wszystko musi być przemyślane
wspominałam o umowie........ale na razie nic...cisza.........

skoro Lady łobuzuje co mam mówić?
Ci ludzie nie chcą psa niszczyciela..........


andzia69 napisał(a):
Lady ma pewnie lęk separacyjny:(


Kompletnie nie znam się na tym, ale wydaje mi się, że pan z Poznania powinien poczekać, jeśli zechce, aż Magda wyprowadzi Lady na ludzi... w końcu to też w jego interesie, będzie miał ułożonego psa. Mimo całej ogromnej sympatii do Lady, nie ryzykowałbym już teraz oddania jej komukolwiek tak na szybko... Mogłaby potem jeszcze szybciej wrócić z adopcji, jeśli nie narobiłaby jeszcze jakiegoś kłopotu...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...