Jump to content
Dogomania

VII Ogólnopolski Zlot Dogomaniaków - A miało być bezpiecznie..


Recommended Posts

Posted

Atkaaaa napisał(a):
nie mogę Was na nk znaleźć!:-(


a ja już Ciebie znalazłam i Cymbałkę :diabloti::loveu: też :cool3:
jak ktoś by szukał to Gosia Witkowska - Zabrze oczywiście :lol:

  • Replies 4.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Estera napisał(a):
Dla chcącego nic trudnego :)


tak masz rację. Organizatorem sama się kochanie nazwałaś :)


po pierwsze to nie jestem Twoim kochaniem, po drugie tak owszem moze i się nazwałam organizatorem, ale moim obowiązkiem było tylko zbieranie kasy..

Posted

hehe :lol: czemu ja na większości fotek jem? :evil_lol:

hmmm... no to może coś Wam też z mojego aparaciku wrzucę, ale ostrzegam jakość masakryczna, bo lepsza karta mi padła i musiałam robić w najmniejszej rozdzielczości, zeby w ogole mi się coś zmieściło... no i fotki niestety od połowy zlotu, bo te wczesniejsze przepadły :placz:
no to idę zgrać na tinypic ;)

Posted

Estera napisał(a):
Nie będzie rodziców, chyba, że tak mili i sympatyczni jak rodzice Atki


.


Nie wiesz co mówisz kobieto:evil_lol:
Nie będzie! Przynajmniej moich:huh:

Posted

idę spać, zmęczona jestem :lol: jutro postaram się wkleić kilka zdjęć, mam nadzieję, że mi się uda, znając mój komputer pewnie będę miała ochotę wywalić go przez okno :diabloti: dobranoc wszystkim !:loveu:

Posted

anka&autystyk napisał(a):
ała, mój ryj :shake:


a mi już za nim tęskno :eviltong::loveu::loveu::loveu:
ale naszczęście już w czwartek go zobaczę :evil_lol::multi:

Posted

To jeszcze ja uzupełnię ... Moja sucz jest przykładem psa nienormalnego, który kocha wszystko i wszystkich a jednocześnie potrafi wystraszyć się przelatującej reklamówki:diabloti: Np. była sytuacja, że Dolar na nią mocno szczęknął to zapiszczała w niebogłosy, a następnego dnia już do niego podchodziła. Jak Dolar był 'w budzie' i zaczął szczekać na Bono to wszystkie nasze psy domkowe ruszyły go bronić, masochiści:evil_lol: A Shagy serio non stop warczał i prowokował broniąć ''swoich'' suk z domku, więc Bono miał prawo w końcu się wkurzyć. Wy byście się nie wkurzyli jakby ktoś ciągle was prowokował?:diabloti: Ja tam nie pamiętam udziału Riki w tym zajściu, ona zawsze szczeka jak coś się dzieje, sama nie wiedząć koło bronić:cool3: taki to już typ. Prędzej Misia tam się rzucała, broniąć Shagiego - brata, z którym znają się od urodzenia ....
Zresztą i tak największym zagrożeniem dla Riki była Kraksa, która przyprawiała ją o zawał serca na swoim super pojeździe:evil_lol:

Mi tam też się podobało i jak pisała Gops.... rozmawialiśmy z kim się dało i chodziliśmy na spacery w miarę możliwości Misi. Nie chcieliśmy aby spacer czy ognisko było dla niej karą, tak jak samotne zostawianie w domku, które było przecież zupełnie obcym miejscem. To pies po przejściach, który musi się wszystkiego nauczyć. Ale stopniowo, nie na siłę.
Zajęło jej tydzień by się do mnie 100% przekonała, a przecież byłam z nią non stop. Dopiero dzisiaj rano 'zasłużyłam' na porannego całusa:evil_lol::evil_lol:

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Wszystkich przejechanych, okradzionych, ew. pobitych "patysiem" przez Krę przepraszam :oops:


Kra na pamiątkę pozostawiła mi trzy piękne siniaczki na kolanie :eviltong:

Atkaaaa napisał(a):
ej ale Wy tak na początku jesteście straszni... ja też jak przyszłam się przywitać... to mi głupio było, Gram się na nas wydarł a Wy gapiliście się jak na wariatkę:lol:


Spoko, na zeszłym zlocie to samo przerabiałam z Lorienglorien. Spojrzenie siedzących w samochodzie Olka i Rose było zajebiście zachęcające do dalszej znajomości:evil_lol::eviltong:

gops napisał(a):
a jakby juz ktos sie czepial
to my nie chodzilismy na wiekszasc spacerow , ale nie dlatego ze kogos nie lubimy czy cos tylko ze wzgledu na mojego psa
moja sucz sie bala i nie chcialam jej meczyc
tak samo z ogniskiem
staralam sie przyjsc codziennie chociaz na godzinke ale dojscie zajmowalo mi 30 min , i i tak w koncu sucz ciagnela mnie spowrotem i nie moglam siedziec dluzej :roll:
biorac ja na zlot nie myslalm ze bedzie sie az tak bala ;):lol:


Nie zwalaj winy na psa, moj Filip tez sie bal siedziec przy ognisku to po prostu zostawialam go w domku i nie bylo problemu:roll:

Sweet napisał(a):
No dobrze rozumiem to ,ale nie rozumiem dlaczego potem olek ma pretensje że się odizolowaliśmy od was wszystkich..
Do nas nikt nie przyszedł..:roll: tylko wtedy raz Atka i jej domek nam mówili a tak to nie...


wiedziałam, że sweet'asy będą pisać jak to strasznie i źle było na zlocie:roll: Jak się ani zeszły ani ten zlot nie podobał to w następnym sezonie proponuję się wybrać na kolonie!:evil_lol:

Estera napisał(a):


Zapraszam do Bydgoszczy kochanie :loveu:


No Atkaa zapraszamy ale najlepiej bez mamuni :lol:;)

Posted

tak w ogóle to moja rodzina spiskuje przeciwko mnie :P ojciec powiedział, że właściwie w każdej chwili mógłby mi Cosia przywieźć, więc pewnie z łezką w oku wrzucę zdjęcie wielkiego nieobecnego ;] na takim słitaśnym spacerku dziś byłyśmy że oh i ah. na szczęście dalej robi na mnie wrażenie :diabloti:

Posted

Polubiła Cię w końcu ? Magia :eviltong:
Tak podsumowując Rikę to był najbardziej agresywny pies zlotu, może z wyjątkiem Piksel :evil_lol::evil_lol:. Mam nawet zdjęcia jak szczerzy kły i odgryza mi palec :diabloti:. A wcześniej mnie smakowała :evil_lol:


Lorien kto napisał że było źle albo strasznie? Pokaż mi bo ja nie widzę.
Mi się tam podobało, i z tego co się orientuję Adzie też, z małymi wyjątkami.

Posted

Iś & Chester napisał(a):
Polubiła Cię w końcu ? Magia :eviltong:
Tak podsumowując Rikę to był najbardziej agresywny pies zlotu, może z wyjątkiem Piksel :evil_lol::evil_lol:. Mam nawet zdjęcia jak szczerzy kły i odgryza mi palec :diabloti:. A wcześniej mnie smakowała :evil_lol:

przecież mówiłam że Piksel była najstrasznijsza:)

Posted

Estera napisał(a):
rozumiem- pies Gops się bał, ale dlaczego zaraz caly domek w tył zwrot i uciekamy?

odpowiem za siebie. mi nie wolno za daleko chodzić. miałam robiony przeszczep z nogi jakieś trzy lata temu, który powoduje, że choćby najmniejszy wysiłek sprawia mi ból, pisałam kiedyś o tym w galerii Riki. Dlatego moje spacery są powolne, krótkodystansowe i z częstymi przystankami. Chodziłam tak daleko jak mogłam.

Co do ognisk. Podobna sytuacja, której nie chce tłumaczyć już na forum, ale również związana z chorobą. Chodzi o dym.

Lepiej robić coś w miarę możliwości, niż wcale. Przynajmniej tak uważam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...