anawa Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 [quote name='Szarotka']Pani optymistka, prosze wierzyc w cuda :):)[/QUOTE] W zasadzie, to odkąd Ciebie poznałam to powinnam........... :p Quote
Szarotka Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 [quote name='anawa']W zasadzie, to odkąd Ciebie poznałam to powinnam........... :p[/QUOTE] No wlasnie :):) Lepiej pozno niz wcale:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Lipizzan Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='funia']Przepraszam ze zapytam na wątku, Lipizan bo nie bardzo zrozumiałam ....Czy życie pełne łez i smutku to tyczy się suni Bojki , Czy nowej Pani atosa nie daj Boze ? Przepraszam jeśli Cię uraziłam Zaraz dostanę szału po raz trzeci zaczynam pisać tą wiadomość. Dwie poprzednie dogo wywaliło. Niestety to smutne życie tyczy się nowej pani Atosa. Po rozmowie z Leylą nazwałam go sobie psim terapeutą. Nie czuję sie urażona. A swoją drogą Bojka też gehennę przeszła. Podziwiam psy, które po traumatycznych przejściach potrafią jeszcze raz zaufać człowiekowi. Tak mieliśmy z Czarą. Gdy wzeiłysmy ją ze schroniska na Paluchu, panie w sekretariacie powiedziały nam, że pies jest zsocjalizowany, umie chodzić na smyczy, jest nauczony czystości itd. My popełniłyśmy błąd bo zamiast zapytać opiekuna to zapytałyśmy OŚLICE, któe interesuje tylko to, żeby psa wypchnąć. Gdy przywiozłyśmy ją do domu to od razu schowała się w krzaki. Pierwszy spacer był do bramy sąsiadów potem położyła się na ziemi i zaczęła się trząść, więc wróciłam z nią do domu. Pierwszy dłuższy spacer odbył się w towarzystkie naszego drugiego psa -Porto. Czar bardzo pilnowała żeby nie odchodzić od niego dalej niż 1 metr. Jak on coś wąchał to ona też musiała. Większe cyrki były przy jedzeniu. Podejrzewam, że jakiś facet/ faceci rzucali jej jakieś ochłapy, a gdy podchodziła to walili ją kijem. Do tej pory patyka nie tknie. Mama aby ją oswoić stawiała miskę na ziemi sama siadała parę metrów dalej i brała książkę i czekała 30 min aż Czara przyjdzie. Gdy już podeszła to nie można było głośniej odetchnąć bo pies od razu uciekał. Jej jedzenie wyglądało tak dwa kęsy i trzy rundki biegiem dookoła domu, dwa kęsy i trzy rundki i tak do końca miski. Teraz już nie robi takich numerów. Gdy po roku pobytu u nas CZara do naszego sąsiada (FACETA) po spacerze podbiegła machając ogonem myślałam, że padnę trupem z wrazenia. Potem dowiedziałam się od sąsiada, że najpierw było oswajanie przez bramę. Podejrzewam, że były i łapówki (wielu sąsiadów dokarmiało nam psa Teraz na szczęście już trochę mniej. Mam pytanie czy Atos boi się burzy, fajerwerków itd.?? Bo Czara na Sylwestra musi dostawać leki na uspokojenie. Jej jedzenie wyglądało tak dwa kęsy i trzy rundki biegiem dookoła domu, dwa kęsy i trzy rundki i tak do końca miski. Teraz już nie robi takich numerów. Gdy po roku pobytu u nas CZara do naszego sąsiada (FACETA) po spacerze podbiegła machając ogonem myślałam, że padnę trupem z wrazenia. Potem dowiedziałam się od sąsiada, że najpierw było oswajanie przez bramę. Podejrzewam, że były i łapówki (wielu sąsiadów dokarmiało nam psa Teraz na szczęście już trochę mniej. Mam pytanie czy Atos boi się burzy, fajerwerków itd.?? Bo Czara na Sylwestra musi dostawać leki na uspokojenie. No napisałam mam nadzieję, że tym razem dogo mi przyjmie w końcu tego posta. Quote
anawa Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 O te fajerwerki i burzę zapytaj Jamora. Ja nie zauważyłam, żeby Atos był jakoś wyjątkowo strachliwy ale też nie widziałam go w trakcie np. burzy. Niestety wiele psów jest wrazliwych na te nagłe hałasy choć nie każdemu trzeba podawać środki uspakajające....... A jesli chodzi o psa-terapeutę to myślę, że Atos to strzał w dziesiątkę. Jak juz kiedyś sama wspominałaś, z całą pewnością pomożecie sobie nawzajem...... Quote
Lipizzan Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='anawa'] A jesli chodzi o psa-terapeutę to myślę, że Atos to strzał w dziesiątkę. Jak juz kiedyś sama wspominałaś, z całą pewnością pomożecie sobie nawzajem......[/QUOTE] Ja też tak myślę:lol: Quote
funia Posted February 4, 2010 Author Posted February 4, 2010 No to trzymam za was kciuki Lipizzan .Musi być dobrze:loveu: Quote
funia Posted February 5, 2010 Author Posted February 5, 2010 No to co jest ta wizyta ,czy nie:cool3: Quote
stonka1125 Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 a ja dzisiaj miałam konferencję telefoniczną z baldek2 i wstyd mi, że tak dawno nie byłam u atosa i od ludzi dowiaduję się że on do domu jedzie, wstyd! Quote
anawa Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Wizyta(cja) chyba jutro, nie dziś............ ;) Quote
funia Posted February 5, 2010 Author Posted February 5, 2010 Wstyd Stonko ,wstyd .Idz się biczuj i napisz czy to zrobiłaś .Juz teraz wiesz o jakim wstydzie pisałam na wątku Lunki?:diabloti: Quote
funia Posted February 5, 2010 Author Posted February 5, 2010 Ale musimy się wszystkie z tego wątku spotykac bo będzie mi smutno .:-( Quote
Szarotka Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Tak najlepiej wpadnijcie do mnie, bo to najblizej :):) Quote
agata51 Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 [quote name='Szarotka']Tak najlepiej wpadnijcie do mnie, bo to najblizej :):)[/QUOTE] Się wpraszam. W dniu wyjazdu Atosa do Domku? Quote
Leyla Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 :pBiegnę dziś na spotkanie z Lipizzan. Będzie dobrze mówię Wam. ten nasz Atos to farciarz:eviltong: Quote
Szarotka Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Poszukujemy transportu na drodze Zyrarodow - Milicz. Quote
anawa Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 A gdzie jest Milicz? Gdzieś koło Poznania? Quote
Szarotka Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Milicz jest raczej w miare niedaleko od Wroclawia. Quote
anawa Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 [quote name='funia']No i ??????[/QUOTE] Za wcześnie, Funia............. Pewnie dopiero wieczorem czegoś się dowiemy............... Quote
anawa Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Właśnie dzwoniła do mnie Leyla. Napiszę tylko, że wizyta przedadopcyjna wypadła baaaaaardzo pozytywnie. Resztę opowie Leyla, jak dotrze do domu. Moim zdaniem Atos powinien zacząć pakować walizki :) Quote
Szarotka Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 A do mnie nie dzwonila, jestem rozczarowana :):) No to super Atos, bo lezales mi na sercu, tak jak i Rufus. To sie teraz moge spokojnie skoncentrowac na Kodince i Puchatku :):) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.