Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 months later...
  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moi Drodzy, z przykrością muszę poinformować, że Tytus odszedł za TM 27 sierpnia.
Wczesnym rankiem dostał skrętu żołądka, dzięki pomocy Malibo57 udało się go przetransportować do lecznicy, gdzie natychmiast rozpoczęta została akcja ratowania jego życia. Operacja była bardzo skomplikowana, gdyż dodatkowym problemem był guz na śledzionie - Tytus przeżył zabieg i wydawało się, że istnieje spora szansa na to, że dojdzie do siebie.
Niestety, tego samego dnia ok. 16.00 pojawiły się komplikacje - Tytus był reanimowany, ale nie udało się go uratować.

Przepraszam bardzo, że informuję o tym z tak znacznym opóźnieniem, ale przez ostatnie 2 miesiące w ogóle nie pojawiałam się na dogomanii.
Nie ukrywam, że śmierć Tytusa była dla nas szokiem - nie spodziewałyśmy się, że odejdzie tak szybko, tym bardziej, że podczas swych ostatnich tygodni był w stosunkowo dobrej kondycji.

Zawsze będę pamiętać tego wyjątkowego Psa, który był moim ulubionym podopiecznym.
Jestem dumna, że udało nam się podarować mu godną jesień życia i dobry, ciepły dom, na jaki zasługiwał.
Tytus był także ukochanym hotelowiczem Astaroth, spędził u niej 2 lata i prawie 9 miesięcy - zawsze był trakowany jak członek rodziny.

Dziękuję wszystkim osobom, które pomagały Tytusowi przez te wszystkie lata - a zwłaszcza tym, które zostały z nim do samego końca.
Była nas garstka, ale zrobiliśmy naprawdę wspaniałą rzecz !





Pozostały jeszcze sprawy finansowe - akcja ratowania życia Tytka kosztowała prawie 2.000 zł, jest jeszcze dług za hotel (300 zł za lipiec i 260 zł za sierpień). Jutro wstawię wszystkie niezbędne dokumenty, a także ostatnie zdjęcia Tytusa, wykonane tydzień przed jego śmiercią.

Posted

O Tytusie wiedziałam spoza dogo... kochany psiak.

Biedny Tytus, to jak z moją Bubą kilka lat temu... też skręt, operacja, udało się i ... nie przeżyła (pozostawiona w lecznicy, była reanimacja jeszcze w trakcie operacji, w nocy dializowanie bo nerki siadły a i tak rano odeszła.)
Była ze mną rok, kochana staruszka, adoptowana po 5u latach schroniska. Ech...

Posted

Tytus był moją wielką sympatią, psem wyjątkowym, Psem Prawdziwym.
Byłyśmy z Astaroth z nim, kiedy udzielano mu pierwszej pomocy, odbarczano, kiedy zmniejszył się ból. Żegnałyśmy go całusem w nos, kiedy szedł na operację - był spokojny, nie bał się. Obiecałyśmy, że wszystko będzie dobrze... Dwóch lekarzy+anestezjolog, specjalne procedury, specjalna narkoza, wszystko poszło, zdawało się, dobrze. Miałam odebrać go za godzinę i odwieźć do hotelu, kiedy dostałam wiadomość, że nie żyje. Było to też szokiem dla wszystkich w lecznicy, nie tylko dla nas...
Tytku, wybacz nam i śpij spokojnie.

Posted

Miałam okazję kilka razy widzieć u Astaroth Tytusa. To był cudowny psi dziadunio. Bądź szczęśliwy za TM, piesku, przynajmniej tak, jak byłeś w hoteliku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...