Energy Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Bardzo, bardzo mi przykro, współczuję zarówno Tobie Kasiu jak i właścicielom Balbinki. Bardzo mi szkoda tej małej sunieczki:-( Z tego co napisałaś niestety można wnioskować, że jeśli rzeczywiście była potrącona przez samochód to ten ktoś ją wywiózł i wyrzucił w ustronnym miejscu. Mogła jeszcze kawałek przejść, zanim odeszła, ja innego wytłumaczenia nie widzę. Chyba, że to nie Balbinka była potrącona przez samochód. Quote
danka1234 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 To takie niesprawiedliwe,Balbinka po tym co w zyciu wycierpiała zasłuzyła sobie na szczęśliwe życie które miała wieść w swoim nowym domku. Nie dane jej było długo sie nim cieszyc.:-( Balbinko nasza kochana bądż szczęśliwa za TM Quote
togaa Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Zamarło mi serce..... wszystko jak ze złego snu....... To dla mnie najsmutniejszy, najtragiczniejszy wątek od kiedy jestem na dogo....Straszne to wszystko i bezsensowne... Bardzo współczuje...:-( Quote
tiggi Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 chciałabym aby to mi się tylko wydawało. bardzo, bardzo żal mi Balbinki i bardzo, bardzo współczuję właścicielom i Kasi. tylko tyle potrafię napisać Quote
warsawmoo Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Strasznie mnie przykro ............................. :-(:-(:-( Quote
Energy Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Balbinko (*) biegaj wesoła po tęczowych łąkach...pamiętaj tylko o dobrych chwilach... Tak Togaa ten wątek jest dla mnie też jednym z najbardziej smutnych, było tak blisko. Jest mi podwójnie źle, bo nie dość, że strasznie mi przykro z powodu Balbinki :-(to jeszcze odżyły mocniej przeżycia związane z zaginięciem mojego Kaja:-( Quote
leni356 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Balbinko, nawet pogoda płacze za tobą :-( żadne to pocieszenie, ale może spotka się z Axelkiem http://www.dogomania.pl/forum/f78/westi-axel-juz-za-tm-129294/ Quote
Kasia77 Posted June 27, 2009 Author Posted June 27, 2009 Pozwolę sobie zacytować fragmenty wiadomości,Pani Balbinki... "...pochował Balbinke w takim starym sadzie wśród pól.Nie chce wracać do domu pustego,bez Balbinki.Jest mi już wszystko jedno..... Coś we mnie razem z Balbinką umarło...." "...żaden piesek na ziemi mniej niż Balbisia nie zasłużył sobie na taki makabryczny koniec.Grobek ma w pięknym,spokojnym miejscu,tam mój uśmiechnięty pysio i wiecznie merdający ogonek znalazł bazę wypadową na wieczne łowy..." (-a to dlatego,że Balbinka była wielkim myśliwym,uwielbiała rodzinne wyprawy w teren i pogoń za ptakami) Ze swojej strony,dziękuję serdecznie wszystkim,którzy byli tu razem z Balbinką,interesowali się jej historią,śledzili losy i trzymali kciuki za...inne...zakończenie. Isadorko-dziękuję za banerek,Allegro i piękne opowiadanie... Danusiu-dziękuje Ci za ogłoszenia,pomoc w założeniu wątku i każdą inną,na jaką mogłam z Twojej strony liczyć. Moje najdroższe "Bielsko"-dziękuje ,że byliście tu razem ze mną i Balbinką,dziękuję za Waszą obecność i wsparcie. Dzękuję wszystkim z całego serca... ...To była nasza malutka Balbinka,którą uratowaliśmy,żeby podarować jej lepsze życie,szczęśliwe i bezpieczne,okrutny okazał się los i niesprawiedliwy...czym sobie zasłużyła malutka kochana psinka na tak tragiczny, ten ostatni tydzień...musiała umierać tak jak żyła w Starnicach- w głodzie i zimnie...,w samotności i ogromnym strachu...Dla właścicieli ból niewyobrażalny,zniszczone wszystko... i dla Nas okrutna tragedia - ech... te słowa wyświechtane-i tak nie umie napisać co czuje... Quote
sacred PIRANHA Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 no i sie poryczałam:placz: przekaż wlaścicielom Balbinki wyrazy współczucia... wiem,że jest im teraz wyjatkowo ciężko, ale niech pamietają że Balbinka napewno by chciała żeby dali szczęście takie jak podarowali jej innemu psiakowi...kiedys do tego dojrzeją i inny psiak ukoi ich ból...a Balbinia jest juz teraz szczęśliwa... Quote
togaa Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Jedyna pociecha to ta ,że maleńka juz sie nie błąka.....Jest u celu.. Quote
DG32 Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 [URL="http://www.gratefulness.org/candles/message.cfm?l=pol&cid=8677459"][IMG]http://images40.fotosik.pl/148/b2a01c86d6942897.jpg[/IMG] [/URL] Quote
Fredziu123 Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Nasz jamniś Fredzio był przyjacielem Balbinki. Razem dzieliły swoje smutne życie w Starnicach. Były ze sobą bardzo zżyte. Bardzo chcieliśmy zabrać do domu obie bidule, niestety nie było to możliwe. Tak bardzo cieszyliśmy się kiedy Balbinka znalazła swój nowy domek - wspaniały domek. Popłakałam się z radości, teraz są to łzy smutku. Mieliśmy nadzieję, że może kiedyś się zobaczą. Teraz niestety nie jest to możliwe. Kasiu, wiedz, że twoje poświęcenie i dobre serce doceniają nie tylko twoje psiaczki, ale my również.Dzięki Tobie mamy naszego kochanego Fredzika. Bardzo współczujemy rodzinie Balbinki , sercem jesteśmy z wami. , Quote
Energy Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 [IMG]http://republika.pl/blog_qo_1296686/2675725/tr/znicz_pamieci.jpg[/IMG] Quote
coronaaj Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Oj jak mi smutno i przykro!!! Balbinko badz szczesliwa za TM Quote
AMIŚKA Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 dla Balbinki ['][']['][IMG]http://img395.imageshack.us/img395/9056/candle2it9.gif[/IMG] Quote
jogi Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 przeczytałam cały wątek dopiero dziś. jest mi bardzo, bardzo przykro:-( Quote
E-S Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 Witam wszystkich,wyszłam ze szpitala, ale nie mogę wrócić jeszcze do domu z uwagi na zakaz lekarzy jazdy samochodem obojętne w jakim charakterze, popękane żebra zresztą skutecznie uniemożliwiają jakąkolwiek dalszą wycieczkę. To chyba lepiej dla mnie, bo nie wyobrażam sobie powrotu do pustego domu. Nie jestem w stanie przeczytać tego wątku. Jeszcze nie. Nie mogę też patrzeć na zdjęcia Balbinki. Chciałam Wam wszystkim z całego serca podziękować, siostra przyjeżdżała do mnie do szpitala i relacjonowała mi wątek, więc wiem ile serca, bezinteresowności i zaangażowania włożyliście wszyscy w poszukiwania Balbinki. Jeśli ktoś podczytuje niezalogowany ten wątek to niech wie, że nie zapomniałam o udzielonej pomocy w poszukiwaniach i ogłoszeniach i także z całego serca dziękuję: Dorocie wolontariuszce z Lublina i lubelskiej Straży dla Zwierząt, nigdy się nie widziałyśmy, ale Doroto, jesteś mądra, cudowna i wielka, funkcjonariuszom Policji z Łopiennika, Piask i Krasnegostwu, Dziennikowi Wschodniemu, Tygodnikowi Zamojskiemu, Radio Lublin, tygodnikowi Moje Miasto Lublin, mojej wielkiej duchem i sercem przyjaciółce Ilonie bez której zaangażowania i pomocy w poszukiwaniach i w końcu znalezieniu nieżywej Balbinki i pochowaniu jej - umarłabym dosłownie z rozpaczy w szpitalu, mojej całej rodzinie, Adasiowi T. ze Świdnika, rodzicom mojej przyjaciółki Iwony z Kanady i Iwonie za codzienne telefoniczne wsparcie psychiczne, setkom ludzi, którzy telefonicznie informowali o peregrynacjach Balbinki, za którą wszyscy poszukujący pechowo ciągle byli krok z tyłu, spóźnieni o kilka dosłownie kilometrów, internautom, niezliczonej liczbie ludzi, którzy nie znając ani mnie, ani mojego męża - starali się aktywnie pomóc w poszukiwaniach i złapaniu Balbinki na trasie od Wierzchowisk do Bychawy i z powrotem na miejsce wypadku w Kalinówce przy krzyżówkach Świdnickich, gdzie po 6 dniach od wypadku znalazła ją śmierć. Liczba osób zaangażowanych w poszukiwania i rozmiary akcji poszukiwawczej przekroczyły moje przewidywania - Balbinko, Twoje zaginięcie uratowało życie co najmniej 4 innym psom, bo ludzie informowali nas przez telefon także o innych pieskach wyrzuconych z samochodu lub oczekujących na poboczu w miejscu wypadku na powrót swoich państwa, którzy w wypadku zginęli, więc podejmowane były interwencje. Sprawiłaś mała, pogodna psinko, że cała rzesza obcych sobie ludzi solidarnie, bezinteresownie połączyła się w jednym celu - znalezienia ciebie, nie musiałaś ginąć, aby osiągnąć te cele. Nie musiałaś tak zginąć. Bardziej normalne dla mnie byłoby, gdyby zginęła w wypadku. Najlepiej byłoby oczywiście, żeby w jezdni nie było dziury, w którą wpadłam i złamało mi się całe koło i ponoć kilkakrotnie wydachowałam (nie pamiętam, więc nie wiem czy na pewno, bo ludzie mogą przesadzać w opowieściach) - ale jeśli już musiało do wypadku dojść - to wolałabym, żeby kto inny zaadoptował Balbinkę. Żyłaby, a na życie i to najlepsze zasługiwała jak mało który piesek. Długo jeszcze z Balbinką się będę żegnała. I nigdy nie zniknie z mojego serca najpogodniejszy, najbardziej przyjazny piesek, jakiego kiedykolwiek znałam, suni, która skradła moje serce od pierwszego wejrzenia. Dziękuję Wam wszystkim raz jeszcze. Dzięki Wam uwierzyłam, że są jeszcze na świecie dobrzy, wielcy duchem i sercem, bezinteresowni ludzie. Ewa Quote
Isadora7 Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 Ewa nic nie powiem... poza tym że rozumiem. Można mieć w życiu wiele psiaków, kocha się je wszystkie. Ale niektóre wraz ze swoim odejściem zabierają kawałek serca i ono już nigdy nie będzie całe. Jestem z Tobą serduchem, myślami. Ja do dzisiaj niestety na każde wspomnienie Edunia szlocham, choć koło mnie biega teraz dwoje. I aż się boję chwili gdy kiedyś nastąpi rozstanie. Quote
Energy Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 Jestem z Tobą Ewo, nie przestałam o Was myśleć. Bardzo, bardzo mi przykro, wiem co czujesz... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.