togaa Posted July 5, 2009 Posted July 5, 2009 Postanowiłam sobie że już nie zajrzę na ten wątek.... Tylko wciąż nie jestem w stanie wykreslić subskrypcji... Ewo....życzę Ci z całego serca powrotu do zdrowia i sił do życia... Quote
coronaaj Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Znowu tu przyszlam a mialam nie wchodzic....pamietam Balbinke...ale ciezko nam dalej , mnie przynajmniej... Quote
Energy Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 coronaaj napisał(a):Znowu tu przyszlam a mialam nie wchodzic....pamietam Balbinke...ale ciezko nam dalej , mnie przynajmniej... I ja pamiętam:-( Quote
E-S Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Przestańcie, dobra ? :( Już za nią wyłam parę razy w ostatnim tygodniu .... Najbardziej mi żal, że po tylu latach na krowim łańcuchu, głodu, w norze wykopanej w ziemi i zaledwie kilku miesiącach szczęścia, najpierw u Kasi na DT, potem u mnie, kiedy się całkiem z nami oswoiła, zaczęła się śmiać, bawić, tulić, wskakiwała mi wieczorem do łóżka na buziaczka na dobranoc i w podskokach leciała do swojego ukochanego łóżeczka, które wielbiła, bo to była pierwsza w jej 7 -letnim, koszmarnym życiu rzecz, jaką miała DLA SIEBIE tylko - tak potwornie po wypadku bała się i cierpiała w te straszne burze, sama, w obcym miejscu, na pewno obolała, ścigana - bo ona tak pewnie odbierała próby łapania jej, nie była oswojona ze wszystkimi ludźmi, jeszcze nie i taka śmierć ją dopadła :( I umierała sama, przerażona, głodna, cierpiąca, na poboczu polnej drogi, w deszczu i piorunach ... nie mogę, znowu wyję... nie chcę odświeżać tego wątku, za bardzo mnie to boli. Quote
Isadora7 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 No to mnie załawiłyście wspomnieniami, aż mam łzy w oczach. Też pamiętam tez jak widac wątek w subsktypcji Quote
Kasia77 Posted February 22, 2011 Author Posted February 22, 2011 Zajrzałam, bo wątek w subskrypcjach powędrował w góre. Nie zaglądałam tu odkąd umarła, bałam się...chociaż przecież tak często o niej myśle... tyle mamy zdjęć, tyle filmików które moze kiedyś... będe umiała obejrzeć :( Tyle smutku, rozgoryczenia, złości się przeplata, mnóstwo uczuć kłębi się w sercu i żadne nie zwróci nam Balbinki:( :( Tak szaleńczo szukałaś swojej ukochanej Pani:( tyle strachu, przerażenia, głodu, ostatnie chwile w rękach obcego człowieka, który nie wiadomo poco i dlaczego zabrał ją w dzień jej śmierci do samochodu i wyrzucił z niego kilka kilometrów dalej, i konanie w samotności gdzieś na polu, gdzie ją w końcu znaleziono martwą:( Umierała tak jak żyła przez 7 lat - głodna i zziębnięta, nasza mała, przerażona, zagubiona, samotna psinka, nie rozumiejąca niczego kompletnie. Trudno pogodzić się z jej śmiercią -TAKĄ śmiercią, tym koszmarem jaki w ostatnich dniach swojego życia przezyła. Gdyby zginęła w wypadku może byłoby łatwiej ,umierałaby będąc szczęśliwą, która spędziła ostatnie chwile przy Pani. A z jej strachem, przerażeniem, głodem, bólem, tym psim dramatem, który towarzyszył jej w samotności nie pogodze się nigdy. Nic nie pocieszy, bo psy nie cieszą się przeszłością, nie wspominają jak było, a żyją tym, co dzieje się w chwili obecnej. Nie zdążyliśmy Cię nawet odwiedzić kruszynko, los obszedł się z Tobą tak niesprawiedliwie ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.