Kasia77 Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 ewajanka napisał(a):A skąd wiadomo że ją zabrali? Ktoś widział zdarzenie(wszyscy w tej okolicy wiedzą jak wygląda Balbina) i powiadomił właścicieli,na miejsce pojechał natychmiast Pan Balbiny,ale było już po wszystkim,po samochodzie śladu.Pani Balbiny przekazuje mi wszystkie informacje telefonicznie,ze szpitala, a ja zamieszczam to co wiem, na wątku. Quote
Kasia77 Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Będzie Balbinka w Telewizji Lublin, z informacją o Seacie Quote
Energy Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Można mieć tylko nadzieję, że jeśli by nie chciał pomóc Balbince to by ją po prostu potrąconą zostawił na ulicy, oby. Trzymam kciuki żeby się znalazła, cały czas. Może inf. w telewizji pomoże i ktoś się odezwie. Quote
Isadora7 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 [quote name='Kasia77']Balbina została potrącona na krzyżówkach Świdnickich przy Kalinówce!!! Potrącił ją biały Seat Inka z numerem rozpoczynającym się na LKS,samochód odjechał w stronę KRASNEGO STAWU [quote name='Kasia77']Wiem tylko,że na pewno ma uszkodzoną przednią łapę(złamaną)- to było chyba wyraźnie widać,a poza tym?- więcej nic nie wiem [quote name='Kasia77']Lecznice są powiadomione, i te w Krasnym Stawie i w Zamościu, policja też. Wiadomość z przed sekundy - Rozpłynęli się,nie dotarli do żadnej lecznicy w Krasnymstawie ani po drodze,nie został przywieziony żaden pies do schroniska w Lublinie....... Ciotki pobeczałam się, tak zwyczajnie pobeczałam się :-(:-(:-( Quote
Energy Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Kasia77 napisał(a):Ja nie wiem gdzie ją zabrał, ale szczerze- sił mi zaczyna brakować, Uratowaliśmy Balbinę,żeby dać jej szanse na życie a teraz to wszystko...... Rzeczywiście ta sunieczka tyle przeszła:shake: Może jeszcze nie zdążyli dotrzeć do weta, ale też nie wiadomo czy powiadomiono wszystkie lecznice. Czy jesteście pewni, że rejestracja to krasnystaw, bo mnie się wydaje, że to może być kraśnik. Quote
Kasia77 Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Informacja o Balbinie będzie przekazana w telewizji, dziś przed głównym wydaniem panoramy. (widzę,że powinnam pisać Krasnystaw,nie- Krasny Staw,z tego wszystkiego nawet nie sprawdziłam...) Quote
ewajanka Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Kraśnik to LKR. Mam nadzieję że TV załatwi sprawę i suczka wróci do swoich. Quote
Kalina Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 O rany, jesli biały Seat Inka ( Inca?) na LKS-owskich tablicach to wystarczy obdzownić warsztaty samochodowe w Krasnymstawie i okolicach i chłopaki na pewno będa mieli namiary na właściciela. Quote
leni356 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Kalina napisał(a):O rany, jesli biały Seat Inka ( Inca?) na LKS-owskich tablicach to wystarczy obdzownić warsztaty samochodowe w Krasnymstawie i okolicach i chłopaki na pewno będa mieli namiary na właściciela. To dobry pomysł. Isadora, nie becz, znajdzie się Balbinka Quote
Energy Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Czy przypadkiem na tym skrzyżowaniu nie ma kamer, które pokazują natężnie ruchu? Bo jeśli tak to samochody przejeżdżające są nagrywane. Quote
Kasia77 Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Energy napisał(a):Czy przypadkiem na tym skrzyżowaniu nie ma kamer, które pokazują natężnie ruchu? Bo jeśli tak to samochody przejeżdżające są nagrywane. Pewnie nie ma,bo gdyby były,to rodzina Balbiny na pewno by jej tą drogą szukała,ale zapytam. Póki co dwa pokaźne warsztaty samochodowe z Zamościa i Świdnika poszukują Balbiny poprzez rozwieszone u siebie i w innych warsztatach samochodowych ogłoszenia, Informują o sprawie kolegów po fachu,ale nikt nic nie wie... Quote
Energy Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Kasia77 napisał(a):Pewnie nie ma,bo gdyby były,to rodzina Balbiny na pewno by jej tą drogą szukała,ale zapytam. Zapytaj, bo po prostu mogą nie wiedzieć. Mam tylko nadzieję, że ten ktoś nie wyrzucił Balbinki w pobliskim lesie, a zabrał żeby leczyć. Quote
danka1234 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Niech to szlak,jak sie to wszystko gmatwa.Miałam nadzieje ze Balbinka juz odnaleziona a tu jeszcze samachód ją potracił.:shake: Quote
Kasia77 Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Balbina nie żyje, Bo że,nie żyje.................. Quote
Kasia77 Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 nic nie wiem....znalazł ją jej Pan, to ona była tym potrąconym pieskiem Quote
danka1234 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Niech to szlak ,jak los mógł być dla niej az tak podły,ona tyle złego przeszła w swoim krótkim życiu. Dopiero teraz miała sie cieszyc zyciem.:-( Quote
Isadora7 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 [quote name='Kasia77']nic nie wiem....znalazł ją jej Pan, to ona była tym potrąconym pieskiem Matko... Balbiniu nie tak miało być :placz::placz::placz::placz: Dziewczyny sorry ale.... musze odpocząc, walneło we mnie. Quote
Fredziu123 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Kasiu wiemy juz wszystko. Siedze i płacze. Quote
Energy Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Nie na takie wiadomości czekałam:shake: Biedna maleńka Balbinko:-(:-(:-(dlaczego??? :-(:-(:-(:-(:-( Quote
Isadora7 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 [FONT=Impact]Balbinko dla ciebie i dla Ciebie Kasiu, [FONT=Franklin Gothic Medium][SIZE=4]wiem jak przeżywasz[/FONT][/FONT] ________________________________________________________ [FONT=Franklin Gothic Medium]Tego dnia, inaczej niż zazwyczaj przy Tęczowym Moście, ranek budził się chłodny i pochmurny, wilgotny jak moczar i ponury jak smutek. Nikt z niedawno przybyłych nie wiedział, co o tym sądzić, bo nigdy przedtem nie widzieli tutaj takiego dnia. Ale zwierzęta, które czekały tu na swojego człowieka wystarczająco długo, dobrze wiedziały, co się dzieje i zaczęły zbierać się na ścieżce prowadzącej do Tęczowego Mostu, żeby dobrze widzieć. Za chwilę oczom ich ukazał się pies-staruszek ze spuszczoną nisko głową i zwisającym bezwładnie ogonem. Zwierzęta, które przebywały tutaj już jakiś czas, od razu wiedziały, jaki los spotkał biedaczka, gdyż nazbyt często dane im było widywać podobnych nieszczęśników. Staruszek podszedł wolno, a w jego oczach malował się ból, chociaż na jego ciele nie widać było żadnych ran ani choroby. Inaczej niż pozostałym zwierzętom czekającym przy Tęczowym Moście, jemu nie została przywrócona młodość ani zdrowie. Kiedy tak szedł w stronę Mostu, patrzył na przyglądające mu się inne zwierzęta. Wiedział, że nie pasuje do nich i że im prędzej przejdzie na drugą stronę, tym szybciej będzie szczęśliwy. Ale niestety, kiedy dotarł do Mostu, drogę zastąpił mu Anioł, który przepraszając oznajmił mu, że nie będzie mógł przejść. Przez Tęczowy Most mogą przejść tylko te zwierzęta, które przyjdą tam ze swoim własnym człowiekiem. Nie mając się gdzie podziać, staruszek zawrócił i powlókł się w kierunku pól nieopodal Mostu. Ujrzał tam grupkę zwierząt takich jak on sam – starych i zniedołężniałych. Nie bawiły się ze sobą, lecz leżały tylko w milczeniu na trawie, ze smutkiem wpatrując się w ścieżkę wiodącą do Mostu. Dołączył więc do nich, patrząc na ścieżkę i czekając. Jedno z niedawno przybyłych tu zwierząt, nie rozumiejąc, co się stało, poprosiło inne, które przebywało tutaj już jakiś czas, o wyjaśnienie zagadkowej sytuacji. - Widzisz, ten biedaczek to uratowany zwierzak. Zabrali go do przytuliska w takim stanie, jak go widzisz teraz i tam umarł posiwiały, z zamglonym wzrokiem. Nigdy nie opuścił przytuliska i odszedł z tamtego świata kochany tylko przez swojego wybawcę. Ponieważ nie miał żadnej rodziny, którą mógł obdarzyć miłością, nie ma nikogo, kto przeprowadziłby go przez Most. Niedawny przybysz pomyślał chwilę, a potem zapytał: - To co z nim teraz będzie? I kiedy już miał usłyszeć odpowiedź, chmury nagle rozproszyły się, a mrok ustąpił. Do Tęczowego Mostu zbliżał się samotny człowiek, a wśród starszych zwierząt zapanowało poruszenie. Nagle całą ich grupkę otoczył złoty blask i znów były młode i zdrowe, jak za swoich najlepszych lat. - Patrz teraz - powiedziało drugie zwierzę. Niektóre z przyglądających się dotąd zwierząt podeszły do ścieżki, kłaniając się nisko zbliżającemu się człowiekowi. A człowiek zatrzymywał się przy każdym pochylonym przed nim zwierzęciu, głaszcząc go po głowie i drapiąc za uszami. Zwierzęta, które dopiero co odzyskały młody wygląd, ustawiły się rzędem i podążały za nim w stronę Mostu. A potem wszyscy razem przeszli przez Tęczowy Most. - Co się stało? - zapytał nowoprzybyły. - To był wybawca. Zwierzęta, które z szacunkiem chyliły przed nim głowy, to te, które dzięki niemu znalazły nowe domy. One przejdą przed Most, gdy dołączą do nich ich rodziny. Te, które widziałeś, jak odzyskują młodość, to zwierzęta, które nigdy nie znalazły domów. Kiedy przybywa wybawca, wolno mu ostatni raz dokonać aktu wybawienia i przeprowadzić przez Tęczowy Most zwierzęta, dla których nie udało mu się znaleźć domu na ziemi. - Podobają mi się ci wybawcy - powiedziało pierwsze zwierzę. - Bogu też się podobają - usłyszał w odpowiedzi. [/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]NIEKTÓRZY MAJĄ SWOJE ŻYCIE, INNI MAJĄ SWOJE ZWIERZĘTA. [/FONT] [FONT=Century Gothic] [/FONT][FONT=Century Gothic](autor nieznany)[/FONT] [FONT=Century Gothic] (tłumaczenie z jęz. angielskiego: Dorota Wiland)[/FONT] ________________________________________________________ :-( Quote
leni356 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Ale jak to się stało? czy to przez ten nieszczęsny wypadek? Matko, nie wyobrażam sobie :-( Quote
sacred PIRANHA Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 jezuuu siedze i rycze....:placz::placz::placz: Quote
Kasia77 Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Boże........nie mam siły Pytałam rodzinę,jak to było,co z tym samochodem?- zabrał a potem zostawił?...i mogę napisać tylko to co dostałam w smsie ; "Balbinkę znaleziono około 5 km w lini prostej od miejsca wypadku wśród pól. W pobliżu są tylko puste teraz ogródki działkowe.Ten samochód nie ma z tym nic wspólnego.Do tego miejsca nie da się dojechać autem.Znaleźli ją chłopcy na rowerach." - i nic więcej też nie wiem...Moja malutka Balbinka, uratowaliśmy ją,a teraz tak się jej życie skończyło, 4mce mieszkała z nami,w nowym domu trochę ponad cztery. Psy nie wspominają,nie myślą wstecz,żyją chwilą obecną a jej ostatni tydzień życia to był przecież sam STRACH,GŁÓD I ZIMNO...- po tylu takich dniach, umierała tak jak żyła kiedyś,wszystko wróciło do Balbinki... Moja biedna psinka...tak blisko była domu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.