Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

APSA napisał(a):
Amelowi zdarzyło się próbować spuścić kotu łomot, ale to kot zaczął.
Teraz panuje chwiejny rozejm :p


oby nie doszło do wojny podjazdowej. Ja z Twojej miski, a Ty z mojej.

  • Replies 144
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ONek Uzik ma już swój wątek:
http://www.dogomania.pl/threads/173992-ONek-senior-UZIK-porzucony-na-stare-lata-lecz-nie-traci-nadziei?p=13534395#post13534395

Wieści od Amela :)

Amel nie może zbyt długo stać, dziś rozmawiałam przez siatkę z sąsiadką zachodnią i już po chwili Amel po prostu położył się tam gdzie stał, biedaczek, ale uprzejmie towarzyszył nam w rozmowie.
Czy wiadomo skąd Amel się wziął w schronie i dlaczego? Zaczynam podejrzewać, że kiedyś był zatrudniony w kopalni jako konik Łysek, albo gdzieś w kieracie. Na spacerach albo idzie przed siebie dosłownie jak konik, albo chodzi dookoła mnie. Ja nie mam tyle odwagi, by wybierać się z nim bez smyczy a Amelek potrafi dreptać wciąż dookoła i dookoła. Doszliśmy wczoraj do lasu, w końcu zaczął trochę węszyć, ale nierówne podłoże z mchu najwidoczniej mu się nie spodobało, bo wciąż usiłował zawrócić na drogę.
Mieszam mu suchą karmę z mokrą, by się przestawił na Purinę dla staruszków - Wacławowi bardzo służyła - ale cwaniak zlizuje z granulek wszystko mokre i zostawia ile się da.
A, i miał pierwszą scysję z Teżetem Tż wyjeżdżał do roboty służbowym autem, odstrojony w garnitur i uparł się, by Amel wyszedł z garażu nie wycierając wcześniej mordy o jego zaprasowane, garniturowe spodnie. Ani reszty ciała. Chciał go złapać za obrożę i wyprowadzić w bezpiecznej odległości od nogawek, niestety nie trafił i chwycił Amelka za kark. Amel się tak przeraził, że się szarpnął i dziabnął Teżeta zębami, po czym przeraził się jeszcze bardziej i bez mała wywalił jak długi. TŻ wygłosił do niego przemówienie zaczynające się od słów "Czyś ty zdurniał, chłopie?" i w końcu panowie doszli do porozumienia. Spodnie ocalały, garaż dało się zamknąć, TŻet wyjechał na dwa dni a Amel w oczekiwaniu na powrót pańci z pracy poszedł kopać kolejną dziurę do Australii...

  • 4 weeks later...
Posted

Wieści sprzed jakiegoś czasu: Amel miał jakąś drobną zapaść na spacerze, może po prostu się potknął i wystraszył, bo po chwili się sam pozbierał. Lekarka stwierdziła zwolniony rytm serca. W tym wieku niestety wszystko jest możliwe. Ale generalnie pies czuje się dobrze i jak było cieplej, z upodobaniem probował się dokopać do Australii.
Ma już swojego ulubionego wroga w postaci przeraźliwie jazgotliwego pekińczyka :diabloti:

  • 3 weeks later...
Posted

Przed momentem zadzwoniła do mnie pani Amela... Amela już nie ma.
Może nie cieszył się nowym domem długo - dwa miesiące - ale cieszył się bardzo, przez te dwa miesiące żył intensywnie, jak na takiego staruszka.
Miał dobrą śmierć, szybką i bezbolesną. Wyszedł na spacer, za furtką przewrócił się i już nie żył.
Smutno, ale jednocześnie cieszę się, że nie musiał odejść w schronisku.

Posted

Nie spodziewałam się, że akurat On tak szybko odejdzie...
ale tak jak napisałaś APSO, ostatnie tygodnie życia wreszcie ŻYŁ, szczęśliwy, na swoim, ze swoimi ludźmi, kochany

Amelku, będę Cię pamiętać.

Posted

Też się nie spodziewałam, że zostało mu już tak mało czasu.
Za to przy paru innych spodziewałam się, że zostały im dni życia a żyją/żyły dużo dłużej.
Sprawdza się powiedzenie, że nie znamy dnia ani godziny.

  • 1 month later...
Posted

Przykre i smutne - ale jednak miał dobrą śmierć (jeśli tak mozna napisać) - odszedł w swoim kochanym domku, bez bólu, igieł... :-(

:candle::bluepaw: Amelku:candle:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...