Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 144
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Stąd te zapytanie o reakcje na koty;).
Dom zakocony to jeszcze pies by się przydał:cool3:.
Mam nadzieję że wszystko pójdzie "po naszej myśli".
Widziałam Go wczoraj...ślepka ma tak błagalne...

Posted

Amel na być następcą poprzedniego pstaruszka.

Denerwuję się. Przez całą noc śniła mi się adopcja Amela w różnych wariantach. A to bez problemów, a to go nie wydali, a to jeszcze co innego. Za każdym razem jak się budziłam, musiałam się powstrzymywać, żeby nie zajrzeć tu na wątek i nie sprawdzić/nie napisać jak poszło

Od dwunastej zaciskam kciuki, żeby było dobrze

Posted

APSA napisał(a):
Denerwuję się. Przez całą noc śniła mi się adopcja Amela w różnych wariantach. A to bez problemów, a to go nie wydali, a to jeszcze co innego. Za każdym razem jak się budziłam, musiałam się powstrzymywać, żeby nie zajrzeć tu na wątek i nie sprawdzić/nie napisać jak poszło.


Ja miałam sen, że udało się zebrać stałe deklaracje na hotelowanie Kawy. Przed oczami przelatywały mi nicki, avatary i treść wątku, oczywiście niestniejąca w rzeczywistości. Sen był bardzo realny :cool1:
Co ta dogomania robi z człowieka :diabloti:

Już prawie 14. Jakie wieści ?
Trzymam kciuki, mocno, mocno.

Posted

Wieści takie, że pan adoptujący ponad godzinę temu zniknął za bramami schroniska i ślad po nim zaginał. Pocieszałam dziewczynę, która została w samochodzie, że godzina to jeszcze wcale nie dużo.

Posted

dopiero znalazlam ten watek ,przeczytalam i juz juz zaciskam mocno kciuki...piekny dziadunio..w razie co to nawet i ja moge na swoj dowod tym panstwu go wyadoptowac byleby go wydali jesli to dobry dom;)))

Posted

APSA napisał(a):
Wieści takie, że pan adoptujący ponad godzinę temu zniknął za bramami schroniska i ślad po nim zaginał. Pocieszałam dziewczynę, która została w samochodzie, że godzina to jeszcze wcale nie dużo.


nie rozumiem, czyli Amela nie adoptowali?

Posted

Pisałam w momencie, jak procedura była w toku, a osoba, która została pod schroniskiem, dzwoniła cała w nerwach, że to tyle trwa.
Właśnie dostałam SMSa, że jest już w drodze :multi:

Posted

ale super:multi:,
ale super:multi:
ale super:multi:

Miśku kochany, jak dobrze. trzymam kciuki, żeby sięwszystko mu teraz ułożyło. MOże teraz to jego spojrzenie nabierze innego wyrazu - szczęścia

Posted

Wieczorne wieści z nowego domu :)




  • Ja z doskoku, bo komp na górze a Amel na dole, a TŻ pojechał świętować piąte urodziny Najmłodszego. W skrócie - żadnych trudności, tylko strasznie to długo trwało. Sądzę, że pomoc Magdy, której w tym miejscu jeszcze raz bardzo dziękujemy, bardzo pomogła. Amel w samochodzie jechał grzecznie; dopóki było widno, TŻ zwiedzał z nim ogród, i od razu Amelek odniósł pierwszy sukces - Buras po raz pierwszy w swoim czternastoletnim życiu tak wysoko i z taką prędkością umieścił się na sośnie
    Nie zdążyli wiele obwąchać, bo zrobiło się ciemno, więc jeszcze tylko Amel obejrzał budę i wkroczył do domu. Biedna Gabunia była i do tej pory jest oburzona, koty dość zdumione, natomiast Amel chyba chętnie by się z nimi pobawił. Zaplątał się w kable za telewizorem i odłączył tuner, napił się wody, żarcie zignorował... ups, cdn!...
  • ... nie, to kot się przepychał przez okienko, Amel dalej śpi. Nie chcę by wchodził na górę, bo już widzę, że ma bardzo duże problemy z poruszaniem. Chodzi z trudem i bardzo wolno, kładzie się długo, wstaje ciężko, na podłodze łapy mu się na dodatek rozjeżdżają. W ogóle nie wyobrażam sobie, jak by schodził po schodach! Przerabialiśmy to całkiem niedawno z szesnastoletnim Wacławem i wolimy drugi raz nie. Sądzę, że przednią łapę miał złamaną i źle się zrosła. Na szczęście na parterze nie ma żadnych schodów.
    "Zupełnie jak Wacek" stwierdził filozoficznie TŻ, przyglądając się, jak Amel starannie sprawdza, czy koty przypadkiem nie zostawiły czegoś w miskach. No, bo cudze na pewno lepsze.
    Zrobiłam mu ze sto zdjęć, w tym 90 złych a pięć poruszonych. Może potem je obrobię i jakieś wrzucę.
    Reasumując - koty zdziwione i niezadowolone, ale pogodzone z losem - no cóż, kolejne stare cielę w domu, trzeba będzie znowu jeść szybciej. Gabunia zazdrosna i warcząca, ale ona jest zazdrosna o wszystkich z TŻetem włącznie. Szczury jeszcze się nie wypowiedziały, bo śpią.
    Jednym słowem - jest dobrze.

I zdjęcia:

Najlepiej leży się w wąskim przejściu


Choć drzwi do łazienki też nieźle zablokować...


Amel, detektyw na tropie


Ale macie bałagan w kablach!

c.d.n.

Posted

Przeklejania dalszy ciąg :)

Cd fotek Amela, a raczej pozostałego zwierzyńca Megany i jego reakcji


Ja chrzanię, co ci Duzi znowu do domu sprowadzili???


Ja strategicznie, przy wyjściu ewakuacyjnym...


A ja fotela nie oddam, i w ogole mi się to wszystko nie podoba!

THE END

Posted

magdyska25 napisał(a):
Mam nadzieję że nie chodziło tu o Amelka:eviltong::evil_lol:

Nie miarzyłam mu IQ, więc nie wiem, jak to u niego.
Na myśli miałam w każdym razie kogo innego :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...