rufusowa Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 napisałam do Vectry, która posiada kontakt do weta, który się uczył u dr-a Janickiego. Operował jej Ajdę - wiązadło krzyżowe i zastosował nowoczesny implant, dzięki któremu kolano nie jest sztywne. Może warto do niego się zgłosić póki co? Quote
rufusowa Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 bardzo dziękuję za banerki Isadorko :loveu: a tu namiary na lekarza wet., o którym wspominałam Przychodnie Weterynaryjne Andrzej Małkowski - O nas pan Andrzej Małkowski - moze warto żeby Modjesca zadzwoniła i porozmawiała z panem Andrzejem :razz: Quote
Modjeska Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Jestem już zalogowana i będę mogła sama zdawać raporty o stanie Żabki Quote
rufusowa Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 Witaj Modjeska :p nareszcie mi się utrwali Twoj nick ;) Jak sobie radzi Żabka? próbuje chodzic? jak się dogaduje z psami? Quote
Modjeska Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Żabka jest na razie bardzo spokojna i przyjacielska. Nawet jeśli koty wejdą do pokoju to przygląda im się uważnie ale ich nie atakuje, No, chyba że zaczną zaglądać do jej miski. Z małymi psami kilka razy się spotkała i było jako tako. Natomiast nie mam na razie odwagi spotykać jej z moją wielką suką Zuzką, tak że dziewczynki widzą sie tylko przez szybę. Dodatkowo w moich obawach utwierdziła mnie pani weterynarz, która chwaliła amstaffy za bardzo pozytywny stosunek do ludzi i jednoczesnie przestrzegała, że potrafią byc bardzo agresywne wobec innych zwierząt. Na razie jest podział stada. Żabcia mieszka w salonie i wychodzi do ogrodu przez drzwi tarasowe a stado mieszka w reszcie domu i kursuje drzwiami wyjściowymi, które na czas spaceru Żabki po prostu zamykam. Przyuważyłam wczoraj rano i dziś również, że mocz Żabki jest bardzo ciemny. Nie pobierałam nigdy psu moczu do badania ale muszę to zrobić i w piątek pokazać ją na Białobrzeskiej. W czasie naszej pierszej wizyty w sobotę, psica miała pobierana krew i wszystko było ok ale nie chciałabym czegoś przegapić. martwi mnie również, że Żabka w dalszym ciągu prawie nic nie je, ani mięska z jarzynami, ani suchego, ani kaszki na mleku. Ugotowałam jej lane kluseczki na mleku bo piła mleko ale tego tez nie jadła. Dziś przyuważyłam, że zjadła kilka chrupek ale to przecież jest dużo za mało dla takiego psa. Chciałabym żeby sie jakoś przełamała. Poza tym pies jest "do rany przyłóż" :iloveyou: Żabcia jest zakochana w DużymzBrodą. Patrzy w niego jak w obrazek. Przytula się do niego na kanapie albo leży koło krzesełka jak siedzi przy kompie. Jak tylko mój chłop wychodzi z pokoju, pies stoi przy drzwiach, patrzy tęsknie przez szybę i piszczy.Normalnie miłość od pierwszego wejrzenia. Zdecydowanie Żabci do szczęścia potrzebny będzie facet. Quote
Anna_33 Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Tiaa, a co bedzie jak do szczescia potrzebny jej bedzie wlasnie Ten Konkretny Facet z Broda ...:diabloti: Nie wiem Olu, moze kup jej ze dwie kurze lapki..ja wcale nie zartuje.. Ta psica spadla na Was jak grom..blyskawiczna decyzja. Czy nadal szukamy dla niej jakiegos dobrego, troskliwego dt? Quote
Ewa i flatki Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Witaj Modjesko :lol: Czy potrzebny Ci koci transporter, bo w ferworze adopcji Twój udał się na zachód :cool3: W razie potrzeby służę moim ;) Quote
Modjeska Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 To nie za dobrze bo tak naprawdę to jest transporter moich przyjaciół. Tylko oni go używają bardzo rzadko. Jeśli mam być szczera to wolałabym go jednak odzyskać (niekoniecznie zaraz jutro ale jednak). Generalnie muszę przyznać, że Żabka spadła na nas jak grom z jasnego nieba i nie jesteśmy przygotowani do opiekowania się psem, który może zjeść nasze koty. Oczywiście gdyby znalazł się inny DT, najlepiej bez innych zwierząt to byłoby super. ja się już nawet zastanawiałam nad dokonaniem jakiejś wymiany. Żabkę mogę wymienić na innego psa, stwarzającego mniejsze zagrożenie. Oczywiście suczka będzie u nas tyle ile będzie trzeba ale będzie to trudne bo koty trudno przekonać żeby nie wchodziły do salonu. Chwilę temu, jak DużyzBrodą wrócił do domu Żabcia wykonała na jego cześć prawdziwy taniec radości. Aż przyjemnie było patrzeć na szczęśliwego psa. Quote
Ewa i flatki Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 To trzeba cisnąć Wioletę z Gorzowa, bo w transporterku pojechał któryś staruszek albo odkupimy. Gdyby był problem, to mam zarejestrowaną firmę w hurtowni "Ara", zawsze to taniej sporo. Quote
Modjeska Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 Może byłaby szansa żeby transporter po prostu odesłać. Zawsze to mniej kosztuje niż kupowanie nowego.:roll: Adres podam na pw. :multi:Żabcia dziś nareszcie zrobiła qpalka. Mam nadzieję, że zacznie jeść chociaż śniadania znów nie ruszyła. Wczoraj natomiast podzieliła się ze mną chlebem z pysznym smalczykiem ze skwarkami. To się naprawdę psu podobało. Zaraz jej zrobię taką kanapkę ale wolałabym żeby zjadła zupę bo jest w niej dużo jarzyn. W tak zwanym międzyczasie Żabka zjadła swój gips. Jutro załapie się więc na zakładanie nowego. Nie wiem tylko na jak długo starczy, chyba że założymy jej kołnierz. Na razie jednak wolałabym tego uniknąć bo i tak kołnierz ją czeka po operacji. Quote
rufusowa Posted June 12, 2009 Author Posted June 12, 2009 widzę, ze juz mieliscie okazję podziwiać taniec radości TTB :loveu: tego się nie da porównać z niczym i może przybierać rózne formy i mieć różne stopnie intensywności :lol: z psami podjerzewam, ze nie byłoby tragedii (nawet z suczką) bo ona żyła w duzym stadzie i nauczyła się olewac.. chyba zeby chodziło o zazdrość ;) natomiast co do kotow to wiekszosc tych psow niestety chce na nie polować. Można spróbować oswajać wkładając do klatki to koty, to Żabcię ;) co do tego ciemnego moczu, to przestraszyłam się że to bebeszjoza.... czy wiadomo juz cos na ten temat? :razz: ona pewnie nie była zabezpieczana przeciw kleszczom.. a nawet jesli, to i tak nie ma 100% pewności ze nie złapie a powiedz mi prosze jak ona znosi noszenie na rękach? nie przeszkadza jej to? pytam na wypadek gdyby znalazł się dt bez windy ;) no i w zasadzie nie wiem na czym stoimy jesli chodzi o operacje... czy na razie cos wiadomo? dzwoniłas do tego weta o ktorym pisałam kilka postow temu? czy czekamy na dr-a Sternę? poki co nie wpłynęła ani złotówka na Żabkę :-( ja mam trochę rzeczy na bazarek ale do konca miesiąca muszę napisać pracę mgr i siedzę na dogo tylko tyle co w pracy a po pracy cały czas zajmuje mi pisanie i nie mogę się od tego odrywać...dlatego gdyby ktos chciał zorganizować bazarek, to ja chętnie przekażę te fanty. Quote
Igusia Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 [quote=rufusowa;;) co do tego ciemnego moczu, to przestraszyłam się że to bebeszjoza.... czy wiadomo juz cos na ten temat? :razz: ona pewnie nie była zabezpieczana przeciw kleszczom.. a nawet jesli, to i tak nie ma 100% pewności ze nie złapie poki co nie wpłynęła ani złotówka na Żabkę :-( Ciemny mocz i brak apetytu moze wskazywac na babeszjoze:razz: nalezalo by chyba sie z nia do weta zglosic na pobranie krwi i wykluczenie pierwotniaka, a co do drugiego cytatu to na dobry pocztek Żabciowy wyslalm 50 zl:lol: Quote
rufusowa Posted June 12, 2009 Author Posted June 12, 2009 Igusia napisał(a):na dobry pocztek Żabciowy wyslalm 50 zl:lol: dziękuję Igusiu :loveu: Quote
Modjeska Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 rufusowa napisał(a): z psami podejrzewam, ze nie byłoby tragedii (nawet z suczką) bo ona żyła w duzym stadzie i nauczyła się olewac.. chyba zeby chodziło o zazdrość ;) Małe psy mam już z głowy. Nad Zuzką muszę popracować rufusowa napisał(a):natomiast co do kotów to wiekszość tych psów niestety chce na nie polować. Można spróbować oswajać wkładając do klatki to koty, to Żabcię ;) Żabka reaguje bardzo przyjaźnie na koty. Pan Józef mówił, że psica nie goni kotów. Ja się jednak trochę boję więc koty do salonu wpuszczam rzadko. W ogródku jak się spotykają to nie ma problemów. Mam nadzieję, że za jakiś czas puszczę Żabcię "na dom" rufusowa napisał(a):co do tego ciemnego moczu, to przestraszyłam się że to bebeszjoza.... czy wiadomo juz cos na ten temat? :razz: ona pewnie nie była zabezpieczana przeciw kleszczom.. a nawet jesli, to i tak nie ma 100% pewności ze nie złapie Dziś pobraliśmy krew do badania. Mamy też nowy opatrunek na łapce i kołnierz w odwodzie. U mnie w ogródku nie ma kleszczy a Żabcia nie chodzi na spacer do lasu. Najwyżej ulicą kawałek w jedną i drugą stronę. rufusowa napisał(a):a powiedz mi proszę jak ona znosi noszenie na rękach? nie przeszkadza jej to? pytam na wypadek gdyby znalazł się dt bez windy ;) Żabka jest psem niezwykle łagodnym i przyjaznym. Można ją nosić i przekładać bez problemu. Ja czasem ją wyrzucam z kanapy metodą przeniesienia a raczej przeciągnięcia na jej posłanie. Żabka waży 27 kg więc raczej jest co dźwigać. Trzeba jej jednak przyznać, że bardzo sprawnie porusza się na trzech łapkach. rufusowa napisał(a):no i w zasadzie nie wiem na czym stoimy jeśli chodzi o operacje... czy na razie coś wiadomo? dzwoniłaś do tego weta o ktorym pisałam kilka postow temu? czy czekamy na dr-a Sternę? Zdecydowanie sprawa ma być skonsultowana z dr Sterną i tego się trzymamy. On zadecyduje czy łapa zostaje w takim stanie jak jest, czy będzie naprawiana operacyjnie. Mam również nadzieję, że oceni czy jest w ogóle jakakolwiek szansa na uruchomienie kolana. rufusowa napisał(a):póki co nie wpłynęła ani złotówka na Żabkę :-( Na razie Żabka trafiła pod opiekę Fundacji "Argos" i wszystkie wizyty na Białobrzeskiej są finansowane z konta przeznaczonego dla Boguszyc. Quote
rufusowa Posted June 12, 2009 Author Posted June 12, 2009 dzieki za odpowiedzi :) czy Fundacja Argos pojawi się na wątku, czy mamy dalej zbierać na konto podane w pierwszym poście z odpowiednim dopiskiem? jesli na kotki reaguje pozytywnie, to myślę, ze u Was na tym etapie będzie miała dobrze...chyba nie ma sensu jej przenosić w kolejne miejsce... no..... chyba że bardzo Wam zależy :razz: Quote
GoskaGoska Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 dziewczyny tu duzo warszawianek czy ktoras moglaby wziasc szczeniaka na DT jedynie na 3 tyg - pozniej zabiera go Beka? tu watek psiakow: http://www.dogomania.pl/forum/f28/psy-szukaja-domow-okolice-grojca-mazowieckie-138866/#post12438510 Quote
Modjeska Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 rufusowa napisał(a): czy Fundacja Argos pojawi się na wątku, czy mamy dalej zbierać na konto podane w pierwszym poście z odpowiednim dopiskiem? Konto w "Argosie" było zakładane przez dziewczyny z forum miau na ratowanie kotów z Boguszyc. Z kotami już właściwie sobie poradziliśmy, teraz przyszła kolej na psy. Ja, robiąc na gorąco ulotki na festyn w Zalesiu podałam numer konta "Argosu" bo jeszcze nie wiedziałam, że będzie można zbierać dla niej kasę w "Ostatniej Szansie". Mam obiecane sfinansowanie z konta "Argosu" naszych wizyt na Białobrzeskiej. Ewentualny zabieg i konsultacja u dr Sterny to zupełnie osobne i całkiem niemałe koszty. Myślę, że każda wpłata, niezależnie czy na ARGOS czy na Ostatnią Szansę się przyda a nad rozliczniem będą panowali mądrzejsi ode mnie w tej materii. rufusowa napisał(a): jesli na kotki reaguje pozytywnie, to myślę, ze u Was na tym etapie będzie miała dobrze...chyba nie ma sensu jej przenosić w kolejne miejsce... no..... chyba że bardzo Wam zależy :razz: U nas w zasadzie jest koci DT i w tej chwili mamy na stanie 13 kotów z czego tylko 5 jest naszych-naszych. Z pośród tych ośmiu tymczasów sześć zostało z tych, które przyjechały w zeszłym roku z Orzechowców. Nie udało się ich wyadoptować bo chorują. Większość to koty białaczkowe. To dla nas ogromne obciążenie i psychiczne i czasowe i nie ma co kryć finansowe także. Żabkę zabraliśmy z Boguszyc zupełnie awaryjnie w odruchu serca chociaż zakładaliśmy, że żadnych zwierząt z Boguszyc nie będziemy zabierać do Zalesia bo i tak mamy dość problemów. Ten tym czas należałoby potraktować jako bardzo awaryjny. W sumie funkcjonowanie Żabki w Zalesiu będzie zależało głównie od możliwości porozumienia z Zuzką. Na razie Żabka kilka razy pod naszą ścisłą kontrolą spotkała się z Zuzką. Nie było wojny ale też nie było oznak sympatii. Trochę też nastraszyła mnie wetka, że amstaff potrafi być agresywny nawet po pewnym okresie spokoju i przyjaźni. Moje dotychczasowe doświadczenia z psami były nieco inne. To pies przychodził pod furtkę i zależało mu na tym żebyśmy go przyjęli. Był w związku z tym gotów zaakceptować wszystkie stawiane mu warunki, przede wszystkim zaś starał się dostosować do praw domu. Żabka przyjechała na innych zasadach bo to my ja przywieźliśmy. Nie musi się do niczego dostopsowywać bo już mieszka w salonie na kanapie. Ja lepiej się znam na kotach niż psach i może dlatego ciągle mam obawy. Dlatego przy całej sympatii dla Żabki będziemy szczęśliwi jeśli znajdzie się dla niej DT. Oczywiście będziemy się nią opiekować najlepiej jak umiemy. Jest to jednak dla nas kolejne obciążenie również finansowe. Quote
andzia69 Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Modjeska - jeśli mogę wtrącic swoje 3 grosze...Co do kontaktów z Zuzią - jak najczęściej i kontrolowane (skoro Żabka funkcjonowała w stadzie to tym bardziej nie powinno byc problemów - to nie tak, że KAŻDY bullowaty zjada innego psa! są i takie, które nie rusza inny pies, naprawdę:p) - niech się widzą, czują - jeśli Zuzia jako rezydentka nie pokaże kto rządzi to jest duza szansa na to, ze dziewczyny sie dogadają - miłości od razu to na bank nie będzie, ale będzie to tolerancja...moje burki też z racji tego, ze każdy wchodził do stada w innym czasie miały wzloty i upadki - ale to nie jest tak, ze jak się juz poznają, będzie dobrze to nagle cos się stanie i zjedzą się nawzajem (wg pani wet:p)...raczej tak nie ma - inaczej my, które mamy nie dosć, że więcej jak 1 psa i to na dodatek min. 2 bullowate w tym - musiałybyśmy chyba nie spac ze strachu o naszą gromadkę;) a teraz wracając do Żabki - odnośnie tego sztywnego stawu kolanowego - obawiam się, ze nie będzie możliwe przywrócenie jej normalnego funkcjonowania - no ale moze się mylę...oby. W razie czego na pewno będzie to trudna operacja i...zmudna rehabilitacja - pewnie jak po zerwaniu więzadła krzyżowego (byc moze to właśnie jest wynik tego urazu). A było robione rtg tego kolana? przydałyby się bazarki na nią....muszę coś wymyśleć Quote
Modjeska Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Dzięki za słowa otuchy. ja też mam nadzieję, że nie będzie wojny. :roll: Dziś wypuściłam Żabkę "na dom" i... nie ma żadnej wojny poza lekkimi potyczkami z Rulonem i starą, wredną kocicą Kropką. Rulon niestety ma zwyczaj warczeć na wszystkich choćby z racji wieku, niedosłuchu i niedowidzenia. Nikt się jednak jego warczeniem nie przejmuje i Żabka też będzie się musiała tego nauczyć. Ja oczywiście zareagowałam ostro i dałam obojgu jednoznacznie do zrozumienia, że sobie nie życzę. Oczywiście najtrudniejsza sprawa jest z kotami ale tu Żabka też będzie się musiała nauczyć punktu pierwszego, że to koty zawsze mają rację i punktu drugiego, że jeśli nawet nie mają to patrz punkt pierwszy. Zuzka zaś udaje, że nie widzi koleżanki. Mija się z nią w drzwiach jakby ta była powietrzem. Żadnego wyciągania nosa w jej kierunku, żadnego nawet przelotnego spojrzenia, zupełnie nic. Oczywiście staram się dopieszczać dodatkowo Zuzkę żeby nie czuła się niekochana i porzucona. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Tym niemniej zamknę Żabkę na noc w salonie, chyba będę wtedy lepiej spała. Co do kolana to czekamy własnie na konsultację u specjalisty. Quote
doddy Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Razem ze Sterną w lecznicy na Bemowie przyjmuje świetna chirurg i ortopeda dr Degórska. Quote
rufusowa Posted June 13, 2009 Author Posted June 13, 2009 gdybyście przypadkiem przyjechali na bemowo, to moze uda się nam spotkać w tej klinice. chętnie pożyczę kaganiec amstaffowy żebyś była spokojniejsza w momentach wypuszczania Żaboliny "na dom" Modjesko jesteście bardzo dzielni i macie ogromne serce...mam nadzieję, ze zgłosi się ktoś, kto Was odciąży nieco zabierając do siebie na dt Żabkę... Quote
Anna_33 Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Odnosnie finansow. Zbieramy na wszystkie mozliwe konta. Wazny jest dopisek w tytule przelewu, ze kasa ma byc na Zabke. Podane konto Ostatniej Szansy jak najbardziej jest prawidlowe i wlasnie dla takich sytuacji stworzone. Co do obecnosci Zabki w domu Modjeski. Troszeczke juz Modjeske i Jej TZ poznalam. Przyjechali do Boguszyc pracowac fizycznie, zobaczyli chorego, potrzebujacego psa i nie zastanawiali sie ani chwili.Nie wiedzieli, ze beda mieli wsparcie Argosu i ze dogomaniacy rusza ze zbiorka. Po prostu zrobili, to co nalezy. Jestem zdania, ze musimy znalezc Zabce dom tymczasowy. Z wielu wzgledow nie bardzo moze zostac u Modejski. Oczywiscie, jak nie bedzie innego wyjscia, to zostanie. Bo Modjeska to dobra kobieta jest,...Ale nie spoczywajmy na laurach i nie korzystajmy przesadnie z tej dobroci ;-) Bardzo prosze wszystkich o szukanie dt dla Zabci. Rowniez o pomoc w zebraniu srodkow na operacje, rehabilitacje i leczenie. Cos czuje, ze koszty beda naprawde duze.. Wszelkie bazaraki, datki, cegielki - mile widziane. Moze ktos moze zrobic allegro na pomoc psinie. Wplaty na konto OS z dopiskiem jaki ustalila Rufusowa. Quote
Modjeska Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Z okazji bycia w domu Żabka wyszła na wolność i muszę powiedzieć, że zachowuje się bardzo przyzwoicie. Nie startuje ze stadem pojazgotać przy bramie tylko co najwyżej szczeka przy drzwiach tarasowych (zamkniętych), z Zuzką się mija i traktuje ją jak powietrze, koty toleruje. Co prawda wczoraj wieczorem miała potyczkę z Kropką ale dziś było bardzo spokojnie. na noc ją zamknę w salonie i jutro niestety dopóki nie wrócę do domu też nie wyjdzie "na wolność". Poza tym Żabka zaczęła ładnie jeść psie jedzenie. Bardzo się cieszę, że doceniła nareszcie moją kuchnię ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.