Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malawaszka napisał(a):
kretowiska tylko te po prawej stronie drogi - a reszta to sprawka dzikich dzików o tym razem to nie były moje psy :evil_lol:

a no właśnie zastanawiałam się czy krety czy dziki.
to pewnie sporo tych dzikich dzików macie. udało wam się kiedyś spotkać twarzą w twarz? a może raczej ryjkiem w mordkę? ;) :D

Posted

agaga21 napisał(a):
a no właśnie zastanawiałam się czy krety czy dziki.
to pewnie sporo tych dzikich dzików macie. udało wam się kiedyś spotkać twarzą w twarz? a może raczej ryjkiem w mordkę? ;) :D


ja bym tego nie nazwała, ze się "udało" bo to by mogło znaczyć, że wyczekuję takiego spotkania :lol: o nie nie - unikam jak ognia :shock: raz spotkałam na psacerze z Luną i Dropsem zdaje się - po ciemku i widziałam tylko cienie spore, które mogły być tylko dzikami - spieprzałam ja, spieprzały psy - Luna uciekała do domu i darła dzioba :D dlatego myślę, że to były dziki bo na sarny, zające, inne psy czy inne zwierzęta nie reagują sznupy ucieczką - to był jedyny raz kiedy oni uciekali :mdleje: no i kiedyś jeszcze z Sagą zdaje się widziałam jak dzik nieduży przebiegł nam ścieżkę w lesie i czmychnął dalej na szczęście - nie nie, zdecydowanie nie chcę spotykać dzików...

Posted

malawaszka napisał(a):
ja bym tego nie nazwała, ze się "udało" bo to by mogło znaczyć, że wyczekuję takiego spotkania :lol: o nie nie - unikam jak ognia :shock: raz spotkałam na psacerze z Luną i Dropsem zdaje się - po ciemku i widziałam tylko cienie spore, które mogły być tylko dzikami - spieprzałam ja, spieprzały psy - Luna uciekała do domu i darła dzioba :D dlatego myślę, że to były dziki bo na sarny, zające, inne psy czy inne zwierzęta nie reagują sznupy ucieczką - to był jedyny raz kiedy oni uciekali :mdleje: no i kiedyś jeszcze z Sagą zdaje się widziałam jak dzik nieduży przebiegł nam ścieżkę w lesie i czmychnął dalej na szczęście - nie nie, zdecydowanie nie chcę spotykać dzików...

wybacz, uśmiałam się...oczyma wyobraźni widziałam was zwiewających: szczekające psy a na końcu ty za nimi:diabloti:
no, domyślam się, że nie było ci w tamtym momencie do śmiechu i że zdecydowanie wolisz unikać takich niespodzianek ;)
też bym miała mokro w gaciach:evil_lol: ale przygoda pierwsza klasa!

Posted

najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, że to było jakieś może 50 m od domu... o ojciec widział przez okno jak spieprzamy - ja wpadam do nich bo ze strachu nie leciałam do swoich drzwi tylko do rodziców i zaczynam opowiadać, a ten prawie leży na podłodze i kwiczy ze śmiechu :mad: no i do dziś mi to wypomina

edit: strasznie nieładne słowo "spieprzamy" ale to trudno nazwać uciekaniem :lol:

Posted

malawaszka napisał(a):
najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, że to było jakieś może 50 m od domu... o ojciec widział przez okno jak spieprzamy - ja wpadam do nich bo ze strachu nie leciałam do swoich drzwi tylko do rodziców i zaczynam opowiadać, a ten prawie leży na podłodze i kwiczy ze śmiechu :mad: no i do dziś mi to wypomina

edit: strasznie nieładne słowo "spieprzamy" ale to trudno nazwać uciekaniem :lol:
no, pewnie wszyscy by mieli ubaw :)
ja tam też bym spieprzała a nie uciekała ;)

Posted

szczerze owiac nie ma innego wyjscia jak ino brac ostro nogi za pas bo tak naprawde nigdy nie wiesz czy nie trafisz na walnietego odynca lub zatroskana loche co wlaczy o male a te moga nie odpuscic a przypuscic atak

ale popatrzec z dala na dziki czemu nie

Posted

malawaszka napisał(a):
najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, że to było jakieś może 50 m od domu... o ojciec widział przez okno jak spieprzamy - ja wpadam do nich bo ze strachu nie leciałam do swoich drzwi tylko do rodziców i zaczynam opowiadać, a ten prawie leży na podłodze i kwiczy ze śmiechu :mad: no i do dziś mi to wypomina

edit: strasznie nieładne słowo "spieprzamy" ale to trudno nazwać uciekaniem :lol:



ubaw po pachy :lol:

Posted

kurde mol obcinałam właśnie Julkę i znalazłam paskudnego dużego nadziąślaka :placz: a do tego ma nowego guzka na brzuchu... shit... ona już miała dwie operacje - ma usunięte obydwie listwy w całości i kurde jeszcze się okropieństwa jej trzymają... biedna moja kochana... .

Posted

malawaszka napisał(a):
kurde mol obcinałam właśnie Julkę i znalazłam paskudnego dużego nadziąślaka :placz: a do tego ma nowego guzka na brzuchu... shit... ona już miała dwie operacje - ma usunięte obydwie listwy w całości i kurde jeszcze się okropieństwa jej trzymają... biedna moja kochana... .

Kurdeee :(

Posted

pojadę z nią do weta w tygodniu i pewnie będziemy robić badanie krwi, RTG i jak będzie ok to usuwamy cholerstwo... oby się dało bo ten nadziąślak duży i z przodu - polecą zęby bo już są przez niego naruszone... kuźwa

Posted

malawaszka napisał(a):
kurde mol obcinałam właśnie Julkę i znalazłam paskudnego dużego nadziąślaka :placz: a do tego ma nowego guzka na brzuchu... shit... ona już miała dwie operacje - ma usunięte obydwie listwy w całości i kurde jeszcze się okropieństwa jej trzymają... biedna moja kochana... .


kurcze, niedobrze :(

Posted

pies na tygrysy :diabloti:


nie mogę normalnie mam jakiś mega problem z utrzymaniem horyzontu na zdjęciach :D większość to takie dziwadła mi wychodzą bo skupiam się na psie a nie na tle...






Posted

no kiszkowato strasznie, ale bez walki się nie poddamy! ja ją ze schroniska wzięłam całą w guzach więc to jakby było do przewidzenia... ale mogłoby odpuścić dziadostwo - Julka jest naprawdę wyjątkowa - z nią można wszędzie pójść, jest taka grzeczna, przylepka kochana










Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...