Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zerduszko napisał(a):
Joj, nie pisz takich rzeczy, bo moja naturalna złośliwość bierze górę i .... a zresztą, odpuszczę Ci ;)



dawaj - bądź bezlitosna :roflt: sama chciałam pisać, że ja sienie muszę obawiać bo mnie nie dźwigną :roflt:

Posted

https://lh4.googleusercontent.com/_MXkMDrRnqFY/TaLXbEuFv4I/AAAAAAAAJm4/VfIsEfAHyCA/DSC_0099.JPG Ahh lubie takie przez ped rozwiane głowy:)

A co do orłów i sokołów. To w Polce tez się zdarza. Słyszałam już o dwóch Yorkach z tym, ze młodych porwanych ito raczej ze sprawdzonego źródła.

Ogólnie wiązała się z tymc ała historia:

Mamusiu zobacz 'pimpek" lata...
Nie Maciusiu pimpek biega i skacze ale nie lata
Nie no zobacz mamusiu lata :)

I Mamusia zobaczyła jak jej ponad 2 tysie odleciało...

Posted

malawaszka napisał(a):
zaprawdę powiadam Wam... niedaleczko Pysia ufociła Bielika


zaprawdę powiadam Ci - jeden bielik wiosny nie czyni ... to po pierwsze, a po drugie skąd masz pewność, że Pysia nie użyła photoshopa? a po trzecie, podtucz troche kundle, albo powiąż wszystkie razem, orzeł nie da rady ...

Posted

wy sie ekscytujecie orlami to ja wam powiem co sie u mnie ostatnio zdarzylo

otoz sroki , te nasze zlodziejki czarno biale z dlugimi ogonami i wiecznie wrzesczace zaatakowaly moja dorosla zdrowa duza kure i na zywca pol piersi jej wydziobaly [musialm kure dobic bo mimo ze po odstraszeniu srok, kura zyla nadal to bez polowy piersi i z uszkodzonym wolem a do tego jej wspollokatorki tez ja zaczely dziobac w ta rane] wiec skoro juz atakuja zywe zdrowe duze kury to mysle ze szczeniaka tez psokojnie moga zaczac bo jest ich coraz wiecej a atakuja gromadami.

ale orzel bielik to naprawde bardzo duzy ptak i atkiego malego daniela sarenke czy co tam sie jeszcze rodzi potrafia zabrac.
a na samym poczatku jeszcze jak Mefisto[ jamnik czarny] byl malutki i se latal po trawniku to czail sie na niego jastrzab gdyby nie Gaja[bokserka] ktora zauwazyla niebezpieczenstwo i stanela nad nim smiem twierdzic ze z premedytacja, moglo byc po nim

Posted

Tekla64 napisał(a):


ale orzel bielik to naprawde bardzo duzy ptak i atkiego malego daniela sarenke czy co tam sie jeszcze rodzi potrafia zabrac.
a na samym poczatku jeszcze jak Mefisto[ jamnik czarny] byl malutki i se latal po trawniku to czail sie na niego jastrzab gdyby nie Gaja[bokserka] ktora zauwazyla niebezpieczenstwo i stanela nad nim smiem twierdzic ze z premedytacja, moglo byc po nim



OOo i Tyś to widziała? Zawał bym miała ehhh

Posted

no to ja Wam opowiem.....jakies 14 lat temu,moja Hundisia miala moze z 4miesiace, byla mala kuleczka w kolorkach zajaczka, bylismy na soacerku, biegala sobie po laczce, gdy nagle zaatakowal nas duzy ptak, moze jastrzab niestety nie znam sie na drapieznikach i byl tak op......liwy, robil naloty, tz wzial jakiegos badyla w celach obronnych, ja Hundisia na rece......dzieki ze dojechalo paru rowerzystow i ptaszydlo odfrunelo.....

Posted

po pierwsze czuje sie glęboko urażona że nie zostałam nigdy zaproszona do tej przepięknej , jakże obszernej galeryji - i w związku z tym zrobię to co zazwyczaj czyni autorka ww.bloga - F-O-C-H :obrazic:

pozaty skoro juz przyszlam i trafilam na wątek o dzikich zwierzach chciałam powiedziec ze ostatnio w odległości ok. 50 metrów od mojej działki na której będę stawiac dom w lesie pojawiły się dziki :( i w zwiazku z tym nasz ulubiony leśny potoczek musi narazie zostac zapomniany bo boje sie z Lilkiem tam wybierac... lisy i sarny zniosę ale nie dziki - co to to nie :motz:

i idę sobie - bo nikt mnie tu nie zapraszał :-x

Posted

lilo napisał(a):
po pierwsze czuje sie glęboko urażona że nie zostałam nigdy zaproszona do tej przepięknej , jakże obszernej galeryji - i w związku z tym zrobię to co zazwyczaj czyni autorka ww.bloga - F-O-C-H :obrazic:

pozaty skoro juz przyszlam i trafilam na wątek o dzikich zwierzach chciałam powiedziec ze ostatnio w odległości ok. 50 metrów od mojej działki na której będę stawiac dom w lesie pojawiły się dziki :( i w zwiazku z tym nasz ulubiony leśny potoczek musi narazie zostac zapomniany bo boje sie z Lilkiem tam wybierac... lisy i sarny zniosę ale nie dziki - co to to nie :motz:

i idę sobie - bo nikt mnie tu nie zapraszał :-x


jeny lilo :lol: bo ja jakoś nie przywykłam zaproszeń rozsyłać :oops: i kto trafił ten... miał pecha :D ale jak jesteś to super - troszkę nadrabiania masz :D

a dzikie dziki... no szczerze współczuję bo też mam w okolicy ich mnóstwo i czasem ciarki po plecach przechodzą... nie raz już odciski racic dziczych na działce naszej widziałam... brrr

Posted

malawaszka napisał(a):
jeny lilo :lol: bo ja jakoś nie przywykłam zaproszeń rozsyłać :oops: i kto trafił ten... miał pecha :D ale jak jesteś to super - troszkę nadrabiania masz :D

a dzikie dziki... no szczerze współczuję bo też mam w okolicy ich mnóstwo i czasem ciarki po plecach przechodzą... nie raz już odciski racic dziczych na działce naszej widziałam... brrr


nooo chyba znikne z zycia na miesiac i bede czytac , czytac .... ja wlasnie wczoraj wybralam sie na obchod lasu bo szwagier mowil ze widzial dziki i tuz za ogrodzeniem naszym zryte przez dziki ... martwi mnie to troche ale poki co tam nie mieszkamy to niech sobie zyja ... tylko szkoda mi tego strumyka bo Lilek jak go dopada to wyjsc nie moze - to taki lesny co ma z 5 cm głębokosci :) ale radosci co nie miara - a teraz to dziki mają radośc...

Posted

noo taki strumyk to skarb! mnie takiego brakuje bo nasza rzeczka zarasta mocno i nie ma wody prawie latem tylko szlam :shake: a dziki za dnia nie łażą blisko ludzi - raczej :roll: ja słyszałam kiedyś koło mnie dziki ale w nocy, w dzień spotykam sarny, zające czasem, ale dzika nie widziałam jeszcze

Posted

ja tez nie mialam przyjemnosci , ale szawagier teraz spedza tam cale dnie bo buduje dom i widzial ostatnio , a ja wczoraj widzialam sarenke - mykała szybciutko wąwozem , strumyk jest super i czysciutki nawet tyle ze oczywiscie w lecie teraz kupa szkla , butelek i smieci - strach w butach wejsc a co dopiero psa wpuscic ... jak ja nie cierpie ludzi za takie chamstwo !! sasiad ktory mieszka obok naszej dzialki sprzata ten las regularnie , moj tesc tez , przynajmniej kawalek przylegajacy do dzialki a ludzie potrafia przyjsc na spacer do lasu i poprzerzucac przez ogrodzenie smieci na dzialke nasza , albo jakie dzieciaki robia imprezki na łonie natury a my po weekendzie zbieramy puszki , butelki i pety :( juz nie wiem co gorsze - dziki czy ludzie ...

Posted

lilo napisał(a):
ja tez nie mialam przyjemnosci , ale szawagier teraz spedza tam cale dnie bo buduje dom i widzial ostatnio , a ja wczoraj widzialam sarenke - mykała szybciutko wąwozem , strumyk jest super i czysciutki nawet tyle ze oczywiscie w lecie teraz kupa szkla , butelek i smieci - strach w butach wejsc a co dopiero psa wpuscic ... jak ja nie cierpie ludzi za takie chamstwo !! sasiad ktory mieszka obok naszej dzialki sprzata ten las regularnie , moj tesc tez , przynajmniej kawalek przylegajacy do dzialki a ludzie potrafia przyjsc na spacer do lasu i poprzerzucac przez ogrodzenie smieci na dzialke nasza , albo jakie dzieciaki robia imprezki na łonie natury a my po weekendzie zbieramy puszki , butelki i pety :( juz nie wiem co gorsze - dziki czy ludzie ...


Ludzie heh po to wszystko p ozłosliwosci robią. Z zawiści... mają se oni działke nad jeziorem...? To niech maja też wysypisko. Znam z autopsji ehhh z tym, że moja mama jako jedna z 2óch osób ma ogódek przyblokowy heh szkoda gadać wsyztsko już w nim było od petów poprzez kości zupy pampersy butelki paczki p ofajkach kartony az po śmieci w worku rozwalone ehh

Posted

a ja nie moge zrozumiec jak mozna isc cala rodzina na spacer w niedziele , brac dzieci, pieski , babcie - chodzic po lesie , cieszyc sie przyroda a po drodze wywalac pety , papiery itd. zwlaszcza ze chodza po prywatnym terenie , niech no ja sie tylko tam wprowadze to bramke postawie, kamery i halogeny na ruch dzialajace i do lasu naokolo beda chodzic :) to im sie odechce:) beda dzieciaki po ulicy spacerowac ... aaa i adoptuje sobie ze 4 sznaucerki - ich jazgot odstraszy kazdego smieciarza

Posted

lilo napisał(a):
a ja nie moge zrozumiec jak mozna isc cala rodzina na spacer w niedziele , brac dzieci, pieski , babcie - chodzic po lesie , cieszyc sie przyroda a po drodze wywalac pety , papiery itd. zwlaszcza ze chodza po prywatnym terenie , niech no ja sie tylko tam wprowadze to bramke postawie, kamery i halogeny na ruch dzialajace i do lasu naokolo beda chodzic :) to im sie odechce:) beda dzieciaki po ulicy spacerowac ... aaa i adoptuje sobie ze 4 sznaucerki - ich jazgot odstraszy kazdego smieciarza


J tez nie moge zrozumiec takiego zachwonia ale to jest niestety norma... wszędzie syf na plazach w lasach na polanach w parkach wszedzie! Chyba mało osób wyznaje zasadę "chcesz zmienić świat- zacznij do siebie" ja staram się nieśmiecic sprzatam po psie itp. Fakt czasem zdarzy mi się rzucić peta gdzies jak się wkurwiam, ze zadnego smietnika w zasięgu wzroku. Juz pomijam fakt wracania z psia kupą przez kawałek osiedla w ręku bo smietników nie ma i wrzucam do swojego kosza, który musi być wiecznie na zewnatrz a już nie mówie jak mi przez to wzrosła ilość śmieci :mad:

Posted

Saththa napisał(a):
J tez nie moge zrozumiec takiego zachwonia ale to jest niestety norma... wszędzie syf na plazach w lasach na polanach w parkach wszedzie! Chyba mało osób wyznaje zasadę "chcesz zmienić świat- zacznij do siebie" ja staram się nieśmiecic sprzatam po psie itp. Fakt czasem zdarzy mi się rzucić peta gdzies jak się wkurwiam, ze zadnego smietnika w zasięgu wzroku. Juz pomijam fakt wracania z psia kupą przez kawałek osiedla w ręku bo smietników nie ma i wrzucam do swojego kosza, który musi być wiecznie na zewnatrz a już nie mówie jak mi przez to wzrosła ilość śmieci :mad:


widzisz ja niedawno kupilam mieszkanie ktore wynajmuje i na spotkaniu wspolnoty padl temat ze kupujemy kosze z workami na koopy - i jeden madry pan powiedzial ze on sobie nie zyczy zeby z jego pieniedzy bylo kupowane bo on nie ma psa , na to ja ze ja sobie nie zycze placu zabaw bo nie mam dzieci - jakim trzeba byc ograniczonym idiotom zeby tak powiedziec , a potem jego dzieci beda sie z kupami bawic w piaskownicy . Niedlugo potem bylismy po characz :) u wynajmujących mieszkanie i opowiadalismy tą historyjke ( on maja malego psa ) na co wyjamujący Pan stwierdzil ze to dobrze bo do tej pory nie bylo co z kupami robic , no to sie pytam czy nie mozna bylo do reklamowki jednorazowej zebrac - a on mi mowi ze jakby to wygladalao i on nie bedzie na spacer z workiem jak idiota chodzil .

Ja sie przyznam ze zdarza mi sie rzucic peta jak ide przez miasto - staram sie tego nie robic i czestokroc przechodze przez ulice bo tam widze kosz , ale jak ide z nim przez pol kilometra i nie ma zadnego kosza to co mam z nim zrobic ?? do torebki wsadzic ?? - zdazalo sie i tak jak bylam gdzies np. w parku to chowałam do torebki - choc smrod nieprzecietny potem :) ale to sa ekstremalne sytuacje ktorych staram sie unikac bo zwyczajnie wstyd mi potem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...