kikou Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Dwie sunieczki w wieku ok. 8-9 lat.... niezbyt duże, takie średniaczki max.45-50cm, na zdięciach wydają się byc wieksze niz w rzeczywistości... zostały oddane do schroniska niby na kilka tygodni kiedy właścicielka miała iśc do szpitala..... niestety nie zostały odebrane... i jest adnotacja, że już nikt ich nie odbierze.... [SIZE=4]To dla nich wyrok! Sunie są starsze, dodatkowo straszliwie grubiutkie, w tym wieku i stanie nikt ich nie adoptuje, w schroniskowym boksie gdzie nie mają w ogóle ruchu, a dieta bogata jest w węglowodany, prawdopodobnie sunie będą nadal tyły... to z kolei oznacza śmierc na serce... lub uśpienie by tym dolegliwościom zapobiec...:-(:-(:-( możnaby powiedziec, że nierozsądna miłośc właścicielki -no właśnie czy to była miłośc ?- sprowadziła na nie śmierc... Bez natychmiastowej pomocy nie mają szans, prawdopodobnie nie przetrwają lata jeśli będzie gorące... musiałyby trafic do dt, który je wolno stopniowo i trwale odchudzi... ale czy w dzisiejszym świecie gdzie wygląd jest tak stawiany na piedestale, ktokolwiek pochyli się by uratowac dwie szpetne, utuczone psinki? Quote
kikou Posted May 1, 2009 Author Posted May 1, 2009 TEKST DO OGŁOSZEŃ: 2 ofiary "miłości" błagają o ratunek! Pomocy! Czy można skrzywdzić miłością? Niestety, odpowiedź brzmi: "TAK". Do wrocławskiego schroniska, trafiły dwie, około 8 letnie, wspólną przeszłością związane sunie. Ich pani, na określony czas pobytu w szpitalu, zmuszona była oddać swoje pupilki pod opiekę obcych jej ludzi. Pracownicy schroniska stanęli na wysokości zadania. Nie przewidzieli, nic bowiem na to nie wskazywało, że obie czterołapki staną się stałymi rezydentkami, a schroniskowa rzeczywistość, z całym jej wydźwiękiem samotności, poczucia porzucenia, niezrozumienia, tęsknoty za utraconym domem, wyczekiwania na ukochaną osobę, stanie się ich udziałem. Nie wiadomo, za jaką to przyczyną, nie zostały zabrane z powrotem, czemu się nie zgłoszono po nie. Cóż ma do tego wspomniane skrzywdzenie miłością? Właścicielka, najprawdopodobniej pod dyktando tego uczucia, wespół z jakąś źle pojętą troskliwością i zapobiegliwością, postawiła te stworzenia na drodze ku nieszczęściu kalectwa i innych powikłań zdrowotnych. Funkcjonując, gdzieś w połowie drogi między zdrowym rozsądkiem, a jakąś postacią szaleństwa, karmiła obie sunie bez opamiętania. Te "zwierzęce worki" zdawały się nie mieć dna. Zgrozą napawa myśl, co się stanie, jeśli pomoc w postaci adopcji obu suń nie przyjdzie na czas. Nie będą w stanie poradzić sobie wśród innych psów, nie obronią się przed nimi w podbramkowej sytuacji. Ich otyłość, brak ruchliwości staną się przysłowiowym krzyżykiem do trumny. Najlepsza dieta nie zastąpi im spacerów, które wpłynęłyby na spalenie zabójczych kalorii. Schronisko nie zapewni tu komfortu konsekwentnego odchudzania, nie pozwoli na to zarówno brak czasu jak i niemożność uprzywilejowywania wybrańców. Jeśli sunie nagle przestaną chodzić, zaczną wysiadać im stawy, a serca nie podołają właściwemu monitorowaniu pracy podległych organów...... Nie trzeba tłumaczyć, jaka może zostać podjęta decyzja w ich sprawie. Tym ogłoszeniem apelujemy o ratunek, o odsunięcie znad czółek suczek widma "tego najgorszego"...!!! Obie sunieczki są gotowe opuścić schronisko z nowym właścicielem, który wiedziony sercem i przemyślaną decyzją zechce przywrócić im piękno utraconych kształtów, a jednocześnie zyskać dwie, wspaniałe towarzyszki "na dobre i na złe". Bez wątpienia każda z nich (a każdą śmiało można polecić na psa rodzinnego, z racji nie przejawiania agresji i odznaczania się zaletami: delikatnością, łagodnością, zrównoważeniem, spokojem, pogodą i ciepłem) ofiarowaną szansę wykorzysta, a darowane, nowe życie, spożytkuje ku zadowoleniu wybawcy. Jeszcze nie jest za późno, niedługo jednak tak być może... KONTAKT: [email protected] Quote
Agnieszka(Visenna) Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 TO ZDJĘCIE NAJLEPIEJ ODDAJE STAN PSÓW EDIT - Sunie na alegratce Quote
siekowa Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Rany :placz::placz: One w takim stanie trafiły do schroniska? Sunie są ze sobą bardzo zżyte czy mogą iść do oddzielnych domów? Kurcze gdzie im te tymczasy znaleźć teraz. :( Quote
kikou Posted May 1, 2009 Author Posted May 1, 2009 w takim stanie trafiły do schroniska... :cool1: Quote
Lilmo Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Jednak ta kobieta ich nie odebrała ? :-o Tak mi tych sunieczek bardzo żal, ale zupełnie njie wiem jak mogłąbym im pomóc :shake: Quote
kacper_29 Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Coś okropnego... Jak można doprowadzić psy do takiego stanu... Bardzo żal mi tych suniek. Quote
malagos Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 O mój Boże :crazyeye: :placz: Jak sobie poradzą w schronisku?? Quote
Agnieszka(Visenna) Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Nie poradza sobie.. przeciez jak beda upaly to ich serca moga nie wytrzymac.. Quote
Lilmo Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 O Boże :-( Jak im pomóc? Boję się, że będzie ciężko dla nich znaleźć DT, a co dopiero marzyć o DS :shake: Tutaj potrzeba cudu lub jakiegoś anioła :placz: Quote
monikab Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 czy suki były badane??ostatnio pochowałam zaniedbaną przez pseudo-właściciela suczynę,która tez była tak potwornie gruba,nie przetrzymała narkozy na stole operacyjnym.Jak się okazało jej narządy wewnętrzne były gigantycznych rozmiarów.Może warto byłoby zrobić grubaskom usg?? Quote
kikou Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 monikab napisał(a):czy suki były badane??ostatnio pochowałam zaniedbaną przez pseudo-właściciela suczynę,która tez była tak potwornie gruba,nie przetrzymała narkozy na stole operacyjnym.Jak się okazało jej narządy wewnętrzne były gigantycznych rozmiarów.Może warto byłoby zrobić grubaskom usg?? w jakim celu? bez domu i tak je niedługo pousypiają..... Quote
majqa Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Yesooo, Kasiu, katastrofa... Karmiła je portagenem przy znikomej ilości ruchu? :placz: Quote
kikou Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 majqa napisał(a):Yesooo, Kasiu, katastrofa... Karmiła je portagenem przy znikomej ilości ruchu? :placz: nie mam pojęcia... myślę że to po prostu polska kuchnia domowa w bezrozumnych ilościach + zero ruchu.... już miałam nadzieję, rozmawiałam z takim jednym niemieckim domem starców o tych dwóch pannach...ale nie mają miejsca, liczyli że im sie jakiś boks zwolni wtedy byc może by je wzieli ale niestety nic sie nie zwolniło, ciągle jest kolejka ..... Quote
majqa Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Wyduś od dziewczyn dodatkowe fotki każdej z nich + - jakiś, choć znikomy, rys ich charakteru (jakie są, do jakiego domu tak, do jakiego nie), obrobię te niunie tylko ciut więcej info o nich, bo nie bardzo mam się czym podeprzeć do sklecenia tekstu. :-( Quote
Agnieszka(Visenna) Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Ruda sunia - jest mila, ciepla, pogodna i otwarta, biala - niesmiala i troszke bojazliwa, ale tez mila Quote
majqa Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 To już coś...Hm...im można, z racji sytuacji, zrobić wspólny tekst i ogłoszenia. Koniecznie, w tym układzie, więcej ich fotek. Jak mają bidy na imię? Quote
majqa Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Kikou, dawaj imionka i spraw cud napływu zdjęć. :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.