Jump to content
Dogomania

Czy syberian husky może mieszkać w bloku?


Recommended Posts

Witam!
Od jakiegoś czasu jestem zainteresowana adopcją suczki syberyjskiego huskyego ze schroniska. Powstaje jednak pytanie czy bede w stanie stworzyć mu odpowiednie warunki? Na razie mieszkam w domku z ogrodem jednak za jakiś czas chcemy z chłopakiem wynająć mieszkanie i zamieszkać razem w centrum. Dlatego chciałabym wiedzieć czy psy tej rasy mogą się dobrze czuć mieszkając w bloku?

Link to post
Share on other sites
  • Replies 116
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Hej!

Jestem właścicielem huskyego i mieszkam w bloku w kawalerce (z żoną). Piesek świetnie się tu czuje i nie ma żadnego problemu. Trzeba tylko zaspokoić jego wszystkie potrzeby - zwłaszcza wybiegania się. Problemem nie jest wielkość domu itd. ale to, że husky potrzebuje stada. Nie powinien zostawać sam na długi czas... Z drugiej strony są od tego odstępstwa. Najlepiej zapytać właściciela jaki charakter ma adoptowany piesek.

polecam poczytać:
[url]http://www.dogomania.pl/forum/f39/husky-pies-nie-dla-kazdego-135505/[/url]

a tu szczeniaczek:
[url]http://www.dogomania.pl/forum/f39/szczeniak-husky-szuka-dobredgo-domu-135877/[/url]

Link to post
Share on other sites

A po tym ogrodzie, to ma się piesek sam wybiegac?...:cool3:
Jakiś jogging wokół jabłonki? :lol:
Nie jest istotne, gdzie psiak będzie mieszkał...najważniejsze,żeby miał dużo ruchu...
Znam haszczaki, które mieszkają w domu z ogrodem i z tego ogrodu nigdy nie wyszły na spacer...:shake: Sfrustrowane, wyjące, nieszczęśliwe psy...w "domu z ogrodem"....:angryy:

Mój ma ogródek, podwórko... najczęściej jednak śpi w łazience...:lol:
Ponieważ ma sporo ruchu, resztę "wolnego" czasu odsypia...:p

Link to post
Share on other sites

My mamy mixa Husky i ONK ze schroniska. Charakter typowy dla Husky.
Nasza rada jest taka- jeśli nie będziecie mieć czasu, żeby wybiegać tego psa to zrezygnujcie. Mówię tu o porządnym wybieganiu - jogging, rower, oponka, rolki. Inaczej jest duże prawdopodobieństwo, że będzie wył, niszczył itp jak was nie będzie. A tak to ryzyko się zmniejsza.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Okamia']Też mam huszczaka w mieszkaniu...

Napiszę tylko motto właścicieli husky:
Szczęśliwy husky to wybiegany husky :loveu:[/QUOTE]

No właśnie. Ja uważam, że podołam zadaniu gdyż jestem osobą bardzo aktywną ;) ale mój chłopaka uważa, że husky w mieszkaniu będzie sie męczył, a tymbardziej jeżeli to będzie mieszkanie w centrum miasta:sad: gdzie w okolicy nie będzie parku w którym pies będzie mógł się wybiegać.

Link to post
Share on other sites

To centrum miasta trochę nieciekawie wygląda, bo ja nie uznaję joggingu przy ruchliwych ulicach. Więcej się przy tym można najeść spalin na przybytek raka płuc niż zażyć zdrowia...
Więc pytanie, czy macie gdzie tego psa wybiegać. Husky w bloku tak, ale w centrum miasta, nie mogąc codziennie minimum na 2 h znaleźć się na łonie natury dla mnie odpada...

No i powtórzę za poprzednikami; wiele husky mimo starannej socjalizacji i przyzwyczajania nie toleruje samotności - wyje i niszczy w mieszkaniu.

Link to post
Share on other sites

[quote name='gidelski*****']A ja dodam pytanko ILE DZIENNIE BĘDZIECIE MIEĆ DLA NIEGO CZASU?[/QUOTE]

Postaramy się wygospodarować go jak najwiecej żeby pies miał przynajmniej jeden 2 godzinny spacer dziennie. Nie mówiąc o częstych wizytach na wsi;) gdzie pies będzie mógł wybiegać się na maxa:p:p

Link to post
Share on other sites

[quote name='Alba1986']Nie mówiąc o częstych wizytach na wsi;) gdzie pies będzie mógł wybiegać się na maxa:p:p[/QUOTE]

Mam nadzieję, że nie bierzesz pod uwagę puszcania psa luzem na spacerach po polach/łąkach/lasach, bo w przypadku tej rasy to jeden z najprostszych sposobów, by psa wiecej nie zobaczyć ;)

Link to post
Share on other sites

[quote name='Martens']To centrum miasta trochę nieciekawie wygląda, bo ja nie uznaję joggingu przy ruchliwych ulicach. Więcej się przy tym można najeść spalin na przybytek raka płuc niż zażyć zdrowia...
Więc pytanie, czy macie gdzie tego psa wybiegać. Husky w bloku tak, ale w centrum miasta, nie mogąc codziennie minimum na 2 h znaleźć się na łonie natury dla mnie odpada...

No i powtórzę za poprzednikami; wiele husky mimo starannej socjalizacji i przyzwyczajania nie toleruje samotności - wyje i niszczy w mieszkaniu.[/QUOTE]

Pies mieszkałby w mieście ale spacery miałby zapewnione codziennie na łonie natury. Z tym, że nas nie byłoby po kilka godzin dziennie i pies musiałby siedzieć zupełnie sam

Link to post
Share on other sites

[quote name='Martens']Mam nadzieję, że nie bierzesz pod uwagę puszcania psa luzem na spacerach po polach/łąkach/lasach, bo w przypadku tej rasy to jeden z najprostszych sposobów, by psa wiecej nie zobaczyć ;)[/QUOTE]

Zdaje sobie sprawe z łowieckiej natury tego psa dlatego zaopatrzyłam się w ok 20m linke treningową:p dlatego pies będzie stale pod kontrolą jednocześnie mogąc się wybiegać;)

Link to post
Share on other sites

Nie mam wprawdzie husky'ego tylko boksera z adhd, ale moge powiedziec z wlasnego doswiadczenia, ze 2h spaceru dla mojej suni to stanowczo za malo. Ona sie musi wybiegac, wyszalec. U nas obowiazkowo co 2-3 dni musimy zrobic wypad na wybieg dla psow. Godzina nieustannego biegania, skakania, zaczepiania, zabawy z kudlaczami i sunia grzeczna. Jesli max na 3 dzien nie pojdziemy jej znow wymeczyc na wybieg (bo sama osobiscie nie jestem w stanie jej zmeczyc tak, ja powinnam) zaczynaja sie demolki male w domu. Raz udalo mi sie zmeczyc ja specerem ale trwal on 5h i bardziej zmeczylo ja chyba cieplo niz dystans.

PS tez mieszkam w bloku i to nie jest zaden problem dla psiaka :p

Link to post
Share on other sites

Witaj, w tej kwestii musimy być ze sobą brutalnie szczerzy.
Jeśli nie macie cierpliwości, nie macie czasu na aktywne długie spacery, nie szkoda wam poniszczonych mebli, macie przygotowaną klatkę i wiecie w jaki sposób jej używać by nie skrzywdzić psa, jesteście gotowi na to że przy wróceniu z pracy/szkoły możecie zastać totalną demolkę zrobioną przez psa i jesteście spokojnymi ludźmi którzy nie będą nawet w totalnej rozpaczy po demolce brutalnie traktować psa to tak... Pies jest dla was.
Mieszkam z sunią husky w bloku, w wynajmowanym mieszkaniu. Pies przez pół roku wspólnego życia nie był zamykany (jak wiadomo doświadczenie to skarb :>) i zaowocowało to wymianą drzwi, wymianą obicia drzwi, wymianą kanapy, wymianą mebli, wymianą połowy garderoby, zamykaniem lodówki i szafek na takie zasuwki "anty-dzieciowe", pozbyciem sie dywanów i dywaników (Lusia lubiła je zjadać :) ) itd itd
Husky to pies dla ludzi bardzo bardzo bardzo odpowiedzialnych i stuprocentowo świadomych jakimi psami są husky i czego można się po nich spodziewać...

Każdy pies wymaga odpowiedzialności ale jeśli marzycie o spokojnym kochanym piesku który ciągle śpi przybiega na zawołanie na spacerach w lesie zaadoptujcie jamnika, goldena albo najukochańszego i najwierniejszego kundelka.
Możecie zrobić psu ogromną krzywdę jeśli będzie zostawać na długo sama, jeśli nie będzie mogła z wami choć troszkę pobiegać, jeśli będzie czuła się niekochana... tym bardziej że sunia jest ze schronu a nie wiemy co musiała w życiu przejść...

U nas sytuacja wyglądała jak wspomniałam tragicznie. Lilu niszczyła gdy zostawała sama, zasikiwała wszystko, wszystko rozwalała zabierała ubrania z szafy... po roku pracy ze wspaniałymi ludźmi z forum okazało się że pies robił to wszystko bo panicznie się bała że ją opuszczam, że nie wrócę. Póżniej było jeszcze gorzej bo potrafiła znienacka wgryźć mi się w rękę i nie puszczać mimo że krew sikała na wszystkie strony a ja klęczałam przed psem z bólu z płaczem. Opcja zażegnana jak wszystko inne ale dalej nie rozkminiona do końca.
Praca z klatką od kochanych misiaków z HuskyTeam i przemielanie porad ich i Kasi w głowach po raz milionowy uświadomiło nam jak smutny był nasz pies, jak bardzo się bał i jak można mu pomóc...
Husky są bardzo wymagające a tysiące ich cierpią bo ludzie widzą w nich puchate misie i nic więcej.

PS nie twierdzę że husky nie da się wychować na spokojnego pieska. Da się :) ale to wymaga ogromnej ilości czasu, cierpliwości i pracy...uwierz mi na słowo wiem po sobie :)

PS2 nie chcemy ci powiedzieć jesteś beznadziejna nie dasz sobie rady nie bierz tego psa tylko chcemy ci powiedzieć o tym co może cię spotkać i o tym co spotykało nas

PS3 i pamiętajmy o tym jak bardzo hierarchiczne są husky

Link to post
Share on other sites

[B]Epash[/B], fajny, uświadamiający post, ale nie pisz/nie sugeruj, że takie rasy myśliwskie jak jamnik czy golden retriever, to psy "spokojne, kochane, które ciągle śpią, przybiegają na zawołanie na spacerach w lesie" (cyt. z Ciebie) Jednym słowem łatwe i przyjemne. Mieszańce (kundelki) też bywają bardzo różne i takie sugestie, że mogą być o wiele łatwiejszym "zamiennikiem" dla psa rasy husky niekoniecznie musi okazać się prawdą.

Link to post
Share on other sites

1% haskich to wyjątki, są spokojne, kanapowe, nie wyją, nie muszą pracować, ani szczególnie się wybiegać, żeby ich zachowanie było do przyjęcia dla normalnego człowieka.

Reszta to psy wymagające ruchu, biegu, pracy.

Oczywiście, że haszczak może mieszkać w mieszkaniu. W centrum miasta też. Mieszkanie to tylko miejsce, gdzie pies odpoczywa. Ważne jest wyczucie, ile ruchu zwierzę potrzebuje, jaka aktywność jest dla niego najbardziej odpowiednia (np. bieg przy rowerze, ciągnięcie opony, domowej roboty sulki itd.) i skoncentrowanie się na tym, by pies dostał to, czego potrzebuje.

Haski to zdecydowanie pies dla osób aktywnych, które już uprawiają jakiś sport. Jeżeli aktywność ma zostać aktywizowana z powodu psa, to czarno to widzę - haszczak ma kondycję i ogromne potrzeby. Początkujący spacerowicz, biegacz, czy rowerzysta im nie sprosta... chyba, że trafi haskiego z tego 1% :evil_lol:

Link to post
Share on other sites

[quote name='Greven']Jeżeli aktywność ma zostać aktywizowana z powodu psa, to czarno to widzę - haszczak ma kondycję i ogromne potrzeby. Początkujący spacerowicz, biegacz, czy rowerzysta im nie sprosta... chyba, że trafi haskiego z tego 1% :evil_lol:[/QUOTE]

Widzę, że masz podobne zdanie. Ja też jestem jakoś sceptycznie nastawiona, kiedy słyszę od leniuszka, żeby bierze psa żeby się zmobilizować do ruchu/schudnąć. Wiem jak to jest i niestety kończy się zwykle zrobieniem z psa kanapowca.
Kolejność powinna być inna - to perspektywa wzięcia psa powinna zmobilizować nas do ruchu przed sprowadzeniem go do domu. Jak minimum miesiąc będziemy umieli żyć aktywnie jeszcze bez psa, to można wtedy myśleć o towarzyszu ;)
To takie moje przemyślenia, niekoniecznie skierowane do autorki wątku, która jak pisze już jest aktywna ;)

Link to post
Share on other sites

[quote]Zdaje sobie sprawe z łowieckiej natury tego psa dlatego zaopatrzyłam się w ok 20m linke treningową[/quote]Tak sobie myślę: skoro małe stadko psów rozpędza 100-kilogramowego quada z kierowcą do prędkości 30 km/h na odcinku 20 metrów, to jakie przyspieszenie osiągniesz, jak skończy się 20 metrów linki łączącej Cię z psem, który niczym nieskrępowany "wytnie kitę" za zającem? :evil_lol:

Link to post
Share on other sites

[quote name='HUSKYTEAM']Tak sobie myślę: skoro małe stadko psów rozpędza 100-kilogramowego quada z kierowcą do prędkości 30 km/h na odcinku 20 metrów, to jakie przyspieszenie osiągniesz, jak skończy się 20 metrów linki łączącej Cię z psem, który niczym nieskrępowany "wytnie kitę" za zającem? :evil_lol:[/QUOTE]

Strach pomyśleć co się może stać z samym futrzakiem już nie mówiąc o rękach właściciela.

Sam miałem raz wywichnięty staw barkowy jak się zagapiłem i psa miłem na lince 8m a psiak ruszył za wiewiórką. (Ręce mi się zozlatły :crazyeye:)

Nie wiem czy taką linkę 20 m jest człowiek w stanie utrzymać jak psiak za czymś ruszy.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Onsen']ja utrzymałam może ze 2-3 razy na kilkanaście...ale gwarantuję ręce ma się troszkę popalone.[/QUOTE]

Potrafiłam na tej lince utrzymać amstaffa:p Myśle, że z huskym też nie miałabym problemu;) Owszem ręce się troche poobcierały ale pies nigdzie nie pobiegł:p

Link to post
Share on other sites

Rękawiczki skórzane na ręce (koniecznie!), na lince co kilkadziesiąt cm duże supły, a jeśli pies baaardzo silny, to jak ruszy, dla przeciwwagi pobiec w przeciwną stronę, może nas z butów nie wyrwie :cool1:

Link to post
Share on other sites

Nie żebym filozofował ale jeżeli psiak ważący np. 20 kg i idzie z prędkością naprzykład 5km/h i skończy się linka to trzymamy 28 kg.
Ale jak na lince 20m się rozpędzi i na jej końcu bedzie miał pędkość 30km/h co nie jest jakimś wyczynem prędkości i skońcy się linka to musimy utrzymać 166 kg w co bardzo wątpię.
Dla psa 25 kg :
5km/h = 34 kg
30km/h =208 kg

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...