mrs.ka Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 aagataa8 napisał(a):Lala już jest po zabiegu. Po otworzeniu okazało się, że w środku pełno ropy, zrosty, zapalenie otrzewnej, po prostu jedno wielkie bagno:( Lala musiała zostać w przychodni, bo stan jest ciężki. Mam nadzieję, że przeżyje mam już info od Jaaga na temat stanu Lali i jeżeli zostanie udostepniona dokumentacja medyczna bedzie wykorzystana w sprawie dotyczącej błędów,uchybień i zaniedbań w trakcie przeprowadzania zabiegów weterynaryjnych przez lekarza weterynarii świadczącego usługi UM . Niestety ja osobiście jestem zaszokowana kto brał odpowiedzialność za wysłanie suki w stanie podejrzenia zapalenia otrzewnej do Katowic ? Quote
Zuzka2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Podobno Lalę oglądał inny wet i nie miał zastrzeżeń...Chyba popełnił błąd,bo już wtedy pies na pewno był w nieciekawym stanie:-(Szkoda tej psiny:-( Quote
Zuzka2 Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Właśnie miałam pytać co u Baby,a tu dostałam mail w jej sprawie z adresem,więc podejrzewam,że już była rozmowa tel (w ogłoszeniach zaznaczyłam,że kontakt tylko tel.). Baby ma też super oglądalność na gumtree Warszawa:-) Quote
mrs.ka Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 Zuzka2 napisał(a):Podobno Lalę oglądał inny wet i nie miał zastrzeżeń...Chyba popełnił błąd,bo już wtedy pies na pewno był w nieciekawym stanie:-(Szkoda tej psiny:-( niestety ale to nie wet popełnił błąd gdyż wet był wezwany do kota (-ów) Rajmunda i mimo złego stanu suki nie został poproszony o zbadanie suki i postawienie diagnozy. Suka przez kilka dób przebywała w piwnicy pod opieką ludzi ,którzy sterylizowali setki suk i nikt nie uwierzy ,że nie wiedzieli w jakim stanie jest suka. Wymagała natychmiastowej interwencji lekarskiej ,a wysłanie jej w takim stanie do Katowic było skrajną nieodpowiedzialnością(nie mówiąc już o sytuacji w jakiej postawili Jaage) Quote
Zuzka2 Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 POTRZEBNA WIZYTA PRZEDADOPCYJNA W JASIEŃCU IŁŻECKIM-szczeniak ze Skarżyska ma szansę na dom. tel.do koordynatorki adopcji:501 980 665 Quote
BożenaG Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 mrs.ka napisał(a):niestety ale to nie wet popełnił błąd gdyż wet był wezwany do kota (-ów) Rajmunda i mimo złego stanu suki nie został poproszony o zbadanie suki i postawienie diagnozy. Suka przez kilka dób przebywała w piwnicy pod opieką ludzi ,którzy sterylizowali setki suk ,Ania102 jest pielęgniarką na OIOM-ie , i nikt nie uwierzy ,że nie wiedzieli w jakim stanie jest suka. Wymagała natychmiastowej interwencji lekarskiej ,a wysłanie jej w takim stanie do Katowic było skrajną nieodpowiedzialnością(nie mówiąc już o sytuacji w jakiej postawili Jaage) Szlak mnie normalnie trafia jak to czytam. Po pierwsze wet nie był u nas- u żadnych kotów, tylko prywatnie ,z rodziną(pierwsze kłamstwo), po drugie oglądal Lalę i NIC a NIC złego sie nie działo(stwierdzil tylko ,ze ma bardzo duze cięcie )(nastepne twoje kłamstwo ,)Robisz z nas jakiś sadystów,ktorzy mają u siebie cierpiącego psa,przychodzi wet ,a my nie prosimy Go o pomoc?.Normalnie szok co ty wypisujesz! Doslownie wsadzając suke do samochodu, ogladalismy jej brzuch i nadal wszystko bylo ok.Jak już napisalaś Ania jest pielęgniarka, więc raczej się zna, czy jest ok (prawda?).Coś zaczęło sie dziać w czasie drogi,o czym Jaga zostala uczciwie powiadomiona(ale z tego co slyszalam,to mądra kobieta i rozumie takie rzeczy).I zapamietaj sobie ,ze nigdy ,ale to nigdy nie zrobilibyśmy czegos takiego co ty sugerujesz ,chcąc oczywiście ( jak to ty uwielbiasz ) oczernić innych. Ciebie nikt nie oceniał gdy, suka pod twoją opieka wygryzła sobie wnętrzności po sterylce i zdechła.A to dlatego ,ze wiemy ,ze chcialaś dobrze ,a stalo się tak ,a nie inaczej.A moze powiesz wszystkim ,jak wyszlas ze swoimi psami na spacer,luzem bez smyczy ,jak pogoniły obcego psa i co sie z nim stalo??? Dla mnie to jest totalna nieodpowiedzialność! Zauważ ,ze tu w Starachowicach i okolicach nikt nie chce sie z toba zadawać . Jakos jest nas sporo osób pomagających bezdomnym zwierzętom,ale nigdy nie ma żadnych wasni i nawet sprzeczek miedzy nami. Każdy pomaga ile moze ,a nawet więcej.I nie ma jakiś bezsensownych przechwalanek( ja zrobilam tyle , ja wzięłam tyle, ja mam po opieką tyle..) to wręcz śmieszne. A Ty przestań zniechęcać do pomocy innych,bo jedni to mają głeboko w d... co wypisujesz na ich temat ,ale innych to boli ...Wiem jaki zaczniesz teraz na mnie atak ,ale nie wysilaj sie bardzo, bo ja należę do tych pierwszych. Quote
ossamus Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 :eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong: Brawo za riposte, prosze o numer konta na PW to pod koniec nastepnego tygodnia przeleje jakas kaske dla Lali :-) Nie bedzie to moze jakas fortuna , ale moze nawet te 50 zeta sie przyda. Quote
mrs.ka Posted April 1, 2011 Author Posted April 1, 2011 rozczaruje cie BożenaG , nawet sie nie odniosę sie do tego bo ten wątek raczej nie jest przeznaczony do jałowych dyskusji z osobami ,które w sposób tak nieodpowiedzialny,chaotyczny i histeryczny usiłują rozpaczliwie ratować psy (albo raczej własne ego) Co do suki o imieniu Lala , dokumentacja dotycząca usług wet. przeprowadzonych 23 marca już została udostepniona przez UM. Oczywiście odpchlenie,szczepienie i sterylizacja przeprowadzona jednocześnie , po zabiegu nie został podany żaden antybiotyk:angryy: Zuzka2 nie mogę ci odpisać-skrzynka full Quote
Zuzka2 Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 mrs.ka,masz zapełnioną skrzynkę,a ja się dobijam ws bazarku;-) Nie wyślesz mi nic,bo masz zapełnioną też skrzynkę "wysłane"-musisz obie wyczyścić;-) Quote
aga38 Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Niestety ale fakt jest taki że sama widziałam Lalę i wszystko było z nią ok. Lala nie mieszkała w żadnej piwnicy tylko w domu z innymi psami a Rajek miał pod opieką jeszcze dwie suki po sterylce. Dziwił nas jedynie fakt że lala ma tak duże cięcie,z suką wszystko było w porządku. Nie ma tu ani winy Ani ani Rajmunda i Bożenki,zawinił facet który bezdomne zwierzęta traktuje jak ścierwo i nie martwi sie ich losem,zbija kasę i śmieję się wszystkim w twarz:( Rajmund nigdy nie wydałby suki ani psa do hotelu dgyby było wiadomo co jest grane niestety nikt z nas nie ma w oczach rentgena ani usg,szczęściem jest że rana Lali otworzyła się w drodze bo gdyby do tego nie doszło za jakis czas sunia pewno by zeszła,nie możesz mrs.ka nikogo oskarżać ,wyładuj swą złość na niekompetentnym lekarzu, bo dziwnym trafem Pusia i Tila były sterylizowane w tym samym czasie przez innego weta i z nimi wszystko w porządku. A co do dziwnych praktyk tego weta i rakarza to pod moim płotem koczuje pies,dzis był u naszego doktora,pies ma chipa jest wykastrowany,szew brzydki pies pogryziony i wyczerpany,wypuszczony na ulice i czyja to wina!? Bo ja myślę że winnych należy szukać gdzie indziej a nie wsród osób pomagających psiakom,nikt z nas nie wywalił ich na ulicę po zabiegu,gdyby Lala nie trafiła do Rajmunda też po sterylce byłaby albo na ulicy albo na terenie oczyszczalni gdzie ludzie pewno nawet nie wiedzieliby jak jej pomóc,więc tak czy tak byłoby po suni i to nie z winy Ani czy kogoś innego ale z winy niekompetentnego weterynarza i rakarza:( Quote
mrs.ka Posted April 1, 2011 Author Posted April 1, 2011 aga38 jeśli chcesz się bawić w adwokata to są odpowiednie studia o tym kierunku, dla mnie temat zamknięty,wyraziłam swoją opinie i nadal ją podtrzymuje. Nikt mi nie wmówi ,ze stan suki z dobrego nagle pogorszył sie do krytycznego w czasie drogi / 200 km / a z otrzewnej nagle w czasie jazdyzaczął wyciekać płyn . Gdyby była wozem drabiniastym wieziona przez tydzień to może bym uwierzyła w ta mocno naciaganą wersje. Jednak bardziej prawdopodobna jest taka ,ze nie było warunków do przetrzymania Lali po sterylce, Ania102 wyjeżdżała,więc najlepiej było jak najszybciej zawieść suke do DT. Gratuluje fachowego podejścia. Pomimo,że nie jest to tylko moja opinia to rozumiem ,że każdy ma prawo do obrony. Szkoda tylko psiny , bo można jej było zaoszczędzić cierpienia bezpośrednio zawożąc na miejscu do weta w celach diagnostycznych. Bo to ,że prywatnie (wersja BażenaG) wet był w piwnicy u Rajmunda i po ciemku widział suke to nie jest jednoznaczne z badaniem. A przede wszystkim to nie psujcie opinii naszemy wetowi! Quote
BożenaG Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Mrs.ka, nie bylaś ,nie widzialaś a wiesz.Niesamowite.Co prawda te wizje się zmieniają.(narazie drugą przedstawilas)dosłownie jak z horroru(ciemna piwnica,w niej cierpiący pies....)Szkoda ,że sama oddalaś nam 10 szczeniakow(te po bernardynce z pola) na tymczas, do tej strasznej piwnicy.(a tak na marginesie do wiadomości innych , piwnica jest czysciutka ,umalowana,wyłożona płytkami,ogrzewana.wstawione duze okno-i można nawet w niej mieszkać) Przyznaje ,ze Lala tam spala(w dzień sprzebywała gdzie chciała) ale niestety przy takiej ilości psów jaką ostatnio mielismy(11)nie da się wszystkich trzymamc w domu. Post zmoderowany z treści niezgodnej z Regulaminem. Szamanka Quote
BożenaG Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Ossamus przykro mi z powodu Lali(naprawde dobrze sie nia zajmowalismy) .Ja wierze ,ze wszystko będzie dobrze i znajdzie swoj kochajacy domek. Jesli chodzi o pieniądze na jej leczenie to nie do mnie ,tylko do Jagi ,bo Lala jest teraz pod jej opieka, Quote
mrs.ka Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 BożenaG nikogo nie interesuja wasze warunki mieszkaniowe ,dla mnie to sama możesz mieszkać w piwnicy albo nawet w ziemiance , mnie osobiscie(innych z tego watku pewnie też) nie interesuja twoje prywatne uzewnetrznianie uczuc nienawiści wobec mojej osoby ,już dawno pisałam ,ze mam to gdzies . Przejdźmy do faktów: - masz problem z liczeniem czy w postrzeganiu rzeczywistości ? jeżeli już tak chciałaś coś napisać na tym wątku to prosze bardzo tylko rób to trochę jaśniej i wytłumacz wszystkim czytającym w jaki sposób mogłas mieć u siebi 10 szczeniaków po bernardynce ,skoro Klara miała wszystkich 10, trzy były u mnie, jeden u Ania102, jeden u justysiek. Nie mówiąc o tym ,że kilka wydaliście nie wiadomo komu i do tej pory nie mam umów adopcyjnych. No ale to jakoś mnie dziwi,typowe. -sprawa najważniejsza czyli suka o imieniu Lala. masz rację ,nie byłam,nie widziałam w jakich warunkach była LALA ,i na pewno bym nie wiedziała ,że trzymaliście ją w piwnicy bo jasnowidzem nie jestem gdyby nie informacje od naszego weta,którego autorytetem sie posłużyliście na dowód ,że suka była w dobrym stanie. Niestety doktor Blicharz nie potwierdził ,ani nie zaprzeczył bo jej poprostu nie badał. I to są jego słowa :"że w piwnicy było ciemno". Mam nadzieje,że nikt nie będzie miał tyle tupetu,żeby zaprzeczyć opinii naszego weta. Fakt pozostaje faktem ,że mając suke po sterylce , którą robił wet znany z tego ,że jest rzeźnikiem i rana była obrzydliwa , zakładając nawet ,że nikt z was nie zauważył złego stanu suki, tego ,że "rzeźnik" bezpośrednio po zabiegu nie podał antybiotyku , to fakt że przed wyjazdem do Katowic nie podjechaliście ,żeby wet ją zbadał czy wogóle nadaje się do podróży to tylko potwierdza,że bez żadnych środków ostrozności jak najszybciej pozbyliście sie opieki nad suką. Mam tylko nadzieję ,ze suka przeżyje,a Jaaga nie straci zaufania do ludzi,po za tym dogomaniacy zapłacą za wasze błędy,...i dalej będą popełniane te same błędy. Ja się chociaż na własnych uczę i ta suka husky ,którą mi tak wypominacie ,chociaż nie była pod moją wyłączną opieką ,a ja udostępniłam tylko kojec u znajomych,chociaż było to samookaleczenie ,a nie błąd lekarski to nauczyła mnie ,że każdego psa po zabiegu nie spuszczam z oka , jest pod stałą opieką weta co najmniej tydzień ,a jeśli nie mogę tego zapewnić to nie ryzykuję zabiegu. Żałosne jest to ,że potrafisz BożenaG tylko posłużyć sie tragicznym przypadkiem suki husky w celu złośliwości ,a sama niczego sie nie nauczyłaś i naraziłaś suke Lale na ogromne ryzyko. Quote
mrs.ka Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 ale wróćmy do psów z wątku i dobrych wiadomości, dla BABY znalazł sie dobry dom w Rabce tylko szukam jeszcze osoby do wizyt przed i po adopcyjnych . A w międzyczasie Baby oddaje sie sojej ulubionej rozrywce czyli ... jeździe na deskorolce :) <script src='http://img844.imageshack.us/shareable/?i=dscn6646.jpg&p=tl' type='text/javascript'></script><noscript></noscript> Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
Elka_Ka Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Ale z niej słodziak:loveu: Fajnie, że tak szybko znalazła domek:multi: Quote
justysiek Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 http://img844.imageshack.us/img844/9955/dscn6646.jpg ale słodko wygląda w tej różowej obróżce;) Quote
mrs.ka Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 [quote name='Elka_Ka']Ale z niej słodziak:loveu: Fajnie, że tak szybko znalazła domek:multi: no z tym domkiem to nie ma się co tak cieszyć bo jednak po przemyśleniu i konsultacjach ;) nie mogę tam oddać BABY bo w rodzinie jest półtoraroczne dziecko. Quote
mrs.ka Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 "Już nie tylko Najwyższa Izba Kontroli, ale i organizacje wspierające zwierzęta złożyły do Prokuratury Rejonowej w Starachowicach doniesienia na lokalne władze w związku z uśpieniem w ciągu 2,5 roku prawie 400 bezdomnych psów i kotów. W marcu br. starachowicka prokuratura otrzymała trzy zawiadomienia. - Złożyły je: Ruch na Rzecz Ochrony Zwierząt „Viva!” z siedzibą w Warszawie, Stowarzyszenie Obrony Zwierząt w Jędrzejowie oraz Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt " http://www.wirtualnestarachowice.pl/index.php?m=1&id=1905 Quote
polubek Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 nie wiem czy byłam tutaj czy nie fakt jest faktem że długo mnienie było na dogo, wracam i robie porządki ;) Quote
Majaa Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 [quote name='mrs.ka']mamy już efekty realizacji nowej uchwały RM w zakresie opieki nad bezdomnymi zwierzetami. Od prawie dwóch tygodni były zgłoszenia o bezdomnym psiaku śpiącym gdzie się da, często pod sklepem Stokrotka , w pobliżu Manhatanu i ogólnie krążący w tych rejonach. Nietrudno było go namierzyć ,psiak głodny ,wychudzony,zapchlony,z jakimiś ranami na grzbiecie. Majaa zgłosiła do UM ,po czym pojechałyśmy z psiakiem do wyznaczonego gabinetu wet. Doktor Dańko ,odpchliła psiaka,odrobaczyła, wyznaczyła termin szczepienia ,po czym zauważyła w trakcie badania ,że .... pies jest wykastrowany!!! Co sie okazało ,pies był również zaczipowany , jest własnością UM Starachowice i mieszka na ulicy. I to wszystko jest zgodne z panującą lokalną uchwałą oraz umową podpisaną na realizację programu zapobiegania bezdomności psów. Następny bubel wyprodukowany przez radnych w Starachowicach,a finansowany przez wszystkich i w błoto wyrzucone grube tysiące . Na przykładzie tego pieska przedstawię koszty poniesione przez UM : 900 zł - odłowienie psa przez hycla i dostarczenie do gabinetu 340 zł - odpchlenie,odrobaczywienie,wscieklizna i kastracja plus 25 zł za każdy dzień pobytu u p. Łochowskiej (o ile wogóle tam przebywał ) efekt taki ,że pies nadal był na ulicy , UM po raz drugi pokrywa koszty weterynaryjne , zabieg kastracji kwalifikuje się do poprawki , pies wycieńczny i 2000zł wyrzucone na ulice razem z psem. Druga bardzo poważna sprawa ,to jakość usług wykonywanych przez lekarza ,z którym jest podpisana umowa. Natychmiast trzeba interweniować i w związku z tym proszę o zgłaszanie wszystkich przypadków nieprawidłowości w przprowadzanych przez tego lekarza zabiegach weterynaryjnych w całym zakresie usług przez niego wykonywanych. W nawiązaniu do powyższego postu prezentuję Kenzo: Cóż mogę dodać, poza tym co myślę i udowadniam, już prawie co dzień, pracownikom UM? :oops: Tu na forum mogę, np. podać takie info, że Kenzo nigdy nie zachował się jak dorosły pies (myślę, że prawdziwi dogomaniacy będą wiedzieli, co mam na myśli). Każdy „psiolub - laik”, który Kenzo zobaczył, uznaje go za max 5 -cio, 6-ciomiesięcznego szczeniaka, a każdy weterynarz, który go widział, nie daje mu więcej niż 1 – 1,5 roku, a de facto pies nie ma pewnie roku – jest zarejestrowany w bazie danych jako 4-ro letni pies – własność UM Starachowice :crazyeye: Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że to nie jest pies, który po miesiącu bycia dziecięcą zabawką, znudził się i wylądował na ulicy – z Kenzo ktoś „pracował” i ktoś poświęcał Mu czas i energię (duuuuuużoooo), a ja ze względu na fakt, że czytają to ogólnodostępne forum osoby zainteresowane tym, jak potoczą się dalsze losy psów starachowickich (a tak naprawdę, losy właśnie niektórych czytających), nie mogę, niestety, w chwili obecnej opisać Kenzo tak, jakbym chciała. Kenzo ma szczęście – jest bezpieczny. Jest równocześnie pierwszym, „namacalnym”, oraz żywym dowodem na skrajność idiotyzmu i strachu, do których doszli włodarze Miasta Starachowice, nie myśląc ani o przyszłości, ani o finansach. Dzięki tak idiotycznie podpisanym umowom przez UM, Kenzo nim zacznie być poważnie ogłaszany minie co najmniej dwa miesiące, a więc ….. mam „chwilę” czasu na przedstawienie ;) Kenzo np. na tym wątku. Teraz głos jest po stronie UM, a ja czekam na ten głos ….......... z utęsknieniem :diabloti: I podpisuję się pod prośbą mrs.ka o zgłaszanie wszystkich przypadków nieprawidłowości, na jakie napotkaliście w tym zakresie. Informacje można zgłaszać także anonimowo pod adres [email protected] Quote
BożenaG Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 O nie mrs.ka dosyć twoich kłamstw,oszczerstw. Wszystkich wyzywasz,obrażasz,kłamiesz i wymyślasz jakieś niestworzone historie.A jak ktokolwiek napisze o tobie prawde zaraz żalisz sie do moderatorów. Wszyscy milczą i znoszą twoje chamstwo,ale każdy ma już tego dosyć!!! Wiem bo często o tym rozmawiamy. Co do szczeniaków to wszystkie (doslownie wszystkie) sama razem z nami przywiozłas do nas.A dopiero po jakimś czasie były zabierane do innych DT.!!! Tylko w 2010 roku przez nasz dom przeszło 58 psów i kotów i znalazło domy.I żadnemu z nich nie działa sie u nas krzywda wręcz przeciwnie,wiec odpuść sobie te wszystkie szyderstwa i szykany.Tak wobec nas jak i innych !!! pomagaj po swojemu i nie ącaj sie do innych,bo do ciebie nie wtraca sie nikt.!!!! mrs.ka napisał(a):szczeniaki wszystkie złapane , zaszczepione i przewiezione do Rajka z braku innych propozycji. Suki nie złapane,nie wiadomo gdzie w tej chwili są . Ja sie poddaje nie mam więce siły i pomysłów :shake: Quote
Linssi Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 Dziewczyny, wiem ze od was do Nowej Slupii jest kawalek, ale zaginela tam 2.04 suka owczarka niemieckiego, wabi sie Roza, ma ok. 3 lat, jest wysterylizowana. W dniu zaginiecia miala czerwona obroze z adresowka. psy potrafia sie przemieszczac po ogromnych terenach, dlatego jesli ktos by wam zglosil taka sunie, to bardzo prosze o kontakt! 602 324 577 lub 726 806 115 [email protected] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.