Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Majaa napisał(a):
Dzieciaki po pierwszej kąpieli leczniczej - podobno bardzo im się podobało!:loveu::loveu:

No ja myślę, że im się podobało. A pogodę na kąpiel, choćby na podwórku, mieli wspaniałą.

Posted

Viris napisał(a):
Co u dzidziów?


Super, jedzą, wydalają wszelkie robactwo, piją samodzielnie (najbardziej rozbawił mnie dzisiejszy komentarz wet, że piją sól fizjologiczną, zdecydowanie chętniej niż czystą wodę - podzielają moją opinię)


Lars II nieaktualny(potwierdzone, że Lars II nie jest LarsemI) a tej pary = starsza Pani, która na mnie zrobiła niesamowite wrażenie i LarsII (Barnie) nie da się już rozdzielić, nawet nie próbowałabym! Nie śmiałabym! Więcej ze względu na dobro Pani i ogromną energię Barniego wszyscy (my śtozowcy, Pani i Jej Rodzina) rozpatrujemy ewentualny DT dla suczki w tym miejscu . A pomysł zrodził się w rozmowie z Panią! Chłopak się nudzi, a jest dzieciuchem ogromnym. Z nudów zaczepia do zabawy kury, ale one generalnie mają go w .... dziobie! W efekcie czego próbuje się bawić z Panią i to jest największy problem - jego zabawy i zaczepianie do nich mogą być problemem! Jest delikatny, ale jest też wielki (większy niż ze zdjęć wynikało!!!!!!!!)

EDIT: A jak już pojechałyśmy do jednego psa, to od razu zahaczyłyśmy o kolejnego, znalezionego na terenie Gminy Brody, a później .... leci po nitce do kłębka: sanktuarium i suka ze szczeniakami, z czego jeden został zabity poprzez zrzucenie celowe z "Golgoty", dochodzenie prawdy zajęło nam trochę czasu ......... Kręcenie się takie, jak dzisiejsze nasze szukanie suki, może być chyba tylko możliwe w miejscu, gdzie pod szczytną nazwą "sanktuarium" istnieje 100 zakamarków, zaniedbane zwierzęta
Sprawa do przyjrzeniu się, znowu!

Co nie zmienia faktu, że odkryłyśmy po drodze królika miniaturkę z odgryzionym nosem. Królik rasy mi nieznanej (a napewno to nie miniatura, taka zwykła, jak na moją wiedzę o królikach)

A sam fakt bytności tam odbija się mnie przynajmniej czkawką - suka jest zlokalizowana, po szczeniakach ani śladu, pewnie jest znowu w ciąży, kocica szylkretka wyszła do nas powłócząc zaciążonym brzuchem, a tam nie ma z kim rozmawiać! Wszystko w imię Boga, albo...... kustosza. No cóż rzecz się dzieje pod kaplicą (a może grotą, tudzież inszą) życia poczętego

Posted

megaproblem znów na Iłżeckiej, jeżdże tam dokarmiać te psiny i w/g mnie dwie suki sa znów w ciąży i to takiej ,że mogą "pęknąć" lada chwila , a decyzji po prezydenta co do statusu tych psów jak nie było tak nie ma ! :angryy:


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


to jedna z suk :placz: przysiegam,że jak tam znów będą szczeniaki to ja się chyba powiesze :placz:

wczoraj nie przeżył kolejny szczeniak zabrany wtedy podczas interwencji na Iłżeckiej :-(

Posted

Mrs.ka jeśli jest potrzeba odebrania psów to można to robić "z marszu" a potem - w ciągu trzech dni - poinformować prezydenta o ich przejęciu. Tylko, że wtedy można narazić się na koszty, których miasto nie pokryje.
A czy ta kobieta nie pozwoli wysterylizować suki?

Posted

ewab napisał(a):
Mrs.ka jeśli jest potrzeba odebrania psów to można to robić "z marszu" a potem - w ciągu trzech dni - poinformować prezydenta o ich przejęciu. Tylko, że wtedy można narazić się na koszty, których miasto nie pokryje.
A czy ta kobieta nie pozwoli wysterylizować suki?

To przecież cały czas to samo miejsce - odpowiedzi szanownego po przezydenta wciąż nie ma, a zwłaszcza, że zadarłam z nim o szczeniaki z nużycą i grzybicą, to podejrzewam, że rozgrywki będą szły na zasadzie takiej, jak już w pierwszych artykułach "A ja Wam pokażę", tzn, że po prezydent medialnie nie ma na dzieci, emerytów, DPS i tym podobne ..........
A co do kobiety, to ona od kilku lat zmienną jest, ale jest generalnie przeciwna sterylizacji. Może teraz wystraszona wyda psy, ale też nie byłabym taka pewna

Posted

andzia69 napisał(a):
Maja - a pani płaci podatek od psów? poszczepione ma? bo jak nie to...wiesz co:evil_lol:


Wiem, wiem, ale to już poszło oficjalnie i do Gminy i prokuratury

Co do sanktuarium oraz problemów suki, kocicy i królika - dotarłam dzisiaj do następującej informacji
Mini - zoo nie jest obsługiwane stale przez kogokolwiek - nie ma umowy, w razie problemów ze zwierzętami jeździ tam cyt: "jeden z nas, najczęściej jest to dr W...ski"
Rozmawiałam dzisiaj z tym lekarzem, który na "dzień dobry" powiedział mi, że ostatni raz tam był w styczniu tego roku! Psami i kotami się tam nigdy nie zajmował, o problemie z królikiem nigdy nie słyszał. Potwierdził jednak swoją wiarygodność w sprawie innej interwencji.
Potwierdził również, że przez lata zgłoszenia do lek wet były bardzo sporadyczne ze strony szeregowych pracowników zatrudnionych jako opiekunowie zwierząt. jak dzwoniono to najczęściej dzwonił .......... kustosz i to już w sytuacji ekstremalnej! Toż to jest człowiek - orkiestra. Może jutro uda mi się z nim skontaktować!

A swoją drogą, czy nad właśnie takim mini zoo nie powinien trzymać łapy powiatowy? Czy ktoś coś wie na ten temat?

Posted

Eh.... Byłam tam dzisiaj z aparatem.
Oczywiście nie było z kim rozmawiać. Dodzwoniłam się do niejakiego ks .kustosza człowieka - orkiestry, ale kontakt, przynajmniej telefoniczny z Nim jest utrudniony. 2 razy prosił mnie, żebym się przedstawiała wolniej, będąc pod Jego oknami i dzwoniąc (z sukcesem po dwóch dniach prób) na telefon stacjonarny usłyszałam, że cyt. „jest w terenie”, a spotkać się może, ale w piątek dopiero, bo teraz ma odpust i muszę poczekać, bo znów cyt. „musi Pani zrozumieć, przyjeżdżają władze z powiatu, no i województwa”
Dostałam tylko informacje, kto się opiekuje zwierzętami, ale żeby nie było szału, to jest to 1 osoba, pracująca od 7 do 15


Ręce, nogi mi opadły...............


Co nie zmienia faktu, że fotorelacja z dzisiaj będzie! Kiepska, bo kiepska, ale wyrwałam się tam na chwilę i musiałam walczyć ze zgrają dzieci, które straszyły zwierzaki – strusie nieomal nie pozabijały się o betonowo – kamienny wybieg


Ale wracając do tematu: wygląda to wszystko naprawdę dumnie i okazale








ale wystarczy pójść 10 kroków dalej i zaczyna się inny świat! Świat, jak dla mnie dziwnego, delikatnie rzecz ujmując, traktowania zwierząt

Posted

Wybieg osłów:


Przepraszam za wyrażenie, ale jak było zas....e 2 dni temu (sądzę,że mrs.ka potwierdzi), to dzisiaj jest bardziej





Osiołki mieszkają w betonowej dżungli. Ot i cały ich wybieg








Teraz pawie są na topie, jak widać z poprzednich zdjęć, więc bażanty – szt. 5 są na „wybiegu” o rozmiarach ok. 2,5 x 2,5 m (choć chyba przesadziłam z rozmiarami). „Wybiegu wybetonowanym”


Posted

Nie udało mi się dzisiaj spotkać królika z odciętym nosem, za to trafiłam na kolejnego poranionego













Ponadto spotkałam tam jeszcze kolejne 3 koty (oprócz szylkretki, o której mowa była wcześniej), z czego 2 kolejne kocice są w stanie zaawansowanej ciąży!

Posted

[quote name='ewab']Mrs.ka jeśli jest potrzeba odebrania psów to można to robić "z marszu" a potem - w ciągu trzech dni - poinformować prezydenta o ich przejęciu. Tylko, że wtedy można narazić się na koszty, których miasto nie pokryje.
A czy ta kobieta nie pozwoli wysterylizować suki?

tak jak Majaa napisała to jest cały czas to samo miejsce , z którego zabrałyśmy zwłoki dwóch szczeniaków (szokujaca sekcja ZHW), szczeniaka w stanie agonalnym i bezwładnymi przednimi łapkami, sukę z trzema dwutygodniwymi szczeniakami oraz trzy szczeniaki z różnych miotów ,zktórych przeżył tylko jeden:-(

gówno mnie obchodzi co powie prezydent i baba , w piątek zabieram suki na sterylki (o ile nie bedzie za późno) , finansami później będziemy się martwić.
To nic w porównaniu z ciagłym strachem jaki mi towarzyszy czy dwa szczeniaki ,które do mnie trafiły i jako jedyne przeżyły , przetrwają następny dzień .

Posted

mrs.ka napisał(a):
gówno mnie obchodzi co powie prezydent i baba , w piątek zabieram suki na sterylki (o ile nie bedzie za późno)

Z zabraniem psów raczej nie będzie problemu, decyzji po. prezydenta ciągle nie ma, a w tej sytuacji kobieta ma g... do gadania, a jaka decyzja (hmmm... li tylko odpowiedź) będzie, to wszyscy sie spodziewamy, po ostatniej sytuacji ze szczeniakami ze SM. Jak coś to wiesz, gdzie dzwonić!

Posted

ten szary poraniony i ten:



to "lwy"...pewnie samce i dlatego obrywają od samic;) u królików jest na odwrót - samce są uległe i przytulaśne, a samice to cholery:)...generalnie jak dla mnie to warunki nienajlepsze...powinny mieć wybieg trawiasty (i osły i króliki)...

Jak patrzę, to chyba króliki miejszkają po prostu w byłej...ptaszarni! dlatego nie ma trawiastego wybiegu, jest kawałek drzewa i siatka z drobnymi oczkami...ech :(

Posted

Mrs.ka, Majaa ja wiem, że chodzi o to samo miejsce. To nie zmienia faktu, że Ustawa o ochronie zwierząt daje organizacji prawo odebrania zwierzęcia i poinformowania o tem-potem. Teoretycznie zgłoszenie do prezydenta zamiast do prokuratury ma mieć na celu przyspieszenie działania. Jak widać różnie z tym bywa.

Posted

no wiemy ,że "o tem-potem" :)
ale i tak jestem mocno nabuzowana na tą całą sytuację ,zwłaszcza patrząc na dwa szczeniorki u mnie w domu ,którym jako jedynym udało sie przeżyć:-(

maluszki dzisiaj zfascynowane ...patelnią grillową :evil_lol:


Uploaded with ImageShack.us

Posted

Od czego by tu zacząć?
Może od tego, że wścielizna zbliża się do nas duuuuuuuużymi krokami!!!!! Mam nadzieję, że obiecywany publicznie przez lek.powiatowego "pomór" nie będzie miał miejsca!!!

W kwestii sanktuarium dzisiaj w końcu udało mi się porozmawiać się z ks. kustoszem zwanym "człowiekiem - orkiestrą".
Psy i koty na terenie sanktuarium: Nikt się nie przyznaje do ich posiadania, ale ustaliłam z kustoszem, że:
1. zwierzęta zostaną zgłoszone przez nas do Gminy Pawłów, celem ich kastracji, odrobaczenia, odpchlenia i szczepienia.
2. suka pozostanie po kastracji na terenie Sanktuarium i schronienie będzie jej zapewnione, a my oczywiście, bedziemy szukać domu dla niej. Będzie karmiona.
3. koty zostaną na terenie Sanktuarium, mimo że kustosz ich nie lubi, zostanie wybudowany domek dla kotów, będą karmione w jednym miejscu, przy domku
Króliki i inne zwierzęta
4. Jutro mamy się spotkać z osobą zajmującą się zwierzętami, celem poznania i przekazania "tej osoby" pod naszą opiekę i wskazówki - choć w dłuższej mierze cienko to widzę, ale .........
5. Króliki mają być nam oddane, z opcją, że ew. dwa, trzy zostaną, jeśli w budynkach gospodarczych, będą miały zapewnione warunki zimowania

My mamy przedstawić:
1. Oficjalnie nasze uwagi do opieki nad zwierzętami
2. Wskazać ewentualne, szczególne zalecenia, co do przetrzymywania zwierząt, jak w przypadku królików.
I..... toż to był argument główny, a powstał mi w głowie ot tak, po prostu,w ostatniej chwili:
3. Dostarczyć opisy zwierząt (gatunków) przebywających na terenie mini-zoo

Nasze uwagi, o czym kustosz wie, zostaną zebrane w przyszłym tygodniu.
I tu prośba, jakby ktokolwiek wiedział o szczególnych warunkach utrzymania zwierząt bytujących w tym minizoo, proszę o informację!

Szukam też chętnych do opracowania opisów poszczególnych zwierząt tam mieszkających.

W sumie to jest bardzo proste, ale chciałabym znaleźć każdy punkt, który może powodować, że zwierzęta będą miały tam lepiej.........

Oprócz wspomnianych królików, mieszkają tam pawie, bażanty, kury ozdobne (choć ich jest ostatnio bardzo mało), daniele, lamy, osły, kuce, kozy, owce, chyba bydło szkockie i kilka innych gatunków, których nie dopatrzyłam)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...